Moniak-to co teraz napiszę może być przykre ale z tego co wiem rola adwokata w staraniach o uzyskanie warunkowego zwolnienia jest niewielka. Jeśli zdaniem zakładu "proces resocjalizacji powinien nadal odbywać się w warunkacj izolacji więziennej" to jest to dla sądu opinia wiążąca i najważniejsza. Jeśli sąd ma wybierać pomiędzy zdaniem ludzi, w otoczeniu których skazany przebywał przez ostatni czas (czyli administracją zakładu) a opinią adwokata, który nie ma fizycznej możliwości sprawdzenia jak faktycznie dany osadzony funkcjonuje, to jak myślisz-która opinia będzie dla sądu istotniejsza? Ja teraz piszę ogólnie i wiem, że każda sprawa jest inna i indywidualna. Jeśli w Waszej sprawie istotnie są jakieś nieścisłości wtedy skazany powinien je dokładnie opisać w prośbie i przedstawić sądowi podczas posiedzenia. Zadaniem sądu jest te nieścisłości wyjaśnić. Sąd ma wgląd do akt skazanego i widzi to o czym mówisz. Widzi, że zarówno pod negatywną opinią jak i pod wnioskami o udzielenie nagrody widnieje nazwisko tej samej osoby. Ale co ma do tego adwokat? A może są inne przyczyny odmowy, o których nie wiesz? Będę teraz improwizować, ale może: Twój narzeczony miał zalecone na przykład ukończenie cyklu zajęć z zakresu mikroedukacji AA ale ich nie ukończył, może zrobił coś, co pomimo nagród poważnie nadużyło zaufania administracji co do jego osoby, może stało sie coś jeszcze. Ale nadal nie widzę tu miejsca dla adwokata. Kwestia wpz to sprawa między zakładem a sądem. No chyba, że czegoś jeszcze nie zrozumiałam.