STATIMA - przedsądowe wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku dw1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Hmm ... Art. 123. § 1. Bieg przedawnienia przerywa się:
1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;
2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje,
3) przez wszczęcie mediacji.


A czy podpunkt trzeci to nie jest np. właśnie wysłanie wezwania do zapłaty ?

1. Nie, wezwanie do zapłaty nie ma żadnego wpływu na bieg terminu przedawnienia.

Czyli mam rozumieć że żadna próba kontaktu/podjęcia próby zaspokojenia swoich należności ze strony wierzyciela nie zawiesza biegu przedawnienia ?
 
Kamsx napisał:
3) przez wszczęcie mediacji.


A czy podpunkt trzeci to nie jest np. właśnie wysłanie wezwania do zapłaty ?
Nie.
Kamsx napisał:
Czyli mam rozumieć że żadna próba kontaktu/podjęcia próby zaspokojenia swoich należności ze strony wierzyciela nie zawiesza biegu przedawnienia ?
Tak masz rozumieć, jeśli masz na myśli inne próby niż te wymienione w przepisie (sąd, komornik).
marian.pazdzioch napisał:
jakich kosztów?
Kosztów listów poleconych i co tam jeszcze da się wykazać.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Kosztów listów poleconych i co tam jeszcze da się wykazać.
no chyba nie masz na myśli kosztów przyjazdu windykatorów terenowych po 500 zł od łebka :D
 
marian.pazdzioch napisał:
no chyba nie masz na myśli kosztów przyjazdu windykatorów terenowych po 500 zł od łebka
Nie mam. Napisałem "udowodnionych" a nie jakiś wymyślonych. Poza tym można domagać się zasądzenia przez sąd tych kosztów (uzasadnionych) tytułem odszkodowania, inna sprawa czy sąd zasądzi.
Na pewno wyjazdy windykatorów (po "pińcet" od wizyty) nie są uzasadnionymi kosztami odzyskania należności.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za wcześniejsze odpowiedzi, chciałbym jeszcze jednak powrócić do tego "biegu przedawnienia", wyczytałem dzisiaj w jednym artykule, że dopiero odpowiedź na wezwanie, bądź inny czyn stanowiący przyznanie się do długu wierzycielowi, powoduje jego zatrzymanie ?, a jeśli tak to na jak długo ? albo jeśli jestem w błędzie, to jak to w końcu jest ?
 
Kamsx napisał:
Dzięki za wcześniejsze odpowiedzi, chciałbym jeszcze jednak powrócić do tego "biegu przedawnienia", wyczytałem dzisiaj w jednym artykule, że dopiero odpowiedź na wezwanie, bądź inny czyn stanowiący przyznanie się do długu wierzycielowi, powoduje jego zatrzymanie ?, a jeśli tak to na jak długo ? albo jeśli jestem w błędzie, to jak to w końcu jest ?
Odpowiedziałem Ci przecież.
 
Kamsx napisał:
bądź inny czyn stanowiący przyznanie się do długu wierzycielowi, powoduje jego zatrzymanie ?, a jeśli tak to na jak długo ?
niczego nie zatrzymuje. po prostu resetuje i licznik biegnie od zera
 
Witam,
mam podobny problem co autor tematu, również otrzymałem wezwanie do zapłaty za mandat za brak biletu autobusowego.
Najpierw napisałem do kancelarii Statima maila z pytaniem za co tak naprawdę jest to wezwanie po czym stwierdziłem, że mandat jest przedawniony (09.05.2012) na co otrzymałem taką odpowiedź:

"Witam,

w odpowiedzi na maila chciałbym poinformować, iż zobowiązanie pomimo przedawnienia nie wygasa,

a przeradza się jedynie w zobowiązanie naturalne, którego spłatę nakazują normy społeczne i jako

takie może być dochodzone na drodze postępowania sądowego, jak również stać się podstawą wpisu dłużnika

do Krajowego Rejestru Długów prowadzonego przez KRD BIG S.A. z siedzibą we Wrocławiu

gdy wzrosną odsetki ustawowe, a kwota zobowiązania przekroczy 200,00 zł.

W związku z powyższym ponownie wzywamy do zapłaty kwoty 132,87 zł.

Po dokonaniu wpłaty należy przesłać potwierdzenie na adres [...]"

Następnie poprosiłem o przytoczenie odpowiednich artykułów prawnych, które potwierdzą tą tezę, otrzymałem taką odpowiedź:

"Witam,

w odpowiedzi na maila chciałbym poinformować, że przedawnienie to możliwość uchylenia się od zaspokojenia roszczenia po upływie

określonego prawem terminu. Oznacza to, że dłużnik, po czasie określonym w przepisach, może w trakcie postępowania sądowego

powołać się na przedawnienie roszczenia. Zarzut przedawnienia podnoszony przez dłużnika w postępowaniu polubownym

i pozasądowym nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Przedawnienie roszczenia nie wpływa na istnienie wierzytelności i prawo

do wierzyciela do domagania się zapłaty. Nawet w przypadku przedawnienia roszczenia wierzyciel lub podmiot działający w jego

imieniu ma pełne prawo dochodzić zapłaty należności zarówno w postępowaniu polubownym, jak i sądowym. Przedawnienie jest

negatywną przesłanką procesową, której sąd nie uwzględnia z urzędu. Zatem po upływie terminu przedawnienia wierzyciel lub

reprezentująca go firma windykacyjna wciąż ma prawo zwracać się do dłużnika o zapłatę. Po upływie terminu przedawnienia

roszczenie nie wygasa ale staje się tzw. zobowiązaniem naturalnym.

Podobne stanowisko prezentowane jest w komentarzach do art 117 Kodeksu Cywilnego."

Chciałbym spytać ile faktycznie jest prawdy w tym co napisał przedstawicie kancelarii Statima. Czy przedawniony mandat nie oznacza, że sprawa jest już zamknięta czy jednak odsetki nadal rosną i sprawa może zostać skierowana na drogę sądową?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
 
skapskiadi napisał:
Chciałbym spytać ile faktycznie jest prawdy w tym co napisał przedstawicie kancelarii Statima. Czy przedawniony mandat nie oznacza, że sprawa jest już zamknięta czy jednak odsetki nadal rosną i sprawa może zostać skierowana na drogę sądową?
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Wszystko prawda. Z tym że ty masz wiedzieć, że w razie gdyby sprawa trafiła do sądu to podnosisz zarzut przedawnienia i sprawę wygrywasz (sąd oddala powództwo)
 
Rozumiem, czyli ogólnie rzecz ujmując, jeśli nie zapłacę to zostanę wezwany do sądu gdzie i tak sprawę wygram? Wolałbym uniknąć wszelkich rozpraw, kwota nie jest na tyle duża a rozprawa jest już swego rodzaju utrudnieniem.
Czyli nie da się tego w jakiś sposób załatwić aby sprawę zamknąć bez płacenia i bez rozprawy sądowej?
 
skapskiadi napisał:
Czyli nie da się tego w jakiś sposób załatwić aby sprawę zamknąć bez płacenia i bez rozprawy sądowej?
Albo rybki, albo akwarium. Sądu nie należy się bać, wystarczy wówczas pismo z zarzutem przedawnienia i nawet w sądzie nie trzeba się pojawiać
 
Powrót
Góra