askirkov napisał:
W większości dyskotek i klubów podaje się napoje alkoholowe, a pracownicy dyskoteki nie mają czasu na ciągłe pilnowanie, czy ktoś czasem nie podaje tych napojów małoletnim - uzasadniona przyczyna, żeby ich w ogóle nie wpuszczać.
Moim zdaniem mieszasz własne poglądy do prawa. Dyskoteki mają obowiązek wpuścić każdego, kto nie stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa (ze względu na przytoczone przeze mnie przepisy Konstytucji i kw), ale jednocześnie nie mają prawa sprzedawać alkoholu osobom poniżej 18 lat (ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Tyle jeżeli chodzi o aspekt prawny. A swoją drogą, chociaż tematem nie jestem bezpośrednio zainteresowany (pełnoletność uzyskałem 14 lat temu, a na dyskoteki nie lubię i nigdy nie lubiłem chodzić), osobiście uważam, że dorosłym przyda się trochę pokory i szacunku. Dlatego bardzo chciałbym, żeby przynajmniej 30-50% klientów wszystkich nocnych lokali stanowiły osoby niepełnoletnie. Skończyłoby się wymyślanie przeróżnych powodów, dla których nieletni nie mogą być wpuszczani (alkohol, gwałt, pobicie, prostytucja małolat). To jest w tym najbardziej śmieszne, że dorośli naprawdę wierzą, że zakaz wpuszczania osób poniżej 18 lat, jest dla dobra małolatów. Nie, jest tylko i wyłącznie na 100% dla dobra dorosłych. Zawsze lepiej wyjść na kogoś szlachetnego niż przyznać przed samym sobą, że się jest szlachetnym chamem. Zakaz tylko i wyłącznie wynika ze statusu społecznego. Dorośli nie chcą się po prostu bawić się w towarzystwie małolatów. I to jest jedyna i wyłączna przyczyna. I po co łgać samych siebie, że się jest szlachetnym, jak ta szlachetność to tylko zbyt wysoko podniesiona dupa i kompletnie nic więcej? Myślę, że prawo jest starym, dobrym i sprawdzonym sposobem regulacji wszystkich (prawie) dziedzin życia społecznego. Dokładnie tak samo powinno być z tą kwestią. Parlament stanowi prawo, policja i sądy je egzekwują, wszyscy bez względu czy mają 12 czy 112 lat się do niego stosują. Najlepszym przykładem, że takie podejście się sprawdza jest ruch drogowy. Kierowcy się wkurzają, że są nękani przez policję kontrolami drogowymi, albo fotoradarami, które znienacka robią im zdjęcie za przekroczenie prędkości. Ale ostatecznie grzecznie i potulnie płacą mandaty. Tak powinno być w tym przypadku. Grzywny będą przez dyskoteki olewane, więc proponuję kary 5 lat więzienia za niewpuszczenie kogoś, dlatego, że jest niepełnoletni. A wówczas ochroniarz również, tak samo jak kierowca, grzecznie i potulnie wpuści małolata, bo będzie wolał przez te 5 lat dzielić życie ze swoją żoną i dzieckiem niż p ten czas spędzić w więzieniu tylko i wyłącznie dlatego, że odmówił wejścia na dysko nieletniemu. A pełnoletni klienci dyskotek dyskotek też w końcu przyzwyczają się, że muszą dzielić przestrzeń i powietrze z małolatami. Bo znany będzie podział ról: sejm stanowi prawo, policja egzekwuje a wszyscy pozostali bez wyjątku się dostosowują. A nie jak teraz, gówno myśli, że jest takie ważne, bo ma 26 lat a nie 16 i on sobie nie życzy bawić się z małolatami. To sejm decyduje, a nie on. Jest oprawcą, tak samo jak pedofil, tylko mniejszym. A że swoje chamstwo przypudruje szlachetnością, to nie oznacza, że przestaje być chamem.