Hej! Może ktoś z Was coś mi podpowie,
Dostałam wyrok roku pozbawienia wolności , 20.09 mam bilet, oczywiście mam adwokata ale to chyba nie był najlepszy wybór, napisał mi pisma o wstrzymanie i o dozór elektroniczny, był już pomiar, kurator przeprowadził wywiad i czekamy na termin, w czwartek zadzwoniłam do sadu bo nie mamy decyzji o wstrzymaniu, pani powiedziała mi ze wniosek krążył od sadu do sadu bo adwokat złe go zatytułował. Powiedziała ze dopiero dziś trafił na biurko sędziego, ale powiedziała tez ze zwykle te wnioski są pozytywne i nikt nie będzie mnie doprowadzał tylko mam czekać cierpliwie i zadzwonić w poniedziałek, powiedziała tez ze zwykle to kończy się pozytywnie, to samo powiedział mój kurator, ze skoro wnioski są złożone to żebym siedziała spokojnie, bo sąd zwykle czeka na decyzje co do SDE . Oczywiście mój adwokat nie przyznał się ze złe zatytuowana wniosek i dlatego wniosek ten krążył ponad dwa tyg z jednego biurka na drugie… ale powiedział tez żebym nie liczyła na cuda bo, jeśli nie ma decyzji to napewno będzie negatywna i wręcz zachęcał mnie do pójścia w pn do zk,
Pani z sadu i kurator mówili żebym siedziała cierpliwie i czekała na posiedzenie, ja zgupialam. Nie chce iść do zk to wiadomo. A i adwokat powiedział ze jeśli nie pójdę do zk to napewno nie dostanę sde. Czy ktoś ma doświadczenie jak to zwykle bywa? Kto tu ma racje i kogo ja mam słuchać bo szczerze to sama nie wiem