Najwazniejsze jest w chwili obecnej, by nie mieszac statusu pobytu. Dla Polaka to moze trudne do zrozumienia, ale Niemcy z tym swoim umilowaniem do porzadku mysla inaczej i chca miec wszystko w okreslonych szufladkach
- a wiec albo szufladka "mam pieniadze i kaprys, zeby nie pracujac w Niemczech sobie tu mieszkac)
- albo szufladka "bede pracowac, bo mam pozwolenie na prace"
ale niech nie mieszaja od poczatku obu szufladek, bo z tego beda same problemy, jak zreszta sami zauwazyli!
OK, jak im Ausländeramt podal kwote 500 euro i maja mozliwosc udowodnienia tego oraz nie beda sie starac o zadne niemieckie swiadczenia socjalne, nie pownno byc klopotu z tym zezwoleniem na pobyt.
Co do wycofania wnioskow, napisalem wyzej w poscie jedno zdanie po niemiecku, ze wnioski zostaly zlozone omylkowo i sa bezsadadne. To powinno na poczatek wystarczyc. Jak ktos sie bedzie pytal, po co byly skladane, to niech powiedza, ze slyszeli, iz obywatele unijni nawet bezrobotni maja prawo przyjechac do kazdego kraju czlonkowskiego na 3 miesiace, zeby szukac pracy (co jest prawda, ale tylko w odniesieniu do starych panstw czlonkowskich unii) i ze nie wiedzieli, iz sa ograniczenia w odniesieniu do Polski. Tylko prosze wszystko uprzejmie na zasadzie "jestem taka slodka idiotka i nie zrozumialam dobrze przepisow", bo Polacy maja sklonnosc do wyklocania sie w urzedach "bo mnie fe urzednicy zle poinformowali". Wtedy od razu wlacza sie urzednicza solidarnosc i beda mieli przegrane.
Szukanie pracy: musza to robic jakos dyskretnie, a wiec konktaktowac sie z potencjalnym pracodawca i kawe na lawe, ze potrzebuja zezwolenie na prace, zanim ja podejma.
To zezwolenie polega na zasadzie Vorrangsprüfung, czyli "badanie pierszenstwa (Niemcow przy zatrudnianiu)". A wiec pracodawca rzeczywiscie okresla opisem stanowisko, mowi urzedowi pracy, ze nie znalazl na to stanowisko zadnego chetnego Niemca, i wtedy urzad pracy to jakos weryfikuje i udziela zezwolenia pracy, ale tylko na to stanowisko i tylko w tym zakladzie pracy. W przypadku niektorych deficytowych zawodow (informatycy, inzynierowie) takie Vorrangsprüfung chyba nawet wcale nie obowiazuje, tylko zezwolenie na prace dostaje sie automatycznie po znalezieniu pracodawcy. Cos mi sie obilo o uszy, ze podobnie jest w ogole w odniesieniu do absolwentow wyzszych uczelni, ale tylko jesli znajda prace w zawodzie odpowiadajacym ich kwalifikacjom po studiach (a wiec matematyk po studiach z Polski moze pracowac tylko jako matematyk, a nie jako kierowca rozwozacy paczki w DHL).
Po pewnym czasie takie zezwolenie na konkretna prace zostaje przeksztalcane na zezwolenie ogolne, ale to juz nie ma teraz az takiego znaczenia, bo do maja 2011 roku jest niedlugo i wystarczy pociagnac do maja na tym zezwoleniu specyficznym a potem i tak bedzie mozna pracowac, gdzie sie chce.
Rowniez po pewnym czasie (ale nie wiem kiedy, przypuszczam ze minimum po 12 miesiacach placenia skladek na niemieckie "ZUSy") bedzie przyslugiwac jakis tam minimalny zasilek dla bezrobotnych w przypadku zwolnienia z pracy bez winy pracownika. Ale to juz inna bajka.