Straż Gminna czerwone światło-Romanów

  • Autor wątku Autor wątku matkus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
frog - nie dłużej niż 3 sekundy - czyli nic nie stoi na przeszkodzie, aby było dłużej. Szczególnie jeśli jest duże prawdopodobieństwo, że auta jadące przepisowo nie wyhamują.

Tylko jest podejrzenie iż wtedy taki "fotopstryk" rejestrujący przejazd na czerwonym nie zarobiłby na siebie.

Czyżbyś należał do grona ludzi, którzy twierdzą iż taki "fotopstryk" poprawia bezpieczeństwo na takim skrzyżowaniu?

Powiedz to ludziom, w których na takim skrzyżowaniu wjedzie kiludziesięciotonowa ciężarówka...
 
rafostry napisał:
frog - nie dłużej niż 3 sekundy - czyli nic nie stoi na przeszkodzie, aby było dłużej. Szczególnie jeśli jest duże prawdopodobieństwo, że auta jadące przepisowo nie wyhamują.

Jeśli nie wyhamują to nie jadą przepisowo. Potrafisz to zrozumieć????

rafostry napisał:
frog - nie dłużej niż 3 sekundy -

Po pierwsze - mam inny nick.
Po drugie - przeczytaj przepis. Tam nie ma zapisu "nie dłużej".
Po trzecie - gdyby był taki zapis to nie wiem skąd wniosek, że może być dłużej.
Po czwarte - skoro mamy dopasować długość nadawanego żółtego sygnału do najdłużej hamującego i najdłużej reagującego uczestnika ruchu to ile tych sekund? 10? 15?

W sumie to ja już chyba zakończę - bo jak widzę niektórzy nie potrafią zrozumieć zasad obowiązujących w ruchu drogowym.
Na koniec oświadczę, że chciałbym, by na każdym skrzyżowaniu, przy każdym sygnalizatorze w czytelny sposób podawano czas do zmiany sygnału. Chciałbym. Ale tak nie jest, zatem trzeba umieć myśleć i przewidywać - i nie zwalać winy na zbyt krótki czas nadawania żółtego sygnału.
 
Ostatnia edycja:
Jancio54 napisał:
Co to znaczy w normalnym cyklu? Cykle bywają różne na różnych sygnalizatorach. NA jednym zółte pali się 3 s na innym 5 i dłużej.
(...)To jeszcze inaczej. Który przepis prawa mówi o tym ze światło żółte ma trwać nie dłużej niż 3 sekundy?

To znaczy, że sygnalizatory są w stanie nadawać różne cykle, i w normalnym cykly (czerwone -> czerwone + zółte -> zielone -> żółte -> czerwone, sygnał żółty nadawany jest przez równo 3 sekundy.


Załącznik nr 3 Szczegółowe warunki techniczne dla sygnałów drogowych i (...)
Przepis prawny:
Programy sygnalizacji świetlnej powinny spełniać następujące wymagania formalne:
— sygnat żółty 3 s



Co do hamowania - to był duży skrót myślowy z mojej strony.

@forg
Na wstępie - nie będę nikogo bronił.

Ale nie potrzeba wielkiej znajomości fizyki, by móc sobie oszacować, że musi istnieć strefa (ograniczona warunkami takimi jak prędkość i masa pojazdu, długości cyklu, długość skrzyżowania itp) w której albo wjeżdża się na skrzyżowanie na czerwonym, albo nie można z niego zjechać przed rozpoczęciem cyklu na skrzyżowaniu poprzecznym po wjechaniu na żółtym. Co z tego, że będziesz jechał 10km/h 5 tonowym pojazdem jak żółŧe zapali się kiedy jesteś bezpośrednio przed linią warunkowego zatrzymania, a skrzyżowanie ma 60-80metrów długości? Tak czy siak popełnisz wykroczenie.

Nie zgodzę się z tym, że widząc zielony sygnał należy hamować - niezależnie od tego jak długo był nadawany. W niektórych miejscach może być nadawany bez końca. Zgodzę się z tym, że dojeżdżając do skrzyżowania, przejścia dla pieszych lub innego podobnego miejsca, należy zdjąć nogę z gazu, a w razie konieczności zwolnić, ale powodem nie jest zielony sygnał (lub jego brak), tylko konieczność zachowania ostrożności.
 
forg napisał:
Jeśli nie wyhamują to nie jadą przepisowo. Potrafisz to zrozumieć????
Ja nigdzie nie napisałem, że nie jadą!!!

Jest to wykroczenie, jak najbardziej. I to bardzo niebezpieczne.

Tyle tylko, że przed sądem, taki kierowca będzie udowadniał iż nie miał szans na wyhamowanie. I jest według mnie jest spora szansa iż sąd przyzna mu rację, łagodząc wyrok, lub nawet uniewinniając - wyroki sądu są niezbadane. Tyle tylko, że jak dojdzie do tragedii, to ofiarom nie będzie z tego powodu jakoś lepiej lub gorzej...

EDIT
kub86 napisał:
Załącznik nr 3 Szczegółowe warunki techniczne dla sygnałów drogowych i (...)

Przepis prawny:
Programy sygnalizacji świetlnej powinny spełniać następujące wymagania formalne:
— sygnat żółty 3 s

Dokładnie 3? Jestem przekonany , że co najmniej na kilku skrzyżowaniach, które znam żółte pali się dużo dłużej. Jak nie zapomnę to sobie dziś sprawdzę.
 
Ostatnia edycja:
kub86 napisał:
To znaczy, że sygnalizatory są w stanie nadawać różne cykle, i w normalnym cykly (czerwone -> czerwone + zółte -> zielone -> żółte -> czerwone, sygnał żółty nadawany jest przez równo 3 sekundy.


Załącznik nr 3 Szczegółowe warunki techniczne dla sygnałów drogowych i (...)
Przepis prawny:
Programy sygnalizacji świetlnej powinny spełniać następujące wymagania formalne:
— sygnat żółty 3 s
Dochodzimy do setna. Czy w związku z tym przepisem prawo zabrania by sygnał zółty trwał dłużnej niż 3 sekundy, bo moim zdaniem to jest minimum które musi spełniać program sygnalizatora.
Co do drogi hamowania jesteśmy w domu w pełnej zgodzie ;)
 
forg napisał:
Po czwarte - skoro mamy dopasować długość nadawanego żółtego sygnału do najdłużej hamującego i najdłużej reagującego uczestnika ruchu to ile tych sekund? 10? 15?
Tyle ile potrzeba w danych warunkach, aby każdy uczestnik miał równe szanse zahamować. Jak 10 sekund za dużo to ograniczyć prędkość przed skrzyżowaniem tak pojmuje bezpieczeństwo na drodze.
 
Bezpieczeństwa na drodze nie da się wymusić oznakowaniem i sygnalizacją, jeżeli kierowcy są pozbawieni wyobraźni i odpowiedzialności.
Jancio54 napisał:
Tyle ile potrzeba w danych warunkach, aby każdy uczestnik miał równe szanse zahamować.
W każdych warunkach, każdy uczestnik ma równe szanse na zahamowanie, pod warunkiem, że dostosuje do tych warunków swoją prędkość.
 
forg napisał:
Po pierwsze - mam inny nick.

Sorki nie zauważyłem, czeski błąd :confused:

forg napisał:
Na koniec oświadczę, że chciałbym, by na każdym skrzyżowaniu, przy każdym sygnalizatorze w czytelny sposób podawano czas do zmiany sygnału. Chciałbym. Ale tak nie jest, zatem trzeba umieć myśleć i przewidywać - i nie zwalać winy na zbyt krótki czas nadawania żółtego sygnału.

Tu się zgodzę, ale w obecnym wykonaniu to porażka. Ze względu na przepisy to nie są układy zintegrowane z programem/sterownikiem świateł. Są to jedynie "nakładki", które "uczą" się czas pomiędzy zmianami. Na skrzyżowaniu gdzie cykl świateł jest jeden, to zdaje egzamin. Ale lwia część skrzyżowań obecnie to skrzyżowania "inteligentne" z różnymi cyklami, zmieniającymi się w zależności od pory dnia, natężenia ruchu itp. W takim wypadku liczniki wprowadzają w błąd. Znam kilka tak spowodowanych stłuczek, bo licznik doliczył do zera... i nadal świeciło się zielone a ktoś się zatrzymał. A i sam o mały włos nie wjechałem na czerwonym, bo licznik dawał złudzenie iż nie muszę hamować - wjadę na skrzyżowanie już na zielonym,a jednak pozostało czerwone...

EDIT

Ripper napisał:
Bezpieczeństwa na drodze nie da się wymusić oznakowaniem i sygnalizacją, jeżeli kierowcy są pozbawieni wyobraźni i odpowiedzialności

Nie do końca zgodzę się z Tobą. Skandynawowie od dawna testują poprawę bezpieczeństwa poprzez zmianę infrastruktury. I jakoś im wychodzi.

Jak już napisałem, nawet najlepszemu kierowcy zdarzają się gorsze dni, chwila nieuwagi. Wiec lepiej zbudować infrastrukturę, tak by minimalizować błędy kierowców i ich ewentualne skutki.
A nie stawiać jedynie na represję, jak u nas.
 
Ostatnia edycja:
Jancio54 napisał:
Tyle ile potrzeba w danych warunkach, aby każdy uczestnik miał równe szanse zahamować.

Czyli dopasujemy się do najmniej sprawnego psycho-fizycznie i prowadzącego najdłużej hamujący pojazd?? Kpisz czy piszesz to poważnie?

Po raz setny powtórzę czy też podpiszę się pod tym, co powyżej Ripper głosi - do warunków należy się dostosować.

A teraz może wrócimy do pierwszego wpisu w tym temacie? Co ma zrobić założyciel tematu w sytuacji, gdy przez to skrzyżowanie przejeżdża często i wie, że nie da rady wyhamować z uwagi na rzekomo za krótko nadawany żółty sygnał? Ma nadal radośnie gnać tyle, ile na znakach określono i słać pisma do wszystkich świętych?
 
Jasne tylko po co ono w takim razie tam stoi to oznakowanie i sygnalizacja? Wyobraźnia potrzebna jest dla sytuacji nagłych i nieprzewidywalnych. W końcu nikt nie każe nikomu jechać. O warunkach Kub86 napisał wyżej. Jestem pełen podziwu dla Was obu. Ciekawi mnie tylko czy z obawy by się nie przewrócić czasem nie kładziecie się zawczasu. W końcu macie zapewne wyobraźnie.
 
forg napisał:
A teraz może wrócimy do pierwszego wpisu w tym temacie? Co ma zrobić założyciel tematu w sytuacji, gdy przez to skrzyżowanie przejeżdża często i wie, że nie da rady wyhamować z uwagi na rzekomo za krótko nadawany żółty sygnał? Ma nadal radośnie gnać tyle, ile na znakach określono i słać pisma do wszystkich świętych?

Zgadzam się z Tobą, że powinien zwolnić.
Tylko co ma zrobić kierowca Tira, który tam jedzie pierwszy raz i nie spodziewa się takiej pułapki? Zwalniać na każdych światłach?

Toż przypomina mi się stary żart:

Kierowca taksówki w niedużej miejscowości przejeżdża na czerwonym nawet nie zwalniając.
- Co pan robi!!! Zabije Pan nas!!! - krzyczy pasażer
- Spokojnie, szwagier tak jeździ od ponad 10 lat i nic mu się nie nigdy stało - mówi kierowca
- Nagle gwałtownie hamuje i zatrzymuje się przed skrzyżowaniem.
- No Panie!!! Coś Pan, zielone jest - krzyczy pasażer
- A jak mi szwagier z boku wyjedzie?
 
Ostatnia edycja:
rafostry napisał:
Nie do końca zgodzę się z Tobą. Skandynawowie od dawna testują poprawę bezpieczeństwa poprzez zmianę infrastruktury. I jakoś im wychodzi.
Ja bynajmniej nie bronię naszej infrastruktury i nie twierdzę, że nie ma w niej nic do poprawy. Od dawna podobają mi się na przykład liczniki przy sygnalizacji. Chociaż zastanawiam się, na ile są one w stanie zaradzić przejeżdżaniu na ciemnopomarańczowym przy mentalności naszych kierowców. Wczoraj w ramach eksperymentu w drodze do pracy postanowiłem liczyć tych, którzy przejeżdżają na żółtym i na czerwonym. Po dwóch skrzyżowaniach przestałem liczyć przejeżdżających na żółtym, bo nie nadążałem. Po przejechaniu jakiś 10 km przestałem liczyć przejeżdżających na czerwonym - doszedłem do 12 (na około 10 skrzyżowaniach).

rafostry napisał:
Tylko co ma zrobić kierowca Tira, który tam jedzie pierwszy raz i nie spodziewa się takiej pułapki?
To akurat bardzo proste pytanie. Co ma zrobić kierowca tira, który zbliżając się do skrzyżowania nie wie, że zielone światło może się zmienić na żółte, a żółte po 3 sekundach zmieni się na czerwone?
JAK NAJSZYBCIEJ ZMIENIĆ ZAWÓD!
 
rafostry napisał:
Tylko co ma zrobić kierowca Tira, który tam jedzie pierwszy raz i nie spodziewa się takiej pułapki? Zwalniać na każdych światłach?

Raz jeszcze - i tak do znudzenia. Omawiamy sytuację, w której kierowca ciężkiego zestawu porusza się z maksymalną dozwoloną dla takich pojazdów prędkością (szybciej już po takich drogach w Polsce nie wolno jechać) - ograniczenie wyrażone znakiem tak właściwie nic nie zmienia.
Według Ciebie taki kierowca nie powinien profilaktycznie zwalniać przy każdym skrzyżowaniu. Obojętnie czy z sygnalizacją czy bez niej. Nie chce mi się wierzyć, że po drogach poruszają się ludzie, którzy w ten sposób myślą, ale niestety fakty - w tym ten temat - mnie utwierdzają w pewności, że takich nieodpowiedzialnych kierowców mamy wielu.
 
W sumie macie Panowie rację. ;) Jest to forum Prawnicze. A od prawnej strony jest to wykroczenie. I to ciężkie. Na naszych drogach niestety nagminne.

I w ponad 90% czas trwania sygnału zółtego jest wystarczający nawet dla TIRów. Ale istnieją skrzyżowania na których ten czas jest zdecydowanie zbyt krótki. Drażni mnie w takich przypadkach ustawianie fotopstryków przez gminy , i mówieniu o poprawie bezpieczeństwa, a zapominaniu o dopasowaniu czasu świecenia żółtego. Ewidentnie w takim przypadku jest to skok na kasę, a nie poprawa bezpieczeństwa.

Stąd może moje, trochę off topikowe wypowiedzi.

I uważam, że należy tępić wjeżdżanie na czerwonym, szczególnie że są de....likwenci dla których i 3sekundy po zmianie swiatła na czerwone to jest jeszcze późne zółte...
 
forg napisał:
Wniosek - specjalnie dla bezmyślnych i nieposiadających wyobraźni kierowców ciężkich zestawów należy przed każdym skrzyżowaniem stawiać takie ograniczenia prędkości, które zapewnią bezpieczne zatrzymanie pojazdu w sytuacji zmiany świateł. To, że kierowcy innych pojazdów ucierpią nie powinno nikogo interesować.

Tacy "kierowcy" tirów, wogóle nie powinni kierowąc dużymi zestawami. Dać sekundniki obok sygnalizatora i problem się rozwiąże.
 
rafostry napisał:
W sumie macie Panowie rację. ;) Jest to forum Prawnicze. A od prawnej strony jest to wykroczenie. I to ciężkie. Na naszych drogach niestety nagminne.

I w ponad 90% czas trwania sygnału zółtego jest wystarczający nawet dla TIRów. Ale istnieją skrzyżowania na których ten czas jest zdecydowanie zbyt krótki. Drażni mnie w takich przypadkach ustawianie fotopstryków przez gminy , i mówieniu o poprawie bezpieczeństwa, a zapominaniu o dopasowaniu czasu świecenia żółtego. Ewidentnie w takim przypadku jest to skok na kasę, a nie poprawa bezpieczeństwa.

Stąd może moje, trochę off topikowe wypowiedzi.

I uważam, że należy tępić wjeżdżanie na czerwonym, szczególnie że są de....likwenci dla których i 3sekundy po zmianie swiatła na czerwone to jest jeszcze późne zółte...

Jak wjeżdzają nagminnie na czerwonym, to są daltonistami z urojenia. I dla nich to zawsze będzie "zielone". Znam niestety takich "kierowców", odwrotnie rozróżniających 2 podstawowe barwy. Lepiej by też było wprowadzić migający sygnał zielony, jak na zachodzie, ze za chwile zapali się żołty. Proste rozwiązanie :)
 
Mam tylko jedno pytanie do kolegi Ripper i forg czy prowadziłeś kiedyś czterdziestotonowy betonowóz? Jeśli nie, to nie powinieneś sie odzywać na ten temat. To nie jest temat o piratach drogowych jeżdzących sam.osobowymi. Skoro napisałem na tym forum i zalogowałem sie to znaczy że szukałem wsparcia bo ta sytuacja jest absurdalna. Teraz na tym skrzyzowaniu jest totalny cyrk, nikt nie wie jak ma sie zachować dojeżdżając do świateł. Sytuacja pewnie sie wyjaśni sama po pierwszym śmiertelnym wypadku (przylepieniu sie dwóch ciężarówek) gdy pierwszy zatrzyma sie na zielonym które juz długo świeci bo bedzie sie bał o kieszeń a drugi przyłoży w niego bo bedzie jechał zgodnie z prawem 80km/h. na zielonym....
 
matkus napisał:
Sytuacja pewnie sie wyjaśni sama po pierwszym śmiertelnym wypadku (przylepieniu sie dwóch ciężarówek) gdy pierwszy zatrzyma sie na zielonym które juz długo świeci bo bedzie sie bał o kieszeń a drugi przyłoży w niego bo bedzie jechał zgodnie z prawem 80km/h.
I to oczywiście będzie wina sygnalizacji. Nie kierowcy, który, w przeciwieństwie do mnie, jeździ zawodowo czterdziestotonowym betonowozem i, jako posiadacz uprawnień do kierowania takim pojazdem, powinien zdawać sobie sprawę z tego, jaka jest przy danej prędkości jego droga hamowania i jaką w związku z tym odległość powinien zachować od pojazdu jadącego przed nim.
 
matkus napisał:
Skoro napisałem na tym forum i zalogowałem sie to znaczy że szukałem wsparcia bo ta sytuacja jest absurdalna.

Skoro powinni się wypowiadać tylko kierowcy "betonowozów" to dlaczego nie zalogowałeś się na forum kierowców betonowozów? Miałbyś przynajmniej pewność, że wypowiadający się spełniają Twoje kryteria - "nie wiedza na temat prawa a ilość przejechanych kilometrów ciężarówką jest ważna".

matkus napisał:
a drugi przyłoży w niego bo bedzie jechał zgodnie z prawem 80km/h. na zielonym....

Jednak mam rację, że obawiam się kierowców ciężkich zestawów. PO tym co czytam to .... boje się jeszcze bardziej.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra