O
OggY123
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2011
- Odpowiedzi
- 343
- Autor Autor
- #41
Jerry: jakie podjac dzialania rozumiem przeslanie... tez punkt zaczepienia...
wskazowki...
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Do kogo Ty to piszesz? Przecież ja nie mówię o umowie cesji (chyba Cię założyciel wątku zakręcił dokumentnie swoimi teoriami związanymi z cesją właśnie), tylko o umowie pożyczki. Napisałem wyraźnie.jerry23 napisał:Umowa cesji dowodzi tego, że ktoś z kimś zrobił deal dotyczący jakiegoś długu w danej kwocie. NIE DOWODZI istnienia tegoż długu.
Powinienem się chyba obrazić za to tłumaczenie. Skup się jerry.jerry23 napisał:Zrozum - ja napiszę sobie na żółtej karteczce że koleś z drugiego piętra wisi mi 50.000 zł i karteczkę przylepię na lodówce. Potem spiszę umowę z sąsiadem z parteru, że sprzedaję mu dług kolesia z drugiego piętra i dam mu karteczkę z lodówki. Czy to znaczy, że koleś z drugiego piętra RZECZYWIŚCIE wisi mi kasę (a teraz sąsiadowi z parteru), czy znaczy jedynie tyle, że ja tak sobie twierdzę?
Robilee napisał:Zwróciłeś uwagę, że jest tam też umowa pożyczki?
Robilee napisał:W życiu bym nie przegrał sprawy jako powód dysponując umową pożyczki
jerry23 napisał:Umowa pożyczki dowodzi stosunku prawnego, z której może wynikać wierzytelność. Masz w umowie pożyczki ile wynosi dług na dzień wniesienia powództwa? Chyba już rozumiesz![]()
To pokaż na to dowód. Chyba razem palicie.OggY123 napisał:mogl on zostac splacony pierwszemu wierzycielowi
Robilee, chyba nie występowałeś nigdy jako powód w takiej sprawie i w palnik w sądzie nie dostałeś bo trafił się oporny i dociekliwy przeciwnik.Robilee napisał:Z umowy pożyczki wynika zobowiązanie, którego powód dochodzi pozwem. Maksymalnie w wysokości właśnie udzielonej pożyczki. Wg. Twojego dzisiejszego rozumowania (chyba paliłeś dziwny towar) nie istnieją dowody na zobowiązanie
To kwota pożyczki. Wpisana w umowie. Maksymalnie. Zawsze można dochodzić mniejszej kwoty. Jerry koniec na dziś. Wyjątkowo głupio gadasz. Jjerry23 napisał:I nie odpowiedziałeś na pytanie: gdzie masz w umowie pożyczki zapisane, ile wynosi dług na dzień wniesienia pozwu?
utro będziesz z tego się śmiać.Ale nie wynika. Obu Was znajdę i zabiję za to wzajemne nakręcaniu się w idiotyzmie.OggY123 napisał:a jezeli z akt wynika iz moze zaistniec splata zobowiazanie
Dobra metoda - zażądać kwoty maksymalnej i niech strona przeciwna udowadnia że zapłaciłaRobilee napisał:To kwota pożyczki. Wpisana w umowie. Maksymalnie. Zawsze można dochodzić mniejszej kwoty.
Same wyciągi to mogą sobie wsadzić w...OggY123 napisał:W w/w sprawie jest przedstawiony wyciag z umowy cesju jak pisalem wczesniej... nie ma tam nigdzie napisane ile wynosi na chwile obecna dlug tylko ile sie sie nalerzy zarzejecie wierzytelnoci... moge zacytowac jak trzeba..
A co jest?Na powodzie spoczywa ciężar dowodu by wykazać ile wynosi kwota zadłużenia i tym dowodem nie jest umowa pożyczki
Jerry, zdumiewasz mnie. Naprawdę. Proces cywilny o zapłatę polega na tym, że powód domaga się określonej kwoty i ją udowadnia dokumentami (najłatwiej). Przy umowie pożyczki, wygląda to tak: w umowie jest zapisane, że określona kwota (kwoty) ma być zapłacona tego i tego dnia. Powód więc dochodzi niezapłaconej kwoty (kwot) z odsetkami od dnia (dni) wymagalności. Pozwany może stwierdzić, nie, nie, zapłaciłem tyle i tyle, więc się należy tylko tyle (nic) i przedstawić dowody na to, że zapłacił. Wszystko. Są te dowody pozwanego, pozew zostanie oddalony w całości lub w części. Nie ma, powództwo zostanie uwzględnione zgodnie z żądaniem powoda. To wszystko. Proszę, nie pisz więcej bzdur.jerry23 napisał:Dobra metoda - zażądać kwoty maksymalnej i niech strona przeciwna udowadnia że zapłaciła
To wszystko znajduje się w powyższym opisie procesu.jerry23 napisał:Ja twierdzę swoje z praktyki: powód musi udowodnić ile się należy i dlaczego akurat tyle oraz wykazać ile odsetek, od jakiej kwoty, jaka stopa procentowa, jaki okres itp.
Żenada.jerry23 napisał:Obawiam się jednak, że pierwszy lepszy prawnik zjadłby cię na śniadanie.
Dalej mówisz bzdury. Będziesz miał okazję przećwiczyć na sprawie kolegi, któremu niepotrzebnie dałeś nadzieję. Poprowadź mu tę sprawę i już.jerry23 napisał:Ważne że sąd w każdym znanym mi przypadku rozumiał.
1. masz przerąbane,OggY123 napisał:wiec jakie wnioski po tak emocjonującej rozmowie...