K
kadi
Przyjaciel forum
- Dołączył
- 11.2007
- Odpowiedzi
- 13 194
[cytat="Yossarian"]§ 360. W celu wykonania wyroku skazującego na karę pozbawienia wolności sąd, który wydał wyrok w pierwszej instancji, podejmuje bezzwłocznie [/lex][/cytat]
Zwłoka to - że tak się wyrażę - pojęcie ocenne i nacechowane złą wolą.
Kiedy sprawa leży bez decyzji kilkanaście dni to nie zawsze mamy do czynienia ze zwłoką. Inaczej należałoby niemal wszystkich sędziów w Polsce jutro ukarać dyscyplinarnie za wielokrotne zwłoki w osadzaniu skazanych i wielu innych czynnościach.
[cytat:1s9u2pk9]Sąd decydując się na takie bezpodstawne wyczekiwanie musiałby liczyć sie z tym, że zostanie to wytknięte przez sędziego wizytatora podczas kontroli wydziału.[/cytat:1s9u2pk9]
Trzeba się z tym liczyć. Pytanie tylko, czy sędzia wizytator uznałby, że niedoprowadzenie chorego z zaleceniem ?musi leżeć? to już zwłoka (czyli nieuzasadnione niepodjęcie czynności), czy jeszcze nie. Osobiście wątpię czy by to wytknął. Ale oczywiście to tylko moje subiektywne przekonanie.
[cytat:1s9u2pk9]Jeżeli stan zdrowia skazanego uniemożliwia wykonywanie kary to zgodnie z art. 150 k.k.w. sąd odracza ją do czasu ustania przeszkody a nie oczekuje.[/cytat:1s9u2pk9]
Oczywiście. Zawsze można takie posiedzenie wyznaczyć. Znaleźć miejsce na wokandzie, zawiadomić strony itd. A czas leci, człowiek nie jest w ZK i to nie jest zwłoka.
(BTW: Jeśli zwolnienie byłoby na dłuższy okres to bym był zwolennikiem wyznaczenia takiego posiedzenia.)
To do czego zmierzam, to stwierdzenie, że trafnie powołujesz przepisy, ale w praktyce sąd czy sędzia zawsze będzie miał pewien margines czasu, w którym skazany będzie mógł pozostawać na wolności bez doprowadzenia (nawet zdrowy) i nikt sędziemu nie zrobi wytyku, że coś zaniedbał. Tak jak wcześniej zaznaczyłem, decyzję czy doprowadzać chorego czy nie, każdy sędzia będzie podejmował wedle własnego sumienia, oceny itd. Albo zechce wykorzystać ten margines albo nie. Jak nie wykorzysta, to też rzadko kiedy będzie można mu coś zarzucić. W ZK jest opieka medyczna więc oczywiście można przyjąć twardą linię i doprowadzić do ZK nawet człowieka majaczącego w gorączce.
Zwłoka to - że tak się wyrażę - pojęcie ocenne i nacechowane złą wolą.
Kiedy sprawa leży bez decyzji kilkanaście dni to nie zawsze mamy do czynienia ze zwłoką. Inaczej należałoby niemal wszystkich sędziów w Polsce jutro ukarać dyscyplinarnie za wielokrotne zwłoki w osadzaniu skazanych i wielu innych czynnościach.
[cytat:1s9u2pk9]Sąd decydując się na takie bezpodstawne wyczekiwanie musiałby liczyć sie z tym, że zostanie to wytknięte przez sędziego wizytatora podczas kontroli wydziału.[/cytat:1s9u2pk9]
Trzeba się z tym liczyć. Pytanie tylko, czy sędzia wizytator uznałby, że niedoprowadzenie chorego z zaleceniem ?musi leżeć? to już zwłoka (czyli nieuzasadnione niepodjęcie czynności), czy jeszcze nie. Osobiście wątpię czy by to wytknął. Ale oczywiście to tylko moje subiektywne przekonanie.
[cytat:1s9u2pk9]Jeżeli stan zdrowia skazanego uniemożliwia wykonywanie kary to zgodnie z art. 150 k.k.w. sąd odracza ją do czasu ustania przeszkody a nie oczekuje.[/cytat:1s9u2pk9]
Oczywiście. Zawsze można takie posiedzenie wyznaczyć. Znaleźć miejsce na wokandzie, zawiadomić strony itd. A czas leci, człowiek nie jest w ZK i to nie jest zwłoka.
(BTW: Jeśli zwolnienie byłoby na dłuższy okres to bym był zwolennikiem wyznaczenia takiego posiedzenia.)
To do czego zmierzam, to stwierdzenie, że trafnie powołujesz przepisy, ale w praktyce sąd czy sędzia zawsze będzie miał pewien margines czasu, w którym skazany będzie mógł pozostawać na wolności bez doprowadzenia (nawet zdrowy) i nikt sędziemu nie zrobi wytyku, że coś zaniedbał. Tak jak wcześniej zaznaczyłem, decyzję czy doprowadzać chorego czy nie, każdy sędzia będzie podejmował wedle własnego sumienia, oceny itd. Albo zechce wykorzystać ten margines albo nie. Jak nie wykorzysta, to też rzadko kiedy będzie można mu coś zarzucić. W ZK jest opieka medyczna więc oczywiście można przyjąć twardą linię i doprowadzić do ZK nawet człowieka majaczącego w gorączce.