Trochę dziwna sprawa...

  • Autor wątku Autor wątku Tequilla_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Tequilla_

Użytkownik
Dołączył
10.2018
Odpowiedzi
51
Dzień dobry,
mam taką sprawę....Jakiś czas temu przyszło chyba listem poleconym jakieś wezwanie do zapłaty adresowane do mojego taty tzn. Zgadza się tylko imię i adres zamieszkania, nazwisko jest niewłaściwe. Pismo informowało o jeździe bez biletu i o mandacie PKP. Dziwne, bo owszem tata miał kiedyś jakieś mandaty, ale one zostały już dawno pospłacane i nie sądzę, że przez 17 lat komornik by nie dopatrzył akurat tego jednego i nie zrobił z nim przez 17 lat.Uznaliśmy że zaszła jakaś pomyłka i zapomnieliśmy o sprawie.

Teraz Komornik przysłał jakieś pismo o wszczęciu egzekucji dołączając kopię klauzuli wykonalności na której nie ma żadnych danych osobowych poza tym,że wierzycielem jest PKP z roku 2010 oraz przepisaną tą klauzulę na firmę która kupiła dług z roku 2018 oraz kopię nakazu zapłaty z roku 2001, którego nigdy tata nie otrzymał. Wszystkie dokumenty mają błędne nazwisko, ale na jednym piśmie mimo złego nazwiska widnieje dobry PESEL.

Udaliśmy się do Sądu, który nadał te klauzulę i okazało się, że w Sądzie pod sygnaturą akt klauzuli wykonalności widnieją tylko takie dane poprawne jak imię i PESEL, nic więcej się nie zgadza. Według Sądu dotyczy to całkowicie innej osoby. Nakaz zapłaty nie doszedł do ojca, bo w Sądzie widnieje inny adres. Na domiar złego, nie ma żadnych innych dokumentów już w tej sprawie, bo było to 17 lat temu:) Pani z którą rozmawialiśmy powiedziała, że komornik jak i ta firma windykacyjna znaleźli adres taty po numerze PESEL=bo mają do tych danych wgląd.

Pani z Sądu poradziła nam, abyśmy napisali wniosek o umorzenie nadania klauzuli wykonalności powołując się na błędne dane w nazwisku i adresie i poinformowaniu Sądu, że nie otrzymaliśmy nakazu zapłaty bo nie dotyczy tej osoby i został wysłany na inny adres.

Czy myślą Państwo, że to poskutkuje?Jak udowodnić że dług niekoniecznie jest ojca?Owszem Sąd może umorzyć tąklauzulę, ale może wierzyciel zgłosi sprzeciw?
Czy do komornika też trzeba napisać pismo aby wstrzymał egzekucję do wyjaśnienia sprawy przesyłając im kopię wniosku skierowanego do Sądu?czy jednak dogadać się z nim, wpłacić pieniądze i czekać jak rozstrzygnie sprawę sąd i potem składać zażalenie do komornika by oddał wpłacone pieniądze? Dodam, że zarówno Sąd jak i komornik mówią, że oni działają na numerach PESEL i mają prawo zająć konto.

Dziękuję za wszelkie wskazówki w rozwiązaniu sprawy.
 
Przepraszam, że zawracam głowę, ale czy mógłby mi ktoś podpowiedzieć co zrobić w tej sprawie?Czy te wskazówki od Pani z sądu by wnieść wniosek o umorzenie jest właściwe?

Dziękuję.
 
Złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty z zarzutem nieprawidłowego doręczenia pierwszego pisma sądowego oraz wnosić o dostarczenie pozwu i załączników na aktualny adres zamieszkania pozwanego. Jednocześnie w sprzeciwie od nakazu wnosić o umorzenie egzekucji komorniczej.
 
Dziękuję , ale sprawa chyba się komplikuje tym, że wszędzie w dokumentach w Sądzie mają jakby innego człowieka z PESELEM mojego ojca,który też nie nazywa się tak jak osoba w klauzulach. To jakby 2 różne osoby.

Klauzula wykonalności dane:Jan Kowalski zamieszkały Warszawa z numerem PESEL Jana Kowalewskiego zamieszkałego od wieków Ciechocinek. Komornik właściwie przysłała wszystkie klauzule Jan Kowalski Warszawa numer PESEL Jana Kowalewskiego, ale...adresowane jest do Jan KOWALSKI doręczenia Jana Kowalewskiego Ciechocinek.Tak to wygłąda jakby firmy po numerze PESEL znalazły adres przypisany do tego numeru ale nie porównały już że nazwisko się nie zgadza.A co najlepsze Sąd w ogóle tego nie sprawdził tylko wydał klauzulę.

Czy w sytuacji gdy składamy sprzeciw od nakazu i wnosimy o dostarczenie pozwu i załączników-których wiemy że w Sądzie już nie ma, bo Pani z Sądu nam sprawdzała to już to czy potem będzie można np. Zgłosić sprzeciw na podstawie przedawnienia? Chodzi o to tak naprawdę, że nie do końca jest jasne czy to jest faktycznie mojego ojca czy nie. Może ktoś kiedyś gdzieś popełnił błąd wypisując mandat od którego się wszystko zaczęło. Ja nie sądzę że firma windykacyjna kierująca wniosek o egzekucję ma po 17 latach kopię mandatu aby sprawdzić w ogóle dane na mandacie wraz z podpisem, bo jakby nie było przecież kontrolel spisuje zawsze kogoś z dokumentu. A tu zgadza się tylko imię i PESEL po którym prawdopodobnie właśnie firmy mają adres do doręczeń. To zawiłe...:(
 
Ostatnia edycja:
Proponuje jak wyżej. Inaczej tego się niewyprostuje. Tylko Sąd na wniosek pozwanego może to odkręcić a najlepiej udać się do kancelarii jakiegoś radcy prawnego lub adwokata i niech on zajmie się sprawą.
 
Bardzo dziękuję.
A czy jest sens informować wierzyciela o zaistniałej sytuacji?

Rozmawiałam już z kancelarią komorniczą. Proszą o pismo w sprawie wstrzymania działań przesyłając kopię dowodu osobistego poświadczające inne dane niż w dokumentach. Mam nadzieję, że to nie jest żaden ich myk w celu poprawienia wszelkich danych "na biegu".

Napisałam równiez pismo do Sądu wnosząc sprzeciw i wniosek o umorzenie klauzuli. Mam nadzieję, że to przyniesie dobry skutek.

Napiszę jak się to skończy.
Dziękuję i pozdrawiam.
 
A na kogo jest ta klauzula? Dane prawidłowe ojca?

Inaczej tego się niewyprostuje.
Można skargą, jeśli komornik egzekwuje od innej osoby niż w tytule, a z tego opisu nie da się wprost wywnioskować.
 
Dodatkowo zasięgnęłam porady adwokata. Adwokat powiedział, żeby ten sprzeciw złożyć i czekać na odpowiedź sądu, ale Sąd może go odrzucić ponieważ sprzeciw napisany jest przez osobę, której nakaz zapłaty nie dotyczy.
Powiedział również, że komornik nie ma prawa przeprowadzać dalszej egzekucji ponieważ dostał dane na inne nazwisko niż ma mój ojciec. Sprawa jest dość zagmatwana, ponieważ jest wiele nieścisłości. Może być tak, że istnieje taki dłużnik faktycznie a w jege PESEL-u ktoś zrobił bład i akurat trafiło na mojego ojca. Może być tak, że kontroler spisujący ojca w tamtym czasie zrobił mnóstwo błędów, a może być tak również, że ktoś podszył się pod mojego ojca ...

Ale faktycznie Adwokat powiedział, że teraz tylko cokolwiek może zrobić sąd. Nic więcej się nie da zrobić w tej sprawie....chwilowo Adwokat radził, aby się nie kontaktować z wierzycielem-ma to zrobić komornik.

Syphar napisał:
A na kogo jest ta klauzula? Dane prawidłowe ojca?


Można skargą, jeśli komornik egzekwuje od innej osoby niż w tytule, a z tego opisu nie da się wprost wywnioskować.


Klauzula jest na imię mojego ojca ale nazwisko inne.Przy czym do cesji tej klauzuli na nowego wierzyciela jest zapis :Dłużnik: imię mojego ojca nazwisko nie mojego ojca i numer pesel mojego ojca. Pod sygnaturą akt klauzuli w Sądzie widnieje też:imię mojego ojca, nazwisko niemojego ojca, pesel mojego ojca, adres nie mojego ojca-stąd nigdy nie dostaliśmy nakazu.Sąd mówi że nie ma jak już np.sprawdzić kto odebrał nakaz, bo nie istnieją już żadne papiery w Sądzie.Było to 17 lat temu i że mają tylko te dane które są użyte w klauzuli. Fizycznie my nawet nie wiemy pod jakim adresem jest przypisany dłużnik w Sądzie, bo Pani z Sądu nam nie chciała nic powiedzieć poza tym, że nie jest to adres który wskazaliśmy my. Amy tu mieszkamy od zawsze.Dziwne jest też to, że nagle pisma przychodzą na dobry adres choć ze złym nazwiskiem-ale Pani w Sądzie powiedziała, że firmy mają wgląd do adresów przy PESELu może dlatego wiedzą nagle jak do nas trafić.
Numer pesel jest w tej chwili podany, bo teraz nowe przepisy tego wymagają.Nigdzie wcześniej nie ma tego numeru.

Najgorsze jest że któregoś razu od tego wierzyciela przyszło coś listem poelconym.Tata odebrał ale sprawę olaliśmy bo było inne nazwisko.Nie wiem nawet co tam było, nie pamiętam.Prawdopodobnie wezwanie przed egzekucyjne skoro ruszyła egzekucja.


Komornik powiedział żeby napisać pismo o wstrzymanie egzekucji i wysłać skan dowodu na udowodnienie tożsamości. Powiedziała, że właściwie dla nich ważny jest PESEL ale skoro zauważyliśmy niejasność to nie mogą przeprowadzić czynności. Tyle w teorii ,zobaczymy co będzie dalej.Z tego co mówi komornik, dysponuje tymi dokumentami które nam przesłali, ale komornik wszczął postępowanie przeciw człowiekowi o ojca adresie, ojca peselu ale innym nazwisku.

Wiecie.Tu nie chodzi żeby się wymigać, ale o to czy to na pewno taty. To było 17 lat temu skąd mamy pamiętać że taki dług istniał. Skąd tyle niejasności w tym wszystkim?Uważam, że powinien to ktoś wyjaśnić, jeśli to dług ojca to go zapłacimya jeśli nie to niech dadzą spokój.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Złożyliśmy w Sądzie sprzeciw od nakazu i wniosek o umorzenie klauzuli ze względu na błędne nazwisko w nakazie i tym samym wniosek o umorzenie egzekucji u komornika odsyłając dokumenty które przyszły i dołączyliśmy skan dowodu osobistego na potwierdzenie tożsamości.

Zobaczymy...
 
Adwokat idzie drogą oczywistą. Ja natomiast oprócz tego, co poradził @robinson21, oraz Twój adwokat, zaleciłbym jednak tą skargę na czynnośc komornika.

Z uwagi na to, że komornik co prawda nie bada zasadności tytułu wykonawczego, bo do tego nie ma prawa, ale poprawność formalną tego tytułu ma nawet obowiązek zbadać przed przystąpieniem do egzekucji.

Ta egzekucja, jako niedopuszczalna, powinna być umorzona z urzędu przez komornika (por. wyrok Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. akt V CSK 279/09 z dnia 10 lutego 2010 r).

A jeśli sprzeciw nic nie da, bo sąd odrzuci (a powinien odrzucić), to może coś pomóc powództwo z 840 kpc - tyle, że też uważam, że to nic nie da, bo Twój ojciec nie jest dłużnikiem w tym postępowaniu, w ogóle nie jest stroną - i nie wiedzieć czemu komornik uważa, że jest, wbrew treści samego tytułu, bo sam PESEL to za mało, skoro reszta danych się nie zgadza.

W związku z tym uważam, że skarga na czynność komornika nie jest tu bezprzedmiotowa (prowadzi egzekucję wobec osoby, względem której nie istnieje tytuł wykonawczy) i poskutkuje jak najbardziej.

A że sprzeciw nic nie kosztuje, to i dobrze, że wysłany.
 
Syphar napisał:
Adwokat idzie drogą oczywistą. Ja natomiast oprócz tego, co poradził @robinson21, oraz Twój adwokat, zaleciłbym jednak tą skargę na czynnośc komornika.

Z uwagi na to, że komornik co prawda nie bada zasadności tytułu wykonawczego, bo do tego nie ma prawa, ale poprawność formalną tego tytułu ma nawet obowiązek zbadać przed przystąpieniem do egzekucji.

Ta egzekucja, jako niedopuszczalna, powinna być umorzona z urzędu przez komornika (por. wyrok Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. akt V CSK 279/09 z dnia 10 lutego 2010 r).

A jeśli sprzeciw nic nie da, bo sąd odrzuci (a powinien odrzucić), to może coś pomóc powództwo z 840 kpc - tyle, że też uważam, że to nic nie da, bo Twój ojciec nie jest dłużnikiem w tym postępowaniu, w ogóle nie jest stroną - i nie wiedzieć czemu komornik uważa, że jest, wbrew treści samego tytułu, bo sam PESEL to za mało, skoro reszta danych się nie zgadza.

W związku z tym uważam, że skarga na czynność komornika nie jest tu bezprzedmiotowa (prowadzi egzekucję wobec osoby, względem której nie istnieje tytuł wykonawczy) i poskutkuje jak najbardziej.

A że sprzeciw nic nie kosztuje, to i dobrze, że wysłany.

A czy wysłany przez nas wniosek o umorzenie egzekucji potwierdzający w treści że postępowanie toczy się przeciwko innej osobie-jak wynika z dokumentów skierowany przez nas do komornika nie wystarczy aby zaprzestał czynności?

Całe szczęście, że komornik przysłał jakieś wezwanie do wskazania majątku itp. rzeczy a nie od razu zajął konto. Może sami zauważyli że jest coś nie tak i woleli wysłać pismo zanim weszli na konto.Natomiast Pani komornik powiedziała, że jak przyślemy ten wniosek o umorzenie to oni nam na niego odpiszą.Może warto poczekać?czy słać kolejne pismo, ale tym razem skargę? A może to ja źle w ogóle odczytałam ten ich dokument od komornika. Bo to wezwanie do wyjaśnień w sprawie egzekucyjnej na wniosek wierzyciela xxx przeciwko dłużnikowi yyyy . Tylko, że ja odebrałam to już jako już poczynione czynności egzekucyjne przeciwko tacie bo co niby by robił komornik.Heh.
A swoją drogą przecież komornik też może nasz wniosek odrzucić bo wniosek kieruje inna osoba niż ma w dokumentach od wierzyciela.Czy się mylę?

Ja też uważam, że Sąd odrzuci nasz sprzeciw bo nie zgadzają się dane osoby, która o to wnosi a którą niby klauzula dotyczy. Ale na pewno jakąś odpowiedź z Sądu otrzymany i będzie to dowód dla nas.

p.s. przepraszam, co znaczy tytuł wykonawczy?to nie jest pismo potwierdzające przez Sąd że można dłużnika"ścigać"?dołączone do klauzuli?
 
Ostatnia edycja:
Jeśli nic nie zajął, to powinno wystarczyć. Gdyby jednak nie wystarczyło i komornik jednak dokonałby czynności zajęcia, to skarga na czynność.
 
Dziękuję ślicznie za wszelkie wskazówki i pomoc. Poinformuję jak potoczy się dalej sprawa. Poczekamy na odpowiedź komornika. Mam nadzieję,że przyjdzie umorzenie lub chociaż informacja że zaszła pomyłka ;) i że odstępują od czynności .
.
Pozdrawiam serdecznie.
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry, mam pytanko a nawet kilka, których nie rozumiem w tej sprawie.

Jak to jest z wydaniem nakazu zapłaty?do jakiego sądu się to kieruje?
Ta sprawa wygląda tak:
1.Nakaz zapłaty i klauzulę wykonalności wydaje Sąd w naszym mieście- wychodzi na to, że być może jest to taty jakiś dług stary, w którym jednak ktoś wpisuje podczas przetwarzania błędne nazwisko i być może pierwotny wierzyciel dysponował naszym poprawnym adresem, imieniem ,numerem PESEL, i nazwiskiem(które ktoś przekręcił na całkowicie inne ostatecznie). Możliwe jest, że ktoś składając wniosek do Sądu tzn.pozew o nakaz zapłaty wskazałby celowo inny adres do doręczeń?celowo aby nigdy do nas nie dotarły?
Zastanawiam się nad tym, bo według logicznego myślenia. Gdyby wierzyciel nie dysponował dokumentacją na dłużnika z naszego miasta, Sąd nie powinien wniosku odrzucić z powodu nie przynależności dłużnika do danego okręgu?

2. Firma windykacyjna jest z Warszawy i mimo koperty zaadresowanej na błędne nazwisko dostarcza nam list polecony, więc posiada nasz dobry adres. List ignorujemy ze względu na niepoprawne nazwisko, nie zapoznając się za bardzo z jego treścią (zapewne był to błąd).

3.Komornik jeszcze z innego miasta niż nasz i firmy windykacyjnej posiada dane jakie podała firma windykacyjna to oczywiste czyli :złe nazwisko , ale również dobry adres i pismo od komornika również zostało nam doręczone.

Zaczęłam się nad tym zastanawiać i dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie to faktycznie taty, ale gdzieś podczas przepisywania nazwiska ktoś popełnił błąd.Stąd Sądem wydającym nakaz i klauzulę był sąd z siedzibą dla dłużnika.To znaczy że musiał ktoś dysponować naszym adresem.tak?
No więc jak to się mogło stać, że wszystkie dokumenty szły na jakiś inny adres i w dodatku Sąd mówi dziś, że u nich widnieje właśnie jakiś inny adres(może tylko do doręczeń)my już tego nie sprawdzimy bo dokumenty nie istnieją.To możliwe że ktoś celowo zamienił adresy?

Zastanawiam się, co może się dalej wydarzyć jeszcze. Sąd odrzuci nasz wniosek. Komornik wstrzyma egzekucję i poinformuje o tym wierzyciela. Wierzyciel być może spisze dług na straty a być może odezwie się do pierwotnego wierzyciela aby sprawdził/skorygował te dane na te, które są w dowodzie -jaki dostarczyliśmy do komornika?Potem znów wniesie pozew do sądu na poprawne dane, ale Sąd pewnie go odrzuci z urzędu z powodu przedawnienia,bo dziś Sądy same sprawdzają przedawnienia tak?Dobrze rozumiem?

Taki scenariusz jest w ogóle możliwy?

Macie Państwo jakieś pomysły jak to się w ogóle może potoczyć dalej?
 
Ostatnia edycja:
Jak to jest z wydaniem nakazu zapłaty?do jakiego sądu się to kieruje?
Sprzeciw kieruje się do sądu, który wydał nakaz, podając najlepiej sygnaturę akt sprawy. A to, który to, oraz sygnaturę można sprawdzić u komornika - on ten nakaz ma.

Możliwe jest, że ktoś składając wniosek do Sądu tzn.pozew o nakaz zapłaty wskazałby celowo inny adres do doręczeń?celowo aby nigdy do nas nie dotarły?
Tak.

Gdyby wierzyciel nie dysponował dokumentacją na dłużnika z naszego miasta, Sąd nie powinien wniosku odrzucić z powodu nie przynależności dłużnika do danego okręgu?
Nie powinien, nakaz może wydać dowolny sąd. Dopiero po sprzeciwie i podniesieniu zarzutu niewłaściwości miejscowej sądu, sprawa trafi do sądu właściwego miejscowo dla pozwanego. Nie używałbym słowa dłużnik - najprawdopodobniej żadnego długu nie ma.

List ignorujemy ze względu na niepoprawne nazwisko, nie zapoznając się za bardzo z jego treścią (zapewne był to błąd).
Nie, zachowanie zgodne z prawem i na dodatek obowiązkiem. Twój ojciec nie był adresatem tego listu, nie mógł go więc odebrać. Tajemnica korespondencji to dość poważnie traktowane prawo. Błędem, to było w ogóle odebranie tego listu. Nie należy odbierać listów do osób, których nie znamy.

złe nazwisko , ale również dobry adres i pismo od komornika również zostało nam doręczone.
Jakim cudem? Było prawidłowo adresowane? Jeśli nazwisko i adres się zgadzały i odebraliście, to właściwie postępowanie egzekucyjne jest w porządku, a jeśli nazwisko było błędne to kto i jakim prawem w ogóle to odebrał?

Zaczęłam się nad tym zastanawiać i dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie to faktycznie taty, ale gdzieś podczas przepisywania nazwiska ktoś popełnił błąd.
Jak chcecie płacić bezpodstawne żądania to można tak przyjąć. Ale na razie, to firma windykacyjna nie udowodniła nawet, że ten dług w ogóle istnieje.

?Potem znów wniesie pozew do sądu na poprawne dane, ale Sąd pewnie go odrzuci z urzędu z powodu przedawnienia,bo dziś Sądy same sprawdzają przedawnienia tak?
Tak, ale tu trzeba uważać, bo wierzyciel poda taką datę wymagalności w pozwie, żeby go nie było. Jako, że do uzyskania nakazu zapłaty wierzyciel nie musi przedstawić żadnych dowodów, wystarczy jego oświadczenie (szumnie zwane przez wierzycieli wyciągiem z ksiąg rachunkowych funduszu) na którym poda taką datę wymagalności roszczenia, jaką sobie chce - sąd badając przedawnienie z urzędu stwierdzi więc, że sprawa nie jest przedawniona, bo data wymagalności na to nie wskazuje, a innych dowodów brak. Właściwie jakichkolwiek dowodów może być brak.

Taki scenariusz jest w ogóle możliwy?
Możliwy, jeśli sąd odrzuci sprzeciw obecnie, ale bardziej prawdopodobne jest że sąd sprzeciw uzna.

Tak czy owak skończy się na cofnięciu pozwu, tego lub następnego przez powoda.
 
Dziękuję za tak wyczerpujące informacje. Już staram się odpowiedzieć na zapytania.

Syphar napisał:
złe nazwisko , ale również dobry adres i pismo od komornika również zostało nam doręczone.
Jakim cudem? Było prawidłowo adresowane? Jeśli nazwisko i adres się zgadzały i odebraliście, to właściwie postępowanie egzekucyjne jest w porządku, a jeśli nazwisko było błędne to kto i jakim prawem w ogóle to odebrał?

No właśnie było złe nazwisko.Tata odebrał, bo zobaczył że to od komornika i że coś jest nie tak.imię się zgadzało, adres też się zgadzał.Nazwisko było inne.Zarówno na kopercie, jak i na wszystkich dokumentach od komornika. A załączony nakaz i klauzula też miały błędne nazwisko.Komornik powiedział, że gdybyśmy nie odebrali to by zajął konto na podstawie numeru PESEL-a ten jest mojego ojca na cesji klauzuli z roku 2018 i tylko na niej chociaż i tak z błędnym nazwiskiem.

Rozumiem, że teraz możemy śmiało nie odbierać przesyłek na to nazwisko mówiąc listonoszowi, że to nie do nas tak?i że nikogo nie znamy o takim nazwisku aby listonosz odnotował taką informację.?

Syphar napisał:
Zaczęłam się nad tym zastanawiać i dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie to faktycznie taty, ale gdzieś podczas przepisywania nazwiska ktoś popełnił błąd.

Jak chcecie płacić bezpodstawne żądania to można tak przyjąć. Ale na razie, to firma windykacyjna nie udowodniła nawet, że ten dług w ogóle istnieje.
.

No właśnie nie chcemy płacić tego ze względu na wadliwe nazwisko.Dziś zapłacimy bo przyszło coś na Kowalskiego a jutro zapłacimy bo przyszło coś na Kwiatka, byleby się imię i adres doręczenia tego zgadzał?oj nie...

Syphar napisał:
?Potem znów wniesie pozew do sądu na poprawne dane, ale Sąd pewnie go odrzuci z urzędu z powodu przedawnienia,bo dziś Sądy same sprawdzają przedawnienia tak?
Tak, ale tu trzeba uważać, bo wierzyciel poda taką datę wymagalności w pozwie, żeby go nie było. Jako, że do uzyskania nakazu zapłaty wierzyciel nie musi przedstawić żadnych dowodów, wystarczy jego oświadczenie (szumnie zwane przez wierzycieli wyciągiem z ksiąg rachunkowych funduszu) na którym poda taką datę wymagalności roszczenia, jaką sobie chce - sąd badając przedawnienie z urzędu stwierdzi więc, że sprawa nie jest przedawniona, bo data wymagalności na to nie wskazuje, a innych dowodów brak. Właściwie jakichkolwiek dowodów może być brak.

To znaczy, że obecna firma windykacyjna może złożyć pozew do Sądu na nowe dane bez żadnych dowodów na takiej podstawie, że ktoś podał informacje, że się nazywa inaczej? To trochę dziwne, bo każdego mogłabym tak pozwać w takim razie .I wychodzi na to, że przesłanie na życzenie komornika ksero dowodu na udowodnienie tożsamości było błędem ?Myślałam że skoro to organ podlegający Ministrowi Sprawiedliwości-bo tak chyba jest- nie wykorzysta tego przeciwko nam.

No ale jeśli nawet złoży ten pozew już na poprawne dane to dlaczego może sobie wziąć datę z kosmosu?i nie musi udowodnić nam długu?Moim zdaniem powinien np.pokazać nam kopię mandatu czy tam czegoś innego co ewentualnie tata podpisał u kontrolera-bo musiało to tak wyglądać.Dlaczego może w ogóle zmienić te dane na poprawne, skoro on kupił wierzytelność na Kowalskiego?

Wychodzi na to, że jeśli teraz dostaniemy coś z Sądu z informacją na temat jakiegoś długu sami musimy wnieść sprzeciw przedawnienia, którego i tak nie mamy jak udowodnić bo nikt nie ma dokumentów.

Aha no ale skąd wezmą poprawne nazwisko z tego wyciągu funduszu, skoro podejrzewam, że nigdzie nie ma poprawnego nazwiska?

Dlaczego myśli Pan, że Sąd nasz sprzeciw uzna?Mnie się wydaje że zostanie odrzucony ze względu na to, że kierowany jest przez zupełnie inną osobę niż dotyczy nakaz zapłaty i klauzula.
Jaki krok ze Sądu będzie dla nas najlepszy i co będzie oznaczał?(nie za bardzo orientuje się w znaczeniu zagadnień prawniczych np.oddalenie, odrzucenie,uznanie. Jest jakieś rozwiązanie , które całkowicie wierzycielowi zablokuje drogę roszczeniową?

Kurcze....ale to trudne:)

Aha mam jeszcze w ogóle inne pytanie nie dotyczące tej sprawy za bardzo.
Czy komornicy prowadzą jakieś archiwum zakończonych spraw?
Chodzi mi o to, że kiedyś -właśnie jakieś 17 lat temu-mieliśmy bardzo ciężką sytuację finansową i na pensji tata miał kilka zajęć. Czy jest możliwe sprawdzenie np. że zajęcie wierzytelności za taką i taką sygnaturę akt zostało już zakończone?

Bo jeśli takie coś prowadzą to chętnie zwrócilibyśmy się do niego aby mieć na przyszłość jakiś wykaz co było spłacone, a co ewentualnie nie i będzie się ciągnęło za ojcem kolejne 10 lat po tylu latach. Znam historię, że firmy sprzedawały dług wielokrotnie i ludzie płacili dwa razy ten sam dług bo nie mieli dowodów na to, że zostało to zapłacone.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
I jeszcze jedno, bo nie wiem czy czasami nie napisaliśmy źle sprzeciwu.
Sprzeciw skierowaliśmy do Sądu Rejonowego, ale teraz tak patrzę czy nie powinniśmy do Sekretarza
Nakaz zapłaty 2001 wydany jest przez Sąd ale "Za zgodność świadczy Sekretarz Sądu" - parafka więc nie wiemy kto dokładnie.

Klauzula wykonalności z roku 2010 podpisana jest przez Sędziego Rejonowego-podpis nieczytelny

Postanowienie z roku 2018 o nadanie cesji na nowego wierzyciela "Za zgodność świadczy Sekretarz Sądu"-podpisu brak,parafki brak

ale do tego jest jakiś tytuł uprawniający do egzekucji to podpisał Sędzia, jest stempel Sędziego i parafka.Aha i to na tym dokumencie widnieje właśnie złe nazwisko, dobre imię i numer PESEL taty.

Czy my dobrze skierowaliśmy ten sprzeciw?
 
Tequilla_ napisał:
Aha mam jeszcze w ogóle inne pytanie nie dotyczące tej sprawy za bardzo.
Czy komornicy prowadzą jakieś archiwum zakończonych spraw?
Chodzi mi o to, że kiedyś -właśnie jakieś 17 lat temu-mieliśmy bardzo ciężką sytuację finansową i na pensji tata miał kilka zajęć. Czy jest możliwe sprawdzenie np. że zajęcie wierzytelności za taką i taką sygnaturę akt zostało już zakończone?

Bo jeśli takie coś prowadzą to chętnie zwrócilibyśmy się do niego aby mieć na przyszłość jakiś wykaz co było spłacone, a co ewentualnie nie i będzie się ciągnęło za ojcem kolejne 10 lat po tylu latach. Znam historię, że firmy sprzedawały dług wielokrotnie i ludzie płacili dwa razy ten sam dług bo nie mieli dowodów na to, że zostało to zapłacone.
akta komornicze są niszczone po 10 latach, jeżeli nie są w ruchu,
Tequilla_ napisał:
I jeszcze jedno, bo nie wiem czy czasami nie napisaliśmy źle sprzeciwu.
Sprzeciw skierowaliśmy do Sądu Rejonowego, ale teraz tak patrzę czy nie powinniśmy do Sekretarza
Nakaz zapłaty 2001 wydany jest przez Sąd ale "Za zgodność świadczy Sekretarz Sądu" - parafka więc nie wiemy kto dokładnie.

Klauzula wykonalności z roku 2010 podpisana jest przez Sędziego Rejonowego-podpis nieczytelny

Postanowienie z roku 2018 o nadanie cesji na nowego wierzyciela "Za zgodność świadczy Sekretarz Sądu"-podpisu brak,parafki brak

ale do tego jest jakiś tytuł uprawniający do egzekucji to podpisał Sędzia, jest stempel Sędziego i parafka.Aha i to na tym dokumencie widnieje właśnie złe nazwisko, dobre imię i numer PESEL taty.

Czy my dobrze skierowaliśmy ten sprzeciw?
sprzeciw do Sądu który wydał nakaz zapłaty i zaopatrzył w klauzulę wykonalności,
 
Tata odebrał, bo zobaczył że to od komornika i że coś jest nie tak.imię się zgadzało, adres też się zgadzał.Nazwisko było inne.
I wpadł na pomysł, żeby odebrać pismo urzędowe nie adresowane do niego. Przekaż mu, że tak robiąc naraża się na odpowiedzialność z art. 267 kk:
Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Oczywiście pismo w istocie było przeznaczone dla niego, więc przestępstwa nie popełnił - tym razem. Ale takie zachowanie może narażać, że kiedyś jednak popełni. Dlatego pism nie do siebie się nie odbiera, tylko informuje listonosza (lub pracownika poczty), że taka osoba nie mieszka pod tym adresem. Listonosz odnotowuje to na kopercie, zwraca list nadawcy, a sąd nie uznaje za doręczony i wzywa drugą stronę do korekty danych. I sprawa byłaby już dawno wyjaśniona i załatwiona.

No właśnie nie chcemy płacić tego ze względu na wadliwe nazwisko.Dziś zapłacimy bo przyszło coś na Kowalskiego a jutro zapłacimy bo przyszło coś na Kwiatka, byleby się imię i adres doręczenia tego zgadzał?oj nie...
A to się nie zrozumieliśmy. Nawet jak się będą ostatecznie dane zgadzać, to zanim cokolwiek się zapłaci warto chociażby zapytać na forum, a najlepiej skonsultować z prawnikiem - może być na przykład przedawnione.

To znaczy, że obecna firma windykacyjna może złożyć pozew do Sądu na nowe dane bez żadnych dowodów na takiej podstawie, że ktoś podał informacje, że się nazywa inaczej?
A nawet i bez tej podstawy. Co do zasady każdy może pozwać każdego o co chce.

To trochę dziwne, bo każdego mogłabym tak pozwać w takim razie .
I możesz.

No ale jeśli nawet złoży ten pozew już na poprawne dane to dlaczego może sobie wziąć datę z kosmosu?
Aby otrzymać nakaz zapłaty i przy braku Waszego sprzeciwu zlecić egzekucję komorniczą nie potrzeba żadnych dowodów.

i nie musi udowodnić nam długu?
Nie musi go nikomu, nawet sądowi, udowodnić. Wystarczy oświadczenie. Chyba, że ojciec złoży wtedy prawidłowo sprzeciw - to odbędzie się rozprawa i już udowodnić będą musieli.

Dlaczego może w ogóle zmienić te dane na poprawne, skoro on kupił wierzytelność na Kowalskiego?
Powiem z doświadczenia: bo sam nie wie co kupił, a najprawdopodobniej tak naprawdę nie kupił nic. Ostatnią taką sprawę miałem - firma pozwała o 20 tysięcy, adres wzięty z kosmosu (bo pozwany nigdy tam nie mieszkał), wszystkie pisma poszły tam, zorientował się jak komornik zajął mu rachunek bankowy, wynagrodzenie oraz przyszedł i zajął samochód. Wyegzekwował 15 tysięcy. I co się okazało? Że dług, o który chodziło to nie dość, że oni go nie kupili, albo został już kiedyś spłacony. On nigdy nie istniał.

Wychodzi na to, że jeśli teraz dostaniemy coś z Sądu z informacją na temat jakiegoś długu sami musimy wnieść sprzeciw przedawnienia, którego i tak nie mamy jak udowodnić bo nikt nie ma dokumentów.
Po wniesieniu sprzeciwu to nie Wy macie cokolwiek udowadniać, tylko oni muszą udowodnić, że roszczenie istnieje, należy się właśnie im, nie jest przedawnione i tak dalej... Czyli odeprzeć zarzuty, które podniesiecie w sprzeciwie.

Aha no ale skąd wezmą poprawne nazwisko z tego wyciągu funduszu, skoro podejrzewam, że nigdzie nie ma poprawnego nazwiska?
Z bazy PESEL. PESEL i adres mają poprawny.

Dlaczego myśli Pan, że Sąd nasz sprzeciw uzna?
Nie sądzę, że uzna. Sądzę, że po prostu pozwą jeszcze raz, wtedy trzeba będzie sprzeciw złożyć - już poprawnie.

Jest jakieś rozwiązanie , które całkowicie wierzycielowi zablokuje drogę roszczeniową?
Tylko oddalenie powództwa. Ale będą się bronić jak mogą starając się cofnąć pozew, jeśli uznają, że zarzuty w sprzeciwie są słuszne.

Kurcze....ale to trudne
Przeciwnie, banalne. Nakaz zapłaty to nie wyrok. Sąd go wydaje niejako pytając pozwanego, czy się z nim zgadza. Jeśli się zgadza, to on się po prostu uprawomacnia i pieniądze są należne. A jeśli się nie zgadza, to pisze sprzeciw i odbywa się rozprawa. W założeniu ma to ograniczyć ilość spraw w sądach w temacie oczywiście należnych długów.

Chodzi mi o to, że kiedyś -właśnie jakieś 17 lat temu-mieliśmy bardzo ciężką sytuację finansową i na pensji tata miał kilka zajęć. Czy jest możliwe sprawdzenie np. że zajęcie wierzytelności za taką i taką sygnaturę akt zostało już zakończone?
Jeśli zostało, to otrzymał dokument od komornika - postanowienie o umorzeniu postępowania z uwagi na jego zakończenie.

Znam historię, że firmy sprzedawały dług wielokrotnie i ludzie płacili dwa razy ten sam dług bo nie mieli dowodów na to, że zostało to zapłacone.
Taniej by wyszedł radca prawny lub adwokat. W znakomitej większości obyłoby się bez zapłaty, a jego wynagrodzenie zapłaciłby ostatecznie przegrany - czyli fundusz.

Sprzeciw skierowaliśmy do Sądu Rejonowego, ale teraz tak patrzę czy nie powinniśmy do Sekretarza
Nakaz zapłaty 2001 wydany jest przez Sąd ale "Za zgodność świadczy Sekretarz Sądu" - parafka więc nie wiemy kto dokładnie.
Sprzeciw do sądu, który wydał nakaz. I koniec.

Aha i to na tym dokumencie widnieje właśnie złe nazwisko, dobre imię i numer PESEL taty.
Czyli wygląda, że to jest klauzula. Można więc ją żalić, jest na to 7 dni od dnia, kiedy dowiedział się o niej. Powinna upaść, bo na nakazie jest inna osoba.

Czy my dobrze skierowaliśmy ten sprzeciw?
Tak. Adresat jest prawidłowy - sąd.
 
Matko jedyna ludzie Kochani !
dziękuję Wam bardzo za wszelką pomoc, za wszystkie informacje, bo dla mnie laika prawniczego jest to naprawdę skomplikowana sprawa, chociaż mam wrażenie że nieźle daję sobie z Waszą pomocą radę :) jest mi raźniej z Wami, czuję się taka "mocniejsza" w tym temacie. Bardzo Wam dziękuję.

No więc tak...od teraz będziemy wszyscy zwracać uwagę aby listonosz odnotowywał informację "Adresat tu nie mieszka".

Jeśli chodzi o te pisma o zakończonych sprawach egzekucyjnych 17 lat temu. Owszem były takie na pewno, ale...kto by je trzymał 17 lat?Wszystkie dokumenty trzymamy 5 max 7 lat.

Mam nadzieję, że wierzyciel jak będzie kolejnym razem wnosił pozew o nakaz zapłaty to dołączy prawidłowy adres dla doręczeń -tak abyśmy go dostali.
Bo widząc jak to działa, może również uzyskać nakaz zapłaty tym razem na prawidłowe dane, podać adres do doręczeń zły i na podstawie klauzuli wystąpić do komornika o egzekucję, a wtedy już komornik może bezpośrednio się "dostać" do konta ojca i zanim skierujemy sprzeciw do Sądu to minie trochę czasu. No i co najważniejsze....aby złożył ten wniosek w naszym Sądzie, bo wtedy przy sprzeciwie sprawa rozumiem odbywałaby się właśnie u nas a nie w miejscu siedziby wierzyciela.

Czyli dobrze skierowaliśmy sprzeciw.

Ten dokument na którym widnieje dobre imię i dobry PESEL ale złe nazwisko z 2018 to jest jakby druga strona postanowienia o klauzuli dotyczącej cesji na nowego wierzyciela.
Bo jak się przystawi dwie kartki przy sobie to stemple Sądowe pasują idealnie.
Czyli na 1 stronie jest postanowienie o cesji a na tej drugiej informacja że tytuł uprawnia do egzekucji i tam jakieś informacje dodatkowe i na końcu wskazanie wierzyciela i dłużnika.

Napisaliśmy sprzeciw o nakaz zapłaty z roku 2001 i umorzenie postanowienia tego z roku 2018-bo ten przecież opierał się na nakazie z roku 2001 a przy okazji podnieśliśmy zarzut przedawnienia-na wszelkie wypadek ;)Myślę, że w przyszłym tygodniu czegoś się dowiem więcej w Sądzie.


Potem napisaliśmy do komornika wniosek (wysyłając e-mailem i listem poleconym)o umorzenie wskazując właściwie te same informacje co do Sądu, czyli że oni prowadzą sprawę przeciwko Kowalskiemu a my mamy na nazwisko Kowalsky -dołączyliśmy ksero/skan dowodu, odesłaliśmy ksero/skan tych dokumentów co oni nam przysłali i czekamy....
Komornik powiedział, że na pewno nam na pismo odpowie, ale czy wstrzyma egzekucję zobaczymy. Odpowiedź od komornika myślę,że dostaniemy w przyszłym tygodniu. O ile nie przyśle na błędne nazwisko :D bo teraz nikt nie odbierze tego.

Mnie jeszcze tylko zastanawia, czy komornik może przetwarzać dalej kserokopię i skan dowodu taty np.wysyłając go do wierzyciela czy jednak przez ustawę RODO powie wierzycielowi to co ma powiedzieć i temat zamknie. Zastanawiam się nad tym, bo nie ufam zazwyczaj nikomu i nie wysyłam aż tak wrażliwych danych. Komornik właściwie zażądał tego dokumentu a że nie jest z naszego miasta a komornik to organ podlegający państwowej instytucji postanowiliśmy przychylić się do żądania.

P.S.
Syphar napisał:
Po wniesieniu sprzeciwu to nie Wy macie cokolwiek udowadniać, tylko oni muszą udowodnić, że roszczenie istnieje, należy się właśnie im, nie jest przedawnione i tak dalej... Czyli odeprzeć zarzuty, które podniesiecie w sprzeciwie.
Aha to już rozumiem jak się to odbywa. Właśnie nie potrafiłam zrozumieć w którym momencie mają udowodnić istnienie długu.

Ale wychodzi na to, że i tak mamy fajne prawo:) każdy każdego może pozywać o co chce, a jeśli ktoś przegapi termin sprzeciwu do nakazu przy całkowicie poprawnych danych, a w dodatku np. delikwent ma masę długów to może się pogubić i nie mieć nawet świadomości, że komornik ściąga mu dług którego nigdy nie miał.

To ja też rozumiem dlaczego tak wiele firm windykacyjnych jest na rynku i wciąż ich przybywa. Bo to fajny biznes. Myślę, że wiele takich firm specjalizuje się nawet w tym aby kupić długi zwykłych obywateli za niedużą kwotę i nie na duże zadłużenie.Chodzi o to, że szary człowiek może się zgubić w prawie i zapłaci pieniądze. Inny człowiek (jak ja) coś wywęszy i jednak zawalczy o sprawiedliwość.
Mają jakby metodę na zwykłych ludzi, takich których często nie stać na adwokata czy radcę prawnego aby zasięgnąć nawet rady jak postąpić.
 
Powrót
Góra