Warunkowe przedterminowe zwolnienie - II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
To Ty sam zaprzeczasz swojej teorii..

Na co mu ten zawód skoro po jego zdobyciu kolejne 4 czy 5 lat jest zmuszony leżeć i patrzeć w sufit..?!
Kontakty z najbliższymi skutecznie utrudnione...
Wiec jeśli Twoim zdaniem jako resocjalizacja wystarczy umożliwienie ukończenia szkoły zawodowej w ZK ?


Oczywiście uważam, że Sędzia wykazując więcej empatii mógł uratować tą rodzinę przed bezdomnością.
I nie ma znaczenia co było 5 czy 6 lat temu - instytucja przerwy w karze dotyczy naglych zdarzeń losowych takich właśnie jak pogorszenie stanu zdrowa żony i niemożność utrzymania domu z tego powodu.

Co do funkcjonariuszy to są tylko ludzie wielokrotnie ani trochę nie lepsi od skazanych, którymi przyszło im rządzić i rozstawiać po kątach.
Są też osoby w porządku ale wielu niestety nie posiada ani wykształcenia ani stosownych kompetencji ani nawet dobrych chęci!
 
Kawa_wawa napisał:
To Ty sam zaprzeczasz swojej teorii..

Jakiej?

Kawa_wawa napisał:
Wiec jeśli Twoim zdaniem jako resocjalizacja wystarczy umożliwienie ukończenia szkoły zawodowej w ZK ?

Twierdzisz, że resocjalizacji nie ma. Zatem szybko zmień zdanie - bo skoro twierdzisz, że żaden osadzony się nie zmienia to jak ma wcześniej zostać zwolniony? Resocjalizacja to przede wszystkim OSADZONY. To on ma się chcieć zmienić. To on ma wszystko robić by się zmienić. Są skazani, którzy wykorzystują pobyt za kratami i pracują nad sobą. SAMI pracują. Administracja im pomaga (np. umożliwiając ukończenie szkoły czy zdobycie zawodu) i przede wszystkim nie przeszkadza.


Kawa_wawa napisał:
Co do funkcjonariuszy to są tylko ludzie wielokrotnie ani trochę nie lepsi od skazanych, którymi przyszło im rządzić i rozstawiać po kątach.

Może uważaj na słowa? Bo w tej chwili pomawiasz całą Służbę Więzienną. I obrażasz uczciwych funkcjonariuszy - którzy za marne grosze dbają o wykolejonych społecznie. Masz dowody łamania prawa - to zgłoś to odpowiednim instytucjom. A nie anonimowo ujadasz na forum.
 
forg napisał:
Jakiej?



Twierdzisz, że resocjalizacji nie ma. Zatem szybko zmień zdanie - bo skoro twierdzisz, że żaden osadzony się nie zmienia to jak ma wcześniej zostać zwolniony? Resocjalizacja to przede wszystkim OSADZONY. To on ma się chcieć zmienić. To on ma wszystko robić by się zmienić. Są skazani, którzy wykorzystują pobyt za kratami i pracują nad sobą. SAMI pracują. Administracja im pomaga (np. umożliwiając ukończenie szkoły czy zdobycie zawodu) i przede wszystkim nie przeszkadza.




Może uważaj na słowa? Bo w tej chwili pomawiasz całą Służbę Więzienną. I obrażasz uczciwych funkcjonariuszy - którzy za marne grosze dbają o wykolejonych społecznie. Masz dowody łamania prawa - to zgłoś to odpowiednim instytucjom. A nie anonimowo ujadasz na forum.

Nie jestem w żaden sposób anonimowa jak każdy w internecie.

Dlaczego wyrwałeś z kontekstu !?
Napisałam, że wielokrotnie a nie zawsze i, że wielu jest na prawdę w porządku aczkolwiek niestety często dla odwiedzających..

Dlaczego niszczysz mnie za mój punkt widzenia?!
Skoro uważam, że system w Polsce pozostawia wiele do życzenia to widocznie mam ku temu podstawy.
To nie jest pusta nienawiść!
Byłam z poziomu osoby najbliższej nie osadzonej w wielu zakładach i trafiałam na różnych ludzi bo jak już napisałam TO TYLKO LUDZIE !!!
Nie róbmy z ich pracy jakiegoś heroizmu!

A z tym czy administracja nie przeszkadza to tez bym polemizowała bo jak można nazwać np. umożliwienie wykonania połączenia do własnego obrońcy z wyboru na własny koszt tylko gdy skazany udowodni, że będzie dzwonić w sprawie karnej!?
A dlaczego nie w administracyjnej..!?
Sam sobie odpowiedz!

Wszystko odbierasz bardzo personalnie choć nie do Ciebie jest kierowane..
Jesteś funkcjonariuszem SW..??
Jeśli tak to super obyś z takim oburzeniem reagował nie tylko na Forum na przypadki zachowań... hmmm.. nieprofesjonalnych wśród swoich współpracowników..
 
Właśnie tak sądzę, że to w większości fikcja.

Jakie jest to programowe oddziaływanie !?

Godziną spacerniaka czy może umieszczaniem w celach mieszanych..!?

Tak jak powiedziałeś i masz rację w 100% - tylko wlasna praca skazanego przynosi efekty bo gdyby liczac na oddziaływania systemu wyjdzie się z tamtąd o wiele gorszym niz się przyszło.

I co Ty z tym zglaszaniem..??
Jeśli zechcę i będę miała powód to zgloszę na pewno.
Patrz a ja myślałam, że na forum można wymieniać spostrzeżenia i opinie co ty wulgarnie nazywasz ujadaniem.
 
Ostatnia edycja:
Stanęłaś po stronie przestępcy bo sama masz męża przestępcę. Do tego moim zdaniem jesteś nadzwyczaj naiwna. Naprawdę wierzysz w to wszystko co ci powiedziano? Znasz prawdę czy tylko wersję dla sądu i kolegów, która ma wzbudzić litość i pomóc wyjść?
Bronisz jego rodziny jak niepodległości. Gdzie oni byli kiedy on zbierał te wyroki i ćpał? 11 lat nie wpada z dnia na dzień, to wiele lat złodziejstwa. Moja by na to nie pozwoliła, bo normalna rodzina powinna już dawno go ubezwłasnowolnić z powodu zagrażania samemu sobie i wysłać go jakoś na przymusowy odwyk, albo do więzienia. Leczyć na siłę.
Konkubina ma poczucie krzywdy. Dlaczego, że go zamknęli? Gdzie ona była do tej pory? Sama wyciągnij wnioski.
 
bramat napisał:
Stanęłaś po stronie przestępcy bo sama masz męża przestępcę. Do tego moim zdaniem jesteś nadzwyczaj naiwna. Naprawdę wierzysz w to wszystko co ci powiedziano? Znasz prawdę czy tylko wersję dla sądu i kolegów, która ma wzbudzić litość i pomóc wyjść?
Bronisz jego rodziny jak niepodległości. Gdzie oni byli kiedy on zbierał te wyroki i ćpał? 11 lat nie wpada z dnia na dzień, to wiele lat złodziejstwa. Moja by na to nie pozwoliła, bo normalna rodzina powinna już dawno go ubezwłasnowolnić z powodu zagrażania samemu sobie i wysłać go jakoś na przymusowy odwyk, albo do więzienia. Leczyć na siłę.
Konkubina ma poczucie krzywdy. Dlaczego, że go zamknęli? Gdzie ona była do tej pory? Sama wyciągnij wnioski.

Proszę Cię nie nazywaj mojego Męża przestępcą bo to godzi również we mnie..
Chyba nie po to tu wchodzimy żeby sprawiać sobie na wzajem przykrości..?!

Tak to prawda żal mi takich ludzi bo chciałabym by każdy otrzymał swoją szansę gdy wykazuje skruchę i pracuje nad sobą.
A może tylko sprawia takie wrażenie i perfidnie manipuluje osobami takimi jak ja - tego nie wiem ale jeśli tak to z czasem po prostu wróci tam skąd wyszedł..
 
Kawa_wawa napisał:
Proszę Cię nie nazywaj mojego Męża przestępcą bo to godzi również we mnie..
Chyba nie po to tu wchodzimy żeby sprawiać sobie na wzajem przykrości..?!

Tak to prawda żal mi takich ludzi bo chciałabym by każdy otrzymał swoją szansę gdy wykazuje skruchę i pracuje nad sobą.
A może tylko sprawia takie wrażenie i perfidnie manipuluje osobami takimi jak ja - tego nie wiem ale jeśli tak to z czasem po prostu wróci tam skąd wyszedł..

Rodzina miała go, że tak powiem w głębokim poważaniu. .

A może nie potrafili mu pomóc tego nie wiem..
Znam tylko wersje jednej strony.
Dziewczyna poznała go już po tych jego ekscesach.
Żyli normalnie 2 lata ale chłopak niestety nie dogadywał się z panem kuratorem, który odwiesił mu wyrok.. a za tym pierwszym poszły kolejne już też bezwzględnej kary pozbawienia wolności.
 
Następna...Twój mąż dostał wyrok, siedzi. Jest przestępcą, niezależnie od tego jak bardzo boisz się tego słowa.
Rodzina miała go głęboko, a teraz rozpaczają bo siedzi? Nic tu się nie trzyma kupy. Znasz wersję tylko jednej strony, to wszystko wyjaśnia. Mam to codziennie w pracy i nigdy nie jest dokładnie tak jak ktoś mi mówi.
Dopóki nie poznasz wersji drugiej strony nie walcz, bo nawet nie wiesz kogo bronisz.

"Żyli normalnie 2 lata ale chłopak niestety nie dogadywał się z panem kuratorem, który odwiesił mu wyrok.. a za tym pierwszym poszły kolejne już też bezwzględnej kary pozbawienia wolności."

Normalnie? Kiedy wciąż był narkomanem i złodziejem?
 
Kawa_wawa napisał:
Żyli normalnie 2 lata ale chłopak niestety nie dogadywał się z panem kuratorem, który odwiesił mu wyrok.. a za tym pierwszym poszły kolejne już też bezwzględnej kary pozbawienia wolności.

Biedactwo miało kuratora, który przemawiał w suahili do niego? Nie potrafił się z kuratorem porozumieć? Czy nie spełniał nałożonych na niego obowiązków podczas warunkowego zawieszenia kary?

I to nie kurator wprowadza wyrok do wykonania.

I jeszcze jedno - w celi opowiada się niestworzone historie. Kobiety przestępców są demonami seksu, miss świata nie zostały tylko dlatego, że już miały dziecko, wyrok oczywiście jest za niewinność a siedzi w więzieniu bo "kurator to świnia".

Skoro bohater naszych rozważań tak bardzo się zmienił, to wyjdzie z więzienia silniejszym. Wyjdzie słabszym? Trudno. Taka jest cena wyboru przestępczej drogi życia.

I jeszcze refleksja - piszesz, że "nie popełniał przestępstw z użyciem przemocy". I twierdzisz, że przez to jest lepszy. No to może inny punkt widzenia? Przemoc to emocje. Niekontrolowany ich wybuch. Nieumiejętność zapanowania. A złodziejstwo? Zaplanowane na zimno, z wyrachowaniem przestępstwa. I dlaczego śmiesz twierdzić że złodziej to ktoś lepszy niż ktoś kto pobił?
 
Ostatnia edycja:
Żyli normalnie 2 lata ale chłopak niestety nie dogadywał się z panem kuratorem, który odwiesił mu wyrok.. a za tym pierwszym poszły kolejne już też bezwzględnej kary pozbawienia wolności.
Gdyby zależało mu na dalszym "normalnym" życiu i pozostaniu na wolności, to by się "dogadywał" i nie doprowadził do zarządzenia wykonania kary. Bo żeby Sąd zarządził wykonanie kary, musi mieć ku temu powody, który dostarcza sam skazany, nikt inny. Tu nic nie idzie z automatu...
A odbycie kary w całości jest zasadą, od której warunkowe przedterminowe zwolnienie stanowi wyjątek. A rodziny i najbliżsi skazanych ( w większości ) od zawsze uważały i będą uważać, że osadzony został skrzywdzony odmową wpz. Ta dyskusja tego nie zmieni.
 
bramat napisał:
Następna...Twój mąż dostał wyrok, siedzi. Jest przestępcą, niezależnie od tego jak bardzo boisz się tego słowa.
Rodzina miała go głęboko, a teraz rozpaczają bo siedzi? Nic tu się nie trzyma kupy. Znasz wersję tylko jednej strony, to wszystko wyjaśnia. Mam to codziennie w pracy i nigdy nie jest dokładnie tak jak ktoś mi mówi.
Dopóki nie poznasz wersji drugiej strony nie walcz, bo nawet nie wiesz kogo bronisz.

"Żyli normalnie 2 lata ale chłopak niestety nie dogadywał się z panem kuratorem, który odwiesił mu wyrok.. a za tym pierwszym poszły kolejne już też bezwzględnej kary pozbawienia wolności."

Normalnie? Kiedy wciąż był narkomanem i złodziejem?

Ojojoj dostaje od Was równe lanie a to nawet nie chodzi o kogoś mi bliskiego 😋
Ja tą kobietę poznałam jeżdżąc na widzenia..
I tak jak powiedziałam - znałam wersję tylko z jej strony.

Ponoć te 2 lata nie kradł i się nie narkotyzował 😋
 
forg napisał:
Biedactwo miało kuratora, który przemawiał w suahili do niego? Nie potrafił się z kuratorem porozumieć? Czy nie spełniał nałożonych na niego obowiązków podczas warunkowego zawieszenia kary?

I to nie kurator wprowadza wyrok do wykonania.

I jeszcze jedno - w celi opowiada się niestworzone historie. Kobiety przestępców są demonami seksu, miss świata nie zostały tylko dlatego, że już miały dziecko, wyrok oczywiście jest za niewinność a siedzi w więzieniu bo "kurator to świnia".

Skoro bohater naszych rozważań tak bardzo się zmienił, to wyjdzie z więzienia silniejszym. Wyjdzie słabszym? Trudno. Taka jest cena wyboru przestępczej drogi życia.

I jeszcze refleksja - piszesz, że "nie popełniał przestępstw z użyciem przemocy". I twierdzisz, że przez to jest lepszy. No to może inny punkt widzenia? Przemoc to emocje. Niekontrolowany ich wybuch. Nieumiejętność zapanowania. A złodziejstwo? Zaplanowane na zimno, z wyrachowaniem przestępstwa. I dlaczego śmiesz twierdzić że złodziej to ktoś lepszy niż ktoś kto pobił?

No nie spełniał..
Nie było mnie przy tym wiec nie wiem o co dokładnie chodziło i dlaczego kurator wniósł do sądu wniosek o odwiedszenie temu chłopakowi wyroków..

Jezu nie mów takich rzeczy - mój Mąż nigdy by tak o mnie nie mówił a już w szczególności nie pod celą 😋
Nie uważa się też za niewinnego bo zawsze mi powtarza żebym Go tak nie żałowała bo on dobrze wie za co tu trafił i swoje musi "odpokutować"..
Na kuratora tez nic nie mówi to może jest dla niego nadzieja..?? 😁😁😁
 
forg napisał:
I jeszcze refleksja - piszesz, że "nie popełniał przestępstw z użyciem przemocy". I twierdzisz, że przez to jest lepszy. No to może inny punkt widzenia? Przemoc to emocje. Niekontrolowany ich wybuch. Nieumiejętność zapanowania. A złodziejstwo? Zaplanowane na zimno, z wyrachowaniem przestępstwa. I dlaczego śmiesz twierdzić że złodziej to ktoś lepszy niż ktoś kto pobił?

Miałam na myśli, że gorsze są według mnie np. Rozboje gdy ktoś kradnąc robi swojej ofierze celowo krzywdę niż kradzież np. bluzki ze sklepu..

Nie miałam na myśli bójki w emocjach, itp.. tylko właśnie na zimno wykalkulowanego przestępstwa, którego sprawca z góry zakłada, że np. uderzy kobietę wyrywając jej torebkę albo wyrwie kolczyki z uszu.. razem z uszami 😕
 
bramat napisał:
Następna...Twój mąż dostał wyrok, siedzi. Jest przestępcą, niezależnie od tego jak bardzo boisz się tego słowa.

Nie boję się - to nie kwestia strachu ani tym bardziej wmawiania sobie, że mój Aniołek faktycznie tym Aniołkiem jest 😉
Po prostu mimo tego co zrobił i tego, że jest w zakładzie karnym ja nadal Go kocham, szanuję i jestem wobec niego lojalna ☺
A jak kochasz to nie masz wpływu na to, że zwyczajnie boli Cię gdy ktoś używa takiego określenia wobec Tej Twojej Ukochanej Istoty 😉
 
Ta dyskusja z ludźmi, którzy na skazanych patrzą tylko przez pryzmat artykułów prawa karnego nie ma sensu. Widzę, że nowy kolega bramat też służy pomocą.
Ja powiem tak odnośnie WPZ: co sąd to obyczaj. Są {bądź byli) sędziowie, który naprawdę podchodzą (bądź podchodzili) bardzo indywidualnie do wniosków. I właśnie w takim przypadku jak opisany, kolega z pewnością wyszedł by wcześniej na wolność. Nikt nie ponosi odpowiedzialności za to, czy będzie żył uczciwie czy wróci do poprzedniego życia. Nie jest napisane w kodeksie jakie przesłanki sąd bierze pod uwagę, ale wierzcie, że były brane trudne sytuacje materialne, choroby, ciąże itp. Jeśli skazany miał na to "papiery" i wywiad środowiskowy to potwierdził, wychodził nawet po odbyciu 1/2 kary. Inaczej się to widzi praktycznie a inaczej teoretycznie. WPZ to zawsze 50/50, bo coś sędziemu może się nie spodobać.
 
Ptasior napisał:
Ta dyskusja z ludźmi, którzy na skazanych patrzą tylko przez pryzmat artykułów prawa karnego nie ma sensu. Widzę, że nowy kolega bramat też służy pomocą.
Ja powiem tak odnośnie WPZ: co sąd to obyczaj. Są {bądź byli) sędziowie, który naprawdę podchodzą (bądź podchodzili) bardzo indywidualnie do wniosków. I właśnie w takim przypadku jak opisany, kolega z pewnością wyszedł by wcześniej na wolność. Nikt nie ponosi odpowiedzialności za to, czy będzie żył uczciwie czy wróci do poprzedniego życia. Nie jest napisane w kodeksie jakie przesłanki sąd bierze pod uwagę, ale wierzcie, że były brane trudne sytuacje materialne, choroby, ciąże itp. Jeśli skazany miał na to "papiery" i wywiad środowiskowy to potwierdził, wychodził nawet po odbyciu 1/2 kary. Inaczej się to widzi praktycznie a inaczej teoretycznie. WPZ to zawsze 50/50, bo coś sędziemu może się nie spodobać.

Ja cały czas o tym mówię żeby nie mówić Twój mąż PRZESTĘPCA i nie zakładać, że każdy jest taki sam bo kiedyś zrobił coś złego to już dożywotnio ma być napiętnowany i dociążany na każdym!

A wiesz, że to właśnie przez takie podejście czyli nie patrzenie na skazanego i jego rodzinę jak na ludzi tylko na sygnaturę akt ten system jest tak zawodny!

Bo jeśli by resocjalizacja faktycznie funkcjonowała jak mowicie to zakłady dla "R-ek" nie miałyby po 7 mieszkanców w 4 osobowej celi...
 
Kawa_wawa napisał:
nie miałyby po 7 mieszkanców w 4 osobowej celi...
Teraz to Cię trochę poniosło. Teraz tak nie ma, nie ma przepełnień, SW przestrzega metrażu.
 
Ptasior napisał:
Teraz to Cię trochę poniosło. Teraz tak nie ma, nie ma przepełnień, SW przestrzega metrażu.

Przysięgam Ci, że w Sztumie chłopaki siedzą po 7 w celi !!!
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra