K
konsument76
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 23
- Autor Autor
- #21
Wpis na razie zostanie...
Czytam różne orzeczenia, wątki oraz artykuły i wniosek jest dość ponury.
Jak zwykle wychodzi na to, że jako sprzedawca internetowy muszę się płaszczyć i kłaniać klientowi. Według tego co przeczytałem muszę klientowi zwrócić koszt towaru pomniejszony o "koszt przywrócenia przedmiotu do stanu pierwotnego", jeśli nie jest to możliwe muszę zwrócić klientowi przynajmniej koszty transportu - praktycznie to o czym mówił Cypio.
Jednak klient może się z tą decyzją nie zgodzić i żądać zwrotu całości sumy. I co wtedy?
Czy sytuację zmienia fakt, że kupującym jest firma, a nie osoba prywatna?
Klient zwraca towar -> kurier niszczy przesyłkę ->ja klientowi zwracam gotówkę pomniejszoną o koszt naprawy -> klient dostaje odszkodowanie -> profit dla klienta!!!
Uprzedzając odpowiedzi ja tracę pomimo zysku z "kosztów naprawy", gdyż produkty wykonywane są po sprzedaży i po takim zwrocie naprawione będą czekać pewnie kilka miesięcy na swoją kolej...
Macie jakiś pomysł jak zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami na przyszłość?
Czytam różne orzeczenia, wątki oraz artykuły i wniosek jest dość ponury.
Jak zwykle wychodzi na to, że jako sprzedawca internetowy muszę się płaszczyć i kłaniać klientowi. Według tego co przeczytałem muszę klientowi zwrócić koszt towaru pomniejszony o "koszt przywrócenia przedmiotu do stanu pierwotnego", jeśli nie jest to możliwe muszę zwrócić klientowi przynajmniej koszty transportu - praktycznie to o czym mówił Cypio.
Jednak klient może się z tą decyzją nie zgodzić i żądać zwrotu całości sumy. I co wtedy?
Czy sytuację zmienia fakt, że kupującym jest firma, a nie osoba prywatna?
Klient zwraca towar -> kurier niszczy przesyłkę ->ja klientowi zwracam gotówkę pomniejszoną o koszt naprawy -> klient dostaje odszkodowanie -> profit dla klienta!!!
Uprzedzając odpowiedzi ja tracę pomimo zysku z "kosztów naprawy", gdyż produkty wykonywane są po sprzedaży i po takim zwrocie naprawione będą czekać pewnie kilka miesięcy na swoją kolej...
Macie jakiś pomysł jak zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami na przyszłość?