upadłe polisy

  • Autor wątku Autor wątku kaczor8999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam,

1. na początku jest jakieś zobowiązanie, bądź inna podstawa prawna, która sprawia, że konkretna osoba musi wywiązać się z długu na rzecz wierzyciela.

Przykład: Ania pożyczyła Oli 100 zł, która obiecała, że odda pieniądze 1.06.2010 roku. Ania (wierzyciel) ma prawo żądać od Oli (dłużnik) zwrotu 100 zł do dnia 1 czerwca 2010 roku.

2. dłużnik nie spłaca należności w terminie. Przykład: mamy dzień 2 czerwca 2010, a Ola nadal nie oddała Ani 100 zł.

3. wierzyciel wzywa dłużnika do zapłaty bądź wykonania innego obowiązku, do którego dłużnik był zobowiązany. Przykład: Ania w dniu 10 czerwca 2010 wzywa pisemnie Olę do zapłaty długu i wyznacza jej termin do 24 czerwca.

4. dłużnik, pomimo wezwania, nie płaci.

5. wierzyciel składa do sądu pozew.

6. sąd wydaje wyrok.

7. wyrok uprawomacnia się (wyroki stają się prawomocne, jeśli nie zostanie wniesiona apelacja, lub apelacja zostanie rozpatrzona w taki sposób, że zostanie wydany ostateczny wyrok).

8. wierzyciel po uprawomocnieniu się wyroku składa wniosek o nadanie wyrokowi klauzuli wykonalności.

9. gdy wierzyciel posiada wyrok z klauzulą wykonalności, wysyła go do komornika wraz z wnioskiem o wszczęcie postępowania egzekucyjnego.

10. komornik wszczyna postępowanie egzekucyjne.

Czyli wychodzi na to, że komornik przychodzi dopiero po wydaniu wyroku przez sąd... Więc na jakiej podtswie przyszedł do koleżanki?
 
Prawdopodobnie nie był to komornik tylko egzekutor wysłany przez ecs.
pozdr.
 
Cały ten ich egzekutor tzn. windykator terenowy to ściema bo nie słyszałem by u kogoś był. Informację o jego wizycie otrzymałem w grudniu zeszłego roku i do tej pory nikt taki mnie nie odwiedził
 
No właśnie ten ich windykator to ściema bo i tak nic nie może zrobić, sprawa musi iść do sądu i po wygranej przychodzi PRAWDZIWY komornik. Więc jeśli nie mieliście sprawy w sądzie ...a raczej nikt nie miał to nikt nie może wam nic zabrać itd.
Mnie też wpisali do KRD i teraz trzeba coś wymyślić żeby nas z tego wypisali :)
 
Po roku pisania w tym temacie i informacji jakie udało mi się uzyskać na tym forum i od innych agentów a także menagerów pracujących naadal w ING, po analizie naszych umów przez prawnika oraz prawie w naszym pięknym kraju nasuwa mi się wniosek :

- do sądu z tym nie poszli i nie pójdą. Gdyby sprawa była oczywista już dawno by uzyskali prawomocny wyrok a nie czekali roku i bawili się w wezwania. Gdy ktoś jest mi winien pieniądze i sprawa jest oczywista idę do sądu a resztę załatwi w moim imieniu komornik, chyba że sprawa jest nie jasna to wysyłam wezwania i starsze bo wiem że w sądzie może być rożnie.

- każdego dnia przybywa przedstawicieli którym mija okres przedawnienia i z każdym dniem realne pieniądze im uciekają gdyby zobowiązanie była oczywiste nie pozwolili by sobie na to.

- My musimy jakiś krok uczynić bo przez następne lata będziemy mieli prze.... z KRD oni to wiedzą i na tym bazują że to nas zmusi do zapłaty, a jeśli będziemy chcieli zapłacić to każdy dzień powiększa zobowiązanie o odsetki.
 
Świetne podsumowanie naszej sytuacji i niech każdy to przeczyta 3 razy zanim napisze kolejne niepotrzebne pytanie...

Teraz trzeba pomyśleć i to już raczej z prawnikiem jakie kroki podjąć żeby nas wypisali z KRD, bo wypisanie z KRD za pomocą spłaty fikcyjnego długu to raczej szaleństwo a nie rozwiązanie... a na takie coś liczy ING




AHM napisał:
Po roku pisania w tym temacie i informacji jakie udało mi się uzyskać na tym forum i od innych agentów a także menagerów pracujących naadal w ING, po analizie naszych umów przez prawnika oraz prawie w naszym pięknym kraju nasuwa mi się wniosek :

- do sądu z tym nie poszli i nie pójdą. Gdyby sprawa była oczywista już dawno by uzyskali prawomocny wyrok a nie czekali roku i bawili się w wezwania. Gdy ktoś jest mi winien pieniądze i sprawa jest oczywista idę do sądu a resztę załatwi w moim imieniu komornik, chyba że sprawa jest nie jasna to wysyłam wezwania i starsze bo wiem że w sądzie może być rożnie.

- każdego dnia przybywa przedstawicieli którym mija okres przedawnienia i z każdym dniem realne pieniądze im uciekają gdyby zobowiązanie była oczywiste nie pozwolili by sobie na to.

- My musimy jakiś krok uczynić bo przez następne lata będziemy mieli prze.... z KRD oni to wiedzą i na tym bazują że to nas zmusi do zapłaty, a jeśli będziemy chcieli zapłacić to każdy dzień powiększa zobowiązanie o odsetki.
 
Pracowałem w ING w 2005 r. Zrobiłem na szczęście i nieszczęście 2 polisy na życie. Zerwałem współpracę z firmą po 6 miesiącach. Pod koniec roku ku mojemu zdziewieniu otrzymałem wezwanie do zwrotu prowizji 1100zł za upadłe polisy. Pisałem wyjasnienie, że nie miałem wpływu na utrzymanie tych polis po moim odejściu z firmy i że nie zamierzam zwracać prowizji która w całlości pokrywała koszty mojej działalności.

ING dług sprzedała do firmy windykacyjnej. Przychodziły żałosne wezwania zwykłym listem. Więc nie odpowiadałem. Wyprowadziłem się z adresu gdzie mieszkałem i zapomniałem o problemie. W 2012.07.02 otrzymałem pismo komornika, o zajęciu mojej pensji w imię tytułu sądowego nakazu zapłaty. Udałem się do radcy, który poinformował mnie, że firma skierowała sprawę do sądu. Sąd ustanowił kuratora który w moim imieniu odbierał korespondencję i tak w Polsce prawa sprawa odbyła się całkowicie za moimi plecami.

Do zapłacenia mam 3390zł. Komornik łupie mi 50% pensji i nie pyta czy może.
Prawnik powiedział mi, że musiałbym pojechać do sądu do Lublina- mieszkam w dolnośląskim, czyli do Lublina mam jakieś 500 km i tam musiałbym wyciągnąć kopie pozwu sądowego. Musiałbym złożyć do sądu wniosek o uchylenie wyroku czyli sądowego nakazu. Potem musiałbym założyć sprawę do Sądu o odzyskanie roszczenia. Musiałbym też mieć przesłanki, że wygram sprawę bo inaczej, mogę podwoić swoje koszty.

Ja dzisiaj nie mam ani umowy, którą podpisywałem a była to "100 stronicowa umowa", nie mam pozwu jaki firma windykacyjna złożyła, nie mam jak się bronic i nie jestem pewien, czy w naszym kraaju, można wygrać z wielką finansową korporacją.

Tak jak ktoś napisał, epizod z ING NN odbił mi się czkawką. Schylę chyba czoło i zapłacę kosztem własnej rodziny. Jestem mężem i ojcem trójki małych dzieci. Trochę to boli, że muszę ponosić koszty własnej decyzji sprzed lat decyzji o współpracy z ING NN.

Ktoś powie, znałeś umowę i wiedziałeś, że jak polisa upadnie będziesz musiał ja oddać. W mojej ocenie jednak, zapisy w umowie rażąco dyskryminują pracowników wielkiej finansowej międzynarodowej korporacji finansowej. A kim ja jestem zwykłym obywatelem. Nie dość, że muszę dzisiaj płacić spore jak na mnie pieniądze, to jeszcze mam wstyd u obecnego pracodawcy, który może stracić do mnie zaufanie, jako do dobrego i uczciwego pracownika.

Mam jednak ochotę założyć stronę internetową dla pokazania innej twarzy niż Marek Kondrat na której można by nie tylko pokazać krzywdę ludzi którzy wkładali uczciwie swój wysiłek pracy w ING i to jak zostali przez firmę potraktowani.
 
Witam. Z tego co widzę twoja współpraca z ING zakończyła się ponad 5 lat temu. Z informacji jakie tu zamieszczono wynika, że po trzech latach dług ulega przedawnieniu.

pozdrawiam.
 
Uściślając pierwsze wezwanie z ING otrzymałem po koło 6 miesiącach od zakończenia współpracy, czyli konie 2005 lub początek 2006 r. Błąd jaki popełniłem polegał, na tym ,że o ile należy ignorować firmy windykacyjne i nie przyznawać się do długu o tyle zmiana adresu spowodowała fakt, że nie byłem świadomy, że firma windykacyjna skieruje sprawę do Sądu. Gdybym podał adres na poczcie i dostał to wezwanie do sądu, dostał pozew mógłbym z pomocą prawnika się bronić. A teraz nie wiem czy znajdę w sobie na tyle siły, aby zająć się tą sprawą. Piszę to nie aby straszyć pozostałych, ale by byli czujni i nie popełnili błędów tak jak ja.
 
frodos napisał:
...ING dług sprzedała do firmy windykacyjnej...

Z tego co mi wiadomo ING przekazało zobowiązanie do firmy windykacyjnej, a nie sprzedało je. A sam firma E.. cały czas utrzymuje iż na podstawie pełnomocnictwa działa w imieniu firmy ING, wiec nie jest "właścicielem" rzekomego długu.

Kto w twoim przypadku jest wierzycielem którym wystąpił do komornika, bo z twojej wypowiedzi wniosku iż jakaś zewnętrzna firma windykacyjna a nie ING, możesz podać jej nazwę ???
 
Wierzycielem długu jest - PRESCO INVESTMENTS S.A. Piła 64-920, Wojska POlskiego 49B, którego reprezentuje pełnomocnik Mieczysław Stankiewicz.

W moim przypadku sprawa była do wygrania, ale problem polegał na tym, że nie miałem świadomości, ze zostałem podany do sądu a nieobecni racji nie mają.

Zadziwiłem się polskim prawem, które skazuje obywatela za jego plecami. Tzn. Sąd nie mógł znaleźć mojego adresu, a komornikowi to się udało w miesiąc?

Zadziwia mnie fakt, ze sprawa odbyła się za plecami i w sądzie do którego mam 520 km. Nie pamiętam, czy w umowie był określony sąd właściwy na rozpatrzenie sprawy.
Ale trzymam się prawnika, który stwierdził, że sąd właściwość bada z urzędu. Więc prawdopodobnie nie padłem ofiarą mafii sądowniczej :)

Mówię, po rozmowie z prawnikiem, mam sprawdzić, w KPC ile mam czasu na podważenie nakazu zapłaty?

Pojechać na wycieczkę do Lublina i wyciągnąć akta sprawy.

Znaleźć pełnomocnika najlepiej w Lublinie ( o ile znajdę, bo kwota mała, jak na prawników, oni biorą raczej liczone w dziesiątkach tysięcy sprawy)
lub samemu dochodzić swoich praw i bronić się przed praktykami ING NN.

Pierwsze co mogę zrobić, to zrezygnować z OFE i namawiać do tego wszystkich, którzy podpisali ze mną deklarację, a było ich trochę. Myslę, że to pierwszy ze sposobów, na ukaranie ING jaki mi przychodzi do głowy.

W ciągu tych dwóch miesięcy, kiedy komornik ściągnie mi te 3390 może być tak, ze na podobną kwotę wpłynie im mniej składek z ZUSu do OFE. A to mnie już będzie satysfakcjonowało.

Niestety nie mogę sobie pozwolić, aby moje życie teraz toczyło się wokół ING, ale jeśli zdążę to wyciągnę akta sprawy i opublikuję pozew i całą ścieżkę, jaką mnie załatwili, aby inni mogli się bronić.
 
Ostatnia edycja:
Nie chcę mieć problemów z KNF, ale jest coś takiego jak swoboda wybory OFE przez obywateli. Czyli w każdym momencie mogę podjąć decyzję o zmianie PTE OFE.

Co więcej, istnieje marketing szeptany. Czyli mogę w rozmowach prywatnych dzielić się opinia o firmie z której usług korzystałem lub korzystam. A rozmówca może jeśli ma taką wolę podjąć decyzję czy zmienić lub nie zmienić firmę istniejącą na rynku.

Nie widzę tutaj przestrzeni dla działanie KNF.

Co do odpowiedzi na temat Investment, to przyznam, że mi pomogły. Jestem już po telefonie z e Sądem i wiem co muszę zrobić. Sprawa nie jest przegrana, co więcej, wygląda na to, że jest przedawniona jak wcześniej ktoś napisał- tzn. dług jest przedawniony.
 
Tylko widzisz, ING całkiem nieźle sobie radzi na rynku. IMO, zrobisz ludziom (i sobie) krzywdę, namawiając ich do rezygnacji z dobrego OFE.
 
ja mam największy żal o to ,że firma ING potraktowała nas nieetycznie. Nie uprzedziła mnie ,że np rozlicza polisy i takie i takie upadły w związku z tym mam cokolwiek do zapłaty. Od razu dzwoni firma windykacyjna która straszy mnie konsekwencjami za raptem 40 zł. Nie chodzi o to CO ale JAK. Mam też żal ,że moi klienci nie są rzetelnie obsługiwani - ciągle dzwonią do mnie z informacjami ,że nikt nie raczył się z nimi kontaktować a mają przecież polisę. Czuję się winna temu że sprawy moich klientów, uczciwie przeze mnie obsługiwanych , poszły w nieodpowiedzialne ręce - a na przekazanie polis nie miałam żadnego wpływu - jest to strategiczne działanie pani dyrektor z Katowic , obdarowującą wg swojego uznania polisami czyli tzw"portfelem" agentów nie tyle profesjonalnych a raczej jej "oddanych".
 
Ag_Maz napisał:
Tylko widzisz, ING całkiem nieźle sobie radzi na rynku. IMO, zrobisz ludziom (i sobie) krzywdę, namawiając ich do rezygnacji z dobrego OFE.

Mam wrażenie, że ten wpis, jest nieco prowokujący :)
Wątek, jest z wielu powodów ważny dla mnie jak i dla innych, ale nie rozbudzajmy emocji stwierdzeniami "krzywda" Wpis jest nie w temacie. Ale polecam artykuł, jeden z wielu, dot. systemu OFE, który dla nas jako podatników mieszkających w Polsce jest krzywdzący:

Robert Gwiazdowski o OFE: OFE brzytwy się chwytają - Artykuły - Forbes.pl
 
No tak sam sposób podejścia ING do sprawy jest poniżej pewnego poziomu i to chyba bulwersuje nas najbardziej. Nikt tych pieniędzy nie ukradł, nie pożyczył tylko zarobił swoją pracą i zapłacił od tego podatek. Zdaje sobie sprawę iż to biznes i pieniądze gdzie nie ma skrupułów ale jeśli instytucja bądź co bądź finansowa tak podchodzi do ludzi którzy dla niej pracowali i zarabiali pieniądze, to pokazuje jak jest jej polityka. Zresztą zobowiązanie nie jest jednoznaczne bo sami by już dawno je wyegzekwowali w świetle prawa.

Od roku kiedy wszyscy byli przedstawicie masowo dostają wezwania, telefony sprawą zajmuje się dla całego kraju jedna firma :

ECS POLSKA Sp. z o.o.
ul. Postępu 14
02-676 Warszawa

działająca na zasadzie pełnomocnictwa od ING, którego nikt na oczy nie widział i którego domagałem się wielokrotnie w formie xera ( przeczytać chce nie lustrować ). Firma ta nie odkupiła nic od ING.
 
Witam wszystkich.....no cóż i ja dostałam wczoraj takie pismo z firmy ESC...na kwotę ponad 7000 złotych...jestem załamana, bo akurat trafiło na trudny moment mojego życia i nie mam takich pieniędzy na spłatę długu, do którego zresztą się nie poczuwam. Nie współpracuję z firmą już ponad dwa lata. Pracę wykonywałam bardzo rzetelnie ponad rok jako przedstawiciel i drugie tyle jako menager zespołu. Nie wiem, jak traktowa to pismo, bowiem wcześniej nie otrzymywałam żadnej korespondencji od ING wyjaśniającej sytuację. Od razu przyszedł list z firmy windykacyjnej, która przecież nie pracuje za darmo...więc ktoś musi za ich usługi zapłacić. Pewnie my, jako "dłużnicy". Potwierdzę słowa swoich przedmówców, czyli, podkupowanie przez przedstawicieli przejmujących klientów, sztywno skonstruowana umowa, długotrwałe szkolenia i zapewnienia menagerów, że takiej sytuacji nie będzie. Obawiam się jednak że umowa jest tak skonstruowana, że ING ma prawo domagać się od nas tych pieniędzy. Chyba lepiej pójść do prawnika. Zastanawiam się jednak, jak mam obecnie dowiedzieć się, o które polisy chodzi? kto je przejął? kto serwisował? Skoro mam płacić chciałabym wiedzieć konkretnie, za co? A firma ESC nie zna odpowiedzi na moje pytania, domaga jedynie się spłaty zadłużenia. Proszę o podpowiedź, gdzie i jak mogę domagać się takich informacji?
 
a moze spotkajmy sie wszyscy w jakims centralnym miescie i radzmy.... i cos zrobimy z tym bo pisanie to wiecie trzeba dzialac
 
Powrót
Góra