guest_user Jak sam napisałeś "usprawiedliwianie przestępstwa", wiec Cie oświecę, że to jest jeden etap z czekania. Nie wszystkie, ale dużo Np. kobiet usprawiedliwia swoich partnerów, bo tak ich broni, tak ich tłumaczy. Może to być spowodowane między innymi tym iż, dana kobieta ze swoim facetem miała bardzo dobre relacje, dla niej był dobrym facetem jak i partnerem itd itd. W końcu nie każdy przestępca jest złym człowiekiem dla swojej partnerki ! Aczkolwiek NIE WSZYSTKIE i proszę, a zarazem wypraszam sobie, żebyś opierał i przypisywał te spostrzeżenia, na niektórych osobach, wszystkim innym czekającym.
Bo ja nigdy nie usprawiedliwiałam swojego kryminalisty i nie zamierzam. Poza tym dla mnie usprawiedliwianie przestępstwa samo w sobie jest bezsensowne i głupie. A czym innym jest tu też pogodzenie się z przestępstwem partnera.
Nie wspomnę już nawet o związkach, które tak właśnie żyją i życie przestępcze jest dla nich czymś normalnych, tak jak dla innych życie przestępcze/przestępstwo jest czymś niewybaczalnym. Nie wszyscy są tacy sami i nie wszyscy tak sama żyją. Mają własne "wyznaczniki" swojego życia, którymi się kierują. Więc Np. małżeństwo, gdzie partner jest kryminalistą, stałym bywalcem kryminału. A jego kobieta cały czas jest przy nim (z nim), na pewno się z tym godzi i nie ma innej opcji. Skoro by się nie pogodziła z tym nie preferowałaby takiego życia, dla mnie logiczne. W dodatku, dla nich to nie jest kwestia godzenia się, ale raczej ryzyko zawodowe. Bo chyba wiesz, że są związki, gdzie działalność przestępcza jest traktowana jako zawód. Jedni są lekarzami, inni górnikami, a jeszcze inni przestępcami. I to nic nowego... Ile ludzi, umiejętności itd, tyle zawodów i zawodów.
