Skarga na bezczynność - odpowiedz na skargę przesłana po terminie

  • Autor wątku Autor wątku sigm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W obecnym stanie przepisów petent jest właściwie bezbronny, i co z tego, jeśli jest prawo skargi na bezczynność lub przewlekłość, jeśli nie jest to rażące naruszenie prawa, gdyż nie jest to czynność kwalifikowana, a co za tym odszkodowanie bezzasadne, bo nie w trybie administracyjnym, tylko cywilnym. Organ administracyjny co do zasady jest tylko obligowany do załatwienia sprawy w terminie przypisanym, i jak nie załatwi sprawy w terminie, to brak sankcji; nie można prosić sąd o zobowiązanie organu do ukarania winnego urzędnika, bo to nie jest sprawa administracyjna, są wyroki.
Nie zdarzyło mi się, żeby organ naczelny załatwił sprawę w terminie krótszym niż pół roku, a jak protestuję, to sprawa wydłuża się, bo organ nie ma akt sprawy, a treść wyroku brzmi: "od daty otrzymania akt sprawy" i wystarczy inna sprawa, żeby te akta wędrowały sobie w nieskończoność. Jak na procesie zaprotestowałem, pan sędzia z radosnym uśmiechem miło mi odpowiedział: "pan tak chciał" i faktycznie, tak chciałem.
Przepisy nie regulują treści wniosku skargi na bezczynność - przewlekłość organu administracyjnego, taki wniosek składa petent domagający się załatwienia sprawy, więc wszystko na wniosek.
Proponuję, żeby we wniosku termin załatwienia sprawy bezwzględnie liczyć od daty wyroku, a co do akt sprawy, organ administracyjny odpowiadając na skargę ma wysyłać poświadczone kopie akt sprawy, nie muszą to być oryginalne akta i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak było.
 
Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby organ naczelny załatwił sprawę w terminie krótszym niż pół roku, złożenie skargi na bezczynność jeszcze wydłuża sprawę o kilka miesięcy, chciałbym to zmienić.
Czy ktoś z Państwa mógłby skomentować zasadność mojej propozycji ?
 
sigm napisał:
złożenie skargi na bezczynność jeszcze wydłuża sprawę o kilka miesięcy,

złożenie skargi sprawia, że organ chce przed wysłaniem odpowiedzi do WSA wydać decyzję
 
voyteg napisał:
złożenie skargi sprawia, że organ chce przed wysłaniem odpowiedzi do WSA wydać decyzję
Teoretycznie, ale niestety mi się to nigdy nie zdarzyło, zawsze nawet ponad rok - ostatnio organ obiecał, że za dwa miesiące, później przedłużył o dwa miesiące, a teraz o następne dwa miesiące; złożyłem skargę, no to sąd za jakieś dwa miesiące się odezwie i wyznaczy termin wokandy za jakieś dalsze półtora miesiąca, po wydaniu wyroku miesiąc się musi uprawomocnić, sąd jeszcze z przesłaniem akt poczeka jakiś miesiąc, a organ od daty otrzymania akt sprawy będzie miał jeszcze dodatkowy miesiąc, i razem sumując termin roczny załatwiania sprawy przez organ odwoławczy, nie wspominając że organ pierwszej instancji dziesięć miesięcy......
 
mozna wnioskować o rozpoznanie skierowanie sprawy do rozpoznania w trybie uproszczonym
na podstawie art. 119 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.)

wtedy nie ma rozprawy, a o wyniku sąd informuję pocztą
 
voyteg napisał:
tryb uproszczony na podstawie art. 119 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.)
Zastanawiałem się nad tym, że skarga na przewlekłość-bezczynność jest kierowana na rozprawę, a powinna być w trybie uproszczonym, bo co do zasady w innym przypadku sąd przedłuża stan naruszenia, ale nie zwróciłem uwagi na przepis -czyli wszystko na wniosek. Dziękuję za poradę.
I pytanie: czy wyznaczenie terminu załatwienia sprawy zależnego od daty wydania wyroku jest właściwe ?
 
sigm napisał:
I pytanie: czy wyznaczenie terminu załatwienia sprawy zależnego od daty wydania wyroku jest właściwe ?

poprosze o wyostrzenie zakresu pytania :)
 
voyteg napisał:
poprosze o wyostrzenie zakresu pytania :)

"zobowiązanie <organu administracyjnego> do wydania odpowiedniego aktu administracyjnego w terminie 5 (14 dni) dni od daty wydania wyroku"
Czy taki wniosek zasadny ?
 
Wnioskować można, ale WSA nie jest związany treścią wniosku
 
voyteg napisał:
Wnioskować można, ale WSA nie jest związany treścią wniosku
fakt: Art. 134. § 1. p.p.s.a. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.

ale obok: Art. 134. § 2. p.p.s.a. Sąd nie może wydać orzeczenia na niekorzyść skarżącego, chyba że stwierdzi naruszenie prawa skutkujące stwierdzeniem nieważności zaskarżonego aktu lub czynności.

Podnoszę: wyrok zobowiązujący organ do załatwienia sprawy w terminie od daty otrzymania akt sprawy może być na niekorzyść skarżącego, bo przedłuża stan bezczynności w przeciwieństwie postawionego problemu, jak wyżej......
Może Pan skomentować taki sposób rozwiązania sprawy co do poprawności ?
 
co do zasady się zgadzam, ale moja opinia dla sądu nie ma znaczenia ;)
 
voyteg napisał:
moja opinia dla sądu nie ma znaczenia
Miejmy nadzieję, że każda celna uwaga/opinia jednak ma znaczenie. Tyle że - co jest rzeczą naturalną - nie jest wiążąca ;)
 
voyteg napisał:
co do zasady się zgadzam, ale moja opinia dla sądu nie ma znaczenia ;)
no to zobaczymy, jak będzie - wysłałem skargę na bezczynność-przewlekłość organu administracyjnego, takiej treści jak w temacie, o !
No, zmieniłem tylko termin do 14 dni od daty wydania wyroku, bo jest zdaje się bez sensu obciążać organ trudnym do wykonania żądaniem..........
Oczywiście dodałem dodatkowy wniosek o ukaranie organu grzywną 10 tys. złotych, za podstawę powołałem, że za każdym razem załatwianie sprawy w terminie do roku, i że nic się nie zmieniło.
Poprosiłem też organ, żeby do sądu przesłał kopie akt, nie oryginały, a że tego jest książka na 20 cm szerokości, to i ponad godzina dodatkowej pracy kopiowania, może się więc opamiętają i załatwią sprawę przed rozprawą........
 
sigm napisał:
ponad godzina dodatkowej pracy kopiowania, może się więc opamiętają i załatwią sprawę przed rozprawą
Ot, organ posiedzi sobie przy kserokopiarce a nie "na pudelku" ;)
 
sigm napisał:
"zobowiązanie <organu administracyjnego> do wydania odpowiedniego aktu administracyjnego w terminie 5 (14 dni) dni od daty wydania wyroku" Czy taki wniosek zasadny ?
Niestety nic nie wyjdzie z mojego wniosku, mogę oczywiście jeszcze przedyskutować z sądem problem przesyłania kopii akt sprawy, ale to takie tam…….
Art. 286. § 1. P.p.s.a. Po uprawomocnieniu się orzeczenia sądu pierwszej instancji akta administracyjne sprawy zwraca się organowi administracji publicznej załączając odpis orzeczenia ze stwierdzeniem jego prawomocności.
§ 2.Termin do załatwienia sprawy przez organ administracji określony w przepisach prawa lub wyznaczony przez sąd liczy się od dnia doręczenia akt organowi.
 
sigm napisał:
Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby organ naczelny załatwił sprawę w terminie krótszym niż pół roku, złożenie skargi na bezczynność jeszcze wydłuża sprawę o kilka miesięcy, chciałbym to zmienić.
Czy ktoś z Państwa mógłby skomentować zasadność mojej propozycji ?

A mi mignął tytuł, że po nowelizacji Sądy nie zostały zasypane skargami na bezczynność! Czyli wszyscy zadowoleni.

Chętnie się przyłączę do każdej sensownej inicjatywy w tej sprawie. Ja staram się wszystkim w takiej sytuacji podpowiadać any takie skargi składali. Wydaje się - to stwierdzam po iluś tam wyrokach w takich sprawach przeczytanych - że warto precyzyjnie (np. w dniach) wyszczególnić w skardze przypadki przewleklości i bezczynności i podawać wyroki zakończone wymierzeniem grzywny.

Mi podoba się szczególnie ten: II SA/Wr 569/08

cytuję:
"W wyroku o sygn. I SAB 155/99 NSA uznał, że: "Brak akt, konieczność zebrania materiału dowodowego w sprawie, czy powstanie zaległości, nie może być okolicznościami usprawiedliwiającymi bezczynność organu [...] ale są obrazem niedowładu organizacyjnego organu". W rozpoznawanej sprawie organ nie podejmował żadnych czynności zmierzających do odzyskania akt, zatem takie bierne oczekiwanie przez organ na zwrot dokumentacji może być oceniane jako bezczynność organu. Ponadto – jak trafnie zauważyła strona skarżąca – nowy termin załatwienia sprawy może być uznany za skuteczny, jeżeli zostanie ustalony przez organ zgodnie z art. 57 § 1 k.p.a. (tj. w dniach, tygodniach, miesiącach) i z zachowaniem szybkości postępowania administracyjnego (tak NSA w wyroku z dnia 21 czerwca 1996 r. I SAB 28/96, ONSA 1997/2/97)"
 
Może i warto podjąć jakąś inicjatywę, ale na jedno wychodzi, bo mimo nowelizacji nadal nie ma skutecznego prawnego narzędzia na zdyscyplinowanie organu administracyjnego do załatwienia sprawy w przyzwoitym terminie.
Grzywna to może i skuteczna na niskim etapie, ale na organie naczelnym zupełnie nie robi wrażenia. Gdyby grzywna w ramach odszkodowania na korzyść petenta była zasądzana w sposób analogiczny, jak w sądzie cywilnym, to przynajmniej jakaś satysfakcja, a tak trudno jest nawet szkodę wycenić, zwłaszcza że bezczynność-przewlekłość nie jest rażącym naruszeniem prawa, bo tylko rażące naruszenie prawa jest uwzględniane przy zasądzeniu odszkodowania.
Wnioskować o karę dla urzędnika nie możesz, bo to nie jest sprawa administracyjna. Znaczy możesz, ale co dalej, to petent nie ma żadnego wpływu na dalszy bieg.
Nadal więc jest brak kontroli innej oprócz sądowej, ale wydłuża to rozpatrzenie sprawy o dalsze kilka miesięcy. Ot, przykład jak wyżej: jeśli NSA sprawę rozpatrzył, znaczy tyle że i dwa lata minęło. Wystarczy więc, że się odwołasz, a sprawa utknie na wiele miesięcy........
Bez nowej aktywności ustawodawcy to się nie obejdzie.
 
Rażące naruszenie prawa może dotyczyć przepisów o terminach załatwienia sprawy administracyjnej, ale orzekanie, czy naruszenie prawa jest w rażące, to nie tylko proste zestawienie terminów rozpoczęcia postępowania i jego zakończenia, ale także to jest warunkowane okolicznościami materialno-prawnymi sprawy, a więc dotyczy czynności, jakie powinien podjąć organ, dążąc do merytorycznego rozstrzygnięcia konkretnej sprawy.
W moim przypadku termin roczny załatwienia sprawy nie jest rażącym naruszeniem prawa, wystarczyło tylko to, że organ wyznaczył odległy termin załatwienia sprawy; żeby zmienić pogląd sądu musiałbym się dalej procesować...... Ale rażącym naruszeniem prawa jest już np. bezczynność organu przez 6 lat i 10 miesięcy (sygn. akt II SAB/Po 60/10).
 
Tak – to zależy od sprawy i od widzimisię Sądu. Zacznijmy skromnie - myślę, że powinniśmy propagować ten sposób mobilizowania administracji – na razie mało jest takich spraw o bezczynność, a one przecież nic nie kosztują – gdy skarga wpłynie przy przekroczeniu terminu kodeksowego a nawet po niej organ wyda rozstrzygniecie to stówka jest do zwrotu.

Poza tym one chyba gdzieś się liczą bo oragany dostają wigoru po wpływie zażalenia w trybie art 37.
 
Powrót
Góra