BARDZO PROSZĘ O POMOC!
Jestem na stażu w Urzędzie Gminy. Gdy starałam się o ten staż, pojechałam na rozmowę do Sekretarza Gminy, który wyjaśnił mi jakie miałabym zadania: roznoszenie korespondencji, archiwizowanie dokumentów, obsługa urządzeń biurowych itp. Plan mojego stażu został mi jednak przez niego przekazany wyłącznie ustnie, a nie na papierze. Staż się rozpoczął, a już w tydzień później bardzo nieprzyjemna pani kadrowa oświadczyła mi, że mam wsiąść do autobusu który rozwozi dzieci ze szkół by zobaczyć jak to wygląda, bo kiedy pani opiekunka pójdzie na urlop, ja będę miała ją zastąpić przez tydzień. Przeraziła mnie ta odpowiedzialność, więc zgłosiłam to panu Sekretarzowi, prosząc by nie przydzielał mnie do tego.
Kilka tygodni nikt o tym nie wspominał, ale dzisiaj zostałam zawołana na rozmowę do Sekretarza, który powiedział mi, że mam wsiąść dzisiaj do autobusu, bo zaraz po świętach przez tydzień będę jeździć jako opiekunka.
Zawód jaki został mi wpisany to: technik administracji. W obowiązkach jakie mi wymienił podczas pierwszej rozmowy Sekretarz nie było jeżdżenia w autobusie. Czy to jest zgodne z prawem, że ja bez żadnych uprawnień, jako stażystka mam jeździć z przedszkolakami w autobusie, gdzie w ogóle nie mam styczności z dziećmi i brać na siebie odpowiedzialność, gdyby coś się stało? Czy mam prawo zgłosić to do PUP jako naruszenie planu stażu? Mam świadka mojej pierwszej rozmowy z Sekretarzem, który może potwierdzić, że w wymienianych przez niego zadaniach stażysty nie było jeżdżenia w autobusie. Co powinnam w tej sytuacji zrobić? Boję się takiej odpowiedzialności, bo to są naprawdę małe, 4-5 letnie dzieci.