Można dostac,można.
Napiszę Wam swoją 3-letnią gehennę .Mąż 3 lata temu został zatrzymany jadąc po alkoholu(Warszawa),po pół roku znowu-w tym przypadku była bardzo szybko sprawa(Radom)-wyrok w zawieszeniu.A rok temu znowu mu odwaliło i w Piszu znowu opił się piw i miał jak zwykle "pecha".Więc przez 3 lata 3 razy złapany.Od lutego tego roku miał tylko sprawy -jak nie w Olsztynie ,to w Wawie.W warszawie odwołujące,odraczające,przedstawiał cuda moje choroby-operacje itp-nie było przeproś-zawinił ma siedziec i koniec.Po trzeciej sprawie czekaliśmy na pismo z wyrokiem z sądu,bo właśnie adwokat już pisał nowe pismo o dozór elektroniczny+odwołanie do odwołania.A tu niespodzianka dokładnie miesiąc temu w piątek po południu,mąż wsiadł na rower i pojechał do sklepu,a tu policja,że niby chcieliby tylko,aby podpisał jakiś papierek.Nie zastali go ,przyjechali za 4 godziny-oszukałam ,że go nie ma.Ludzie tak było 3 tygodnie,przyjeżdźali po 3 razy dziennie-nie wiedział jakimi drogami chodzic do pracy ,a nie mógł wpaśc w ich łapy bo umowę miał do końca sierpnia i jak by poszedł siediec koniec z pracą.Okazało się,że sąd nie wysyłając żadnego zawiadomienia o stawienie się w areszcie,nakazał o doprowadzenie go.poszedł na zwolnienie lekarskie na 2 tygodnie wyjechaliśmy na Mazury,a adwokat w tym czasie wysłał pismo o dozór.15 września dzwonimy do sądu kiedy będzie sprawa,powiedział wszystko,że ukrywa się już miesiąc,a w poniedziałek miał juz iśc do pracy,ale panowie policjanci już pod robotą na niego od paru dni czatowali.Pani w sądzie bardzo się zainteresowała i dosłownie za 2 godziny oddzwania,że 19 września ma już sprawę,a 18 z rana przyjadą do domu na pomiary.Ale przy tym mówi,że właśnie oprócz zawiadomienia telefonicznego,wysłali oczywiście też pismo pocztą( i co ? do dzisiaj nie doszło),a mamy 23.W poniedziałek kolega od pomiarów oznajmia ,że wszystko jest ok-sygnał jest..aha.. 2 tygodnie wcześniej wizyta w domu Pani psycholog-wszystko super opisane i jedziemy 19 na sprawę.Pod salą razem z moim mężem 3-ech takich samych aparatów,no i oczywiście wierne jak pieski-żonki.Sędzia każdemu z nich oznajmił ,że odczytanie decyzji za 2 godziny pod tą i tą salą.Przez te 2 godziny zdążyliśmy sobie wspólnie pogadac-i co oni dwaj też się ukrywali do sprawy -jeden ponad 2 miesiące siedział na działkach na Mokotowie,a drugi też 3 razy zatrzymany po alkoholu.Państwo wszyscy dostali dozór..właśnie wczoraj ZAOBRĄCZKOWALI mi męża na pół roku.Więc ludzie nie poddawajcie się,pisac odwołania a i przed policją ukrywajcie się,bo jednak warto.No a w październiku ma sprawę w Olsztynie o kolejny dozór,kolejne pół roku-mam nadzieję,że skoro sąd w Warszawie się przychylił ,to oni też pójdą za ciosem..ach..Fakt zasłużył sobie na więzienie,ale i takim trzeba dawac szansę.Pozdrawiam żona z 20-letnim stażem...Może wreszcie zrozumie,jaką dostał szansę -mam nadzieję..