Witam. W naszym przypadku mąż złamał prawo raz, i też Prokurator złożył zażalenie na decyzję Sądu Penitencjarnego, a Sąd Apelacyjny zażalenie Prokuratora podtrzymał, i to dwa razy z rzędu, dlatego nie ma reguły, i cóż z tego, że Prokurator pomylił męża z inną osobą, bo w zażaleniu było napisane, że mąż jest niepoprawnym recydywistą, bo odsiaduje wyrok łączny z 5 podobnych przestęstw, (gdzie wyroki były z Sądu 400 km od nas, i mąż nigdy w tym mieście nie był), co było nieprawdą, i mąż na posiedzeniu Sądu Apelacyjnego to udowodnił, ale to już niczego nie zmieniło, tylko Sędzia zwrócił uwagę Prokuratorowi, że się nie przygotował do sprawy, ale jednak zażalenie podtrzymał, a mąż też miał wystąpienie o wpz Dyrektora ZK, wspaniałą opinię środowiskową, wychodził na przepustki, cały czas pracował, miał same wnioski nagrodowe, a jednak nie wyszedł, więc naprawdę nie ma się co nastawiać, tylko czekać cierpliwie, tak jak myśmy czekali, bo wpz wcale nie jest sprawą obligatoryjną, i to nie jest tak, że każdy po połowie kary musi je otrzymać, bo mąż połowę kary miał w marcu 2009 roku, a wpz otrzymał w lutym 2010 roku, więc czekał jeszcze prawie rok, dopiero po zmianie grupy z P2 na P3, i przewiezieniu męża do innego ZK, dostał szansę i otrzymał wpz. Pozdrawiam.