upadłe polisy

  • Autor wątku Autor wątku kaczor8999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
szukam kogoś kto uczestniczy w pozwie zbiorowym - chcę się dołączyć. Proszę o info na pw.
 
poldek41 napisał:
szukam kogoś kto uczestniczy w pozwie zbiorowym - chcę się dołączyć. Proszę o info na pw.

W pozwie zbiorowym przeciwko komu i o jakie roszczenie?
 
hyper81 napisał:
Witam wszystkich.

Ja również otrzymałem podobne wezwanie do zapłaty z ECS 5.09.2011. Współpracę z tą złodziejską instytucją zakończyłem w VI 2010. Pracowałem na stanowisku kierownika zespołu. Jak będę po rozmowie z adwokatem to dam znać, chociaż moja sytuacja jest trochę inna bo ja otrzymywałem nadprowizję z prowizji przedstawicieli mojego zespołu. Jak odszedłem z firmy to w kolejnych miesiącach reszta moich ludzi również. W oddziale nie radzili sobie z przypisywaniem nowych agentów do polis po agentach którzy odeszli! Polisy przez kilka miesięcy nie były serwisowane więc nic dziwnego że klienci przestali płacić - sprawdźcie i to!
Ponadto firma windykacyjna musi przedstawić pełnomocnictwo w konkretnej sprawie wystawione przez ING, jeśli tego nie zrobi nie jest stroną w naszej sprawie. Pozdrawiam!

I co ? rozmowa z adwokatem była? jeśli tak to bardzo proszę na pw Pozdrawiam
 
witam, ja rownież jestem w podobnej sytuacji. Dostałem pismo 01.09.2011. Prosze o info na pw co z tym robic. Na razie nie płacę bo nie podoba mi się forma jakiej dostałem wezwanie do zapłaty i to śmieszne "specyfikacja zobowiązań" z ktorej nic nie wynika.
 
Ciężko tu z PW mnie jakoś nikt nie odpisał. Ja po pierwszych wstępnych rozmowach z prawnikiem zostałem poinformowany że jak najbardziej jest podstawa do roszczeń ze strony ING. Nie mniej jednak za kilka dni po głębszej analizie będę miał już 100% pewność. Swoimi kanałami dopowiedziałem się że specyfikacja polis którą otrzymałem w wezwaniu też jest poprawna i nazwiska się zgadzają. Oczywiście nie miałem wpływu na upadające polisy ale to według umowy z ING nie ma znaczenia. Wiem też że jeśli osoba która "przyzna" się do długu i rozłoży go na raty bądź opłaci od razu otrzyma od ING fakturę korygującą.
 
Dołączam do klubu:( Także we wrześniu dostałam pismo z nakazem zwrotu prowizji. Może jednak zbiorowo mamy większe szanse na sukces niż indywidualnie? Teraz jak widzę, zaistniał podział na 2 grupy: olać sprawę i tych którzy sądzą, że tak łatwo może nie pójdzie... ja lubię mieć rzeczy pokończone, stąd złość mnie bierze, że temat ING w moim życiu powrócił...
 
Ale pozwu na jakiej podstawie? Nie jestem prawnikiem ale przed przekazaniem mojej umowy osobie kompetentnej przeczytałem sobie ją jeszcze spokojnie i wynika jasno że ING zabezpieczyła się w każdy możliwy sposób. Nad tą umową na pewno siedziało kilka mądrych głów zanim dali ją do podpisania każdemu z tysięcy przedstawicieli. A my co podpisaliśmy dobrowolnie i tyle zaakceptowaliśmy system wynagrodzeń i prowizji. Ciężko będzie znaleźć jakiś łagodzący czynnik na Naszą korzyść. Choć nie przesądzam niczego przed ostateczną wizytą u prawnika.
 
Masz rację, że pozew jest bezzasadny. Chodzi mi o zbiorowy list-protest, nie wiem. I na pewno wizyta u prawnika jest konieczna. Grupa zawsze ma większą siłę.
 
Pewnie że tak, ale po wielkim hura i optymizmie jakoś tych optymistów nie widzę na forum i w temacie. Co do umowy zostałem jednoznacznie poinformowany przez prawnika że jest Ona tak niekorzystanie sformułowana iż roszczenie jest ja najbardziej zasadne i nie będzie problemu by sąd zasądził wyrok zwrotu prowizji.
Mało tego, pisałem już o tym wcześniej co także jest prawdą a zostało skrytykowane, że jeśli windykacja będzie bezskuteczna to firma może wystąpić do sądu, a na podstawie umowy jaką podpisaliśmy, dokumentów polis i wezwań do zapłaty, wyrok zostanie zasądzony zaocznie przez wydział gospodarczy i otrzymamy go pocztą. Oczywiście będzie od niego przysługiwało odwołanie które skieruję sprawę do ponownego już normalnego postępowania, ale pole manewru i obrony jest żadne.
 
"...Mało tego, pisałem już o tym wcześniej co także jest prawdą a zostało skrytykowane, że jeśli windykacja będzie bezskuteczna to firma może wystąpić do sądu, a na podstawie umowy jaką podpisaliśmy, dokumentów polis i wezwań do zapłaty, wyrok zostanie zasądzony zaocznie przez wydział gospodarczy i otrzymamy go pocztą..."



Dlatego ja już tu na forum pytałem czy jest taka osoba która ma już sprawę w sądzie? Ma ktoś znajomych którzy już dawno dostali takie wezwania? u mnie nikt nie zapłacił i nic...
 
Co to znaczy nikt nie zapłacił i nic ? Jeśli mamy sobie pomóc nawzajem to musimy być konkretni w przekazywaniu informacji. Napisz dokładnie ile osób, w miarę możliwości jak wysokie kwoty, kiedy dostali wezwanie, ile ich było, czy był kontakt telefoniczny.

Windykacja miękka w takich przypadkach zaczyna się na minimum 6 mc przed przedawnienie tak by wierzyciel mógł pozostawić sobie manewr pozwu przed upłynięciem tego terminu.

Ja miałem jedno wezwanie z początkiem września i jeden telefon w październiku, w którym przekazałem że obecnie wezwanie i umowa jest u mojego prawnika i nie mogę się na chwilę obecną wypowiedzieć czy zapłacę czy nie, odnotowano tą informację i stwierdzono że skontaktują się ze mną w późniejszym okresie.
 
Moim zdaniem - nie chcecie płacić, to nie róbcie tego. Windykacja nic nie znaczy, mogą dzwonić, pisać itp., to nie ma żadnego znaczenia prawnego.
W razie pozwu - wynajmijcie prawnika i brońcie się do upadłego. Każda sprawa i tak będzie rozpatrywana przez sąd indywidualnie i każda napewno będzie różniła się szczegółami, które mogą przesądzić o wyniku sprawy. Wniosek jest taki, że to czy ktoś przegarł, czy wygrał, zpałacił lub nie, nie ma znaczenia dla reszty osób.

W pierwszej kolejności ustalcie, kiedy mija dla was termin przedawnienia. Może części was już minął i nie ma co się martwić. W razie pozwu podnosicie zarzut przedawnienia i po sprawie. Jeśli wniosą pozew przed upływem terminu przedawnienia - to do prawnika, przeanalizować sytuację, możliwości obrony itp. Bez prawnika skazujecie się na przegraną z tego względu, że sprawa będzie w postępowaniu gospodarczym, które ma swoje odmienne zasady (zwłaszcza dowodowe), a sąd nie poucza właściwie w żaden sposób stron postępowania.
Jeśli jest szansa na obronę to się bronić, jeśli nie ma żadnej szansy (w co wątpię), to zapłacić, aby nie powiększać kosztów.
Powodzenia.
 
nie polecam pisać na forum które wiadomo jest ogólnie dostępne, żadnych konkretów i szczegółów...
 
Ostatnia edycja:
Witam,
Ja również otrzymałem pismo z firmy ECS odnośnie moich "zobowiązań" w stosunku do ING, a w dniu dzisiejszym dotarło do mnie przedsądowe wezwanie do zapłaty. Zostało wysłane zwykłym listem, bez zwrotnego potwierdzenia odbioru, ba - nawet nie wysłali tego listem poleconym.

Mam do Państwa kilka pytań:

- czy ktoś z Państwa kontaktował się z odpowiednim działem w ING w tej sprawie a jeżeli tak to z kim i jaką informację uzyskał?
- po jakim czasie po rozwiązaniu umowy z ING (ja rozwiązałem umowę 12.2008, a pierwsze pismo otrzymałem końcem maja tego roku) zobowiązania wobec nich ulegają przedawnieniu?
- czy u kogoś z Państwa pojawił się windykator terenowy? :)
- czy ktoś z Państwa otrzymał wspomniane w poprzednich postach pełnomocnictwo od ING na mocy którego chcą ściągnąć od nas haracz?
- ile otrzymaliście łącznie pism z firmy ECS i czy jakiekolwiek pismo przyszło wcześniej z ING?
- dlaczego chcą aby spłatę należności uiścić na ich rachunek bankowy? Jak dla mnie nie są stroną w sprawie mojej umowy z ING. Nie otrzymałem na ten temat żadnej informacji z ING a o pełnomocnictwie przeczytałem (sama wzmianka o podpisaniu umowy pomiędzy ING a ECS a nie treść pełnomocnictwa) w pierwszym piśmie jakie do mnie wystosowali właśnie z ECS.

Pani z którą rozmawiałem po stronie ECS nie dość że nie potrafiła przedstawić mi treści paragrafów z których jednoznacznie wynika że mam im coś oddawać (powtarzała jedynie że na mocy podpisanej przeze mnie umowy), nie potrafiła powiedzieć z kim mam się kontaktować po stronie ING aby tą sprawę wyjaśnić (wg niej mam sobie zadzwonić na ogólnopolską infolinię i tam powiedzą mi co mam robić), to wspomnianego wcześniej pełnomocnictwa jak obiecała tak nie wysłała. A na koniec bezczelnie się rozłączyła.
 
Odnośnie przedawnienia już pisałem kiedy wynika w poprzednich postach ( raczej 2 lata ale może też być 3, to kwestia interpretacji przez sąd podmiotu stron uwikłanych w spór ), odnośnie windykatora terenowego ktoś już coś pisał, na pewno pojawia się gdy ktoś chce podpisać ugodę i przejęcie długu z rozłożeniem na raty. Co do pełnomocnictwa według prawnika z którym się kontaktuje w tej sprawie też stwierdził że powinno On być przedstawione. Pism przeważnie jest 2 w odstępie 2-3 miesięcy. W poprzednich latach ING samo wysyłało i próbowało odzyskiwać prowizję w ostatnich miesiącach została do tego "upoważniona" zewnętrzna firma, co nie zmienia faktu iż rzekome zobowiązanie nie zostało sprzedane tylko przekazane do egzekucji i to dalej tylko firma ING może wstąpić na drogę prawną.
 
AHM napisał:
Odnośnie przedawnienia już pisałem kiedy wynika w poprzednich postach ( raczej 2 lata ale może też być 3, to kwestia interpretacji przez sąd podmiotu stron uwikłanych w spór )

A skąd te 2 lata?
I jaka może być interpertacja przez sąd podmiotu stron?
Przy umowie agencyjnej obie strony to zawsze przedsiębiorcy, do których stosuje się 3 letni termin przedawnienia.
 
NO właśnie ponoć chodzi o strony czyli czy umowa była między firmami czy osobami itp, nie chce jednoznacznie pisać po prostu, tak zostałem poinformowany i nie dociekałem ile dokładnie lat bo w moim przypadku nie upłynęło nawet 2 lata wiec jest to dla mnie nie istotne
 
Jeśli ktoś świadczył usługi ING nie w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, to nie będzie go łączyła z ING umowa agencyjna, lecz jakaś inna, nienazwana, ale wątpie.
Domyślam się, że wszyscy z Państwa mieli założoną działalność gospodarczą.
 
W mojej umowie jest napisane:

Umowa zawarta pomiędzy ING... reprezentowaną przez.... a panem Janem Kowalskim... Nie ma żadnej wzmianki o mojej firmie.

Mam jeszcze jedno pytanie: czy czas który musi upłynąć aby sprawa uległa przedawnieniu liczy się od momentu rozwiązania ze mną umowy czy od momentu padnięcia polisy?
 
Jan Kowalski czyli jednoosobowa Działalność Gospodarcza zarejestrowana na Jana Kowalskiego...
 
Powrót
Góra