Rozprawa sądowa - dług. [MARKA]

  • Autor wątku Autor wątku Logos91
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z tego co ta sędzina powiedziała, to sprawa toczy się o to, czy należność powodowi się należy.
Dopiero po wyjaśnieniu tego, będzie można podnosić zarzuty, przedawnienia etc..
Jak mam podnieś że dług jest przedawniony, jak jeszcze mi nie udowodnili, że on jest hm
 
Ostatnia edycja:
Dostałem odpowiedź z sądu, a mianowicie wyjaśnienie przedstawiciela powoda, iż karta z której jest rozliczana pożyczka nie znajduje się u powoda, tylko u pozwanego i to ja mam wyjaśnić, gdzie ona jest.

W takim razie, na jakiej podstawie powód podaje wyliczenia co do niespłacenia pożyczki, jak nie ma karty? W takim wypadku może sobie wpisać co chce i ile chce.

Co mam teraz czynić? Przecież to powód ma mi udowodnić zadłużenie, a nie odwrotnie?
Czy jest coś, co mogę podnieść, by unieważnić roszczenia powoda, skoro on sam nie posiada podstawy do wykazania zadłużenia. Przecież, nie może bazować na swoich wyliczeniach hm?
 
Konkretnie mówisz przed sądem, że podnosisz zarzut przedawnienia. Koniec. Albo piszesz w piśmie procesowym. A jak nie mają podstaw do wyliczeń, to ich sprawa.
 
digiton napisał:
Konkretnie mówisz przed sądem, że podnosisz zarzut przedawnienia. Koniec. Albo piszesz w piśmie procesowym. A jak nie mają podstaw do wyliczeń, to ich sprawa.

Przecież w piśmie procesowym podniosłem ten zarzut i nic, już 3 rozprawa będzie..
 
Przeczytaj własną wypowiedź #61
Czekaj. Sprawa się prędzej czy później skończy
 
digiton napisał:
Przeczytaj własną wypowiedź #61
Czekaj. Sprawa się prędzej czy później skończy

No dobra, ale na rozprawie sędzia będzie chciała ode mnie tą kartę. Skoro powód podał, że to klient powinien mieć ją u siebie i powinien ją przedłożyć przed sądem. Co robić? szukać tej karty i ją okazać, czy domagać się by powód udowodnił istnienie długu? No chyba że to nieistotne hm
 
Nie, nie będzie chciała. To powód ma przedstawić dokumenty nie Ty. A to co twierdzi powód... cóż. Niech sobie twierdzi.
 
digiton napisał:
Nie, nie będzie chciała. To powód ma przedstawić dokumenty nie Ty. A to co twierdzi powód... cóż. Niech sobie twierdzi.

Odbyła się rozprawa, podniosłem że powód nie udowodnił rzekomego długu i że rzekomy dług jest przedawniony. Sędzina spytała, czy dług został spłacony w całości, odpowiedziałem, że nie wiem(no bo nie będę kłamał, że nie?), 09.03.2018 r. - odbędzie się odczytanie wyroku , czy mam jakąś realną szansę, że to się pozytywnie dla mnie zakończy?
 
Powództwo oddalone, roszczenie przedawnione. Inne podniesione argumenty - zbędne. Dziękuję wszystkim za pomoc. Powód ma 14 dni na apelacje, ale myślę, że raczej odpuści. Także jeszcze raz dziękuję, wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.
 
Powód złożył apelację.
W skrócie. Uznał, że tylko część roszczenia się przedawniła.
Dostałem dziś powiadomienie z sądu o tejże apelacji i co mam czynić teraz?
Czy muszę się jakoś ustosunkować do tego pisma, czy czekać, aż Sąd apelacyjny wyda wyrok?
 
Wystarczy właściwie, że napiszesz, iż w pełni podzielasz ustalenia sądu I instancji i wnosisz o oddalenie apelacji. Wnosisz o pominięcie nowych dowodów, jako, że Powód miał je złożyć w postępowaniu przed Sądem I instancji.
Możesz też nic nie pisać. Nie zapomnij sprawdzić jaki jest wyrok.
 
digiton napisał:
Wystarczy właściwie, że napiszesz, iż w pełni podzielasz ustalenia sądu I instancji i wnosisz o oddalenie apelacji. Wnosisz o pominięcie nowych dowodów, jako, że Powód miał je złożyć w postępowaniu przed Sądem I instancji.
Możesz też nic nie pisać. Nie zapomnij sprawdzić jaki jest wyrok.

Sprawdzić jaki jest wyrok? z tego co pamiętam, to musiałbym jechać do innego miasta... Jedynie wiem, że Sąd I instancji uznał roszczenie w całości za przedawnione. Chyba, że jest coś, na co powinien zwrócić uwagę i jednak dowiedzieć się treść całego wyroku?
 
Powrót
Góra