Umorzenie egzekucji komorniczej z nieruchomości - nieruchomość nie należy do dłużnika

  • Autor wątku Autor wątku Adelgunda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adelgunda

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2023
Odpowiedzi
21
Witam wszystkich forumowiczów w swoim pierwszym poście na forum!

Uprzejmie proszę o pomoc i poradę w opisanej poniżej sprawie.

Kilka lat temu popadłam w kłopoty finansowe. Na dłuższy okres czasu straciłam pracę i poważnie się rozchorowałam. Efektem było popadnięcie w spiralę zadłużenia. Chociaż (na szczęście!) udało mi się po pewnym czasie wyjść na prostą, to części długów z tego smutnego okresu nie udało mi się nigdy spłacić.

Jeden z tych długów od pierwotnego wierzyciela (firmy udzielającej pożyczek - chwilówek) odkupiła firma Kruk. Kruk skierował sprawę do sądu, uzyskał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym a potem z nakazem zapłaty poszedł do komornika i wszczął egzekucję. Oprócz egzekucji z konta czy pensji ok. półtora roku temu wszczął również egzekucję z nieruchomości.

We wskazanym okresie byłam współwłaścicielem mieszkania. Drugim współwłaścicielem była moja mama; nasza współwłasność mieszkania wynikała z tego, że po śmierci mojego ojca w 2011 r. (nieruchomość była pierwotnie własnością moich rodziców i stanowiła współwłasność małżeńską) sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, w którym ja otrzymałam 1/4 mieszkania a mama 3/4. Działu spadku nie przeprowadziłyśmy zaraz po zakończeniu postępowania spadkowego, bo nie widziałyśmy ówcześnie takiej potrzeby.

Kiedy jednak komornik wszczął egzekucję z mojego udziału w nieruchomości zasięgnęłyśmy porady adwokata. Nakazał nam on przeprowadzenie działu spadku (drogą postępowania sądowego a nie w czasie wizyty u notariusza), w którym ja miałam zrzec się własności swojej części mieszkania na rzecz mojej matki. Mama miała natomiast ustanowić na moją rzecz dożywotnią nieodpłatną służebność osobistą zamieszkania w części mieszkania, którego 1/4 poprzednio posiadałam. Zastosowanie tego rozwiązania miało uniemożliwić egzekucję z mieszkania a jednocześnie nie naruszać przepisów, zabraniających dłużnikowi zbywanie swojej własności w celu uniknięcia egzekucji.

Zrobiłyśmy tak, jak kazał adwokat. Sąd bez żadnych obiekcji wydał wyrok taki, jak wyzej opisałam (tj. przyznał wyłączną własność mieszkania mamie a mnie służebność osobistą zamieszkania w jego części). Co więcej, nakazał komornikowi umorzenie egzekucji z nieruchomości wobec mnie i złożenie jej akt w sądzie. Komornik nie wysłał do mnie pisma o umorzeniu egzekucji (nie wiem, czy wysłał takowe do sądu) ale egzekucja została wykreślona z księgi wieczystej nieruchomości.

Opisane powyżej zwycięstwo w sporze z komornikiem miało miejsce rok temu. Tymczasem miesiąc temu otrzymałam od tego samego komornika pismo o wszczęciu egzekucji z nieruchomości wobec mnie. Egzekucja miałaby być prowadzona z mojego udziału w mieszkaniu po rodzicach (przypominam, że nie posiadam tego udziału od roku, po przeprowadzeniu działu spadku) i w dokładnie tej samej sprawie, co poprzednio.

Kiedy zaczęłam badać sprawę okazało się, że w księdze wieczystej mieszkania dalej widniałam jako właściciel 1/4 mieszkania po rodzicach (a mama jako właściciel 3/4). W księdze wieczystej było tylko wprowadzone przez sąd zaraz po dziale spadku ostrzeżenie o niezgodności stanu w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym (zamiast współwłasności wyłączna własność mojej matki).

Ja mieszkam poza Polską, mama miała wysłać wniosek o zmiany w księdze wieczystej i klnie się, że to zrobiła - ale księgi wieczystej nie sprawdziła po rzekomym wysłaniu pisma do sądu. W zaistniałej sytuacji przyjechałam do niej i osobiście dopilnowałam, by natychmiast złożyła stosowny wniosek o zmianę stanu księgi wieczystej do właściwego Sądu Rejonowego. Tym razem już po tygodniu od złożenia wniosku otrzymałyśmy pozytywną odpowiedź - księga została uzgodniona z rzeczywistością, teraz jedynym właścicielem jest mama.

Ale:
- w Dziale III widnieje "Inny wpis" - wzmianka o toczącej się przeciwko mnie egzekucji z tej nieruchomości;
- chociaż razem z wnioskiem do sądu o uzgodnienie treści księgi wieczystej mama wysłała pismo do komornika, żądając natychmiastowego umorzenia bezprawnej egzekucji, to żadnej odpowiedzi od niego nie otrzymała do dziś.

Co powinnyśmy zrobić w zaistniałej sytuacji? Jak uzyskać umorzenie egzekucji i wykreślenie wpisu o niej z księgi wieczystej mieszkania? Nie wydaje mi się,że moja mama powinna być karana egzekucją za nie swoje długi, jeśli jej jedyną przewiną jest to, że być może nie dopilnowała obowiązku złożenia wniosku w Wydziale Ksiąg Wieczystych naszego SR (co prawda mama twierdzi, że wniosek złożyła zaraz po dziale spadku, ale jest osobą starszą i nie do końca już sprawną, więc nie wiem, co tam się zadziało...).

Z góry dziękuję za pomoc i odpowiedzi! Raz jeszcze pozdrawiam wszystkich forumowiczów!

P.S. Dodam jeszcze, że w Dziale IV (Hipoteka) księgi wieczystej mieszkania brak wpisów o komorniczym obciążeniu całości/części nieruchomości. Oraz to, że w Dziale III cały czas wisi wprowadzone przez sąd zaraz po dziale spadku ostrzeżenie o niezgodności stanu w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym (zamiast współwłasności wyłączna własność mojej matki). Jest nad Innym wpisem - wzmianką o toczącej się egzekucji z nieruchomości wobec mnie.
 
Ostatnia edycja:
Długi się spłaca, na prawdę nie chce wierzyć w to, że adwokat doradził zbycie nieruchomości na rzecz Twojej matki.

zgodnie z obowiązującymi przepisami zbycie nieruchomości po jej zajęciu w postępowaniu egzekucyjnym nie ma wpływu na bieg toczącego się postępowania egzekucyjnego.



Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
"Adwokat doradził zbycie nieruchomości na rzecz Twojej matki" - to nie było zbycie nieruchomości! To był dział spadku! Sugerujesz, że nie tylko adwokat, ale i trzyosobowy skład sędziowski nie znają prawa? Bo przypominam, że dział spadku był przeprowadzony orzeczeniem sądowym, które w tej chwili już od dawna jest prawomocne! A sąd dzieląc spadek wiedział o egzekucji, bo miał przedłożony wypis z księgi wieczystej z informacją o toczącej się egzekucji.

Tutaj proszę wyjątek z opinii prawnej adwokata, którą przedłożyłam w procesie. Jasno wynika z niego, że to, co zrobiłam z mamą, było w pełni zgodne z prawem:

"Według poglądu prezentowanego w orzecznictwie okoliczność, że postanowienie w sprawie o dział spadku zapada po zajęciu udziału dłużnika nie oznacza, że dochodzi do rozporządzenia nieruchomością w rozumieniu art. 930 § 1 k.p.c. Tak rozumiany art. 930 § 1 k.p.c. nie miałby racji bytu w relacji do art. 912 § 1 k.p.c., który wprost dopuszcza dział spadku i honoruje jego skutki także po dokonaniu zajęcia przedmiotu. Zgodnie z powyższym stanowiskiem art. 930 k.p.c. nie ma zastosowania do nieruchomości, której jednym ze współwłaścicieli był dłużnik, a która orzeczeniem sądu znoszącym współwłasność przyznana została na wyłączną własność współwłaścicielowi nie będącemu dłużnikiem, chociażby orzeczenie sądowe wydane zostało w uwzględnieniu zgodnego wniosku uczestników postępowania po zajęciu tej nieruchomości. W wyroku SN z dnia 1 grudnia 1977 r. (I CR 409/77, OSNC z 1979 r. Nr 1-2, poz. 6) stwierdza się wprost, że zmiana spowodowana orzeczeniem sądu na skutek podziału majątku wspólnego, działu spadku lub zniesienia współwłasności nieruchomości nie ma charakteru rozporządzenia tą nieruchomością w rozumieniu art. 930 k.p.c. Dotyczy to także sytuacji, kiedy sąd rozstrzyga na zgodny wniosek zainteresowanych, który co do zasady ma obowiązek uwzględnić. (...)


Reasumując umowa o dział spadku przed notariuszem nie wyłączy zastosowania art. 930 § 1 k.p.c. Konieczne jest przeprowadzenie sądowego działu spadku.".

Jeśli komornik czy wierzyciel nie zgadzali się z działem spadku to mogli się odwoływać do sądu. Nie zrobili tego a orzeczenie się uprawomocniło.

Tak więc nie dyskutujemy nad tym, czy ja mogłam tak zrobić, czy nie, tylko nad tym, że na skutek tego, że moja mama nie wysłała po procesie wniosku o uaktualnienie księgi wieczystej (albo wysłała, ale poczta/sąd je zgubili - nie wiem...) komornik znowu próbuje egzekucji za MOJE długi na MIESZKANIU NALEŻĄCYM PRAWNIE DO INNEJ OSOBY!!

Czy, jeśli według Ciebie, Mass1910, "długi trzeba spłacać" to moja mama ma teraz spłacać moje długi? 😉

Pytanie moje dotyczy tego, jak umorzyć egzekucję, którą komornik prowadzi na skutek błędu/złej woli - bo:
1. W księdze wieczystej było umieszczone przez Sąd z urzędu ostrzeżenie o niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym;
2. Rok temu sąd wysłał do komornika nakaz natychmiastowego zakończenia egzekucji z nieruchomości z uzasadnieniem, że nie ma prawa juz jej prowadzić, bo był dział spadku. Sąd nakazał mu to jako organ zwierzchni w stosunku do komornika, nadzorujący egzekucję.

Uważam więc, że komornik nie może powoływać się na rękojmię publicznej wiary ksiąg wieczystych - bo w księdze była informacja, że nie jestem już współwłaścicielem (tylko nie na pierwszej stronie) a ponadto sąd poinformował go o tym w osobnym piśmie, które nakazał mu dołączyć do akt sprawy.
 
Jeśli uważasz, że Komornik przekracza swoje kompetencje składaj skargę na czynności Komornika. Mój j błąd, nie doczytałem, że nieruchomości nie zbyłaś.

Jeśli chodzi o prawo spadkowe to nie moja "działka", więc nie będę się wypowiadał co do skuteczności Twoich działań.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Dziękuję za odpowiedź.

Mass1910 napisał:
Jeśli uważasz, że Komornik przekracza swoje kompetencje składaj skargę na czynności Komornika.

Czy chodzi o taką skargę, jak w podanym linku?
https://komornikgliwice.com/skarga-na-czynnosci-komornika-kiedy-warto-zlozyc

1. Taką skargę składa się do komornika, który prowadzi postępowanie? A dopiero, jeśli on nie zgadza się ze skargą, to przekazuje ją do rozpatrzenia do właściwego SR?

2. Czy opłatę za rzopatrzenie skargi wpłaca się na konto kancelarii komornika, czy na konto Sądu Rejonowego?

3. Czy skargę taką muszę złożyć ja, czy może złożyć ją mama? Komornik przyznał jej w odnowionej egzekucji status uczestnika postępowania - bo wg jego błędnego rozumienia księgi wieczystej jest ona wraz ze mną współwłaścicielem mieszkania.
 
Dziękuję za info! Zaraz zapoznam się ze stroną!
 
to nie było zbycie nieruchomości! To był dział spadku!
To było zbycie poprzez czynność prawną jaką jest dział spadku i zniesienie współwłasności. Zbycie na rzecz współwłaściciela może być odpłatne lub w zamian za inne prawa majątku spadkowego lub bezpłatne. Ty w zamian za udział w nieruchomości zbyty na rzecz matki uzyskałaś ograniczone prawo rzeczowe jaką jest służebność mieszkania w tej nieruchomości - jak piszesz. Czyli darmo nie zbyłaś. Przed sądem musiałaś wyrazić na to zgodę. Jako że ograniczonego prawa rzeczowego w postaci służebności mieszkania nie da się zająć ani go spieniężyć (dotyczy wyłącznie osoby dla której to prawo ustanowiono), tym samym wypełnia się dyspozycja art. 527 § 2 kc (wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności). Więc skarga pauliańska nadal jest możliwa. Aby jednak do niej doszło wierzyciel musi wykazać przed sądem że prowadzona egzekucja jest nieskuteczna (nie istnieje majątek z którego może się zaspokoić) a dłużnik zbył majątek i stał się niewypłacalny. Skoro w KW nieruchomości nadal widniałaś na dzień wszczęcia egzekucji jako właściciel ułamkowy, to wierzyciel nie miał wyjścia jak wszcząć z tego majątku egzekucję (choćby mając na uwadze skargę pauliańską, sąd mógłby to zarzucić czy nawet dłużnik). Komornik nie miał wyjścia jak wykonać wniosek wierzyciela (w KW potwierdzasz własność). Po to istnieje wiara ksiąg wieczystych, by zapisy w niej zawarte dawały publiczne zapewnienie. Nie ujawnienie swoich praw w KW może być karane grzywną. I tu tak powinno być, ponieważ brak aktualizacji wprowadza niepotrzebne zamieszanie zarówno w sądzie jak i organie egzekucyjnym. W mojej ocenie wymagane powództwo przeciw egzekucyjne osoby trzeciej, która nie jest dłużnikiem a której majątek zajęto. Niech się tłumaczy w sądzie, dlaczego nie ujawniła swoich praw w KW. Skoro twierdzi, że wniosek złożyła, to powinna mieć potwierdzenie, dowód opłaty lub nadania listu poleconego. Dodatkowo z chwilą złożenia wniosku, w KW pojawia się wzmianka (bez treści) z datą, godziną i minutą wpływu wniosku. Można sobie śledzić przez internet.
nie tylko adwokat, ale i trzyosobowy skład sędziowski nie znają prawa?
Znają i bardzo dobrze postąpili. Nawet dłużnik ma prawo wnieść wniosek o dział spadku i zniesienie współwłasności. Ba, nawet może darmo zbyć swój udział i sąd mu tego nie zabrani. Do umorzenia egzekucji z nieruchomości musiało dojść. Nie do umorzenia postępowania egzekucyjnego. Ta mogła być prowadzona z innych składników majątku dłużnika. Sąd jednak na etapie działu spadku nie bada czy dłużnik działa z zamiarem pokrzywdzenia wierzycieli. Nawet nie ma prawa badać. Ponieważ prócz majątku spadkowego może posiadać majątek który znacznie przewyższa jego zobowiązania. Nie do tego służy dział spadku.
Nakazał nam on przeprowadzenie działu spadku.... Zastosowanie tego rozwiązania miało uniemożliwić egzekucję z mieszkania
To tylko przeciągnięcie w czasie i liczenie, że wierzyciel odpuści. Natomiast nadal możliwe jest wniesienie pozwu o uznanie czynności za nie ważną w stosunku do wierzyciela o ile nie upłynął termin wskazany w art. 534 kc. Ostateczność to złożenie przez wierzyciela zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 300 kk ( o ile skarga pauliańska nie przyniesie rezultatu). Nie rozumiem, dlaczego nie spłacasz swoich długów? Mądry wierzyciel nigdy nie dopuści do przedawnienia. Kiedyś Tobie może odbić się to czkawką.
 
Dziękuję za odpowiedź. Bardzo dużo wątków zostało tu poruszone... Odniosę się krótko do z mojego punktu widzenia kluczowych kwestii.

Reset321 napisał:
To było zbycie poprzez czynność prawną jaką jest dział spadku i zniesienie współwłasności. Zbycie na rzecz współwłaściciela może być odpłatne lub w zamian za inne prawa majątku spadkowego lub bezpłatne. Ty w zamian za udział w nieruchomości zbyty na rzecz matki uzyskałaś ograniczone prawo rzeczowe jaką jest służebność mieszkania w tej nieruchomości - jak piszesz. Czyli darmo nie zbyłaś. Przed sądem musiałaś wyrazić na to zgodę.

Nie będę w tym punkcie podejmować dyskusji. Nie jestem prawnikiem, nie znam się na tych kwestiach. Kiedy byłam po poradę prawną u adwokata rok temu pytałam go, czy proponowane przez niego rozwiązanie nie będzie podlegać pod wszystkie paragrafy karne i cywilne (skarga pauliańska, art. 300 k.k., itp.). Jego odpowiedzią było, że jednoznacznie NIE. Że dział spadku jest traktowany w polskim prawie wyjątkowo, inaczej niż np. zniesienie współwłasności czy sprzedaż udziału w nieruchomości jakiejś innej osobie. We fragmencie opinii, który cytowałam, były wymieniane m.in. różne wyroki SN. Wg adwokata to były właśnie sprawy typu, że dłużnik dokonał działu spadku a wierzyciel próbował to potem odwrócić przez skargę pauliańską itp. No i SN rozstrzygał te sprawy na korzyść dłużnika.

Zaznaczam raz jeszcze, że ja nie jestem specjalistą w dziedzinie prawa, powtarzam tylko to, co adwokat mówił mi rok temu. Brzmiało rozsądnie, dlatego na to poszłam. Może teraz coś przekręcam albo niedokładnie rozumiem w tej sprawie ale zaznaczam - zdaniem adwokata dział spadku jest "wyjątkowy" w polskim prawie i nie podpada pod przedstawione przez Ciebie rozumowanie. Musielibyście jaka jest sytuacja prawna w moim przypadku ustalić między sobą. ??????

Reset321 napisał:
Jako że ograniczonego prawa rzeczowego w postaci służebności mieszkania nie da się zająć ani go spieniężyć (dotyczy wyłącznie osoby dla której to prawo ustanowiono), tym samym wypełnia się dyspozycja art. 527 § 2 kc (wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności). Więc skarga pauliańska nadal jest możliwa. Aby jednak do niej doszło wierzyciel musi wykazać przed sądem że prowadzona egzekucja jest nieskuteczna (nie istnieje majątek z którego może się zaspokoić) a dłużnik zbył majątek i stał się niewypłacalny.

A więc ja akurat nie mam się co martwić skargą pauliańską, niezależnie od tego, czy dział spadku jest "wyjątkowy" czy nie. Ja mam inny majątek poza moim "byłym" udziałem w mieszkaniu rodziców. Rozumiem, że dopóki taki majątek/dochody posiadam, to skarga pauliańska wobec mnie jest niemożliwa?

Po tym, jak przyszedł list od komornika z informacją o 2. egzekucji zastanawiałam się, czy wierzyciel nie złożył jej wobec mnie. Rozumiem jednak, że w przypadku złożenia przez wierzyciela takiej skargi (lub jakiegokolwiek powództwa wierzyciela, mającego na celu "odkręcenie" działu spadku) byłabym stroną postępowania i otrzymała zawiadomienie, że została przeciwko mnie wszczęta sprawa? Że niemożliwe jest, żeby taka sprawa została przeprowadzona poza moimi plecami?

Reset321 napisał:
Skoro w KW nieruchomości nadal widniałaś na dzień wszczęcia egzekucji jako właściciel ułamkowy, to wierzyciel nie miał wyjścia jak wszcząć z tego majątku egzekucję (choćby mając na uwadze skargę pauliańską, sąd mógłby to zarzucić czy nawet dłużnik). Komornik nie miał wyjścia jak wykonać wniosek wierzyciela (w KW potwierdzasz własność). Po to istnieje wiara ksiąg wieczystych, by zapisy w niej zawarte dawały publiczne zapewnienie.

To prawda, ale w KW było ostrzeżenie, umieszczone zaraz po procesie przez SR. Ostrzeżenie, że stan KW nie jest zgodny z rzeczywistym stanem prawnym. Że wyłącznym właścicielem jest moja matka. Czy to się nie liczy? Chyba powinno, bo inaczej można by wszcząć bezprawną egzekucję z nieruchomości osoby trzeciej np. w czasie, gdy sąd "przetwarza" czyjś wniosek o uzgodnienie KW z rzeczywistym stanem prawnym. Co może zająć sądowi dowolnie dużo czasu, prawda? Np. w dużych miastach ludzie miesiącami czekają na ustanowienie hipoteki na swoich kupionych na kredyt mieszkaniach.

Reset321 napisał:
Skoro twierdzi, że wniosek złożyła, to powinna mieć potwierdzenie, dowód opłaty lub nadania listu poleconego. Dodatkowo z chwilą złożenia wniosku, w KW pojawia się wzmianka (bez treści) z datą, godziną i minutą wpływu wniosku. Można sobie śledzić przez internet.

No w tym punkcie rzeczywiście zawiniła moja mama i ja, że nie dopilnowałam tej sprawy. Moja mama twierdzi, że wniosek złożyła... Ale dowodu opłaty, potwierdzenia nadania nie ma! Dlaczego? "Bo kto trzyma takie rzeczy rok, dawno wyrzuciłam"... No cóż, jak pisałam, moja mama jest starszą osobą, nie wszystko ogarnia... Nie mogę przysiąc, że naprawdę ten list wysłała... Ale to, czy ja jej wierzę, nie ma znaczenia. Ważne, co powie na to Sąd/komornik - no a oni wiadomo, że bez dowodów nie uwierzą...

Reset321 napisał:
Do umorzenia egzekucji z nieruchomości musiało dojść. Nie do umorzenia postępowania egzekucyjnego.

I o to chodziło! Mnie nie zależało na umorzeniu postępowania egzekucyjnego (wiedzia£am też, że tak tego nie "załatwię"), tylko umorzeniu egzekucji z tej konkretnej nieruchomości. W tym mieszkaniu mieszkała i mieszka moja mama (ja obecnie jestem za granicą). Z oczywistych względów nie chciałam, aby ktokolwiek mógł prowadzić egzekucję wobec jej mieszkania (ja byłam współwłaścielem tylko na papierze).

Zaznaczam jeszcze, że od początku egzekucja wobec mieszkania była w moim odczuciu wrednym zagraniem wierzyciela/komornika - zarówno w czasie rozpoczęcia egzekucji z mieszkania po raz pierwszy, jak i teraz, miałam i mam inny majątek/dochody. O czym wierzyciel WIE - bo je pozajmował!

Reset321 napisał:
Nie rozumiem, dlaczego nie spłacasz swoich długów?

Bo nie mam z czego. ?????? Rozumiem, że większość osób na tym forum ma inną perspektywę, ale zrozumcie, że większość osób, które narobiły sobie długów i nie były w stanie ich spłacić, nie robi tego "komuś na złość" tylko ma trudną sytuację w życiu.

Ja straciłam pracę i ciężko się rozchorowałam. Gdyby nie pożyczki, dzięki którym finasowałam leczenie, to nie mogłabym komunikować się z Wami teraz na forum. Tylko przez tabliczkę Ouija. ??????

Sorry za trochę melodramatyczną uwagę, no ale taka jest prawda. Dodam jeszcze, że od czasu gdy udało mi się ustabilizować swoje życie i wyjść z kłopotów zdrowotnych zaczęłam działać na rzecz spłaty tych długów. W opisywanej przeze mnie na forum sytuacji (wierzycielem jest Kruk) nie chodzi mi o "oszukanie" wierzyciela, tylko zmuszenie go do zaprzestania egzekucji z mieszkania mojej mamy. Egzekucji w moim odczuciu bezprawnej.

Reset321 napisał:
W mojej ocenie wymagane powództwo przeciw egzekucyjne osoby trzeciej, która nie jest dłużnikiem a której majątek zajęto.

Mogę prosić o jakieś informacje na ten temat? Np. jakiś link do strony, gdzie jest to opisane.
 
@Adelgunda skargą pauliańską jest po prostu "cofnięcie" darowizny, sprzedaży itp. ruchomości/ nieruchomości należącej do dłużnika, niezależnie od tego czy dłużnik posiada inne składniki majątku.

Jeśli wierzyciel wystąpi z takim wnioskiem do Sądu na pewno o tym się dowiesz.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
OK, dziękuję. Poczytam wobec tego o tej skardze pauliańskiej.
 
Witam ponownie forumowiczów! W związku z tym, że zmieniła się sytuacja w opisywanym tu przeze mnie problemie prawnym, chciałabym zaktualizować wątek. Może zawarte poniżej informacje pomogą komuś innemu w podobnej sytuacji. :)

Jak pisałam w pierwszym poście, zaraz po otrzymaniu od komornika oficjalnego pisma o wszczęciu egzekucji mama wysłała do niego list (nie była to skarga na czynności komornika, tylko zwyczajny list, napisany odręcznie na papierze kancelaryjnym) w którym napisała, że żąda natychmiastowego umorzenia egzekucji, bo na mocy działu spadku mieszkanie należy w całości do niej. Do listu dołączyła ksero wyroku sądowego w sprawie o dział spadku (wraz z klauzulą prawomocności).

To było półtora miesiąca temu (wtedy przyszedł list od komornika).

Dzisiaj komornik przysłał odpowiedź. Komornik:
1. Umarza egzekucję z udziału 1/4 we własności nieruchomości,
2. Prowadzi dalej egzekucję w pozostałym zakresie.

Uzasadnienie? Komornik stwierdził, że egzekucja ze względu na jej przedmiot jest niedopuszczalna. Podstawa prawna: art. 824 §1 punkt 2 Kodeksu Postępowania Cywilnego.

W związku z tym, że użytkownicy @Reset321 i @Mass1910 twierdzili, że dokonany przeze mnie sądowy dział spadku nie był prawidłowym rozwiązaniem mojego problemu, skontaktowałam się raz jeszcze z adwokatem, który mi go doradził i przeprowadził. Wg adwokata, sądowy dział spadku w sytuacji takiej, jak moja, jest:
1. prawidłowy,
2. legalny,
3. bezpieczny,

a wierzyciel nie może przeciwko mnie wykorzystać skargi pauliańskiej ani zarzutów z paragrafów karnych. Uzasadnienie: sądowy dział spadku to nie jest czynność prawna.

Róbcie z tym, co chcecie - ja nie jestem prawnikiem, powtarzam tylko to, co mój prawnik mi powiedział. Każdy, kto ma podobny do mojego problem prawny niech nie traktuje moich wypowiedzi na forum jako autorytatywnego głosu w sprawie, ale zwróci się do adwokata/radcy prawnego.
 
Adelgunda napisał:
W związku z tym, że użytkownicy @Reset321 i @Mass1910 twierdzili, że dokonany przeze mnie sądowy dział spadku nie był prawidłowym rozwiązaniem mojego problemub

Wypraszam sobie, nic takiego nie twierdziłem.

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Mass1910 napisał:
Wypraszam sobie, nic takiego nie twierdziłem.

Miałam na myśli Twoje wątpliwości z pierwszego komentarza, który napisałeś w moim wątku:

Mass1910 napisał:
Długi się spłaca, na prawdę nie chce wierzyć w to, że adwokat doradził zbycie nieruchomości na rzecz Twojej matki.

zgodnie z obowiązującymi przepisami zbycie nieruchomości po jej zajęciu w postępowaniu egzekucyjnym nie ma wpływu na bieg toczącego się postępowania egzekucyjnego

Może źle sie wyraziłam. W takim razie przepraszam - nie jestem prawnikiem, mogę popełniać błędy. ;)
 
W związku z tym, że użytkownicy @Reset321 i @Mass1910 twierdzili, że dokonany przeze mnie sądowy dział spadku nie był prawidłowym rozwiązaniem mojego problemu
Wypraszam sobie. To, że Ty nie rozumiesz istoty problemu, to Twój problem. Od początku było wiadomo, że egzekucja z nieruchomości jest do umorzenia w opisanej sytuacji. Osoba której majątek zajęto powinna wystąpić z powództwem przeciw egzekucyjnym do właściwego sądu z art. 841 § 1 kpc. Co do skargi pauliańskiej to wypowiedziały się sądy w tej sprawie.
Z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie - z dnia 18.11. 2021 r. sygn. akt I ACa 1005/21:
Dla skuteczności roszczeń pauliańskich indyferentny prawnie pozostaje element przesunięć majątkowych pomiędzy dłużnikiem i innymi osobami (osobami trzecimi) w wyniku wykonania odpowiednich zobowiązań majątkowych między tymi podmiotami, byleby tylko wystąpiły przesłanki roszczeń pauliańskich przewidziane w art. 527 KC.
SN również pochylił się nad sprawą i w swojej uchwale z dnia 08.10.2015 (sygn. akt III CZP 56/15) odpowiedział na pytanie:
"Czy czynność procesowa dłużnika w postaci zgody na przyznanie własności rzeczy wspólnej innemu współwłaścicielowi bez pełnego ekwiwalentu, zaakceptowana orzeczeniem Sądu, może być skuteczną podstawą roszczenia uznania bezskuteczności z przepisu art. 527 k.c., przy zaistnieniu przesłanek tam unormowanych?"
Odpowiedź SN jest następująca:
Przedmiotem powództwa określonego w art. 527 § 1 k.c. może być czynność procesowa dłużnika w postaci zgody wyrażonej w postępowaniu o zniesienie współwłasności rzeczy wspólnej na przyznanie własności rzeczy drugiemu współwłaścicielowi bez ekwiwalentu z jego strony.
Wnioski wyciągnij sama.
 
Reset321 napisał:
Wypraszam sobie. To, że Ty nie rozumiesz istoty problemu, to Twój problem.

Teraz rozumiem, że moim prawdziwym problemem było to, że przed założeniem konta nie przejrzałam forum. Dopiero po napisaniu pierwszego posta poczytałam trochę różne starsze wątki i zobaczyłam, jaka atmosfera tu panuje. Nie rozumiem, po co takie ostre słowa i agresja w stosunku do ludzi, którzy zadają tylko pytania? I często są w bardzo trudnej sytuacji? Czy tak odnosicie się do swoich klientów w kancelariach (zakładam, że osoby odpowiadające tu na pytania są w większości wypadków czynnymi prawnikami)? Czy może nie, bo oni Wam płacą?

No nic, ja mam grubą skórę, więc "pojazdy" w komentarzach mało mnie obeszły. Najważniejsze, że mój wątek zawiera dużo cennych informacji, które przydadzą się osobom z podobnym problemem w przyszłości. Pomimo nieuprzejmego tonu, dziękuję @Mass1910 i @Reset321 za wszystkie informacje, które zawarliście w swoich komentarzach.

Reset321 napisał:
To, że Ty nie rozumiesz istoty problemu, to Twój problem.Od początku było wiadomo, że egzekucja z nieruchomości jest do umorzenia w opisanej sytuacji.

Odnoszę wrażenie, że problem ze "zrozumieniem istoty problemu" to mają raczej inni dyskutanci. W tym wątku jeden z Was (nie będę już pokazywać palcem, który, skoro się o to obrażacie) napisał najpierw, jakim prawem zbyłam udział w nieruchomości na rzecz mojej matki, a kiedy zwróciłam uwagę, że w otwierającym poście napisałam, że nie chodziło o zbycie, ale o sądowy dział spadku, to przyznał się, że nie doczytał posta!

Jak można zarzucać innej osobie "niezrozumienie istoty problemu" kiedy samemu się nie czyta dokładnie przedstawionego kazusu?

Reset321 napisał:
Osoba której majątek zajęto powinna wystąpić z powództwem przeciw egzekucyjnym do właściwego sądu z art. 841 § 1 kpc. Co do skargi pauliańskiej to wypowiedziały się sądy w tej sprawie.
Z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie - z dnia 18.11. 2021 r. sygn. akt I ACa 1005/21:

SN również pochylił się nad sprawą i w swojej uchwale z dnia 08.10.2015 (sygn. akt III CZP 56/15) odpowiedział na pytanie:

Odpowiedź SN jest następująca:

Wnioski wyciągnij sama.

Z tym nie będę dyskutować, bo nie mam po temu kompetencji, dodam tylko, że pokazałam Wasze wpisy na forum adwokatowi, który jednoznacznie podtrzymał swoje stanowisko. Wszystkie osoby z podobnym do opisywanego przeze mnie problemem mogą uznać, że poprawne jest stanowisko prezentowane przeze mnie bądź przez @Reset321, zależnie od tego, czyja argumentacja wyda się Wam bardziej przekonująca. Wszystkich jednak zachęcam do konsultacji z prawnikiem, bo forumowe "gdybanie" jej nie zastąpi.

Dodam tylko, że może przytaczane przez @Reset321 rozumowanie i wyroki odnoszą się do sądowego podziału współwłasności - natomiast NIE ODNOSZĄ SIĘ DO sądowego działu spadku? Chodzi o to, że to jednak dwie różne rzeczy - tzn. postępowanie o dział spadku a postępowanie o podział współwłasności. Gdyby to było jedno i to samo no to nie byłoby osobnego rodzaju postępowania o dział spadku, tylko jedno postępowanie o zniesienie współwłasności, wspólne dla wszystkich sytuacji, w których istnieje współwłasność, a właściciele chcą ją znieść między sobą.

Taka różnica tłumaczyłaby rozbieżność poglądów pomiędzy @Reset321 a adwokatem, z którym się konsultowałam. Przypominam, że według niego sądowy dział spadku był "wyjątkowy" - w sensie, że przez prawo jest traktowany inaczej, niż np. dział spadku przed notariuszem czy wniosek o zniesienie współwłasności.

Uff, kończę. Przepraszam za ostre słowa, ale były one odpowiedzią na to, że od początku obie wypowiadające się w wątku osoby pisały do mnie ostro i w protekcjonalnym tonie. Dostosowałam się. ;)
 
Ostatnia edycja:
Adelgunda napisał:
Przypominam, że według niego sądowy dział spadku był "wyjątkowy" - w sensie, że przez prawo jest traktowany inaczej, niż np. dział spadku przed notariuszem czy wniosek o zniesienie współwłasności.
Nie, nie jest. Tu np. masz wyrok ze skargi pauliańskiej uznający za bezskuteczną zgodę na dział spadku: http://orzeczenia.grudziadz.sr.gov.pl/content.pdffile/$002fneurocourt$002fpublished$002f15$002f102515$002f0000503$002fC$002f2016$002f000713$002f151025150000503_I_C_000713_2016_Uz_2016-11-23_001-publ.xml?t:ac=$N/151025150000503_I_C_000713_2016_Uz_2016-11-23_001

Sąd Rejonowy w Grudziądzu, Wydział I Cywilny, Sygn. akt I C 713/16

Zresztą, już jest przecież po sprawie, więc szkoda gdybać. Przekonasz się, która argumentacja jest prawidłowa, o ile ktokolwiek pozwie Twoją mamę w ciągu 5 najbliższych lat.
 
Ostatnia edycja:
yogi123 napisał:
Nie, nie jest. Tu np. masz wyrok ze skargi pauliańskiej uznający za bezskuteczną zgodę na dział spadku: http://orzeczenia.grudziadz.sr.gov.pl/content.pdffile/$002fneurocourt$002fpublished$002f15$002f102515$002f0000503$002fC$002f2016$002f000713$002f151025150000503_I_C_000713_2016_Uz_2016-11-23_001-publ.xml?t:ac=$N/151025150000503_I_C_000713_2016_Uz_2016-11-23_001

Sąd Rejonowy w Grudziądzu, Wydział I Cywilny, Sygn. akt I C 713/16

Dziękuję, zapoznam się z wyrokiem. Jeśli coś w wyroku wzbudzi moje wątpliwości, skontaktuję się raz jeszcze z adwokatem, który przeprowadził całą sprawę.

Przypominam, że moje stanowisko to nie jest moja osobista opinia, tylko to, co przekazał mi dwa razy adwokat. Jeśli nie jest tak, jak on mówi, to ja tu jestem tylko osobą, która otrzymała nieprawidłową poradę prawną a nie autorem tej opinii.

yogi123 napisał:
Zresztą, już jest przecież po sprawie, więc szkoda gdybać. Przekonasz się, która argumentacja jest prawidłowa, o ile ktokolwiek pozwie Twoją mamę w ciągu 5 najbliższych lat.

No właśnie - niestety jest. Ja zrobiłam to, co zalecił adwokat, który twierdził i twierdzi, że dział spadku w sądzie był bezpieczny, legalny i nie do ruszenia przez skargę pauliańską.

Jeśli tak nie jest, to znaczy, że adwokat wsadził mnie na minę. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że sprawa zakończy się dla mnie teraz - tj. nikt nie pozwie mnie w ciągu 3 lat z kawałkiem (sam dział spadku uprawomocnił się ponad rok temu, więc zakładam, że termin przedawnienia skargi pauliańskiej biegnie już od ponad roku). Dobrze rozumiem? Od którego momentu liczy się przedawnienie skargi pauliańskiej w mojej sytuacji?

yogi123 napisał:
Przekonasz się, która argumentacja jest prawidłowa, o ile ktokolwiek pozwie Twoją mamę w ciągu 5 najbliższych lat.

Albo nie - jeśli nie otrzymam pozwu, to niekoniecznie oznacza to, że skarga pauliańska w tej sytuacji nie przysługuje wierzycielowi. Może przysługiwać, ale on może przecież z tego prawa nie skorzystać...
 
Ostatnia edycja:
yogi123 napisał:
Tu np. masz wyrok ze skargi pauliańskiej uznający za bezskuteczną zgodę na dział spadku...
Nie zgodę na dział spadku. Skutki działu spadku pozostają w mocy. Tu już jest uznanie czynności za nieważną w stosunku do wierzyciela, w wyniku której dłużnik poprzez sądowy dział spadku zbył majątek spadkowy. Na podstawie tego wyroku, wierzyciel może prowadzić egzekucję z tego składnika majątku, dążąc do jego sprzedaży czy też przejęcia na własność z zaliczeniem własnej wierzytelności (lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu).
Staram się to pytającej wytłumaczyć, że nie ma znaczenia w jaki sposób zbyła majątek spadkowy. Ważne czy poprzez tą czynność stała się niewypłacalna lub niewypłacalna w wyższym stopniu. I to jest istota sprawy.
wyroki odnoszą się do sądowego podziału współwłasności - natomiast NIE ODNOSZĄ SIĘ DO sądowego działu spadku?
Widziała Pani kiedykolwiek dział spadku bez zniesienia współwłasności? Proszę podać choć jeden przykład. Jeden z historii całego orzecznictwa. Nie ma takiego. Nazwa dział spadku, określa jedynie jaki majątek jest dzielony (tu nabyty w wyniku dziedziczenia).
sądowy dział spadku był "wyjątkowy"
Ciągle powołuje się Pani na tą wyjątkowość. Z czego ona wynika, z jakiego przepisu prawa? Skoro adwokat tak twierdzi, to dlaczego nie podaje podstawy. Podałem wyroki sądów i żaden z nich nie wymienia wyjątków. Wyjątków nie ma też w przepisie prawa.
Wydaje się, że Pani wie, że coś jest nie do końca tak. Dlatego też trafiła tu na to forum. W swoim poście oznaczonym #3 w zamieszczonym cytacie (jest napisany z sensem), wskazuje Pani że nawet dłużnik może przeprowadzić dział spadku. Czytając dalej, to art. 912 kpc jasno wskazuje że majątek przypadający/nabyty w wyniku działu spadku przez dłużnika może zostać zajęty (nie ma pokrzywdzenia wierzyciela). Więc na logikę biorąc, dlaczego wierzyciel nie mógł by skorzystać ze swojej ochrony jaką daje mu kc w art. 527. Sąd miałby dawać dłużnikowi gwarancję braku odpowiedzialności cywilnej, tylko dlatego że przeprowadził sądowy dział spadku i jednocześnie krzywdząc wierzyciela? To nielogiczne.
Uważam, że temat został całkowicie wyczerpany, powtarzanie się nie ma sensu.
 
Adelgunda napisał:
Dobrze rozumiem? Od którego momentu liczy się przedawnienie skargi pauliańskiej w mojej sytuacji?

Jeżeli dobrze rozumiem sprawę, to od dnia uprawomocnienia się postanowienia o dziale spadku.
Polecam lekturę Uchwały SN z 17.06.2010 r., III CZP 41/10.
 
Powrót
Góra