Służebność przesyłu...

  • Autor wątku Autor wątku molira
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam,
po przeczytaniu powyższych postów mam mętlik w głowie...
Pewnie z moimi pytaniami powtórzę się, ale może ktoś się nade mną zlituje i jeszcze raz w wielkim skrócie, nawet hasłami, wyjaśni mi na co mogę liczyć a na co nie...
Na mojej działce jest słup energetyczny, a pod drugą przechodzi ropociąg- obie "rzeczy" podstawione/wkopane ok 80 r. Nie wpisane do KW- więc z tego co zrozumiała, nie ustanowiona została służebność. Od 1999 r. próbuję i z jednymi i z drugimi dojść do porozumienia- oczywiście z marnym skutkiem. I teraz mam pytanie 1.- czy te moje pisma, mogły przerwać bieg zasiedzenia?! Czy to nie ma obecnie najmniejszego znaczenia?
Tak jak wyczytałam powyżej, składając wniosek o ustanowienie służebności, przedsiębiorstwo zasłoni się zaraz zasiedzeniem. Ale co wtedy? Skoro nie jest ono wpisane do KW to zostanie wpisane dopiero od tego momentu, więc czy od tego momentu mogę liczyć na to że będą miesięczne płacić za tą służebność? Czy to będzie już nie odpłatnie i jedyne na co mogę liczyć to 10 lat wstecz? I co w utratą wartości mojej nieruchomości?
Będę wdzięczna za pomoc, bo waham się czy zwrócić się do Kancelarii, która poprowadzi dalej sprawy, czy samodzielnie zwrócić się do rzeczoznawców i złożyć wniosek o ustanowienie służebności przesyłu do Sądu, dołączając korespondencję, potwierdzająca próby ugodowego załatwienia sprawy?
pozdrawiam
 
Na mojej działce jest słup energetyczny, a pod drugą przechodzi ropociąg- obie "rzeczy" podstawione/wkopane ok 80 r. Nie wpisane do KW- więc z tego co zrozumiała, nie ustanowiona została służebność.

Ropociąg jest w jakiś sposób widoczny na powierzchni działki twojej lub sąsiednich? Jeśli nie, to zasiedzenie służebności jest mało prawdopodobne. Z linią napowietrzną gorsza sprawa.

Od 1999 r. próbuję i z jednymi i z drugimi dojść do porozumienia- oczywiście z marnym skutkiem. I teraz mam pytanie 1.- czy te moje pisma, mogły przerwać bieg zasiedzenia?! Czy to nie ma obecnie najmniejszego znaczenia?

Raczej nie, chociaż zależy od treści tych pism (odpowiedzi ZE na twoje pisma)

Tak jak wyczytałam powyżej, składając wniosek o ustanowienie służebności, przedsiębiorstwo zasłoni się zaraz zasiedzeniem. Ale co wtedy? Skoro nie jest ono wpisane do KW to zostanie wpisane dopiero od tego momentu, więc czy od tego momentu mogę liczyć na to że będą miesięczne płacić za tą służebność? Czy to będzie już nie odpłatnie i jedyne na co mogę liczyć to 10 lat wstecz? I co w utratą wartości mojej nieruchomości?

Jeżeli w odpowiedzi na twój wniosek o ustanowienie służebności ZE zawnioskuje o zasiedzenie a sąd uzna ich racje, to nie dostaniesz nic - nawet wynagrodzenia za bezumowne korzystanie za 10 lat wstecz. Niestety taka jest aktualnie dominująca linia orzecznictwa - nabycie przez zasiedzenie zwalnia nawet od zapłaty za użytkowanie w okresie przed zasiedzeniem... Tak samo jest z odszkodowaniem za utratę wartości działki - to roszczenie przysługuje tylko w ramach rekompensaty za ustanowienie służebności przesyłu.

Będę wdzięczna za pomoc, bo waham się czy zwrócić się do Kancelarii, która poprowadzi dalej sprawy, czy samodzielnie zwrócić się do rzeczoznawców i złożyć wniosek o ustanowienie służebności przesyłu do Sądu, dołączając korespondencję, potwierdzająca próby ugodowego załatwienia sprawy?

Spróbuj opisać co oni ci odpisywali, zwłaszcza w pierwszych pismach - a najlepiej wklej.
 
Serdecznie dziękuję za szczegółową i sensowną odpowiedź!
Jeszcze dzisiaj pozwolę sobie zamieścić w skrócie korespondencję z zakładami. Jednakże nie dają mi spokoju jeszcze dwie sprawy. Minowicie:
honefoss napisał:
Ropociąg jest w jakiś sposób widoczny na powierzchni działki twojej lub sąsiednich? Jeśli nie, to zasiedzenie służebności jest mało prawdopodobne. Z linią napowietrzną gorsza sprawa.

Ropociąg nie jest widoczny, ale bezspornie ogranicza moje prawo własności, bo nie dość, że nie mogę nic wybudować, to muszę udostępniać teren... Myślałam, że to będzie miało duży wpływ na ustanowienie służebności..
I kolejna kwestia, która pozwala mi jeszcze łódzić się... To Liczenie terminu zasiedzenia. Widziałam na poprzednich stronach zacięta dyskusję dotycząca ustawy z 1989 r. i liczenia terminu od tego moment. Czy od tego są wyjątki, czy to tyczy się tylko wyjątków?
 
Ropociąg nie jest widoczny, ale bezspornie ogranicza moje prawo własności, bo nie dość, że nie mogę nic wybudować, to muszę udostępniać teren... Myślałam, że to będzie miało duży wpływ na ustanowienie służebności..

Chyba niejasno się wyraziłam. To, że ropociąg nie jest widoczny stanowi dla ciebie okoliczność sprzyjającą, bo zasiedzieć można jedynie służebność polegającą na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Jeśli więc nie trafisz na nadgorliwego sędziego (lobby przesyłowe jest bardzo aktywne) to wniosek o zasiedzenie w tym przypadku nie powinien zostać uwzględniony - a wtedy można już spokojnie ustanawiać odpłatną służebność przesyłu martwiąc się tylko o wysokość wynagrodzenia:) Dodam może jeszcze, że oddalenie wniosku o zasiedzenie nastąpi tylko wtedy, gdy przekonująco wyjaśnisz, że nie miałaś pojęcia o istnieniu ropociągu aż do roku 1999 - a kiedy już się dowiedziałaś natychmiast podjęłaś rozmowy z firmą przesyłową.


I kolejna kwestia, która pozwala mi jeszcze łódzić się... To Liczenie terminu zasiedzenia. Widziałam na poprzednich stronach zacięta dyskusję dotycząca ustawy z 1989 r. i liczenia terminu od tego moment. Czy od tego są wyjątki, czy to tyczy się tylko wyjątków?

Sławny luty 1989... Bez wdawania się w szczegóły powiem tylko tak: ta sprawa ci nie pomoże wybronić się przed zasiedzeniem (dot. linii napowietrznej). Pomóc może treść korespondencji - tu jest cień szansy. Pomogłoby też gdyby działka stanowiła wcześniej własność Skarbu Państwa. No i wariant zmiany przebiegu sieci przesyłowej skutkujący przerwaniem biegu zasiedzenia, czyli: czy linia energetyczna była w ciągu tych 30 lat przebudowywana?
 
honefoss napisał:
Chyba niejasno się wyraziłam. To, że ropociąg nie jest widoczny stanowi dla ciebie okoliczność sprzyjającą, bo zasiedzieć można jedynie służebność polegającą na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Jeśli więc nie trafisz na nadgorliwego sędziego (lobby przesyłowe jest bardzo aktywne) to wniosek o zasiedzenie w tym przypadku nie powinien zostać uwzględniony

Nie był bym do końca tego pewien ponieważ zwrot "widoczne urządzenie" należy odnosić nie tylko wprost poprzez jakąś fizyczną obecność części urządzenia na powierzchni, ale także do wszelkich oznak istnienia tego urządzenia np. jakiś słupków, tabliczek. Co więcej pod widoczność moim zdaniem można podciągnąć również wiedzę o tym że coś tam jest, a to udowodnić raczej problemu nie będzie jeżeli kiedykolwiek była udostępniana nieruchomość w celu np. robót konserwatorskich.
Dlatego raczej ciężko to widzę :)

A co do samego terminu zasiedzenia i jego liczenia to temat rzeka bo doktryna akurat jest tu podzielona i orzeczenie sądu w tym zakresie to szczerze powiedziawszy loteria :) Dla mnie kwestia doliczenia do zasiedzenia okresu z przed noweli jest mocno wątpliwa - bo np. jak można zasiedzieć prawo które wcześniej nie istniało i nie ma w tym zakresie przepisów intertemporalnych ?
 
Ostatnia edycja:
Nie był bym do końca tego pewien ponieważ zwrot "widoczne urządzenie" należy odnosić nie tylko wprost poprzez jakąś fizyczną obecność części urządzenia na powierzchni, ale także do wszelkich oznak istnienia tego urządzenia np. jakiś słupków, tabliczek. Co więcej pod widoczność moim zdaniem można podciągnąć również wiedzę o tym że coś tam jest, a to udowodnić raczej problemu nie będzie jeżeli kiedykolwiek była udostępniana nieruchomość w celu np. robót konserwatorskich.
Dlatego raczej ciężko to widzę

No cóż, do końca to nic nie jest pewne bo prawdę zna sąd i tylko sąd;)
Warto jednak wspomnieć, że taka interpretacja art. 292 o jakiej piszesz jest dość świeżej daty i choć SN potwierdził ją kilkoma orzeczeniami (V CSK 181/11, I CSK 157/11) to jednak sędziowie SR i SO nadal mają wątpliwości i bardzo często orzekają w duchu sprzed roku 2010. Przykład:
Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
Warto też pamiętać, że wyroki SN zapadają w okolicznościach konkretnej sprawy i nie można ich automatycznie przenosić na sprawy podobne. Ja uważam, że jeśli na nieruchomości Antenyy nie ma żadnych informacji na temat możliwości istnienia podziemnych urządzeń a ona sama o takich urządzeniach nie wiedziała, to wniosek o zasiedzenie nie powinien przejść. Niestety, to nie ja jestem sędzią:) więc sprawa jest otwarta. Dla Antenyy to żadna różnica, biegu ewentualnego zasiedzenia i tak już nie przerwie więc może tylko czekać na decyzję sądu. Oby była sprawiedliwa...

A co do samego terminu zasiedzenia i jego liczenia to temat rzeka bo doktryna akurat jest tu podzielona i orzeczenie sądu w tym zakresie to szczerze powiedziawszy loteria Dla mnie kwestia doliczenia do zasiedzenia okresu z przed noweli jest mocno wątpliwa - bo np. jak można zasiedzieć prawo które wcześniej nie istniało i nie ma w tym zakresie przepisów intertemporalnych ?

Jak zapewne wiesz, i z tym problemem dzielny SN sobie poradził. Po prostu dolicza okres posiadania służebności gruntowej sprzed noweli, do okresu posiadania służebności przesyłu po. I okazuje się, ze jednak można zasiedzieć coś co w okresie doliczonym do zasiedzenia nie istniało...
Cóż mogę powiedzieć, też mi się to nie podoba. Ale jak wyżej - to nie ja jestem sędzią.
 
Witam. Wiem, że może w pewnych kwestiach się powtarzam, ale śledząc te wszystkie sprawy można się pogubić.
Dlatego mam kilka pytań związanych z linią energetyczną konkretnej działce.
Chodzi o działkę rolną, o wymiarach ok. 10x95m, na której zlokalizowano w latach 50-tych linię napowietrzną SN (15kV). Linię usytuowano równolegle do dłuższego boku działki (ok. 3m od jej granicy wschodniej) lokalizując na działce także jeden słup. W niedalekiej przyszłości w/w linia ma być przebudowywana (są prowadzone prace projektowe). Wg propozycji przebiegu projektowanej sieci 15kV (posiadam propozycję przebiegu sieci sporządzoną na mapie do celów projektowych) wynika, że ma ona przebiegać również równolegle do dłuższego boku działki ale tym razem ok. 2m od granicy zachodniej i z dwoma słupami. Projektant wykonujący projekt nowej linii energetycznej przekonywał nas do podpisania zgody na w/w trasę linii nie proponując żadnego zadośćuczynienia finansowego. Rozumiem, że projetant dba o interesy swojego inwestora, nie informując ludzi o swoich prawach, ale usilne wciskanie dokumentów do podpisania to trochę przesada. Ja niestety nie byłem obecny podczas wyzyty projektanta, ala rozmawiałem z nim telefonicznie i przekazałem mu, że bez rozeznania przeze mnie sprawy nic właściciel nieruchomości nie podpisze.
Dodam jeszcze, że działka została przekazana obecnemu właścicielowi (ojciec przekazał córce) na podstawie: wpis w KW Dział II „umowa przekazania gospodarstwa rolnego”; data: 10.1990. Żaden z właścicieli w przeszłości nie podpisywał jakiejkolwiek umowy lub zgody na usytuowanie linii energetycznej na działce. W KW Dział III: brak wpisów związanych z zasiedzeniem służebności na rzecz ZE.
W związku z powyższym mam kilka pytań:
1. Czy jest szansa na uzyskanie wynagrodzenia od ZE za ostatnie 10lat za bezumowne korzystanie z nieruchomości (najlepiej na podstawie pisma do ZE, nie wchodząc na drogę sądową)?
2. Czy jest szansa na ustanowienie służebności przesyłu na przyszłość z ZE w formie umowy np. na 10 lat? Czy za ewentualną służebność ZE może wypłacić jednorazowo za okres 10 lat?
3. Czy w takiej sytuacji, kiedy linia energetyczna tj. jej pas (o zakładanej szerokości 4m) zajmuje ok 50% nieruchomości, lepiej złożyć pismo do ZE o zakupienie od właściciela całej nieruchomości?
4. Czy wysokość ewentualnych roszczeń właścieiela do ZE, tj. bezumowne korzystaniw, ustanowienie służebności czy zakup nieruchomości, można ustalić samemu np. w oparciu o ceny działek w danej okolicy?
5. Czy brak wpisów w KW o braku zasiedzenia służebności świadczy, że w rzeczywistości zasiedzenie nie występuje? Czy można ewentualnie „zablokować” ustanowienie zasiedzenia służebności? Czy ubieganie się projektanta o zgodę na poprowadzenie linii SN nie świadczy o braku zasiedzenia służebności przez ZE?
6. Czy w ogóle jest szansa na pozytywne załatwienie tej sprawy nie angażując sądów? I jaki byłby koszt ewentualnych opłat sądowych, biegłych powołanych przez sąd, itp? Czy jest sens się w to angażować, kiedy cena za 1ar w tej okolicy to ok. 2500zł? Co zrobić, jak działać ???
Z góry dziękuję za pomoc
 
1. Bez sądu na pewno nie, czy sądownie - to zależy jakimi dokumentami ZE dysponuje (jeśli sąd uzna, że posiadają służebność w dobrej wierze to wynagrodzenia nie będzie)
2. Służebność zawsze jest ustanawiana na czas nieograniczony.
3. Pismo złożyć można, ale na 100% ZE się na wykup nie zgodzi. Może się za nich zgodzić sąd, ale muszą być spełnione dość trudne do zrealizowania warunki, np linia przesyłowa ma nie więcej niż 10 lat.
4. Można próbować. W przypadku drogi sądowej konieczna będzie wycena wykonana przez biegłego.
5. Nie. Można przerwać bieg zasiedzenia (jeśli do zasiedzenia jeszcze nie doszło). Nie.
6. Nie. Kilka do kilkunastu tysięcy, płaci strona przegrana. Na pytanie o sens działań nie da się odpowiedzieć nie znając wielu szczegółów, zwłaszcza wieku linii.
 
honefoss napisał:
2. Służebność zawsze jest ustanawiana na czas nieograniczony.
Podstawa prawna ?
honefoss napisał:
3. Pismo złożyć można, ale na 100% ZE się na wykup nie zgodzi. Może się za nich zgodzić sąd, ale muszą być spełnione dość trudne do zrealizowania warunki, np linia przesyłowa ma nie więcej niż 10 lat.
Podstawa prawna, ewentualnie jakieś orzeczenie w tej sprawie ?
 
Podstawa prawna ?

Nie ma. Taka jest praktyka. Uprzedzając dalsze zarzuty dodam: mnie też się to nie podoba. Zawsze można wnioskować o ustanowienie służebności na czas określony i czekać na decyzje sądu. Z ciekawości spytam, znasz przykłady takich decyzji?

Podstawa prawna, ewentualnie jakieś orzeczenie w tej sprawie ?

Odnośnie tych 10 lat: V CSK 236/11
Odnośnie "innych trudnych do spełnienia warunków": V CSK 474/11
 
Dzięki honefoss za szybką odpowiedź
Miałbym jeszcze kilka pytań w celu sprecyzowania problemu.
Teoretycznie można złożyć pismo do ZE w celu uzyskania wynagrodzenia, ustanowienia służebności przesyłu oraz ewentualnie wykupu nieruchomości. Czy można te trzy sprawy przedstawić w jednym piśmie do ZE, czy raczej każdą ze spraw przedstawić osobno?
Na jakie podstawy prawne się powoływać? Wynagrodzenie za ostatnie 10lat: KC Art. 225 (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25.02.2004 r. sygn. akt: II CK 32 / 03)? Służebność przesyłu: KC z dnia 03.08.2008 r. Art. 305? Wykup nieruchomości: Art. 124 ust. 5 ustawy z dnia 12.08.1997 o gospodarce nieruchomościami (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28.02.2002 r., sygn. akt III CZP 1/02)? Czy może są jeszcze jakieś inne podstawy prawne?
W przypadku podniesienia przez ZE zasiedzenia jakimi dokumentami powinni to udowodnić (postanowienie sądu?)?
Jeżeli nawet ZE przedstawi jakieś dokumenty dające prawo do korzystania z nieruchomości przez zasiedzenie służebności, to jednak mamy tutaj również do czynienia z nową linią energetyczną prowadzoną po nowej trasie (nie jest to ani modernizacja, ani odbudowa). W takim układzie, czy ewentualne zasiedzenie służebności odnosi się do całej nieruchomości, czy tylko do pasa eksploatacyjnego dla starej linii o szerokości 4m? Jeśli zasiedzenie odnosi się tylko do istniejącego pasa (4m), to moim zdaniem mamy tutaj do czynienia z sytuacją taką jak gdyby starej linii w ogóle nie było, a ZE buduje zupełnie nową bez zasiedzenia (jeśli chodzi o ustanowienie służebności przesyłu).
Nawiasem mówiąc w istniejącym MPZP, uchwalonym kilka lat temu, na w/w działce i innych działkach w tej okolicy nie występuje pas wyznaczony liniami rozgraniczającymi o jednostce strukturalnej E (linie i urządzenia energetyczne) – większość działek wzdłuż istniejącej linii są w jednostce R (tereny rolnicze). No, ale pewnie to się szybko zmieni, bo właśnie jest w przygotowaniu nowy MPZP dla gminy. Czy w związku z powyższym gmina może „wrzucić” pas „E” na działce bez zgody włąściciela (zwłaszcza w sytuacji kiedy właściciel złożył wniosek o przekwalifikowanie działki z „R” na „M” (tereny zabudowy mieszkaniowej)?
 
Twoje pisma do ZE nie muszą mieć na tym etapie bardzo formalnego charakteru, możesz przedstawić swoje roszczenia w jednym piśmie, nie musisz podawać szczegółowo podstaw prawnych ani tym bardziej powoływać się na orzecznictwo SN. Chociaż oczywiście, możesz to zrobić jeśli chcesz. Odradzałabym zgłaszanie roszczenia o wykup - z art. 231.2 kc przedawnia się po 10 latach zaś art. 124 ugn w ogóle moim zdaniem nie ma w twoim przypadku zastosowania (nie jest spełniony warunek opisany w punkcie 5 czyli niemożność korzystania zgodnie z dotychczasowych przeznaczeniem).
ZE w korespondencji z tobą nie ma obowiązku przedstawiania żadnych dokumentów, nie musi też potwierdzać faktu zasiedzenia. Wystarczy, że podniesie taki zarzut - wtedy inicjatywa należy do ciebie. Możesz złożyć do sądu wniosek o ustanowienie służebności lub pozew o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, ZE zapewne odpowie złożeniem wniosku o zasiedzenie i dopiero wtedy będzie musiał przed sądem przedstawić wymagane prawem dowody.
Słusznie piszesz, że zasiedzenie dotyczy konkretnego pasa służebności, jeśli więc ZE chce zlikwidować starą linie i wybudować na twoim gruncie nową, to na tę nową muszą uzyskać twoją zgodę a zasiedzenie nie wchodzi w grę. Ze względu na bardzo dużą możliwość zasiedzenia, budowa tej nowej linii jest prawdopodobnie jedyną szansą na uzyskanie jakiegokolwiek odszkodowania - jeśli ZE zależy na nowej linii, to będzie bardziej skłonny do ustępstw.

Czy w związku z powyższym gmina może „wrzucić” pas „E” na działce bez zgody włąściciela

Może.
 
honefoss napisał:
Nie ma. Taka jest praktyka. Uprzedzając dalsze zarzuty dodam: mnie też się to nie podoba. Zawsze można wnioskować o ustanowienie służebności na czas określony i czekać na decyzje sądu. Z ciekawości spytam, znasz przykłady takich decyzji?
Nie znam, ale też nie znam żadnego przepisu który by wymagał umowy na czas nieokreślony, stąd moje pytanie :)

jacram napisał:
Wykup nieruchomości: Art. 124 ust. 5 ustawy z dnia 12.08.1997 o gospodarce nieruchomościami

Ten przepis nie wchodzi w ogóle w twoim przypadku w grę bo "służebność musiała by być ustanowiona" zgodnie z ust. 1 powołanego przez ciebie przepisu, a jak mniemam takiej decyzji nie było ?
Po za tym niektórzy błędnie oceniają art. 124 u.o.g.n twierdząc że dopuszcza on możliwość ustanowienia służebności przesyłu w drodze postępowania administracyjnego, a to nie prawda..
Nie dochodzi bowiem do powstania ograniczonego prawa rzeczowego w postaci służebności przesyłu, lecz przedsiębiorca na jego podstawie uzyskuje pewne uprawnienia, których treść odpowiada treści służebności, ale to absolutnie nie jest służebność tak jak to rozumie KC.

Po za tym należy wydaje mi się że "jacram" nie rozróżnia zasiedzenia służebności od zasiedzenia prawa własności - to są dwie całkowicie różne kwestie. Zasiedzenie służebności nie daje uprawnionemu prawa do nieograniczonego korzystania z nieruchomości. Jego uprawnienia w tym względzie są ściśle określone :)
Pragnę także przypomnieć że służebność "jako prawo" obciąża zawsze całą nieruchomość, a nie jakiś jej wycinek fizyczny, natomiast sposób jej wykonywania podlega ograniczeniu.

honefoss napisał:
jeśli więc ZE chce zlikwidować starą linie i wybudować na twoim gruncie nową, to na tę nową muszą uzyskać twoją zgodę

Zgody ZE nie musi uzyskać wystarczy że o nią wystąpi przed planowaną inwestycją i jeżeli jej nie uzyska zapewne skieruje sprawę do sądu o przymusowe jej ustanowienie :)

"Jacram" moim zdaniem sam w tej sprawnie niewiele ugrasz, dlatego że problematyka służebności przesyłu jest naprawdę skomplikowana, a przepisy ją normujące wyjątkowo niedopracowane - radzę więc udać się z tym do jakiegoś "fachmana" jeżeli oczywiście uważasz że gra jest warta świeczki :)
 
Ostatnia edycja:
Pragnę także przypomnieć że służebność "jako prawo" obciąża zawsze całą nieruchomość, a nie jakiś jej wycinek fizyczny, natomiast sposób jej wykonywania podlega ograniczeniu.

Obciąża całą nieruchomość w znaczeniu wieczystoksięgowym, jednak wykonywana jest tylko w ściśle opisanym pasie służebności. Ma to duże znaczenie w przypadku zasiedzenia, gdyż zmiana sposobu wykonywania służebności przerywa bieg zasiedzenia - po przebudowie sieci połączonej z przesunięciem pasa służebności zasiedzenie zaczyna biec od nowa.

Zgody ZE nie musi uzyskać wystarczy że o nią wystąpi przed planowaną inwestycją i jeżeli jej nie uzyska zapewne skieruje sprawę do sądu o przymusowe jej ustanowienie

Brak zgody blokuje rozpoczęcie inwestycji, czasami bardziej się im opłaca zapłacić i mieć spokój niż marnować czas na sądzenie się. Oczywiście tak jest tylko w przypadku niewysokich roszczeń...
 
Dziękuję za pomoc
Wysłałem pismo do ZE nie wyrażając zgody na przebudowę istniejącej linii energetycznej. Pismo otrzymał także projektant, który po raz kolejny próbował „zdobyć” podpis wyrażający zgodę na przebudowę linii. W piśmie zawarłem swoje roszczenia od ZE będące warunkiem wyrażenia mojej zgody na przebudowę w/w linii (zaproponowałem interesujące mnie kwoty dla każdej z poniższych opcji):
1) wynagrodzenie za ostatnie 10 lat za bezumowne korzystanie z nieruchomości + ustanowienie służebności przesyłu (podobno ZE nie praktykuje takiego rozwiązania, bo nie chcą ustanawiać służebności na „jednej” działce przy linii mającej kilkanaście kilometrów – stwierdzenie projektanta).
LUB
2) wykup całej nieruchomości.
LUB
3) wypłacenie odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości (podobno ZE praktykuje takie rozwiązanie – stwierdzenie projektanta).
Ciekawe co odpiszą…?
 
Witam otrzymałem odpowiedź od ZE:
„W odpowiedzi na Pana pismoz dnia … informujemy, że linia napowietrzna 15kV przebiegająca przez działkę została wybudowana początkiem lat szećśdziesiątych ubiegłego wieku w czasie powszechnej elektryfikacji na podstawie obowiązującej wówczas Ustawy o Powszechnej Elektryfikacji Wsi i Osiedli z dnia 28 czerwca 1950 r. Dz. U. nr 32 poz. 135, która przewidywała szczególny tryb udostępniania nieruchomości pod budowę urządzeń energetycznych. Od momentu wybudowania przedmiotowej linii, jest ona w sposób trwały i nieprzerwany eksploatowana przez nasze służby.
W naszych dokumentach nie posiadamy korespondencji, z której by wynikało, że podczas budowy i późniejszej eksploatacji urządzeń energetycznych były kierowane do nas jakiekolwiek roszczenia za korzystanie z w/w nieruchomości.
Biorąc pod uwagę obowiązujące ówczesne i obecne przepisy prawa stoimy na stanowisku, że status formalno – prawny urządzeń jest w naszym przekonaniu uregulowany.”
Jak ta odpowiedź ZE ma się do moich roszczeń …?
” 1) wynagrodzenie za ostatnie 10 lat za bezumowne korzystanie z nieruchomości + ustanowienie służebności przesyłu (podobno ZE nie praktykuje takiego rozwiązania, bo nie chcą ustanawiać służebności na „jednej” działce przy linii mającej kilkanaście kilometrów – stwierdzenie projektanta).
LUB
2) wykup całej nieruchomości.
LUB
3) wypłacenie odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości”
Przypominam, że chodziło tu także o przebudowę linii na którą nie wyraziłem zgody.
Co to znaczy, że: „stoimy na stanowisku, że status formalno – prawny urządzeń jest w naszym przekonaniu uregulowany”?
Co mogę dalej zrobić? Wysłać kolejne pismo do ZE o braku mojej zgody na przebudowę linii z powtórzeniem roszczeń?
Za pomoc z góry dziękuję. Pozdrawiam.
 
Co to znaczy, że: „stoimy na stanowisku, że status formalno – prawny urządzeń jest w naszym przekonaniu uregulowany”?

W wolnym tłumaczeniu: nic nie zapłacimy, a jak się nie podoba to idź walczyć do sądu - my zgłosimy wniosek o zasiedzenie i obciążenie ciebie wszelkimi kosztami.

Jak ta odpowiedź ZE ma się do moich roszczeń …?

Właściwie odpowiedziałam ci na to pytanie już wcześniej pisząc: "Ze względu na bardzo dużą możliwość zasiedzenia, budowa tej nowej linii jest prawdopodobnie jedyną szansą na uzyskanie jakiegokolwiek odszkodowania - jeśli ZE zależy na nowej linii, to będzie bardziej skłonny do ustępstw.

Co mogę dalej zrobić? Wysłać kolejne pismo do ZE o braku mojej zgody na przebudowę linii z powtórzeniem roszczeń?

Jeśli się nie zgodzisz to zapewne zostawią linie w tym miejscu w którym jest obecnie a służebność zasiedzą więc nic nie będą musieli płacić. Tylko zręcznymi negocjacjami możesz coś osiągnąć. Najlepiej dla ciebie byłoby gdyby wybudowali tę nową linie mając tylko twoje pozwolenie na wejście w teren w celu budowy (bez zgody na dalsze użytkowanie gruntu pod nową linią ani tym bardziej bez podpisanej umowy służebności). Wtedy należałoby odczekać aż wejdzie nowy mpzp i ziemia uzyska status budowlanej i natychmiast zaproponować ustanowienie służebności - zasiedzenie wtedy nie będzie wchodziło w grę a wynagrodzenie będzie takie jak dla gruntu budowlanego czyli wielokrotnie wyższe.
 
Prawda jest taka ,ze trzeba tak manewrować ,żeby Sąd za biegłego w sprawie przyjął nawet najgłupszą osobę w zakresie wyceny w Polsce ale podaną przez Ciebie i żeby ona o tym wiedziała. Reszta zda się psu na budę bo reszty Sąd nie czyta.Wiem co piszę.Więc całą tą dyskusję na forum w zakresie służebności można rozbić o kant rzyci.
 
Powrót
Góra