Ustawa o "bestiach"

  • Autor wątku Autor wątku askirkov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

askirkov

Stały bywalec
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
18 568
Co sądzicie o ustawie z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób?
 
Ostatnia edycja:
jestem za przywróceniem kary śmierci-tyle w temacie.
 
i zapewne zdajesz sobie że "chwilowo" (dopóki Polska należy do UE) przywrócenie kary śmierci nie jest możliwe...
 
azaz19 napisał:
jestem za przywróceniem kary śmierci-tyle w temacie.

Przy wszelkich dyskusjach o przywróceniu kary śmierci wiele mówi się o możliwych pomyłkach sądu, a czy ktoś spróbował postawić się w roli sędziego ( sędziów ) orzekających taką karę, jaka odpowiedzialność na nich ciąży, niekoniecznie rozpatrując to w kontekście wiary, ale kto dał prawo jednemu człowiekowi decydować o śmierci innego (nawet uznając, że na nią zasługuje), w ilu uzasadnieniach sądów przy wyrokach za zabójstwo , słyszy się słowa, że życie ludzkie jest najwyższą wartością i nie może jeden człowiek drugiemu go odbierać. Moim zdaniem ocierałoby się o hipokryzję, gdyby sędzia tak argumentował wyrok skazujący o zabójstwo, jednocześnie skazując w tej samej sprawie( bądź innej ) na karę śmierci...
 
Może kiedyś wymyślą terapie genowe dla psychopatów. Na razie jakoś trzeba sobie z nimi radzić. Ośrodek wspomniany w tej ustawie przypomina mi trochę zakłady dla niepoprawnych przestępców z czasów kodeksu Makarewicza.
 
Ostatnia edycja:
wracając do ustawy o bestiach - jest ona wg mnie zła, bo narusza konstytucyjne standardy państwa prawa.

Nie powinno sie karać 2x za to samo przestępstwo. Nie powinno sie tworzyć prawa "na kolanie". Wielkim błędem ustawodawcy było skasowanie kary śmierci bez jednoczesnego wprowadzenia kary dożywotniego więzienia - to dlatego różne "bestie" są zwalniane po 25 latach, bo przez karygodne zaniedbanie (p)osłów na sejm nie można było tymże "bestiom" wymierzyć kary dożywocia.

ustawa o bestiach jest jakąś nieudolną próbą wyjścia z sytuacji z której nie ma dobrego wyjścia.

na przyszłość trzeba częściej orzekać dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości skrócenia kary.
 
izamich napisał:
czy ktoś spróbował postawić się w roli sędziego ( sędziów ) orzekających taką karę, jaka odpowiedzialność na nich ciąży, niekoniecznie rozpatrując to w kontekście wiary, ale kto dał prawo jednemu człowiekowi decydować o śmierci innego (nawet uznając, że na nią zasługuje)
Jeśli na nią zasługuje,jest recydywistą a dowody na winę "bestii"są niepodważalne to
zastanów się ile rocznie zwierząt zjadasz?
Jak porównasz wartość życia zdegenerowanego mordercy do wartości życia innego stworzenia,których miliony są zabijane każdego dnia.
izamich napisał:
niekoniecznie rozpatrując to w kontekście wiary
izamich napisał:
słyszy się słowa, że życie ludzkie jest najwyższą wartością
Większą niż życie każdego innego stworzenia?
Nie chodzi o karę ,chodzi o likwidację i ja za nią jestem. Pieniądze na długoletnie dożywocie lepiej przeznaczyć na onkologię dziecięcą.
 
bydociec napisał:
Jeśli na nią zasługuje,jest recydywistą a dowody na winę "bestii"są niepodważalne to
zastanów się ile rocznie zwierząt zjadasz?
Jak porównasz wartość życia zdegenerowanego mordercy do wartości życia innego stworzenia,których miliony są zabijane każdego dnia.
Większą niż życie każdego innego stworzenia?
Nie chodzi o karę ,chodzi o likwidację i ja za nią jestem. Pieniądze na długoletnie dożywocie lepiej przeznaczyć na onkologię dziecięcą.
Pewnie masz swoje rację, których ja nie podzielam, chodzi mi bardziej o to, czy Ty osobiście wzięłabyś ciężar takiej decyzji na siebie. Bo fajnie wygłasza się poglądy, ale decyzja o tej , jak to piszesz likwidacji Ciebie bezpośrednio nie dotyczy. A gdybyś to Ty musiała podjąć taką decyzję, "zlikwidowałabyś" kogoś z czystym sumieniem? Nie wierzę, że nie biłabyś się codziennie z myślami, czy na pewno to była słuszna decyzja, a może jednak nie... Tylko o to mi chodziło, tak jak wielu przeciwników kary śmierci, pewnie tyle samo zwolenników. Czasem nawet próbowałam się postawić w roli rodzin zamordowanych przez jakąś "bestię" i tak się zastanawiam, czy nawet oni, po zaspokojeniu chęci zemsty, zaznają spokoju po egzekucji? Nie jestem pewna
 
izamich napisał:
czy nawet oni, po zaspokojeniu chęci zemsty
W tym dziale mogę.
To dla mnie nie jest chęć zemsty.
To jest likwidacja zdegenerowanej jednostki.
Zabezpieczenie społeczeństwa przed taką "bestią".
Nie ważne czy znowu popełni zbrodnię.Zapewne tak.
Zauważ,że "dożywotnio" utrzymuje ją również rodzina zamordowanego.
Poza tym z prawa rzymskiego:
"nemo ex suo delicto meliorem suam condicionem facere potest"
Czy funkcjonujesz normalnie jeśli uzmysłowisz sobie,że skóra z Twoich butów mogła być ściągana z żyjącego jeszcze stworzenia ( praktyki na porządku dziennym)?
Czy możesz funkcjonować jeśli wyobrazisz sobie ,ile ludzi umiera na wskutek błędów lekarskich,braku pomocy na czas?
Ile dzieci umiera bo ich rodziców (służby zdrowia) nie stać na nowoczesne terapie?
izamich napisał:
A gdybyś to Ty musiała podjąć taką decyzję, "zlikwidowałabyś" kogoś z czystym sumieniem?
W udowodnionych przypadkach tak.
Codziennie umierają tysiące niewinnych ludzi,którym ktoś nie udzielił pomocy.
Są recydywiści,którzy mordują nie jeden raz i dowody są oczywiste.
To są "bestie" gorsze od wszystkich zwierząt leżących na naszych talerzach.
 
@bydociec- nie próbuj mnie przekonać, bo nie przekonasz, ja Ciebie też nie i nie mam zamiaru.
W przypadku rodzin pokrzywdzonych przez jakiegoś, niech będzie, zwyrodnialca, oglądałam całkiem niedawno jakiś program o karze śmierci w USA, wykonywanej w niektórych stanach, zresztą z udziałem rodziny, jako publiczności, naukowcy tamtejsi doszli do ustaleń, że taka egzekucja nie służy niczemu innemu, jak właśnie zaspokojeniu chęci zemsty przez rodzinę. I owa rodzina wcale po takiej egzekucji nie czuje się lepiej, może przez chwilę . Pewnie ta "żądza krwi" jest w jakiś sposób usprawiedliwiona, tylko czy owa rodzina nie zniża się w danej chwili do poziomu tego zwyrodnialca. Bo o ile w chwili, gdy jeszcze uczucia- ból, żal są świeże, to jest to jakoś tam zrozumiałe, ale co w momencie, gdy kiedyś przyjdzie może pora na wybaczenie, nie tyle dla dobrego samopoczucia sprawcy, co swojego (podobno wybaczenie dopiero daje jako taki spokój), a nie będzie komu wybaczyć.
A co potem z wybaczeniem sobie, że żądało się czyjejś śmierci, mało tego- czuło się satysfakcję z tej śmierci.
Tak w ogóle to chyba nie zrozumiałaś mojego przekazu, próbuję tu na bok odstawić tego zwyrodnialca i jego winę (nieraz oczywistą), a bardziej pochylić się nad odpowiedzialnością kogoś innego za tę decyzję, czy troską o rodzinę osoby zamordowanej i jej odczucia. Akurat ja uważam, że kara śmierci jest chyba najbardziej humanitarna dla sprawcy, a najmniej dla pozostałych, biorących w tym udział.
 
izamich napisał:
czy owa rodzina nie zniża się w danej chwili do poziomu tego zwyrodnialca.
Nie zniża.To naturalna reakcja,zlikwidować zdegenerowana jednostkę,raka społeczeństwa a nawet jeśli to nazwiesz zemstą-ok.Dla dobra ogółu.
izamich napisał:
co w momencie, gdy kiedyś przyjdzie może pora na wybaczenie
Po co? Jakie wybaczenie??? Jak uzasadnisz wybaczenie komuś kto np.kilka godzin torturował Twoją córkę aby ją w końcu spalić żywcem?
Humanitarne to byłoby zlikwidowanie domów dziecka w taki sposób, aby całe społeczeństwo czuło się odpowiedzialne za te dzieci.Dalsze rodziny adoptowały je i obcy ludzie. Kobiety rodzące dzieci i oddające je do takich domów powinny być sterylizowane z automatu przy np.2,3 porodzie jeśli 1/2 wcześniejszych dzieci jest w domu dziecka lub u rodziny zastępczej.Fakt istnienia takich domów jest hańbą ludzkości ,która uważa się za cywilizowaną.To jest prawdziwy dramat,który powinien obciążać nasze sumienia daleko bardziej niż likwidacja jakiegoś zwyrodnialca.
Nie zaczynam już tematu schronisk dla zwierząt i rzeźni ani uboju rytualnego i wielu,wielu innych...gdzie jest miejsce dla humanitaryzmu właściwe.
 
Ostatnia edycja:
dla bestii powinno orzekać się dożywocie wypełnione ciężką pracą fizyczną, np. w kamieniołomach, bez wyjątku że morderca ma chore serduszko albo dwie lewe rączki bądź za duży brzuszek i szybko się męczy.
 
bydociec napisał:
Po co? Jakie wybaczenie??? Jak uzasadnisz wybaczenie komuś kto np.kilka godzin torturował Twoją córkę aby ją w końcu spalić żywcem?
Gubicie się tutaj w subiektywnej moralności, która w idealnie działającym świeckim systemie prawnym nie powinna odgrywać żadnej roli. Kara nie powinna być zemstą czy zaspokojeniem żądzy krwi, lecz środkiem, który zabezpiecza społeczeństwo przed negatywnymi zachowaniami jednostek.
Oczywiście to też tylko filozofowanie, bo człowiek, jak dotychczas nie jest zdolny do uwolnienia się od iluzji wolnej woli. Dlatego nie nienawidzimy wirusa, przez którego w męczarniach umarła najbliższa nam osoba (a nawet, jeżeli nienawidzimy, to zdajemy sobie sprawę, że jest to uczucie całkowicie irracjonalne), ale już człowieka, który zabił, możemy nienawidzić i uważać, że jest to uczucie całkowicie naturalne i zrozumiałe.
 
Seb72 napisał:
dla bestii powinno orzekać się dożywocie wypełnione ciężką pracą fizyczną, np. w kamieniołomach,

A komu zbierzemy pieniądze na zabezpieczenie i chronienie tych kamieniołomów? Wskażesz źródło?
 
klientom płacącym za efekty pracy, np. kamień pozyskiwany z tych kamieniołomów
 
Seb72 napisał:
klientom płacącym za efekty pracy, np. kamień pozyskiwany z tych kamieniołomów

A maszyny do obsługi kamieniołomu za co kupimy? Za co zatrudnimy ludzi?
A co zrobimy z "bestiami", które na przykład będą bez nogi? Albo z inną wadą będą? Będzie gorzej pracował - lub wcale - kamienia nie nałupie i za co opłacimy organizację tak wspaniale przez Ciebie w szczegółach opracowanego systemu karania? Tylko nie pisz, że szczegóły są nieistotne. Właśnie szczegóły są najważniejsze - bo najprościej krzyknąć "do kamieniołomów". A mało kto wie, że praca obecnie - choćby najcięższa - to dobro pożądane przez prawie każdego rozsądnie myślącego skazanego. Wręcz można powiedzieć, że praca to nagroda dla skazanego.
 
Ripper napisał:
Kara nie powinna być zemstą czy zaspokojeniem żądzy krwi, lecz środkiem, który zabezpiecza społeczeństwo przed negatywnymi zachowaniami jednostek.
Taką kara jest kara śmierci.
Ripper napisał:
człowieka, który zabił, możemy nienawidzić i uważać, że jest to uczucie całkowicie naturalne i zrozumiałe.
Bo to uczucie jest naturalne.
Kochamy ludzi okazujących nam dobroć i nienawidzimy tych,którzy z rozmysłem nas bardzo skrzywdzili.
forg napisał:
praca to nagroda dla skazanego.
Jeśli możliwy byłby dodatni bilans finansowy to może ok?
Wystrzał w kosmos za drogi...
Czy są jeszcze rejony Ziemi dokąd desant takich jednostek gwarantowałby zerowe szanse na przeżycie ?
 
bydociec napisał:
..
Czy są jeszcze rejony Ziemi dokąd desant takich jednostek gwarantowałby zerowe szanse na przeżycie ?

Są spore obszary naszej planety gdzie człowiek bez odpowiednich środków lub pomocy nie przeżyje długo, ale w karze nie chodzi o taki skutek (zemsty). Chodzi o zapobieżenie dalszym przestępstwom. Pytanie więc chyba powinno raczej brzmieć, czy są takie rejony gdzie człowiek mógłby nie umrzeć, ale na pewno nikomu by już nie zaszkodził ;)
 
kadi napisał:
w karze nie chodzi o taki skutek (zemsty).
Wsadzenie za kratki to również zemsta.
kadi napisał:
Chodzi o zapobieżenie dalszym przestępstwom.
Czyli "kara" traci na znaczeniu."Kara" jako "uprzykrzenie" dalszego życia (nie pozbawianie go).
kadi napisał:
czy są takie rejony gdzie człowiek mógłby nie umrzeć, ale na pewno nikomu by już nie zaszkodził
O właśnie!
 
oczywiście że są: np. Antarktyda :)

możnaby także pogadać z Rosjanami czy nie wynajmą nam którejś z wysepek w Archipelagu Gułag ;)
 
Powrót
Góra