Sm+odholowanie auta+nieprzyjęcie mandatu+uszkodzenie auta przez holownik

  • Autor wątku Autor wątku EAGLE77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jednak co zrobić, już wiesz. Wróć z wyrokiem uniewinniającym, przeproszę i przyznam rację :)
Tymczasem Twoje teorie wprowadzają w błąd ewentualnych czytających, co może przynieść im niemiłe doświadczenie. Przetestuj na sobie, podziel się wynikami, jak wspomniałem, przeproszę, przyznam rację.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
***Regulamin***


Kanas napisał:
bzdury wypisujesz i tyle.

Kanas napisał:
Tymczasem Twoje teorie wprowadzają w błąd ewentualnych czytających, co może przynieść im niemiłe doświadczenie. Przetestuj na sobie, podziel się wynikami, jak wspomniałem, przeproszę, przyznam rację.

Dalej widzę bardzo cię boli, że przytoczyłem orzeczenie WSA wskazujące na dokładnie identyczny tok myślenia.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
rogacz86 napisał:
orzeczenie WSA wskazujące na dokładnie identyczny tok myślenia.
Już jeden użytkownik podobny był na forum, przytaczał z wyroków tylko to, co jemu odpowiadało, najistotniejsze pomijając :) zrób zatem ze mnie głupiego i przytocz jedną część z wyroku gdzie nie ma mowy o znaku poziomym, jedynie mowa o samym znaku D-18 !!!
Wyrok potwierdza jedynie to, o czym napisałem na samym początku wątku co do znanej mi sprawy gdzie doszło do uniewinnienia;
Kanas napisał:
Jednak tam ktoś pojazd zaparkował w bramie, to liniami poziomymi były wyznaczone miejsca parkingowe właśnie w świetle bramy


rogacz86 napisał:
Nie będę udowadniał nieistnienia wykroczenia. Wróć z wyrokiem skazującym dotyczącym wyżej wskazanej sytuacji, to się zrehabilitujesz ze swojego dziecięcego zachowania. A do tego czasu, ponownie cytuję:
Proszę Cie, ile Ty masz lat ?
Nie chcesz udowodnić faktu, że wykroczenia nie ma zgodnie z Twoim twierdzeniem, natomiast mnie namawiasz na jego popełnienie i grzywnę z tym związaną ?
Chcesz mnie narazić, jak innych czytających na koszty ?
Zgodnie z Twoim twierdzeniem Ty żadnych nie poniesiesz, więc w czym problem ?
 
Ostatnia edycja:
Kanas napisał:
Proszę Cie, ile Ty masz lat ?
Nie chcesz udowodnić faktu, że wykroczenia nie ma zgodnie z Twoim twierdzeniem, natomiast mnie namawiasz na jego popełnienie i grzywnę z tym związaną ?
Chcesz mnie narazić, jak innych czytających na koszty ?
Zgodnie z Twoim twierdzeniem Ty żadnych nie poniesiesz, więc w czym problem ?

Kolejny personalny atak?!

Ty namawiasz mnie do popełnienia według ciebie wykroczenia. Ja namawiam ciebie do ścigania wykroczenia popełnionego według ciebie przez innych. Nie rozumiesz różnicy bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

O czym najlepiej świadczy, fakt, że wbrew wytycznym do umieszczania znaków oczekujesz wymalowania znaku p-19 na chodniku i dziwi cie jego brak w sytuacji z op...
 
rogacz86 napisał:
Kolejny personalny atak?!
hmm, przed tym, co przytoczyłeś odnośnie wieku;
rogacz86 napisał:
ze swojego dziecięcego zachowania
Zatem kto kogo atakuje ?
Tylko potwierdzasz, że wybiórczo i po swojemu wszystko czytasz :)
rogacz86 napisał:
Ty namawiasz mnie do popełnienia według ciebie wykroczenia
Kolejne błędne rozumowanie !!!
Do tego, to Ty mnie namawiasz. Ja jedynie namawiać Ciebie do udowodnienia, że to nie jest wykroczenie :)
 
Kanas napisał:
Zatem kto kogo atakuje ?

Nie sposób inaczej określić moderatora, który post wyłącznie przywołujący jego własne wzajemnie sprzeczne słowa i wyrok sądu uważa za wprowadzający w błąd i udziela ostrzeżenia. Żałosne i dziecinne. Słusznie jest ci wstyd.

rogacz86 napisał:
Ty namawiasz mnie do popełnienia według ciebie wykroczenia
Kolejne błędne rozumowanie !!! Do tego, to Ty mnie namawiasz.

Nie wiem gdzie tu:
rogacz86 napisał:
Tu https://www.google.pl/maps/@52.24922...7i13312!8i6656
masz znajome sobie miejsce, idź i wezwij tam policję do pojazdów zaparkowanych za blisko skrzyżowania, na wyznaczonym miejscu postojowym znakiem D-18 bez znaków poziomych i daj znać jaki będzie rezultat z prób ukarania kierowców przez sąd za naruszenie uprd art 49 ust 1 pkt. Inaczej, cytując
w wezwaniu policji do według ciebie źle zaparkowanego pojazdu dopatrzyłeś się namawiania do popełnienia wykroczenia. Zamiast uparcie powtarzać coś co nie jest prawdą po prostu usuń posty albo je zmodyfikuj tak, żeby dopasować je do swojego punktu widzenia.

Kanas napisał:
Ja jedynie namawiać Ciebie do udowodnienia, że to nie jest wykroczenie

Ponownie, nie będę udowadniał nieistnienia wykroczenia. Także czekaj do woli.
 
rogacz86 napisał:
Nie sposób inaczej określić moderatora, który post wyłącznie przywołujący jego własne wzajemnie sprzeczne słowa i wyrok sądu uważa za wprowadzający w błąd i udziela ostrzeżenia. Żałosne i dziecinne. Słusznie jest ci wstyd.
Zarzuciłeś mi personalny atak, odniosłem się to tego, że sam takowy przeprowadziłeś, ja jedynie odpowiedziałem. Nigdzie nie widzę zaprzeczenia w tym, co napisałem. Cały czas proszę o przytoczenie treści z wyroku odnoszącej się wyłącznie do znaku D-18 którego nie potrafisz wskazać, lub jedynie podkreślasz odniesienie do wspomnianego znaku, pomijając, że zawsze jest on połączony ze znakiem poziomym. Co do połączenia obu znaków, poziomego i pionowego wyraźnie się odniosłem nim jeszcze przytoczyłeś wyrok który jedynie potwierdza to, co napisałem. Zatem czytasz wybiórczo, co Tobie pasuje, pomijając istotniejsze. Tłumaczysz, że nie będziesz wklejał całości wyroku, nikt o taki nie prosi. Jedynie odniesienie do samego znaku D-18. Nie wstawiasz, bo go nie ma. Zawsze jest razem ze znakiem poziomym. Reasumując, odwracasz kota ogonem.
rogacz86 napisał:
Nie wiem gdzie tu:
W tej kwestii mnie masz :)
Faktycznie, mój błąd. Nie namawiałeś mnie abym wykroczenie popełnił osobiście.
rogacz86 napisał:
Ponownie, nie będę udowadniał nieistnienia wykroczenia
Ponieważ nie będziesz nawet w stanie tego udowodnić. Przecież nie wstawisz wyroku skazującego który potwierdziłby, że nie masz racji.
To koniec dyskusji z mojej strony, ewidentnie próbujesz mnie sprowokować, nie dam się w to wciągnąć.
 
Ostatnia edycja:
Kanas napisał:
Faktycznie, mój błąd. Nie namawiałeś mnie abym wykroczenie popełnił osobiście.

:beer:
Czyli jednak nie zrobiłem czegoś wybiórczo, wbrew regulaminowi/prawu, nie rozumowałem błędnie?! Czy przychodzi ci do głowy taka myśl, że co do reszty też możesz nie mieć racji?! I wystarczy na spokojnie przeanalizować już to co zostało napisane, aby dojść do takiego samego wniosku (na kilka sposób wywodzenia notebane)?!

Kanas napisał:
Ponieważ nie będziesz nawet w stanie tego udowodnić. Przecież nie wstawisz wyroku skazującego który potwierdziłby, że nie masz racji.

Będę teraz "wybiórczo" cytował:
http://orzeczenia.srodmiescie.warszawa.so.gov.pl/content/$N/154505300005506_XI_W_006751_2015_Uz_2016-03-11_002 napisał:
Dnia 11 marca 2016 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy(...)obwinionej o to, że:
w dniu 30 października 2014 r. około godz. 10:30 w W. w al. (...) naruszyła zasady przewidziane w art. 49 ust. 2 pkt 1 PoRD w ten sposób,
że zaparkowała samochód marki V. nr rej. (...) w ten sposób, że utrudniła wyjazd kierującemu samochodem marki S. nr rej. (...) z bramy,(...)
orzeka
I. obwinioną K. B. uniewinnia od popełnienia zarzucanego jej czynu;(...)
). Przede wszystkim należy zaznaczyć, iż postój pojazdu marki V.
o nr. rej. (...) w miejscu i sposób ustalonym powyżej był zgodny z obowiązującymi
w tym zakresie art. 46 ust. 1 i 4 PRD. Przede wszystkim pojazd obwinionej był z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących, a w szczególności dla kierującego pojazdem marki S. o nr. rej. (...). Ponadto obwiniona dokonała postoju pojazdu w sposób wskazany pionowym, informacyjnym znakiem drogowym D-18 z tabliczką T-24. Poczynione ustalenia nie doprowadziły tut. Sądu do uznania, iż postój pojazdu obwinionej był dokonany wbrew szczególnemu zakazowi określonemu
w art. 49 ust. 2 pkt 1 PRD, na co w treści zarzutu powołuje się oskarżyciel publiczny. Miejsce, w którym postoju pojazdu dokonała obwiniona nie może zostać, w świetle całokształtu okoliczności sprawy, zakwalifikowane jako „miejsce utrudniające” wyjazd z bramy przy ul. (...). Przyjaciół 4. W realiach rozpoznawanej sprawy mogłoby do tego dojść, gdyby obwiniona postoju pojazdu dokonała bezpośrednio obok bramy wyjazdowej lub w miejscu znajdującym się po drugiej stronie jezdni w linie prostej naprzeciwko niej, jednak zbyt blisko osi jezdni. Zaznaczyć przy tym trzeba, iż samochód pozostawiony naprzeciwko bramy w budynku nr (...) w Al. (...), zgodnie z treścią znaku informacyjnego D-18 z tabliczką T-24, nie może być uznany za przeszkodę utrudniającą wyjazd z tejże bramy. Gdyby tak bowiem miało być, odpowiednia przestrzeń ulicy naprzeciwko bramy powinna zostać wyłączona z możliwości postoju pojazdów, a jak wynika z planu organizacji ruchu (k. 52) tak w tym przypadku nie jest. Jeśli więc kierujący pojazdem stosuje się do znaku informacyjnego i dokonuje postoju zgodnie z jego treścią, to nie może zostać uznany za sprawcę wykroczenia polegającego na tamowaniu lub utrudnianiu ruchu.

Specjalnie dla Ciebie ten ostatni fragment już całkowicie wybiórczo:
Jeśli więc kierujący pojazdem stosuje się do znaku informacyjnego i dokonuje postoju zgodnie z jego treścią, to nie może zostać uznany za sprawcę wykroczenia polegającego na tamowaniu lub utrudnianiu ruchu.

Teraz możesz wrócić najpierw do tego co napisałem w pierwszym poście w tym temacie, potem do przywołanego orzeczenia WSA wskazującego, że to organizacja ruchu jest niewłaściwa, a nie zachowanie kierowców stosujących się do organizacji (i co powinien zrobić właściciel nieruchomości), a potem do tego postu, w którym zarzuciłeś mi wprowadzanie w błąd. Notebane, cośtam pisałeś jeszcze co zrobisz...

I na marginesie - smutny taki stan prawny...
 
Ostatnia edycja:
rogacz86 napisał:
Notebane, cośtam pisałeś jeszcze co zrobisz...
Już prawie Ci się udało, już pisałem przeprosiny, to jednak znów jak sam to nazwałeś, wybiórczo przytoczyłeś, oraz nie podkreśliłeś istotnego;
Poczynione ustalenia nie doprowadziły tut. Sądu do uznania, iż postój pojazdu obwinionej był dokonany wbrew szczególnemu zakazowi określonemu
w art. 49 ust. 2 pkt 1 PRD, na co w treści zarzutu powołuje się oskarżyciel publiczny. Miejsce, w którym postoju pojazdu dokonała obwiniona nie może zostać, w świetle całokształtu okoliczności sprawy, zakwalifikowane jako „miejsce utrudniające” wyjazd z bramy przy ul. (...). Przyjaciół 4.
W realiach rozpoznawanej sprawy mogłoby do tego dojść, gdyby obwiniona postoju pojazdu dokonała bezpośrednio obok bramy wyjazdowej lub w miejscu znajdującym się po drugiej stronie jezdni w linie prostej naprzeciwko niej, jednak zbyt blisko osi jezdni
Zatem gdyby zaparkowany pojazd został jak w temacie, doszłoby do złamania zakazu 49 ust. 2 pkt 1 PoRD.
Oraz zerknąłem do wyroku, gdzie znalazłem co nie wiem czy świadomie, pominąłeś;
Zgodnie z poczynionymi ustaleniami, samochód obwinionej, zaparkowany tak jak na znaku informacyjnym D-18 z tabliczką T-24, był oddalony od bramy na tyle, że nie mógł utrudniać z niej wyjazdu. Ubocznie zauważyć należy, iż nawet gdyby hipotetycznie uznać za wiarygodne wyjaśnienia obwinionej w zakresie wskazywanego przez nią miejsca postoju jej pojazdu (na szkicu k. 52 oznaczonego przez nią kołem), to również nie można byłoby przyjąć, aby ten pojazd utrudniał wyjazd z tejże bramy innym pojazdom, wyjeżdżającym w kierunku ul. (...).
Więc pojazd zaparkowany w żaden sposób wyjazdu nie utrudniał, stąd;
Mając wszystko powyższe na uwadze, Sąd uniewinnił obwinioną od popełnienia zarzucanego jej czynu. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje bowiem podstaw do przyjęcia, iż pojazd zaparkowany przez obwinioną w dniu 30 października 2014 r. utrudniać miał ruch w Al. (...) w W., w ten sposób, iż utrudniony był wyjazd z bramy w budynku pod nr (...). W konsekwencji nie było podstaw do przyjęcia, że obwiniona swoim zachowaniem wyczerpać miała znamiona wykroczenia z art. 90 kw.
Choć przyznam, że już byłeś blisko :)
 
Ostatnia edycja:
Kuriozalne, osoba zarzucająca innym wybiórcze czytanie celowo pomija zwrot "Zaznaczyć przy tym trzeba", czy finalną tezę sądu, i w ogóle się do niej nie odnosi. Na marginesie, nie doczytała nawet, że doszło do zderzenia pojazdów podczas wyjeżdżania, a mimo to stwierdziła
Kanas napisał:
pojazd zaparkowany w żaden sposób wyjazdu nie utrudniał

Zatem ponownie z orzeczenia, tym razem zwracając ci uwagę na to czego nie zrozumiałeś:
W realiach rozpoznawanej sprawy mogłoby do tego dojść, gdyby obwiniona postoju pojazdu dokonała bezpośrednio obok bramy wyjazdowej lub w miejscu znajdującym się po drugiej stronie jezdni w linie prostej naprzeciwko niej, jednak zbyt blisko osi jezdni. Zaznaczyć przy tym trzeba, iż samochód pozostawiony naprzeciwko bramy w budynku nr (...) w Al. (...), zgodnie z treścią znaku informacyjnego D-18 z tabliczką T-24, nie może być uznany za przeszkodę utrudniającą wyjazd z tejże bramy. Gdyby tak bowiem miało być, odpowiednia przestrzeń ulicy naprzeciwko bramy powinna zostać wyłączona z możliwości postoju pojazdów, a jak wynika z planu organizacji ruchu (k. 52) tak w tym przypadku nie jest. Jeśli więc kierujący pojazdem stosuje się do znaku informacyjnego i dokonuje postoju zgodnie z jego treścią, to nie może zostać uznany za sprawcę wykroczenia polegającego na tamowaniu lub utrudnianiu ruchu.

Tak - sąd wskazał możliwości zaparkowania niezgodnego z oznakowaniem D-18, które warunkowałoby odpowiedzialność za utrudnienie. A następnie zastrzegł, że w opisanej sytuacji, nawet postój na wprost bramy, tak długo jak długo spełniający warunki znaku informacyjnego nie stanowiłby wykroczenia ujętego w oskarżeniu.

Skup się i przeczytaj jeszcze raz:

Jeśli więc kierujący pojazdem stosuje się do znaku informacyjnego i dokonuje postoju zgodnie z jego treścią, to nie może zostać uznany za sprawcę wykroczenia polegającego na tamowaniu lub utrudnianiu ruchu.

To nie jest trudne zdanie. Można je wprost zastosować, wraz z całym wyżej zacytowanym wywodem sądu do sytuacji opisanej w OP. I konkluzja będzie identyczna jak w przywołanym orzeczeniu - brak podstawy do stwierdzenia, że pytający utrudniał ruch. Czyli to co zacytowałeś mylnie interpretując to jako zaparkowanie w odległym miejscu.

Jest to dokładnie to samo co stwierdził WSA:
Jak zaznaczył pełnomocnik skarżącej na rozprawie, wcześniej, przed zmianą organizacji ruchu, gdy pasy postojowe, wyznaczone były częściowo na chodniku, a częściowo na jezdni, skarżąca nie miała podobnych problemów. Zatem niewątpliwie, to zmiana organizacji ruchu, spowodowała, że skarżąca ma obecnie utrudniony dostęp do swojej nieruchomości. Wnioskować więc należy, że to zmiana organizacji ruchu ograniczyła skarżąca w uprawnieniach w wykonywaniu prawa własności w stosunku do jej nieruchomości.
 
Ostatnia edycja:
rogacz86 napisał:
finalną tezę sądu, i w ogóle się do niej nie odnosi
rogacz86 napisał:
Skup się i przeczytaj jeszcze raz:
Uwierz mi, w przeciwieństwie do Ciebie czytam wszystko, oczywiście czasami człowiek coś przeoczy, z czym nie mam problemu i się przyznaję, dlatego napisałem, że prawie mnie przekonałeś, a dokładniej, że byłeś blisko. Czytaj uważnie !!!
rogacz86 napisał:
To nie jest trudne zdanie.
Jw.

rogacz86 napisał:
Na marginesie, nie doczytała nawet, że doszło do zderzenia pojazdów podczas wyjeżdżania, a mimo to stwierdziła
Doczytałem, że doszło do zdarzenia drogowego, natomiast nie zarzucaj mi stwierdzenia, że pojazd w żaden sposób wyjazdu nie utrudniał, gdyż to zdanie Sądu, nie moje.
Ile razy mam przytaczać ?
Dlaczego czytasz to, co chcesz przeczytać ?
Przeczytaj jeszcze raz uważnie dwa ostatnie cytaty z wyroku które podałem. Jasno jest nam napisane, że do żadnego utrudnienia nie doszło.
rogacz86 napisał:
Czyli to co zacytowałeś mylnie interpretując to jako zaparkowanie w odległym miejscu.
Hmm... mylnie ?
Zatem jak mam poniższe rozumieć ?
samochód obwinionej, zaparkowany tak jak na znaku informacyjnym D-18 z tabliczką T-24, był oddalony od bramy na tyle, że nie mógł utrudniać z niej wyjazdu

Jeszcze raz napiszę, prawie mnie przekonałeś ponieważ Sąd w jednym zdaniu odniósł się do prawidłowości parkowania względem znaku D-18, niemniej jednak uniewinnił z powodu braku utrudnienia wyjazdu. Nie z powodu znaku D-18. Skoro sam znak D-18 dawałby prawo do parkowania w każdym miejscu za znakiem, po co Sąd w ogóle badał jak i w którym miejscu pojazd był zaparkowany ?
Wystarczyło stwierdzić, że pojazd zgodnie ze znakiem D-18 był zaparkowany prawidłowo, zatem nie ma podstaw do ukarania.
 
Kanas napisał:
Uwierz mi, w przeciwieństwie do Ciebie czytam wszystko, oczywiście czasami człowiek coś przeoczy, z czym nie mam problemu i się przyznaję, dlatego napisałem, że prawie mnie przekonałeś, a dokładniej, że byłeś blisko. Czytaj uważnie !!!

Jest dokładnie na odwrót. Nie czytasz dokładnie, nie zastanawiasz się, tylko wyrywasz fragmenty pasujące do twojego zdania i celowo uparcie sprowadzasz temat na poboczne tematy. Tak jak twierdziłeś, że znak d-18 nie wyznacza miejsca postojowego. Tak jak twierdziłeś, że musi być oznakowanie poziome. Tak jak teraz uczepiłeś się pobocznej dygresji sądu, że mogłoby dojść do wykroczenia (ale nie doszło). I tak w kółko.
Kanas napisał:
Doczytałem, że doszło do zdarzenia drogowego, natomiast nie zarzucaj mi stwierdzenia, że pojazd w żaden sposób wyjazdu nie utrudniał, gdyż to zdanie Sądu, nie moje.
Ile razy mam przytaczać ?

Bzdura, sąd nigdzie nie stwierdził, że "żadnego utrudnienia nie było", to twoje słowa. Wręcz przeciwnie, wskazał, że pojazd musiał być zaparkowany bezpośrednio przed bramą, gdyż inaczej nie doszłoby do zderzenia, i nawet przytoczyłem wprost ten fragment.

Kanas napisał:
Hmm... mylnie ?
Zatem jak mam poniższe rozumieć ?
Tak, jak wskazuje na to fragment do którego odnoszą się te fragmenty. Masz zacytowane wprost uzasadnienie sądu. Zacytuję ci je jeszcze raz.

Zaznaczyć przy tym trzeba, iż samochód pozostawiony naprzeciwko bramy w budynku nr (...) w Al. (...), zgodnie z treścią znaku informacyjnego D-18 z tabliczką T-24, nie może być uznany za przeszkodę utrudniającą wyjazd z tejże bramy. Gdyby tak bowiem miało być, odpowiednia przestrzeń ulicy naprzeciwko bramy powinna zostać wyłączona z możliwości postoju pojazdów, a jak wynika z planu organizacji ruchu (k. 52) tak w tym przypadku nie jest. Jeśli więc kierujący pojazdem stosuje się do znaku informacyjnego i dokonuje postoju zgodnie z jego treścią, to nie może zostać uznany za sprawcę wykroczenia polegającego na tamowaniu lub utrudnianiu ruchu.

Zgodnie z poczynionymi ustaleniami, samochód obwinionej, zaparkowany tak jak na znaku informacyjnym D-18 z tabliczką T-24, był oddalony od bramy na tyle, że nie mógł utrudniać z niej wyjazdu.

Jak przestaniesz wyrywać fragmenty z kontekstu, to zrozumiesz jakie ustalenia poczynił sąd. A jak zaczniesz czytać ze zrozumieniem i zastanawiać się nad napisanym tekstem, to zastanowisz się po co w zacytowanym przez ciebie fragmencie sąd warunkuje "zaparkowany tak jak na znaku informacyjnym D-18 z tabliczką T-24", skoro według ciebie jest to bez znaczenia dla popełnienia wykroczenia wz z art 49 uprd.

Kanas napisał:
Skoro sam znak D-18 dawałby prawo do parkowania w każdym miejscu za znakiem, po co Sąd w ogóle badał jak i w którym miejscu pojazd był zaparkowany ?

Pewnie po to, by zbadać czy był zaparkowany zgodnie ze znakiem. Stąd też teza sądu:

Jeśli więc kierujący pojazdem stosuje się do znaku informacyjnego i dokonuje postoju zgodnie z jego treścią, to nie może zostać uznany za sprawcę wykroczenia polegającego na tamowaniu lub utrudnianiu ruchu.
 
Ostatnia edycja:
rogacz86 napisał:
Bzdura, sąd nigdzie nie stwierdził, że "żadnego utrudnienia nie było", to twoje słowa
był oddalony od bramy na tyle, że nie mógł utrudniać z niej wyjazdu
Bez komentarza.
Nie pierwszy raz zarzucasz mi coś, czego nie napisałem, czy też zmieniasz moje wypowiedzi. Stąd dyskusję z Tobą uważam za zakończoną, choć przyznaję, że powoli zaczynałem się przekonywać, to jednak sposób atakowania, zarzutów wyssanych z palca, zniechęca do dalszej dyskusji.
 
Ostatnia edycja:
kanas napisał:
Nie pierwszy raz zarzucasz mi coś, czego nie napisałem, czy też zmieniasz moje wypowiedzi. Stąd dyskusję z Tobą uważam za zakończoną, choć przyznaję, że powoli zaczynałem się przekonywać, to jednak sposób atakowania, zarzutów wyssanych z palca, zniechęca do dalszej dyskusji.

I vice versa.

Różnica między nami jest taka, że ja się chętnie obędę bez tych wątpliwych upiększeń i skupię na wyszukiwaniu orzeczeń - co też zrobiłem - bądź dyskutowaniu o prawie, a ty wolisz najpierw sobie poużywać, a potem walnąć ostrzeżenie, rzekomo za "wprowadzanie w błąd".

Nie przysługuje ci granie ofiary.
 
Widzisz, różnica między nami jest taka, że jak ja kiedyś wstawiłem wyrok który potwierdzał moje zdanie, zakwestionowałeś go, stwierdziłeś, że jest irracjonalny, Ty byś skarżył, że w Polsce nie ma prawa precedensu. Ja się z tym zgodziłem, że prawa precedensu nie ma, jednak nie tylko ja mam takie zdanie, ale jednak podziela je też Sąd.
Rozumiem, nie lubisz nie mieć racji.
W tym wątku jest podobnie.
Choćby poprzedni mój post odpowiadający na Twoje zarzuty, jako Sąd nic takiego w wyroku nie wspomniał o braku utrudnienia, że to tylko moje słowa. Przytoczyłem dosłownie, że jednak napisał. To już w następnym swoim poście pominąłeś tą kwestię.
Podobnie jest z wyrokiem, raczej wyrokami na które się powołujesz. Ja nie miałem problemu z przyznaniem, że wcześniej źle Cię zrozumiałem, napisałem to wyraźnie. Podobnie nie miałem problemu z przekazem zawartym w wyroku odnośnie prawidłowości parkowania zgodnie ze znakiem D-18. Również zaznaczyłem, że poniekąd mnie przekonałeś. To jednak wyłapałem kilka szczegółów które są nie po Twojej myśli, zatem ja myślę źle, źle interpretuję. Jednak jeszcze raz przypomnę, Sąd wyraźnie napisał, że do naruszenia przepisów mogłoby dość gdyby;
gdyby obwiniona postoju pojazdu dokonała bezpośrednio obok bramy wyjazdowej
Natomiast tą kwestię też pomijasz cały czas uparcie trzymając się przestrzeni naprzeciwko bramy.
Przypomnę, że zgodnie z ustaleniami Sądu, parkowanie było dozwolone po obu stronach ulicy w ten sam sposób. Zatem dlaczego Sąd jak w przypadku przeciwległej strony bramy już nie wspomniał o wyłączeniu z możliwości postoju pojazdów ?
Dobra, usuwam wątek z obserwowanych bo jestem pewny, że zaraz znów coś napiszesz po swojemu, a ja głupi dam się sprowokować i tak będziemy ciągnąć bezowocną dyskusję w nieskończoność :)
 
Dobrze, przyznaję @100krotnik, oraz @rogacz86 mieli rację, ja byłem w błędzie (najprawdopodobniej) Tu muszę jednak zerknąć w wyroki o których wcześniej wspominałem. Jako, że mieszkam w okolicy o której wspominam, Kłopotowskiego, Okrzei, mam sąsiadów którzy to po odmowie mandatu, wniesienia sprzeciwu od wyroku nakazowego, otrzymywali wyroki skazujące (poza jedną sprawą którą opisałem), zatem muszę je odszukać (niektóre powinienem mieć), oczywiście mowa o latach, w niektórych były oznaczenia poziome, w innych nie. Natomiast co mnie przekonało do mojego mylnego zdania. Przykro mi, @rogacz86 Twoje wyjaśnienia tylko po części, o czym wspomniałem.
Niemniej jednak przepraszam, jak obiecałem :)
Poniżej część z wyroku która wprost odnosi się do sytuacji;
pierwszym znakiem jest znak D-18 „parking” i to od tego znaku możliwe jest parkowanie pojazdu nie stosując się do zasad ogólnych ruchu drogowego. Do tego zaś znaku obowiązują ogólne zasady ruchu drogowego, w tym przepis art. 49 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Sygn. akt II W 227/18
Zatem jeszcze raz przepraszam, ja się myliłem, Wy mieliście rację, znak D-18 może być skuteczną linią obrony.
Oczywiście osobiście jednak odradzałbym parkowania w bramie i innych wymienionych w zakazach miejscach.
Co do ostrzeżeń, zostaną cofnięte mimo, że @100krotnik się jedno należało i to nie za błędne wypowiedzi, jednak się rzekło, trzeba się wywiązać. W sumie, to ja powinienem zaliczyć ostrzeżenie :wow:
 
Ostatnia edycja:
Po prostu temat nie był trywialny, choć na pierwszy rzut oka takim się wydawał. Musze uczciwie stwierdzić, że nawet we mnie wzbudził pewne przemyślenia aspirujące do rangi de lege ferenda. Pierwsza kwestia – ocena etyczna zachowania autora tego wątku nie byłaby bez znaczenia w sensie ratio legis rozważanych unormowań (prawnych i organizacyjnych ruchu) z perspektywy kierowcy-formalisty. Z jednej strony bowiem stawiając się w sytuacji Autora sam miałbym dylemat: "zaparkować czy nie". Raczej unikam problemów tej natura nawet wtedy, gdy ex post potwierdziłoby się, że miałem rację uwierzytelnioną procesem prawnym (czasochłonnym, stresogennym, etc.). Z drugiej perspektywy natomiast budzi moje zastrzeżenie deficyt instrumentarium organizacji miejsc postojowych na chodniku w ciągu ulicy, na której co kilka(naście) metrów występują zjazdy. Jeśli przyjąć obecny stan prawny (tj. zbiór narzędzi prawnych dla organizatora ruchu) w kwestii wyznaczania miejsc postojowych za pomocą D-18 albo D-18 z tabliczką T-30 albo dodatkowo uzupełnienie miejsc oznakowaniem poziomym, to zarządzanie miejscami postojowymi wymagałoby sporej ilości znaków i de facto bardzo krótkich odcinków parkingowych (od bramy do bramy itd.). Zauważyłem, że w takich obszarach miejskich raczej korzysta się z wariantu oznakowania B-35/36 ze stosowną tabliczką "nie dotyczy chodnika". Niemniej takie rozwiązanie staje się problematyczne, gdy zarządca drogi (miejski) chce wprowadzić strefę płatnego parkowania. Wówczas przeznaczone miejsca musza być zaprojektowane jako parkingi (D-18 oraz koniecznie oznakowanie poziome doprecyzowujące).

Propozycje? Wystarczyłoby pod D-18 dostawić tabliczkę o treści "Nie dotyczy zjazdów publicznych" albo "Nie dot. dostępu do posesji". To jednak kolejne koszta, co prawda mniejsze niż wynikające z częstego ustawiania D-18 z tabliczką "Koniec", ale przeorganizowanie wszystkich miejsc postoju w mieście dodaniem tabliczki o proponowanej treści też nadszarpnie budżet jednostek organizacyjnych poszczególnych gmin. Dlatego warto rozważyć zmianę rozporządzenia ws. znaków i sygnałów pod kątem dodania wyjątku usuwającego faktyczną ciągłość miejsc postoju wyznaczonych znakiem D-18 w obszarach zjazdów do posesji.

PS. Podpieranie się wyrokami innymi niż SN, TK, NSA może być zgubne. A nawet w tych najwyższych instancjach z łatwością odnajdziemy przykłady zmiany linii orzeczniczej.
 
Dziękuję za wsparcie, gdybym miał pewność, że wygram w sądzie to już bym wam obiecywał po flaszce ale muszę jednak rozważyć koszty postępowania, co z tego, że wygram w 2 czy 3 instancji jak dołożę do tego kilka tysięcy. Zastanawiam się nawet czy nie zrobić zbiórki na "się pomaga", zwrócić się do RPO o włączenie w sprawę itp.
 
Jeżeli wygrasz to nie poniesiesz kosztów rozprawy.
 
Żelisław napisał:
Jeżeli wygrasz to nie poniesiesz kosztów rozprawy.

Nie zupełnie. Przy wygranej jest oczywiście zwrot kosztów ale po pierwsze czy odzyskamy pełne 100%? Po drugie ewentualne odwołania, zaskarżenia, powołania biegłych wymagają pieniędzy, które na daną chwilę trzeba "wyjąc" z budżetu domowego - a to nie mały "koszt".
 
Powrót
Góra