Ślub w więzieniu

  • Autor wątku Autor wątku Niuans
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
paati napisał:
ja mojej 18 -letniej corce nigdy bym nie pozwoliła wziąśc ślubu w zk z facetem,który ma 8 lat odsiadki

Pytanie tylko, czy by Cię usłuchała? Człowiek żeby się czegoś mądrego w życiu nauczyć, często musi się właśnie sparzyć. Szkoda tylko że w niektórych momentach czasu nie da się cofnąć, no ale cóż - może tego właśnie potrzebuje Twój współrozmówca :)
 
Ostatnia edycja:
szkapdw piszesz o swojej dojrzałości pomimo wieku a ta dojrzałość nie podpowiedziała Ci,że posty dziewczyn nie są atakiem na Ciebie ,ale spowodowaniem, byś na chwilkę choć zastanowiła się nad swoją decyzją,jeszcze raz ją przemyślała.Przecież na forum jesteśmy wszystkie w podobnej sytuacji i jesteśmy tu,żeby się nawzajem wspierać,co nie oznacza tylko głaskania po główce ,więc zastanów się,nie znając Cię jaki powód miały by dziewczyny,żeby Cię złośliwie atakować,czy wręcz zle Ci życzyć?
Może niekiedy warto wsłuchać się w słowa obcych,postronnych osób i zastanowić się,a może warto jeszcze raz to przemyśleć,może w ich postach jest po prostu życzliwość a nie podchodzić do każdej opinii jak rozzłoszczona osa?
Niekiedy takie stawianie do pionu a nie głaskanie po głowie są cenniejsze w życiu;)
 
warto,warto bo pamiętam jak ja pisałam ze myślę o ślubie w zk to też nie było tu wesoło ,ale po przemyśleniu stwierdziłam że faktycznie dziewczyny nie chcą żle wyrażają swoją opinię -dobrze że mój Ł ma to samo zdanie co dziewczyny ta podwójna siła pomogła mi -to ma być dzień z miłymi wspomnieniami a nie wspomnieniem o zk
 
szkapdw

"dojrzałość nie podpowiedziała Ci,że posty dziewczyn nie są atakiem na Ciebie"
Ja pamiętam swoje 'plany', kiedy miałam 18 lat i tak jak mówilam, nie chcialabym teraz ponosic za nie konsekwencje... I tak samo się zachowywałam jak 'dojrzala 18tka' , ze mialam swoje przemyslenia, swoje, swoje, swoje....gdy ktos sie ze mna zgodzil, bylo ok, ale gdy wyrazil odmienne zdanie-reagowalam atakiem, tak samo jak Ty. A teraz wiem, ze to moje zachowanie(reagowanie atakiem) bylo jednym z wielu argumentow za tym, ze ja nie jestem wcale dojrzala. Piszac o slubie w ZK, musisz sie spodziewac roznych opinii... Nikt, naprawde nikt nie mowi Ci tego zlosliwie, ale wez pod uwage, ze sa tu Dziewczyny starsze( i ja tu nie mowie o sobie), ale o Kobietach, ktore maja powiedzmy te 30 lat... One bardziej znaja zycie niz Ty i tylko Tobie doradzaja, Bron Boze nikt nie chce za Ciebie podejmowac decyzji... i tak zrobisz jak bedziesz chciala.
Pisalas, ze Sędzia uznal Cie za dojrzala kobiete, czy cos takiego... Zgadzam się z odpowiedzia Forga na Twoj post.

Aha, jeszcze cos, ostatnio napisalam mojemu narzeczonemu list, bardzo dlugi, bo na 80 stron, a ok 20 stron ztego...bylo o tym jak bardzo zaluje swoich decyzji sprzed lat i ze bardzo, ale to bardzo mi przykro, ze nie mialam starszych doswiadczonych kolezanek, ktore by mi pomogly podjac decyzje-a chociaz podpowiedziec... a wiem, ze bym je wysluchala i wziela pod uwage ich zdanie, takze zastanow sie, bo niewszystko mozna naprawic. I mimo, ze ja naprawde nie mam jakichs strasznych 'doswiadczen' z przeszlosci, to jednak paru decyzji zaluje z calego serca,mimo, ze keidys nie widzialam innej drogi rozwiazania.
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny, ale przecież jeśli nawet Szkapdw, w którymś momencie się uniosła to na pewno nie dlatego, że ktoś kazał jej coś przemyśleć czy udzielał dobrych rad więc po co teraz te ciągłe tłumaczenia, że przecież nikt nie chciał dla niej źle itd.? Czy Wy naprawdę nie rozumiecie, że jeśli już o coś chodziło to o to, że zasugerowano jej, że jej chłopak skoro wyszedł z propozycją (albo i nie wyszedł, bo może to ona wyszła) zawarcia związku małżeńskiego w ZK to znaczy, że nie ma do niej szacunku, a ona skoro się na to zgodziła to jest niedojrzała, a to jakiś absurd przecież.

I jeszcze kilka słów do Ciebie Justice - jakim prawem Szkapdw wywlekła Twoje problemy? - Takim, że pisałaś o nich w miejscu publicznym. W końcu sama piszesz:
JusticeEIN napisał:
Bo jeśli piszesz coś, to liczysz się oczywiście z komentarzami (nie tylko cudownymi "och" "ach").
A co do reszty:
JusticeEIN napisał:
Niech żyją młodzi gniewni! Ulżyło Ci? Proszę bardzo. Jeżeli taki poziom dyskusji sobą reprezentujesz. Podkreślam, że nigdy nie pisałam, że mój związek jest idealny, nie idealizowałam nigdy swojego partnera.
A co ma jedno do drugiego? To, że nie idealizowałaś swojego partnera oznacza, że nikt nie może Ci napisać, że brak szacunku to nie oświadczyny w ZK, ale choćby sposób odzywania się do Ciebie?
JusticeEIN napisał:
Ale widocznie myliłam się i tak jak kiedyś guest_user stwierdził. Tutaj nie można mieć innego zdania, bo hieny Cię zjedzą.
A może w drugą stronę - może to Szkapdw została tu zjedzona, a nie Ty?
JusticeEIN napisał:
Jeszcze jedno, mojego związku to Ty nie masz prawa oceniać, bo wiesz o mnie tyle, na ile Ci pozwoliłam. Ja Twojego nie oceniłam. Przedstawiłam swoje stanowisko na temat faktu zawierania małżeństw...
Czyżby? To dlaczego nie napisałaś: "Gdyby mi się ktoś oświadczył w ZK to czułabym się nieszanowana" tylko ogólnie - że facet, który wychodzi z pomysłem ślubu w ZK nie szanuje swojej partnerki? Przecież tym właśnie dokonałaś oceny.
 
Ostatnia edycja:
Akte - nie chce mi się rozpisywać już na ten temat. Faktycznie mogłam tam napisać, moim zdaniem facet który wychodzi z propozycją małżeństwa w zk i bla bla bla. Może wtedy oszczędziłabym Tobie pisania. Kajam się i proszę o wybaczenie.
 
Wzieła Ślub w wiezieniu, jak bym byla osadzona a moj narzyczony sie na to zgodził:D:D
 
A ja uważam, że każdy człowiek i przypadek jest inny, a wy nie macie prawa tak oceniać dziewczyny...ja tam im życzę wszystkiego co najlepsze i jeśli im się miałoby nawet nie udać, to nic w życiu nie dzieję bez przyczyny i bez tego co nas spotkało nie bylibyśmy tymi ludźmi, którymi jesteśmy...
A rady starszych koleżanek niewiele dają, bo coś trzeba doświadczyć, żeby się tego nauczyć...
A w zk można wziąć na przykład ślub cywilny, a na wolności kościelny, taki o jakim się marzy i nie prawdą jest, że bycie małżeństwem nie pomaga, bo pomaga bardzo dużo, bo żona ma większe prawa w zk, a dziewczyna żadnych...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
bardzo proszę nie pisać do mnie na PW w sprawie ślubu w zk wszystkie informacje na tet temat są zawartę w postach
 
Ja z moim narzeczonym planowaliśmy ślub już rok temu. Niestety okazało się, że moja mama ciężko zachorowała i nie może w nim uczestniczyć. Odwołaliśmy więc wszystko i stwierdziliśmy, że poczekamy aż wyzdrowieje i będzie mogła być w tym dniu z nami. To był powód do zmiany planów. Niestety stało się inaczej i moja mama nie będzie mogła z nami dzielić tej radości. W między czasie wymiar sprawiedliwości pożyczył sobie mojego narzeczonego na kilka lat. Ale czy ta sytuacja jest powodem do zmiany planów? Gdyby nie choroba mojej mamy już bylibyśmy po TAK, na dobre i na złe. Teraz jest to złe, ale to nie powód, żebym miała rezygnować z naszych planów. Jesteśmy razem już kilka lat i mamy dwoje cudownych dzieci. Chcieliśmy wziąć ślub w lipcu i fakt, że on przebywa w ZK nie pokrzyżuje nam planów. Mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki.
 
Witam !

Mam lat 16 i jestem w 21 tygodniu ciąży , mój chłopak ma lat 23 i chcemy wspólnie wychować to dzieciątko , moi rodzice jak i rodzice chłopaka wykazują się i chcą nam pomóc , chciała bym być opiekunem prawnym tego dziecka więc chcemy wziąć ślub , moi rodzice zgadzają się na ten ślub aczkolwiek problem jest taki , że mój chłopak odbywa właśnie karę więzienia w AŚ i czeka na transport do ZK . Wyrok to 20 miesięcy , mija już 4 . Pytanie brzmi ; czy mój dostał by przepustkę "losową" na nasz ślub , żeby odbył się on w USC , czy musimy zawrzeć związek małrzeński w więzieniu?
 
lucy123 napisał:
Pytanie brzmi ; czy mój dostał by przepustkę "losową" na nasz ślub , żeby odbył się on w USC , czy musimy zawrzeć związek małrzeński w więzieniu?

Odpowiedź z całą pewnością zawarta jest w tym temacie. Wystarczy go przeczytać.
W dużym uproszczeniu odpowiedź brzmi: dostałby lub nie. Wątpię, byś chciała podać tu, na forum wszystkie niezbędne dane do tego, by pełniej ocenić szanse.
 
W tym temacie zdania są podzielone , jedni twierdzą , że bez problemu , inni zaś , że tylko i wyłącznie w więzieniu taki ślub można wziąć . Kazałam mojemu dowiedzieć się co i jak u wychowawcy on bd wiedział co i jak .
 
tak jak napisał forg - za mało danych. nie można powiedzieć jednak że bez problemu, ani że tylko i wyłącznie w więzieniu... przesłanki ku temu by się odbył na wolności są, ale życie pisze różne scenariusze... weź pod uwagę, że dopiero zaczyna odbywać karę i jeszcze przed nim ponad rok, jeśli trafi na normalny zakład typu półotwartego szanse będą większe, jeśli na typu zamkniętego czeka Was raczej ślub w ZK.
 
Ja dzisiaj pytałam oto właśnie wychowawcy, dodam, że Mój jest na P2, powiedział, że nie zdarzyło się jeszcze aby ktoś dostał przepustkę na ślub w usc, z zakładzie karnym można wziąć bez problemu żadnego...:rolleyes:
 
mama.stasia napisał:
Ja dzisiaj pytałam oto właśnie wychowawcy, dodam, że Mój jest na P2, powiedział, że nie zdarzyło się jeszcze aby ktoś dostał przepustkę na ślub w usc,

I co, to jest dowód na to, że nie można wziąć ślubu w czasie odbywania kary pozbawienia wolności poza zakładem? Bo "wychowawca powiedział"?

Od razu uprzedzam - to nie jest dowód na to. Bo są więźniowie, którzy biorą ślub w czasie kary i robią to poza zk. Ale najpierw myślą o tym, by odbywać karę w odpowiednim typie zakładu karnego, później starają się regularnie opuszczać nagrodowo i nie tylko jednostkę i dopiero wtedy zaczynają planować ślub.
 
Przecież nie twierdzę, że to jest dowód na to, tylko daję przykład...Jeśli ktoś systematycznie ma przepustki, to może po prostu na "zwykłej" przepustce to zrobić. My myśleliśmy, żeby wziąć "losówkę" właśnie w tym celu i się nie da, po prostu!!!
 
Powrót
Góra