Stara sprawa ze SKOK wróciła

  • Autor wątku Autor wątku biedrek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

biedrek

Użytkownik
Dołączył
03.2006
Odpowiedzi
307
Witam. Dawno temu zaciągnięty kredyt w SKOK Wspólnota, który już dawno nie istnieje. Dług trafiał do kolejnych skupujących i nic się nie działo w sprawie.
Sprawa wróciła wczoraj -odebrano pismo od komornika z Warszawy.
Nowym wierzycielem jest teraz Centrum Finansowe Banku BPS Sa
Nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie z dnia 30-03-2011r, zaopatrzony w klauzulę wykonalności z dnia 29-06-2018r.
Zawiadomienie o wszczęciu egzekucji- oraz wezwanie do złożenia wyjaśnień w trybie 801 k.p.c
Co mogę dalej z tym zrobić?
Nie chcę uciekać- kiedyś w końcu trzeba dokończyć tą spłatę.
Domyślam się że jeśli nie odpowiem komornikowi to sam znajdzie zakład pracy i zajmie mi pensję. Czy na tym etapie można jeszcze cokolwiek z kimkolwiek negocjować?
Czy to nie jest już przeterminowane? Liczy się 10 lat od daty wymagalności spłaty czy nakazu zapłaty?
 
Nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie z dnia 30-03-2011r
A wysłany na prawidłowy adres? Otrzymałeś ten nakaz w 2011?

Co mogę dalej z tym zrobić?
To zależy od odpowiedzi na powyższe... Oraz na to:

A co chcesz z tym zrobić? Spłacić czy nie?

Liczy się 10 lat od daty wymagalności spłaty czy nakazu zapłaty?
Zdążyli z klauzulą o... miesiąc. Ale zdążyli. Nie jest przedawnione. Co nie oznacza, że jest należne.
 
Ostatnia edycja:
Sugerujesz zastosowanie 6 letniego terminu w tym wypadku? On zdaje się w dniu wydania klauzuli nie obowiązywał.
 
No więc tak- dokumentów ŻADNYCH przez cały ten okres nie dostawałem- ani żadnych wezwań, pism- niczego. Wiem o tym od osób, które nadal zamieszkują pod adresem podanym wówczas jako korespondencyjny.

A co do spłaty- chyba przed tym nie ucieknę. Mogę zacząć to spłacać- po 500 , 700zł miesięcznie. Ale nie oszukujmy się- jak mi komornik zabierze 1600 zł z wypłaty (50%)- to po zapłaceniu kredytu na mieszkanie zostanie mi 300 zł. No i wtedy nijak nie dam rady i na to nie pozwolę. Wolę już zwolnić się z pracy i pracować na czarno ukrywając dochód
 
6 letni okres przedawnienia nie obowiązywał również w przypadku wydania nakazu. Zmiana weszła w życie w lipcu 2018 i nie mogła spowodować że z mocy ustawy roszczenie przedawniło się. Skoro nakaz wydany w 2011 to wystarczy dodać 10 lat. I tyle czasu ma wierzyciel na złożenie wniosku o klauzulę.

Skoro znasz już sąd który wydał tytuł i masz sygn. akt sprawy to dlaczego nie sprawdzisz, gdzie szła korespondencja?
Tematów podobnych do Twojego w tym dziale są tysiące. Poszperaj trochę. Nic nowego nikt nie wymyśli.
 
Ostatnia edycja:
" dlaczego nie sprawdzisz, gdzie szła korespondencja?" - no mogę spróbować- tylko co to zmieni? tak jak napisałem wcześniej- nie otrzymałem nic pocztą.
 
Jak zakładasz, że nie dostałeś ponieważ szła na nieprawidłowy adres - to składaj sprzeciw z zarzutem nieprawidłowego doręczenia, wnioskiem o doręczenie nakazu wraz z pozwem i załącznikami, udowadniając adres prawidłowy na dzień pozwu, wydania nakazu.

Po kilku cesjach znając życie będzie bałagan i powód nie wykaże roszczenia.

A jak tego nie zakładasz, bo na przykład mógł listonosz nie wrzucić awizo... To argumentować należy inaczej, sprzeciw zostanie odrzucony i jesteś "ugotowany".

Mimo, że zapewne - nie musisz zapłacić nic.

Więc tak, sprawdź. W aktach sądu, który wydał nakaz.
 
Napisałem przed chwilą mailem zapytanie w tej sprawie do sądu.
Z tym adresem to jest inna bajka trochę- w czasie gdy brałem kredyt mieszkałem pod tym adresem podanym jako korespondencyjny. Potem się sprawa z kredytem i mieszkaniem posypała- i przestałem tam mieszkać. Wyniosłem się do innego miasta. W SKOK cały ten czas mieli też mój adres zameldowania (inny) - ale tam nigdy nic nie przychodziło.
Na adres korespondencyjny kolejny lokator po mnie twierdzi że też nic nie przychodziło- ale nie mam pewności że np nie wyrzucał jeśli były to listy zwykłe.
Tak czy siak nie mieszkałem tam i nie miałem możliwości odebrania pism.

No dobra a druga część pytania- czy mam kontaktować się z komornikiem i udzielić mu odpowiedzi na zapytanie? Czy poczekać? Bo rozumiem że to nie od niego zależy czy będę mógł spłacać po 500 zł i nie będzie zajęcia na wynagrodzeniu?
Bo jak już zrobi zajęcie- to na kwotę 50 % wynagrodzenia bo chyba inaczej nie może?
 
@Syphar, akurat w przypadku SKOK, to co do joty mają to udokumentowane. To jeszcze stara szkoła, gdzie każdy papierek kontrasynowany przez drugą osobę. Nie ma szans najmniejszych. A jak jest klauzula na nowego wierzyciela, a z tego wynika, że tak, to szans tym bardziej nie ma.
 
Zasugerowałem się tym, że "dług trafiał do kolejnych kupujących". Zakładam, że być może coś w owych kolejnych będzie. Trzeba byłoby zajrzeć w dokumenty, których pytający nie widział.
 
Syphar napisał:
Jak zakładasz, że nie dostałeś ponieważ szła na nieprawidłowy adres - to składaj sprzeciw z zarzutem nieprawidłowego doręczenia, wnioskiem o doręczenie nakazu wraz z pozwem i załącznikami, udowadniając adres prawidłowy na dzień pozwu, wydania nakazu.

Czy ten sprzeciw to mam wnieść do sądu czy do wierzyciela?
Zakładam że to wszyst

ko będzie trwało- co w tym czasie z postępowaniem komornika? Informować go, próbować się coś dogadywać?
 
Ale po co chcesz składać sprzeciw? Dla samego sprzeciwu? Prawdopodobieństwo wygrania ze SKOK (którymkolwiek) jest bliskie zeru. Nic na tym nie zyskasz. Dogadaj się z aktualnym wierzycielem, albo spłać to u komornika i tyle.
 
No ale powyżej ktoś napisał, że jeśli nie dostawałem pism to mogę złożyć sprzeciw. Choć to prawda że to trochę kombinowane- bo wiedziałem że mam dług, nawet jeśli korespondencja szła na zły adres. Jest jednak w tym szansa na umorzenie. Dlatego chcę spróbować wszystkiego co się da.
 
No ale powyżej ktoś napisał, że jeśli nie dostawałem pism to mogę złożyć sprzeciw.
Możesz, to znaczy masz prawo to zrobić. A czy warto to musisz ocenić sam.

Jest jednak w tym szansa na umorzenie.
Na umorzenie nie ma żadnej, @digiton twierdzi, że nawet na wygraną. A tak po prawdzie, to pytanie, ilu i jakich tych wierzycieli było po drodze, bo wygrać ze SKOK praktycznie się nie da, ale pisałeś o "kolejnych kupujących" i tu widziałem jakąś nadzieję.
 
No po skok był chyba Alior z tego co udało mi się wyczytać, potem chyba Trigon a teraz ten BPS
 
I tak żeby cokolwiek stwierdzić co dalej trzeba byłoby sprawdzić akta klauzulowe. Widzę pewną szansę na linii Trigon>BPS, ale nie wierzę, że bank kupił wierzytelność od firmy. Natomiast między bankami, to pierwszy w kolejce z porządku w dokumentach nie słynie.

Tylko, że bez obejrzenia całości akt to można sobie wróżyć. Jeśli okaże się, że firma T tylko windykowała na zlecenie, a nie kupiła ten dług, to moim zdaniem nawet nie ma co oglądać akt, będzie wszystko w porządku i jest do zapłaty.
 
Złożyłem wniosek do sądu elektronicznego w Lublinie o założenie konta. Za 2 dni powinienem mieć możliwość obejrzenia akt.
A teraz czarny scenariusz- jeśli w papierach będzie ok- z kim mam się próbować dogadywać- z komornikiem czy z wierzycielem?
 
Tylko z wierzycielem, ale nie wróżę jakichkolwiek szans.
 
Czyli jak komornik przystępuje do windykacji to już nie można się umówić np na raty w wysokości 25 % wynagrodzenia- tylko on musi zabrać to co może, czyli 50 %?
 
Powrót
Góra