System dozoru elektronicznego (elektroniczna opaska)

  • Autor wątku Autor wątku agajacek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
forg napisał:
Dziwne pytanie ... Powinno być tak - dzwonią, pytają, odpowiedź brzmi - wyszedłem na klatkę, z centrali mówią: "zrozumiałem". I po kilku godzinach przyjeżdża ekipa i pakuje delikwenta za kraty.
Ja rozumiem przypadki losowe - opóźniony powrót z pracy z powodu korków albo poród żony. Ale wyjście na klatkę skutkować powinno natychmiastową odsiadką.

Wiesz,a tu się z tobą zgodzę bo SDE to przywilej
 
Ja nie pisałem w jakim celu to owo wyjście na klatkę schodową miało być. Poprostu ktoś się czasem może zapomnieć albo nie chce aby sąsiad wiedział, że odbywa karę i poprosił go o jakiś drobną pomoc. Zgadzam się z tobą forg i z Tobą martetta też, ale zapytałem czysto hipotetycznie czy jak zaniknie sygnał to centrala dzwoni do skazanego.
wyszedłem na klatkę
Albo udać, że nie wiemy co się stało. Ja jestem profesjonalnie poinformowany co robić w wypadkach losowych i trzymam się harmonogramu. Myślę, że nie będę musiał tłumaczyć się z jakiegoś spóźnienia czy zaniku sygnału.
 
Witam, odnosze wrażenie że jest jakiś sezon na nie przyznawanie obrączek.. Tu nie przyznano 14/14 , tam 8/8 (jeśli dobrze przeczytałam..) może nie mają urządzeń??? Bo jeśli chodzi o powody nie przyznania to są "żadne"...w porównaniu z tym co słyszałam od pracownika zakładającego urządzenia..
Przykład: jakoś bardziej na początku roku przyznano sde kolesiowi skazanemu za gwałt na matce. Skazany w uzasadnieniu wniosku napisał, że matka wymaga jego opieki.. :what: Takie rzeczy tylko w POLSCE!
 
Łamaga napisał:
Witam, odnosze wrażenie że jest jakiś sezon na nie przyznawanie obrączek.. Tu nie przyznano 14/14 , tam 8/8 (jeśli dobrze przeczytałam..) może nie mają urządzeń??? Bo jeśli chodzi o powody nie przyznania to są "żadne"...w porównaniu z tym co słyszałam od pracownika zakładającego urządzenia..
Przykład: jakoś bardziej na początku roku przyznano sde kolesiowi skazanemu za gwałt na matce. Skazany w uzasadnieniu wniosku napisał, że matka wymaga jego opieki.. :what: Takie rzeczy tylko w POLSCE!


Ja tez mam takie wrażenie.Firma pomiarowa co innego mówiła a inaczej to wygląda w sądach tez tego nie rozumiem.Jeni nie dostają co mają jeden wyrok w życiu bo nie a inni z szerokim dosie piszą uzasadnienie że będą szukać pracy i dostają ja nie rozumiem.

Ptasior ja absolutnie nie miałam nic złego na myśli co do Twojej osoby pisząc że zgadzam się,też to jest zastanawiające.Ale jak by sygnał im zanikł na chwile to z tego co tłumaczył mi pan co robił pomiar nie jest to dobre dla skazanego i daje im to jakiś znak wiec może lepiej nie pomagać sąsiadą :)
 
U mnie raz było tak że jednej nocy nie widzieli mojego faceta przez kilka godzin (tzn był tak jakby poza domem), i drugiej nocy tez go nie widzieli, i koło 2 w nocy zadzwonili zeby sprawdzic czy jest w domu a o 4 przyjechali zmienić sprzet bo okazało się ze sie zepsuł ;) Więc nie wpadli odrazu z policja i do ZK ;]
 
Ptasior ja absolutnie nie miałam nic złego na myśli co do Twojej osoby pisząc że zgadzam się,też to jest zastanawiające.Ale jak by sygnał im zanikł na chwile to z tego co tłumaczył mi pan co robił pomiar nie jest to dobre dla skazanego i daje im to jakiś znak wiec może lepiej nie pomagać sąsiadą
Ja wiem, że nie miałaś. Ja tez się zgadzam, że SDE to dobrodziejstwo, ale niektórzy by od razu zamykali bez możliwości usprawiedliwienia i od razu przysyłali by AT żeby skazenego przetransportować za kraty.
 
forg napisał:
Dziwne pytanie ... Powinno być tak - dzwonią, pytają, odpowiedź brzmi - wyszedłem na klatkę, z centrali mówią: "zrozumiałem". I po kilku godzinach przyjeżdża ekipa i pakuje delikwenta za kraty.
Ja rozumiem przypadki losowe - opóźniony powrót z pracy z powodu korków albo poród żony. Ale wyjście na klatkę skutkować powinno natychmiastową odsiadką.

TEZ tak mysle przeciez to jest odbywanie kary...Bedac w zk nie mogl bys sobie wyskoczyc do biedronki po piwo prawda???Wiec lepiej sie pilnowac...
 
TEZ tak mysle przeciez to jest odbywanie kary...Bedac w zk nie mogl bys sobie wyskoczyc do biedronki po piwo prawda???Wiec lepiej sie pilnowac...
Przecież napisałem, że ja też tak myślę, tylko zadałem pytanie przykładowe. A co by było jakbym musiał zejś czy zjechać z 4 pietra otworzyć dziecku drzwi od klatki schodowej, bo domofon u mnie jest zepsuty a nikt mu nie otworzył? Za kraty?
 
Ptasior napisał:
Przecież napisałem, że ja też tak myślę, tylko zadałem pytanie przykładowe. A co by było jakbym musiał zejś czy zjechać z 4 pietra otworzyć dziecku drzwi od klatki schodowej, bo domofon u mnie jest zepsuty a nikt mu nie otworzył? Za kraty?

A co bylo gdyby babcia miala wasy????a co by bylo gdybys byl w zk to kto by mu w tedy otworzyl...taki przyklad...kara to kara i niema zmiluj... A co wiecie na temat WPZ w sde wiadomo juz cos????
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
A co by było jakbym musiał zejś czy zjechać z 4 pietra otworzyć dziecku drzwi od klatki schodowej, bo domofon u mnie jest zepsuty a nikt mu nie otworzył?

A co byłoby gdybyś w analogicznej sytuacji zepsutego domofonu i czekającego dziecka był za kratami? Dziecko nocowałoby przed blokiem?
 
jankooo8 napisał:
urzedzenie dziala bez pradu 48g. ale jezeli bedziesz w domu i zobaczysz ze niema pradu to zadzwon z tego urzadzenia i poinformuj ich o tym...ja juz mialem taka sytuacje 2 razy..jak ja zadzwonilem za 1 razem gdy braklo..to babka z centrali juz wszystko wiedziala i nawet mi powiedziala kiedy wlacza prad..ale lepiej zadzwonic...:D

Dzięki z odpowiedz,ze mną jest OK tożona ma obrożę:beer:
 
forg napisał:
A co byłoby gdybyś w analogicznej sytuacji zepsutego domofonu i czekającego dziecka był za kratami? Dziecko nocowałoby przed blokiem?
a co by bylo gdybys byl w zk to kto by mu w tedy otworzyl...taki przyklad...kara to kara i niema zmiluj...

W tym momencie mam taka komfortową sytuacje, że karę odbywam w domu. Gdybym był w Zk to w domu była by żona a tak w godzinach mojego pozbawienia wolnosci żona może sobie wyjść. A moje dzieci są małe 6 i 4 latka więc pewnych rzeczy jeszcze nie rozumieja. A analogicznie gdyby czyjas żona zaczęła rodzic a mąż przebywał w Zk to co by było? Więc mimo to że: to i to jest kara pozbawienia wolności to miedzy tymi dwoma rodzajemi pozbawienia wolności są różnice i to zasadnicze.
 
Ostatnia edycja:
Wg prawa ile czasu ma sąd na wyznaczenie wokandy od dnia złożenia wniosku o SDE?
 
Powinno być do 14 dni, ja czekałem 21, wszystko zależy od sądu.
 
Co kogoś pytam to cała "procedura" trwa około miesiąc.
 
Ostatnia edycja:
No bo do 30 dni ma,powinien być rozpoznany wniosek
 
Ptasior napisał:
A moje dzieci są małe 6 i 4 latka więc pewnych rzeczy jeszcze nie rozumieja.

Od tego zatem jest rodzic, aby za nie myślał... i myślał również za siebie. Złamanie warunków SDE jest tożsame z samowolnym oddaleniem się. Nie ma tu mowy o żadnych kompromisach.

Ja również popieram bezkompromisowe sytuacje - może w końcu parę przykładów oduczyłoby myślenia, że SDE "nie jest karą pozbawienia wolności".
 
kazdy ma swoje racje...
i zgadzam się,że mimo wszystko SDE to kara, trzeba spełniac warunki..
ale naprawdę są sytuacje awaryjne, osoba przebywajaca na sde ma 2 dwoje dzieci (to przemawiało za tym, aby w ogóle dostac SDE). przchodzi godz 21 nie ma jeszcze dziecka w domu. mimo,że matka mówiła że ma nie oddalac sie od domu dziecko nie posłuchało...
nie ma kto iśc szukać... i co wtedy?
serce matki każe iść ale SDE...
 
Ja również popieram bezkompromisowe sytuacje - może w końcu parę przykładów oduczyłoby myślenia, że SDE "nie jest karą pozbawienia wolności".
Ja tez popieram i doskonale zdaję sobie sprawę, że kara w SDE to kara pozbawienia wolności. Choć ja mam te 12 godzin przez 6 dni na wyjście to i tak jestem pozbawiony wolności. Nie mogę teraz wyjść, nie mogę iść na imprezę, nie mogę pojechać na wakacje i jeszcze dużo "nie mogę". I to jest niefajne. Tylko, że lepsze to niż siedzenie 24 godziny w celi. Nie muszę pisać próśb o sprzęt rtv, mogę oglądać co mi się podoba, mam komórkę, w łóżku swoją żonę i wychowuję dzieci, mogę napić się piwa. I to jest fajne. Tylko, że pewne rzeczy dzieciom jest trudno wytłumaczyć. Wiesz jak boli jak nie mogę z nimi iść gdzieś w niedzielę, bo mogę wyjść tylko na 2 godziny? No, ale kara to kara. Tą sytuację co opisałem z domofonem i jeszcze wiele innych może być brane za wypadek losowy. Jeśli to było oddalenie na minutę to kurator powinien to zrozumieć. Przecież nie poszedłem na kilka godzin pić wódkę z kumplami tylko pomóc swoim dzieciom. Tak ja rozumiem kare odbywaną w SDE. Tylko nie piszcie, że jakbym siedział to co by było, bo to jest juz zupełnie inna bajka.
kazdy ma swoje racje...
i zgadzam się,że mimo wszystko SDE to kara, trzeba spełniac warunki..
ale naprawdę są sytuacje awaryjne, osoba przebywajaca na sde ma 2 dwoje dzieci (to przemawiało za tym, aby w ogóle dostac SDE). przchodzi godz 21 nie ma jeszcze dziecka w domu. mimo,że matka mówiła że ma nie oddalac sie od domu dziecko nie posłuchało...
nie ma kto iśc szukać... i co wtedy?
serce matki każe iść ale SDE...
Właśnie. Przecież wtedy najczarniejsze myśli przychodzą do głowy.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedź. U nas 24 będzie miesiąc i nadal nic nie wiadomo, a pomiar już był no i kurator też :( Pomijając,że wniosek "szedł" 12 dni do sądu. Masakra.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra