Warunkowe przedterminowe zwolnienie

  • Autor wątku Autor wątku doniu818
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Endo masz napewno trochę racji,ale Sędzia też musi na jakiejś podstawie udzielić bądz nie wpz.Gdyby każdy tak podchodził,że nie ma możliwości poznać "fizycznie"skazanego to chyba nikt by nie dostał wpz.
 
endorfinalna napisał:
guest_ user Jak może np. dyrektor poznać skazanego, z którym nie miał żadnego odczynienia ?

Na takiej samej zasadzie, jak Ty wyrabiasz sobie zdanie o ludziach, wśród których się obracasz. Dodatkowo Dyrektor (a w zasadzie wychowawca) szczególnie musi zwracać na to uwagę, ponieważ to element wynikający z jego zadań.

kassia1980 napisał:
Gdyby każdy tak podchodził,że nie ma możliwości poznać "fizycznie"skazanego to chyba nikt by nie dostał wpz.

Sędzia aby zachować niezawisłość wręcz przeciwnie, nie powinien znać szczegółowo elementów codziennego życia skazanego by móc spojrzeć na sprawę z innej perspektywy i sprawnie ocenić fakty a nie kierując się - co niektórzy próbują tu udowadniać - własnymi emocjami. Poza tym nie to należy do jego obowiązków.
 
Ostatnia edycja:
kassia1980 Sędzia ocenia to na podstawie tego co czyta o danym skazanym w opinii itp "papierkach". Sędzia na wpz nie wie jakim człowiekiem Jest Andrzej Arizona i nie jest w stanie go poznać. Może z nim zamienić parę słów, przy czym Arizona może świetnie kłamać.
Powiedziałabym, że właśnie tak świetnie poznają kryminalistów, że tworzą się recydywiści i multi...

guest_user Na pewno nie na takiej samej zasadzie. Bo skoro podałeś przykład wyrabiania sobie zdania o ludziach, wśród których się obracam, a jak wiadomo dyrektor nie obraca się miedzy skazanymi, aby ich poznać. Co więcej, on zazwyczaj nie ma czasu, okazji zamienić słowa chociażby z większością skazanych to jak może sobie o nich wyrobić zdanie. To tak jakby dyrektor szkoły, mógłby/miał wyrobione zdanie o każdym uczniu-niemożliwe ! Wychowawca może i w jakimś stopniu tak, ale to tez zależy od tego ilu "ma na głowie" skazanych.
Co i tak jest mało znaczące, bo ludzie poznają ludzi zazwyczaj, a już na pewno w krótkim okresie, w sposób taki jak dana osoba chce aby ktoś ją poznał...
Ja tez mogłabym stworzyć Endo całkiem inna niż jest z natury i nikt, kto by poznał stworzona Endo nie mógłby mi powiedzieć, że mnie zna chociaż w 10%, bo by mnie nie znał i taka prawda...
 
endorfinalna napisał:
Ja tez mogłabym stworzyć Endo całkiem inna niż jest z natury i nikt, kto by poznał stworzona Endo nie mógłby mi powiedzieć, że mnie zna chociaż w 10%, bo by mnie nie znał i taka prawda...

I co z tego? Jeśli chcesz się stworzyć na osobę negatywną w zakładzie karnym, to stworzysz, i może nawet nikt się nie zorientuje, ale tymże sama sobie strzelasz w plecy. I w takim wypadku nie wypada mieć do nikogo pretensji - chyba że do skazanego, który jest takim... :)
 
Siedzę i myslę, skąd te opiniotwórcze wypowiedzi - z jednej strony żon/dziewczyn/kochanek skazanych (oficjalnie przynajmniej co niektóre) piszą jak same twierdzą tylko o tym co słyszą a z drugiej guestusera oraz forga. Tyle o ile wiem, że płeć piękna nie siedziała, o tyle ciekawi mnie sytuacja tych dwóch jakże zacnych panów, którzy jak wnioskuję z tonu wypowiedzi i czepiania się dosłownie każdego słowa jak również traktowania Kkw z równie wielką czcią i wiarą niczym islamista koranu, nie siedzieli.

Takiej wiary w prawidłowosc przeprowadzania procesu dot. wpz nie posiadają nawet sami wskazani. Te piękne teksty czytane powyżej, jak to wychowawca w ramach swoich obowiązków poznaje portrety i profile osobowosciowe skazanych. Dobre, serio. Nie jeden handlował substancjami nawet na wolnosci zakazanymi, a o którego działalnosci wiedziało multum skazanych, wychodziło z wpz z piękną opinią napisaną przez wynoszonego tutaj pod niebiosa wychowawcę. Jeżeli czarujecie się tym, że szacowny wychowawca siada na swoim jakże wygodnym obrotowym fotelu za swoim uprzednio wypucowanym przez skazanego do połysku biurku zastanawiając się "o, kowalskiemu trzeba napisać opinię - tak, to dobry człowiek widzę, że zmienił się etc" to jestescie w wielkim błędzie. Ten szacowny wychowawca jest zwyczajowo na tyle wielkim leniem, że zapyta cię podczas wizyty w jego zacnym gabinecie "za co pan panie kowalski jestes skazany?" a kiedy pada numer artykułu wraz z paragrafem odpowiada "to widzę w aktach, co mówi ten artykuł?".

Ten wspaniały wychowawca ma kilka wzorów opinii - w moim domysle: bardzo dobrą, dobrą, przecietną, mizerną oraz naganną. Zmienia w nich jedynie nazwisko oraz datę.

Skończcie mi tu bredzić o tworzeniu profili psychologicznych i tego typu bzdurach, bo cos takiego praktycznie nie istnieje. Chcecie przykładu? To odpowiedzcie mi proszę, jakim tajemniczym sposobem sąd na czas narady wyprosił mnie z sali, czekałem 3 minuty po czym wszedłem na nią ponownie - odczytanie wyroku wraz z uzasadnieniem zajęło z kolei niemal 15 minut! No chyba, że protokolantka czytała w myslach sędziemu oraz potrafiła pisać nie dotykając klawiatury. Zejdzcie czasem na ziemię.
 
gromak napisał:
Takiej wiary w prawidłowosc przeprowadzania procesu dot. wpz nie posiadają nawet sami wskazani.

W sprawie warunkowego przedterminowego odbywa się posiedzenie, a nie proces. Nie zapada też wyrok, a postanowienie. Znów opowiadasz więzienne bajki nie czytając przepisów.

gromak napisał:
Chcecie przykładu? To odpowiedzcie mi proszę, jakim tajemniczym sposobem sąd na czas narady wyprosił mnie z sali, czekałem 3 minuty po czym wszedłem na nią ponownie - odczytanie wyroku wraz z uzasadnieniem zajęło z kolei niemal 15 minut! No chyba, że protokolantka czytała w myslach sędziemu oraz potrafiła pisać nie dotykając klawiatury. Zejdzcie czasem na ziemię.

Jak myślisz, że w protokole znajduje się treść uzasadnienia postanowienia to... źle myślisz. Istnieją przepisy szczegółowo określające, co znajduje się w protokole posiedzenia Sądu i jak jest on sporządzany, no ale lepiej opowiadać bajki doprawiając sobie do nich ideologię, aby lepiej brzmiało, prawda?
 
Ostatnia edycja:
Przeprowadzenia procesu majacego na celu odbycia się posiedzenia. Słowo proces, stosowane jest również w fabrykach - więc jak wczesniej napisałem nie łap mnie za słowa.

Przykład podałem z posiedzenia SO - więc nie bądz takim ignorantem i spojrzyj, że inni mają czasem odmienne doswiadczenia życiowe. Po mojemu, to uzasadnienie wyroku pisze się po jego zapadnięciu a nie przed nawet wysłuchaniem skazanego oraz jego obrońcy.

Ale ty bankowo masz odmienne zdanie.
 
gromak napisał:
Po mojemu, to uzasadnienie wyroku pisze się po jego zapadnięciu a nie przed nawet wysłuchaniem skazanego oraz jego obrońcy.

Zanim zaczniesz wypisywać kolejne tego typu "kwiatki", podaj proszę podstawę prawną twierdzenia, że w kwestii warunkowego przedterminowego zwolnienia zapada wyrok (sic!) a nie postanowienie.
 
Jestes większym ignorantem i koniem z klapkami na oczach niż mogę sobie wyobrazić. Zmień bocznicę - i tor myslenia. Kiedy napisałem, że sprawa tyczyła się wpz? To przykład a myslę, że swiatły człowiek za którego się uważasz, wie co to przyklad.
 
gromak napisał:
Jestes większym ignorantem i koniem z klapkami na oczach niż mogę sobie wyobrazić. Zmień bocznicę - i tor myslenia. Kiedy napisałem, że sprawa tyczyła się wpz? To przykład a myslę, że swiatły człowiek za którego się uważasz, wie co to przyklad.

Po pierwsze: Twój przykład nijak ma się do warunkowego przedterminowego zwolnienia (gdybyś nie zauważył, cały czas piszesz w wątku dotyczącym właśnie tego). Dodatkowo miesza ludziom, którzy potrzebują pomocy w głowach

Po drugie: Po raz kolejny należy podkreślić, że gdybyś przeczytał przepisy regulujące wyrokowanie, wiedziałbyś, że pisemne uzasadnienie wyroku to coś, o co strona może zawnioskować w ciągu 7 dni od jego zapadnięcia - wtedy jest sporządzane. Piszesz straszne rzeczy, które są stekiem absurdów, które gdzieś zasłyszałeś, tylko nie wiesz co i jak gra. O zgrozo!
 
O zgrozo, widać, że prawo i sądy znasz od strony studiów i tego co mówi kk,kpk i kkw. Żebys mnie w końcu zrozumiał - wyszedłem przed terminem, nie jednak z wpz ale z przywrócenia terminu do wniesienia srodka odwoławczego które zarządził SO. Sąd przeczytał uzasadnienie swojej decyzji czy jak wolisz postanowienia - zajęło mu to 15 minut. Przerwa trwała ok 3 minut. Więc skończ mi w końcu bredzić, że to co widziałem, przeżyłem i słyszałem są zwyklymi fantasmagoriami. Jest też wiele przykładów które przeczą twojej sielankowej wizji wpz - ale pewnie je zanegujesz.
 
guest_user Dokładnie o to właśnie mi chodziło. Że jak skazany chce być źle widziany to będzie, to samo jak chce być widziany dobrze. Ale w takim wypadku nie można powiedzieć, że się go zna, bo czy dobry czy zły, to i tak nie odzwierciedla jego prawdziwego JA, co znaczy, że nie pozna się go. I jak tu mówić o poznaniu :lol:

gromak Przychodzisz tu jak wielki znawca, pozjadawszy wszystkie książki wraz z encyklopediami i pismami, które jeszcze nie widziały światła dziennego. Z wiedzą wilkom jak Turcja tudzież przepełnienie w 2010 r. wiezieni. Co to nie Ty, bo przecież siedziałeś to wiesz wszystko najlepiej od A do Z i od Z do A. Tak Ci się wydaje ?
To radze Tobie zejść na ziemie i w końcu się obudzić. Bo jedyne z czym się można zgodzić to fakt, że siedziałeś ! Chociaż tez nie do końca, bo papieru nie wiedziałam, ale przypuśćmy, że Ci wierzę... Bo nie słyszałam jeszcze od kryminalistów takich bredni jak czasami ty tu wypisujesz.
I naprawdę jesteś strasznie irytujący. Nie dosyć, że każesz skończyć bredzenie ... jak sam to nazwałeś, to jeszcze robisz z siebie tu najmądrzejszego. Człowieku, weź pod uwagę, że to jest forum i samo przez siebie mówi, że można tu dyskutować. Jeżeli nie wiesz na czym polega takie coś jak Forum, to sobie zajrzyj do wujka wyszukiwarki i poczytaj, to nie boli, za to twoja głupota bardzo.
A sam fakt, że siedziałeś powinien być dla Ciebie bardziej wstydliwy, krepujący niż rzecz, która trzeba się chwalić i wygłaszać przy każdej napotkanej okazji. Może jeszcze się pochwalisz na jakim "stanowisku" w kryminale "stałeś" ?
Oszczędź wstydu....
 
Ostatnia edycja:
teoria swoje, praktyka swoje - czasem prawo odbiega od rzeczywistości... każdy może podać przykład, że powinno być tak o było inaczej...
 
endorfinalna napisał:
guest_user Dokładnie o to właśnie mi chodziło. Że jak skazany chce być źle widziany to będzie, to samo jak chce być widziany dobrze. Ale w takim wypadku nie można powiedzieć, że się go zna, bo czy dobry czy zły, to i tak nie odzwierciedla jego prawdziwego JA, co znaczy, że nie pozna się go. I jak tu mówić o poznaniu :lol:

Nic nie szkodzi. Osoba która udaje osobę zmienioną na lepsze - moim zdaniem - i tak, prędzej czy później, trafi znów do zakładu karnego...

Ponadto, jeśli dojdzie mu do tego fakt odwołania warunkowego zwolnienia lub tzw. "recydywy", to kwestia kolejnego warunkowego zwolnienia nie będzie już taka "różowa". Poza tym zarówno Sądy jak i administracja ZK, również uczą się na błędach.
 
Ostatnia edycja:
Widzisz guest - ja o jednym, ty o drugim. Podałbym Ci wiele przykładów, ponieważ miałem nieprzyjemnosc siedzenia z pawilonowym 'mecenasem' - czytałem uzasadnienia sądów ale przede wszystkim PROKURATURY o której nikt tu nie wspomina. Było to czesto zlosliwe, bo 7 dni mijało i mimo iż sprzeciw prokuratora padał, to uzasadnienie nie przychodziło do sądu i skazany w 8 dniu wychodził na wolnosc - mówisz tutaj ogólnie jako znawca prawa czy temu podobnych rzeczy. W sądzie się to sprawdza - tam już nie koniecznie. Prawo sobie - jak np - masz prawo do korzystania z telefonu. Cóż ci po tym prawie, kiedy zdarzają się dni, że 2 aparaty telefoniczne są do dyspozycji 450 skazanych przez 3 godziny w ciągu doby? Może to ułatwi Ci zrozumienie tego o czym piszę.
 
guest_user No, ale to znaczy, że jednak nie da się poznać na prawdę skazanego... Można go poznać takiego jaki on sam stworzy obraz. Czyli to właśnie wyklucza i obiektywną opinie i obiektywne, prawdziwe poznanie. Nie mówię, że zawsze, ale częściej. Z tym powrotem do ZK na pewno nie w każdym przypadku...
Owszem uczą się na błędach jak każdy człowiek, sędzia to tez w końcu człowiek nie maszyna. A to znaczy, że może się mylić, co znaczy, że można sędziego oszukać, co znaczy, że nie zawsze zna się skazanego.:cool:

gromak Wiesz chociaż Ty sam, czego chcesz dowieźć ? :lol:
 
witam!!
mój mąż odsiaduje wyrok 6 miesięcy. czy jest szansa że po odsiedzeniu 3 miesięcy może stanąć na wokandę?
 
iga87 Jeżeli jest pierwszy raz karany i nie miał art. 64. To jak najbardziej. ;)
 
iga87 napisał:
witam!!
mój mąż odsiaduje wyrok 6 miesięcy. czy jest szansa że po odsiedzeniu 3 miesięcy może stanąć na wokandę?

Tak.

endorfinalna napisał:
Jeżeli jest pierwszy raz karany i nie miał art. 64. To jak najbardziej.

W innym wypadku również - gdzie zostanie poinformowany o braku uprawnień formalnych. Brak uprawnień formalnych nie wyłącza prawidłowo złożonego i opłaconego wniosku z jego rozpoznania.
 
Ostatnia edycja:
chodzi oto, że on miał już zawiasy 1,8 i wtedy popełnił przestępstwo prawie takie same. Bo rok i 8 miał za jazde na podwójnym gazie a w trakcie tych zawiasów znowu wsiadł tylko że tym razem na trzezwo tylko ze bez uprawnien.Pierwszy raz siedzi w wiezieniu.Zawiasy sa zawieszone tylko teraz odsiaduje wyrok pół roku za jazde bez uprawnien.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra