Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No w zasadzie tak.Oni tą mają sposoby na wszystko:) Przypomnialo mi sie ze ja tutaj przeciez mojemu zegarek zanioslam:) Co tam ze spadal mi z reki i ze dwa razy go zgubilam:D tylko jak wiadomo tutaj inaczej sie podchodzi do pewnych rzeczy
 
hej ;)
moze mi ktos powiedziec czy na AŚ tez mozna wziasc slub cywilny?
 
i zalatwia sie go tak samo jak na karny? chyba wtedy trzeba pisac pismo do sadu o wyrazenie zgody prawda?
 
czytam ten temat i doszłam do wniosku iż wziąść ślub nieważne jaki ale wogólę ślub to sprawa wyboru dwóch osób popieram obydwie strony i te które są przeciw bo to zrozumiałe i te które odważyły się pójść krok do przodu ale jestem ciekawa jak wyglądają miny gdy te 2 godzimy mijają i trzeba się rozstać bo mi by serce pękło z rozpaczy że muszę go zostawić jak wy ten moment wytrzymujecie????
 
heh..zeby to chociaz byly dwie godziny..ja 10 marca br.bralam ze swym ukochanym slub w areszcie sledczym na rakowieckiej(tyle ze on juz jest skazany).cala uroczystosc trwala nie cale 15 minut a potem dali nam pol godziny bysmy mogli sobie pobyc razem...wszystko tak naprawde duzo zalezy od tego gdzie kto siedzi i jaka ma podgrupe.moj ma r1...niestety...ale mimo wszystko nie zaluje..to byl tylko slub cywilny..a koscielny wezmiemy jak wyjdzie i wtedy to bedzie piekny slub jak z bajki..a swoja droga przestancie pisac ze nie wyobrazacie sobie ze mialybyscie go zostawic po calej ceremonii...wiadomo ze to boli ale widzialy galy co braly i albo z kims chce sie byc albo nie..albo masz ochote komus slubowac milosc albo nie-niezaleznie od miejsca.a to ze nie bedzie wielkiego przyjecia czy weselicha..?!dla mnie nie bylo to istotne..tak naprawde wiele osob nie ma ochoty na zadne wesela i robia to dla oka a poza tym tak naprawde to lepsza garstka ludzi niz tlum ktory tak naprawde nie cieszy sie z twojego szczescia tylko mysli ze sie wybawi..pozdrawiam cieplo..
ps.KOCHASZ TO JESTES-BEZ WZGLEDU NA MIEJSCE!!
 
Ja tez bym chciala wziasc slub...i nie liczy sie dla mnie to czy w wiezieniu czy gdzie indziej... moim zdaniem ważne jest uczucie... :serce: i to ,że bardzo tego chcemy...zwiazac sie na zawsze!
 
Jak widać to jest sprawa dosyć indywidualna. Zdanie jest podzielone, jedni wzięli by w ZK/AS bo.. a inni nie bo..
Natomiast ja bym nie wzięła. Chociażby dlatego, że po wyjściu muszę zobaczyć jak się będzie zachowywał. Co zamierza i co będzie realizował z swoich postanowień i obietnic.
Nie chciałabym się związać, a później przechodzić wielkie rozczarowanie i rozwód, bo nie po to będę wychodzić za mąż za mojego 'księcia z bajki', żeby później się z nim rozstawać :confused:
 
Już kiedyś jedna dziewczyna tutaj płakała przez takiego typka. Oświadczył się jej na widzeniu, a jak wyszedł na wolność to zaczął dzikować.
Nie wziełabym ślubu w zk. Mimo że kocham, to muszę zobaczyć zmianę na lepsze i normalną postawę bez kombinowania.
 
wieczny_smutek Właśnie o tym mówię i o to mi chodzi. Bo tak trochę w ciemno to nie tete.. Chociaż znałam go przed odsiadką dosyć długo. A co jak co, tego muszę być pewna. I nie chce później sobie w brodę pluć.
Chociaż nie powiem, bo szanuje i tych co biorą ślub w ZK czy AŚ. Jednak ja na to nie idę :razz:
 
Szperałam troszkę po tych postach, ale żadnej wzmianki nie znalazłam, czy któraś z Was brała może ślub w AŚ w Ostrowie Wlkp.?
 
Witam
tak czytam i czytam i dochodzę do wniosku, że każda z nas ma swoją opinię, jedni są za ślubem w ZK czy AŚ, inni przeciw. Trzeba to uszanować.
My zdecydowaliśmy się na ślub w tym właśnie miejscu i już za tydzień będziemy mężem i żoną :) cieszę się z tego bardzo, chociaż bardzo liczyliśmy na przepustkę, a jak jej nie dostał to był cios, ale nie ma co się załamywać. będzie dobrze, bo przecież się kochamy :):serce:

napiszę jak już będzie po wszystkim :)
 
Podziwiam takich ludzi, którzy zmieniają swój "najpiękniejszy dzień w życiu" w odklepanie przysięgi i podpisaniu kilku papierków w obskurnym pomieszczeniu z kratami w oknach. Ludzie przecież ślub nie zając nie ucieknie :D Jak się ktoś kocha to z papierem czy bez będzie tak samo, a zlegalizować związek można troche później, po odbyciu kary. No ale to tylko moje skromne zdanie :razz: Róbcie co chcecie :D
 
luizjanna napisał:
Podziwiam takich ludzi,

Podziwiasz?? Ja ich nie rozumiem i wręcz uważam za ... lekko zdesperowanych. Lub być może niepewnych uczuć swoich lub partnera.
 
Również nie wzięłabym ślubu w AŚ/ ZK, wiadomo to każdego indiwidualna sprawa.
Bym chciała żeby mój ślub był niepowtarzalny i wyjątkowy, i żebym mogła go miło wspominać.
Forg masz rację to juz podchodzi pod determinację , wydaje mi się że osadzeni by nie stracić swoich partnerek naciskają na jak najszybsze wzięcie ślubu, mójemu D. na początku też wpadł taki pomysł do głowy na szczęście w porę się opamiętał.
 
Forg nie łap mnie za słówka. "Podziwiam" to jest metafora, z dalszej części mojego postu można wywnioskować, że według mnie ślub w więzieniu to jest głupota
 
luizjana to każdego indywidualna sprawa,ja też nigdy nie zdecydowałabym się na taki krok,jednak-kiedyś moja koleżanka pochwaliła mi się że bierze ślub w zk,spytałam jej czy nie warto poczekać ,aż wyjdzie?a ona na to ,że nie mogą ,bo chodzi o sprawy mieszkaniowe itd i muszą,czasem jest to konieczność
 
Brałam ślub w ZK i jestem szczęśliwą mężatka:)Pozdrawiam
 
Byle dzieci poczęte z takiego małżeństwa w ZK do niego nie trafiały i też tam ślubu nie brały!!
Bo przykład mają widzę doskonały!!
 
Powrót
Góra