Transportowanie osadzonych

  • Autor wątku Autor wątku marta222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
syntya pisać możesz, tyle, że ja z doświadczenia wiem, że mało kogo obchodzą konkubiny... Od paru miesięcy proszę o transport, jednakże doczekać się nie możemy. Poruszam kwestię tego, że jestem studentką, bez dochodów i jedyną osobą bliską dla osadzonego ale niestety dla nich to nie wystarczający powód :rolleyes:
 
Ann nie chcę , żebyś mnie źle odebrała. Powodem odmowy nie jest prośba konkubiny tylko tzw "przeludnienie". Jeszcze w zeszłym roku kiedy mój "wczasował' łatwiej było o przeniesienie.Też jestem konkubiną. Oboje pisaliśmy prośbę o przeniesienie bliżej mojego miejsca zamieszkania i udało się za pierwszym razem. Z Wejherowa przewieźli Go najpierw do Gdańska gdzie czekał na transport , a później do Suwałk. Dzięki czemu miałam do niego 21km.
Nie chcę by zabrzmiało to złośliwie , ale myślę , że osadzeni sami sobie to zrobili "walcząc" o 3m2. Coś za coś :what:
 
ann0112 z tego co moj mówił po rozmowie z wychowawcą, to nię powinno być problemu z przetransportowaniem. w koncu jakbym musiała dojezżdżać do niego z dzieckiem to to by było jakies 830 km w jedna strone:/Teraz tylko czekamy dokad konkretnie pojedzie (albo juz pojechal bo mial dzis dzwonić:rolleyes:) .
emiro czemu złośliwie, raczej prawdziwie... dokładnie tak jest, na wlasne życzenie. Ale również ze wzgledu na na nasze potrzeby:) No powiem Wam, że nie wyobrażam sobie widzeń przemierzając najpierw całą Polskę, a potem usłyszeć np. że sie spóźniałam:o
 
ann0112 napisał:
emiro gwoli ścisłości J. nie skarżył się o swoje 3m2. :)

Ann przecież nie napisałam tego :) To była taka osobista refleksja do tego co się teraz dzieje po wprowadzeniu przepisu o 3m2 ;)
Mój też nie skarżył się , bardziej mu zależało na przeniesieniu , a później na PZW.
 
emiro mojemu zależy na tym również, by być bliżej mnie a przy tym oczywiście cały czas dążyć do uzyskania wpz :)
 
CZEŚĆ TERAZ NIE CHCĄ PRZENOSIC.MÓJ KONKUBENT JEST W POTULICACH A MIESZKAMY W ŁODZI.MA GRUPĘ P2 ZAKWALIFIKOWANY JAKO 1-SZY RAZ SKAZANY,MAMY DWOJE DZIECI;SYNA 4.5 ROKU DLA KTÓREGO JEST OJCZYMEM I CÓRKĘ 3 LATA.SYN MA ORZECZENIE O NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI JA TEŻ BO MAM UPOŚLEDZENIE NARZĄDU RUCHU-CZYLI CHORĄ NOGĘ I NIE POWINNAM I CZĘSTO NIE JESTEM W STANIE KROKA ZROBIĆ BEZ BÓLU.NAPISAŁAM O PRZENIESIENIE BLIŻEJ O CZYM MÓWI USTAWA(BO JEST TAKA) ALE MARCIN DZWONIL WCZORAJ DO MNIE ŻE DOSTAŁ ODMOWĘ-I CO TERAZ?MOŻNA COŚ ZROBIĆ.ZAZNACZAM ŻE O PRZENIESIENIE NAPISAŁAM JA A ODP.DOSTAL ON DO ZK POTULICE A JA DO DOMU TYLKO INFORMACJE ŻE TAM WYSŁALI ODP.

Proszę nie krzyczeć - wielkie litery w internecie oznaczają krzyk! - moderator
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam ,mój partner przebywa po raz drugi w AŚ na Kurkowej. Dostał grupę R2( recydywa półotwarty). Aktualnie czeka na transport do 2tygodni. Z tego co się zorientowałam ZK dla tych grup w okręgu Gdańskim są w Kwidzynie i Sztumie.To daleko,mamy mała córeczkę, jego matka jest chora pozatym mamy ciężką sytuacje finansową a mieszkamy i jesteśmy zameldowani w Gdańsku. A więc moje pytanie brzmi ,czy jest taka mozliwość żeby on mógł zastać na Kurkowej? Napisać do Dyrektora prośbę o niewywożenie go czy wogóle nie ma takiej opcji? Proszę o odpowiedz.
 
asiula* napisał:
Napisać do Dyrektora prośbę o niewywożenie go czy wogóle nie ma takiej opcji? Proszę o odpowiedz.

Karę pozbawienia wolności zasadniczo odbywa się w zakładzie karnym. nie areszcie śledczym.
 
ASIULA napisz pismo i dołacz dokumenty stwierdzające ten fakt opisany,napisz że matka jest chora a tez chce mieć kontakt z synem,że macie małe dziecko z którym skazany chce mieć kontakt a takie podróże są męczące dla takich małych dzieci,
 
wątpie aby to coś dało-ja mam klopoty z dłuższym poruszaniem się-mam 2 dzieci małych-do 4 lat w tym jedno z orzeczonym stopniem niepełnosprawności,ja też czekam na operację.Z powodu choroby nie mogę podjąć stałej pracy-w wyniku czego nie mam kasy a żywiciel rodziny siedzi w więzieniu.Moje prośby i wnioski zostały jednak odrzucone-piszą że zpowodu przepełnienia niestety nic nie da się zrobić.Ale próbuj może będziesz miała farta.Sąsiadki syn dostał 8 lat i mimo że ona jest po wylewie do połowy sparaliżowana pisała proźby-to wywieźli go pisząc że skazani z takim wyrokiem muszą być w odpowiednim ośrodku penintecjarnym.Nie wiem co to za różnica ale powinni tak osadzać aby jak najmniej uderzało w najbliższych a nie my pokutujemy razem z nimi.
 
Ostatnia edycja:
ja napisałam,ze mozna próbować dodatkowo mozesz sie powołać na art.100kkw
ja jezdzę 230 km...ale jesli skazanemu ma być lepiej to wolę się przemęczyć
 
lepiej mu napewno nie bedzie w sztumie...slyszalam ze tam jest strasznie...nie wiem jak w kwidzynie
 
asiula ja pisałam odnosnie mojego meża..:) ja na twoim miejscu pisałabym ,warto próbować nic nie ryzykujesz:)
 
nie sugeruj się tym co słyszałaś tylko jego zapytaj o zdanie asiulko,mój jest w potulicach-o zaostrzonym rygorze,ale nie chce się przenosić za bardzo bo już sobie trochę tam poukładał i nie chce zaczynać od nowa gdzieś indziej.Poza tym tu już wie czego może się spodziewać żadne niespodzianki na niego nie czekają.Ja też mam daleko i chciałam gdzieś bliżej ale teraz myślę że ważne jest że tam daje radę.Pozdrowienia asiulko;)
 
on dostal grupe r2 wczesniej siedzial 3miesiace na kurkowej i juz wie jak tam jest dlatego chce tam zostac...
 
malutka200723 hej jestem nowa na forum. widze ze masz troche pojecie o przeniesieniach, mam yakie pytanko moze Ty mi pomozesz:( moj K zostal wlasnie przewieziony do garbalina i mam tam beznadziejny dojazd dotego widzenia sa w pt. sob i niedz. zadko mam wolne w te dni i chcielibysmy by go przewiezli gdzies blizej mnie tylko nie wiem czy mamy odpowiednie arg. ku temu bo nawet nie jestesmy malzenstwem. jedynie to ze po za mna nikogo innego nie ma. prosze o odpowiedz. pozdrawiam
 
masacrra powiem ci tak:
trzeba to wszystko opisać i najlepiej i on i ty-cała tą sytuacje ,że jestes jego jedyną najbliższa osobą z która on ma kontakt że ty pracujesz,że biorac wolne jest to odliczane od twojej pensji,a nie mozesz sobie na to pozwolić w obecnej chwili,ze dojazd niedogodny itd itp
pierwsza,druga odpowiedź będzie odmowna,ale może sie uda...tak jak pisałam warto próbować
 
RE: przeniesienie do innego zakładu karnego

Witam jestem tu nowa i mam pytanie moze bedzie ktos kto bedzie mogla mi pomoc?:( a wiec tak bylam z moim chlopakiem na wakacjach w jego miescie kutno pewnego dnia dostalam tel ze moj lukasz zostal zatrzymany :(nie moglam niczego sie dowiedziec bo dzien wczesniej wrocilam do swojego miasta zabrze ale dostalam od niego list ze dostal sankcje i czeka na sprawe, i mam takie pytanie czy ktos wie moze jak mam napisac prosbe o przewiezienie mojego lukasza do zk blizej mojego miasta ja sie na tym nie znam nigdy nie pisalam takich zeczy. prosze o odp GORACO POZDRAWIAM I DZIEKUJE
 
RE: przeniesienie do innego zakładu karnego

Twój chłopak będzie siedział tam do końca sprawy ponieważ tam popełnił przestępstwo. Np. gdyby popełnił przestępstwo w Twoim mieście to wtedy siedziałby w Areszcie Śledczym w Twojej miejscowości. Przeniesienie bliżej miejsca zamieszkania dotyczy osób już odbywających kare pozbawienia wolności a nie osób tymczasowo aresztowanych
 
Powrót
Góra