Wejście komornika do cudzego mieszkania.

  • Autor wątku Autor wątku sonneilion
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
S

sonneilion

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
6
Dzień dobry!
Dotychczas starałam się radzić sobie ( a właściwie matce) sama korzystając z informacji zamieszczonych w Internecie. Niestety w chwili obecnej zmuszona jestem prosić o pomoc. Otóż...
Moja matka w 2003 roku została doprowadzona ( rzeczywiście, nawet jeśli to jest trudne do udowodnienia) działaniami osób trzecich ( nieuczciwa konkurencja ) do bankructwa. Ponieważ nasze prawo nie przewidywało wówczas ogłoszenia owego bankructwa osoby fizycznej wszyscy wierzyciele ( hurtownie + banki ) po kolei zakładali sprawy sądowe w wyniku których uzyskali tytuły egzekucyjne.
Zanim doszło do zupełnej zapaści matka sprzedała nieruchomość w budowie i całą kwotę przekazała na rzecz wierzycieli/la ( dokładnie nie pamiętam) . Kiedy nie była w stanie pracować ponieważ komornik zajął aptekę wraz z towarem i skromnym sprzętem ( mała jednoosobowa ta apteka była) przestałą spłacać wierzytelności ponieważ nie miała z czego. Ponieważ była w wieku emerytalnym uzyskała świadczenia, które miejscowy komornik natychmiast obciążył. Kwota jaka pozostała generalnie nie wystarczała na życie w związku z czym matka podjęła pracę na 1/2 etatu , która również została obciążona przez ww.komornika.
Na dzień dzisiejszy spłaty stoją w miejscu i jak sprawdzałam to, co jest potrącane matce nie starcza nawet na odsetki jednego wierzyciela.
W normalnym państwie fakt owy pozwoliłby na umorzenie postępowania z ww.powodu niestety u nas to nie działa i ta sytuacja może trwać wieki ( w przypadku mojej matki i w przypadku złożenia ponownych spraw do sądów nawet dożywotnio...).
Ale moje pytanie nie dotyczy tego co opisałam wyżej. Zdaję sobie sprawę z bezsilności i bezcelowości skarżenia się ( w jej imieniu) niemniej w ciągu ostatniego półrocza pojawił się nowy, tym razem zamiejscowy komornik, który systematycznie nęka i zastrasza moją matkę swoimi pismami.
Po pierwszych listach jakie otrzymała grzecznie odpisałam mu, że całą sprawę zna nasz komornik i jeśli życzy sobie szczegółów odnośnie finansów matki to niech się tam zwraca. W odpowiedzi przysłał pismo, w którym groził jej ponownymi zeznaniami w prokuraturze, która 9 lat temu przenicowała ją na wylot i nie dopatrzyła się żadnego ukrytego bądź zakopanego majątku, który mogłaby wykazać do przejęcia... W związku z tym odesłałam mu pismo dokładnie tej treści. Po tym piśmie przysłał kolejne z informacją, że wybiera się z wizytą do mieszkania które moja matka zajmuje. Grzecznie acz dobitnie poinformowałyśmy go, już tym razem z siostrą, o tym iż mieszkanie, które chce nawiedzić i wszystko co się w nim znajduje jest wyłączną własnością tejże siostry.
Wczoraj przyszło kolejne pismo z informacją, że pan komornik wybiera się włamywać ze ślusarzem do tegoż mieszkania i informuje moją matką, że to zwiększy koszta o kolejny 1000 pln...

Ręce opadają. Człowiek ma blisko 70 lat, siedzi w cudzym mieszkaniu , utrzymuje się z tego co mu zostaje po obcięciu świadczeń przez komornika a teraz jeszcze dowiaduje się, że dla komornika nie ma znaczenia że zamierza wtargnąć do mieszkania nienależącego do dłużnika.

Siedzę w związku z tym i zastanawiam się, czy jest sens pisać mu kolejne pismo informujące go o tym, że wybiera się wyłamywać zamki w mieszkaniu osoby trzeciej czy poczekać aż je powyłamuje i wnieść skargę na czynności komornika w oparciu o art. 767-7673 kodeksu postępowania cywilnego.

A może jest jakaś inna forma działania prawnego, która ostudzi zapędy tego człowieka ( który według mnie najzwyczajniej nęka moją matkę) ???
Pozdrawiam
 
Radzę wpuścić komornika...art 814kpc. Dla pogłębienia wiedzy art 761, 762 ,765, 791 oraz 844 i dalsze kpc
I proszę przyjąć do wiadomości, że komornik nie bada zasadności tytułu. Działa zgodnie z wnioskiem wierzyciela i z tego jest rozliczany.
 
Ok...Zakładając, że zostanie wpuszczony. Co dalej skoro wszystkie rzeczy ruchome nie tylko nieruchomość należą do mojej siostry? Matka to co należało do niej zbyła już dawno w celu poniesienia opłat jak również w chwili pozostania bez dochodu na własne utrzymanie. Na dzień dzisiejszy korzysta również ze starego auta mojej siostry ( kupionego wyłącznie przez nią kilka lat temu i na nią zarejestrowanego ) i użyczonego jej w celu dojazdu do pracy. Bez auta nie będzie w stanie zarobkować ponieważ nie dotrze na własnych nogach ani żadną inną komunikacją do celu co na pewno nie poprawi jej możliwości spłaty zadłużenia.
Generalnie wpuszczenie komornika będzie się wiązało z szarpaniem się o każdy przedmiot znajdujący się na terenie mieszkania, a trudno żeby zostawić 70-letniego człowieka bez jakichkolwiek przedmiotów użytku codziennego. Poza tym w myśl przepisów z którymi się zapoznałam na tym forum zabranie matki do którejkolwiek z nas naraża nasze domy na wizyty komornika czego sobie absolutnie nie życzymy ( spłacałam lata długi matki z tytułu kredytów , które jej podżyrowałam i ani myślę dalej ponosić konsekwencje. Oczywiście znam przepisy w tym zakresie i nie zamierzam niczego dziedziczyć, z całym szacunkiem...).
Więc proste pytanie wpuszcza komornika i co? Ten zabiera rzeczy nienależące do niej? I co dalej?
 
Szanowna Pani mniej ogólników i rozgoryczenia. Nie zna Pani przepisów i czyta raczej to co chce wyczytać.
Jeżeli komornik zajmie ruchomość należąca do osoby trzeciej przysługuje powództwo przeciwegzekucyne. Spełniające wymogi pisma procesowego (pozwu). Złożenie w SR - w przeciągu miesiąca od dowiedzenia się o zajęciu. Zapewniam, że gdy będą dowody zakupu imienne nie na dłużnika. Komornik odstąpi od zajęcia.
Prosze przeczytać to zajęcie ruchomości i zapoznać sie z kpc ograniczenia zajęcia art. 829 831...
 
korf ale nadal oczekuje się od osoby 3 żeby przewidywała, że za 5 lat w ramach pomocy zamieszka z nią osoba z długami
i tym samym wymaga się od niej aby posiadała rachunki

osobiście trzymam rachunki tak długo jak wymaga tego gwarancja na jakąś rzecz!

tutaj jest lekko chora sytuacja
radzicie dłużniczce ograniczać koszty życia - i to dłużniczka zrobiła - nie płaci za mieszkanie bo pomaga jej rodzina
czemu rodzina, która niby zgodnie z litera prawa nie odpowiada za długi w tym przypadku, ponosi tego konsekwencje
musi być w domu w czasie wizyty komornika
musi się tłumaczyć co jest ich i ciągać po sadach
kochamy swoja rodzinę, ale to co wywalić pod most aby mieć święty spokój?

art. 829. Nie podlegają egzekucji:
1) przedmioty urządzenia domowego, pościel, bielizna i ubranie codzienne, niezbędne dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny, a także ubranie niezbędne do pełnienia służby lub wykonywania zawodu;

artykuł pełen mądrości ale brak doprecyzowania
osobiście widziałam protokół zajęcia kuchenki gazowej, lodówki i pralki u rodziny dłużnika (przedmioty po ok 5-6 lat) bo były to jedyne w miarę wartościowe przedmioty w domu (wycenione na 300, 450 i 500 zł)
gdzie oprócz dłużnika mieszkała siostra z dwójką dzieci i matka
:x tak rozumiem dłużnika trzeba "motywować" do spłaty ale czy rykoszetem maja dostawa osoby 3?

jako ciekawostkę podam info ze w Niemczech dłużnika ma prawo posiadać kolorowy telewizor pod warunkiem ze ma więcej niż bodajże 6 lat - bo nie jest to już "luksus" tylko przedmiot użytkowy
to samo dotyczy np komputera (10 lat)
i lista precyzująca jest długa i szeroka
przyznam ze w Polsce tez by się przydała
nie ma to na celu ochrony dłużnika, ale zapewnienie jemu i rodzinie minimum egzystencji i nie spychania ludzi na margines
 
korf napisał:
Szanowna Pani mniej ogólników i rozgoryczenia. Nie zna Pani przepisów i czyta raczej to co chce wyczytać.
Jeżeli komornik zajmie ruchomość należąca do osoby trzeciej przysługuje powództwo przeciwegzekucyne. Spełniające wymogi pisma procesowego (pozwu). Złożenie w SR - w przeciągu miesiąca od dowiedzenia się o zajęciu. Zapewniam, że gdy będą dowody zakupu imienne nie na dłużnika. Komornik odstąpi od zajęcia.
Prosze przeczytać to zajęcie ruchomości i zapoznać sie z kpc ograniczenia zajęcia art. 829 831...

Akurat tego się doczytałam i na tyle kojarzę związki przyczynowo-skutkowe. niemniej dziękuję za odpowiedzi ponieważ rzeczywiście potrzebuję sensownej rady.
Powództwo przeciwegzekucyjne i następująca decyzja SR nie dzieje się na strzał z palców, a matka do pracy docierać musi. Raz - z powodów czysto psychologicznych, dwa- dlatego , że pensja jest obciążona spłatą i przynajmniej na tyle pokrywa swoje zadłużenie. Zajęcie auta siostry nawet na krótki czas odbiera jej możliwość kontynuowania pracy i zmniejsza miesięczny dochód.
Co do pozostałych dowodów zakupu...Litości...Przecież zakup wyposażenia domu nie jest imienny. Co z tego, że ja posiadam rachunki , czy siostra kiedy nie ma w tych dokumentach naszych danych osobowych i takim papierkiem niczego nie zwojujemy. Nikomu nie przyszło wcześniej do głowy aby brać faktury...
Zasadniczo patrząc pod tym kątem komornik może wynieść z mieszkania mojej siostry całe wyposażenie a my nie mamy jakiejkolwiek mozliwości obrony ( chyba, że na gwałt wywieziemy wszystko pod osłoną nocy i zostawimy przysłowiowe puste ściany :o )
Mówi Pan rozgoryczenie. Super. 9 lat życia spędziłam w pracy po to aby spłacać długi matki i mam z tego powodu cieszyć się jak głupi do sera?
Nie ma opcji, z całym szacunkiem :confused: i na pewno pisząc swoje posty jestem jak najbardziej subiektywna. Jak każdy szukający pomocy sfrustrowany forumowicz.
Zabieram się za czytanie informacji spod linka.
 
kulasniezna napisał:
korf ale nadal oczekuje się od osoby 3 żeby przewidywała, że za 5 lat w ramach pomocy zamieszka z nią osoba z długami
i tym samym wymaga się od niej aby posiadała rachunki

osobiście trzymam rachunki tak długo jak wymaga tego gwarancja na jakąś rzecz!

A co dadzą rachunki? Jak pisałam wyżej nie są imienne. Faktury i owszem, ale co zrobić z rachunkami i innymi dowodami zakupu ?..

kulasniezna napisał:
tutaj jest lekko chora sytuacja
radzicie dłużniczce ograniczać koszty życia - i to dłużniczka zrobiła - nie płaci za mieszkanie bo pomaga jej rodzina
czemu rodzina, która niby zgodnie z litera prawa nie odpowiada za długi w tym przypadku, ponosi tego konsekwencje
musi być w domu w czasie wizyty komornika
musi się tłumaczyć co jest ich i ciągać po sadach

Właśnie...Czytałam przed chwilą artykuł z Gazety Prawnej i skonstatowałam, że Polska to dziki kraj...

kulasniezna napisał:
kochamy swoja rodzinę, ale to co wywalić pod most aby mieć święty spokój?

Ryzykowne. Nikt nie będzie wiedział , że nasz kochany dłużnik opuści ten padół łez i nie zdąży zrzec się dobrodziejstw po nim. Lepiej mieć delikwenta na tzw.oku.;)


kulasniezna napisał:
:x tak rozumiem dłużnika trzeba "motywować" do spłaty ale czy rykoszetem maja dostawa osoby 3?

Rany...matka spłaca dług systematycznie co miesiąc. Ma obciążoną emeryturę i półetatową pensję. Co ma jeszcze zrobić??? Miejscowy komornik działa spokojnie bez gorączkowania się. Ten drugi jest "zagraniczny"...

kulasniezna napisał:
jako ciekawostkę podam info ze w Niemczech dłużnika ma prawo posiadać kolorowy telewizor pod warunkiem ze ma więcej niż bodajże 6 lat - bo nie jest to już "luksus" tylko przedmiot użytkowy
to samo dotyczy np komputera (10 lat)
i lista precyzująca jest długa i szeroka
przyznam ze w Polsce tez by się przydała
nie ma to na celu ochrony dłużnika, ale zapewnienie jemu i rodzinie minimum egzystencji i nie spychania ludzi na margines

Wiem. Mam znajomą, którą obciążono za długi wspólnika o których nie miała pojęcia. Tyle, że u nich taką sprawą zajmuje się syndyk a nie komornik i sprawa jest umarzana po kilku latach. Dłużnik może zarabiać pieniądze na swoje utrzymanie i utrzymanie rodziny ale jego dochód nie może przekraczać z góry określonej kwoty. Po umorzeniu przywraca mu się wszystkie prawa i czyści kartoteki z urzędu...Ot, cywilizacja...

A wracając do samego mieszkania. Ciekawi mnie sprawa mebli. Lodówka i pralka są w stanie rzekłabym nieatrakcyjnym. Sama nie dałabym za nie 100 pln. Telewizor ostatnio zdechł, więc osobiście zakupiłam matce nowy. Wygląda na to, że muszę pogrzebać w piwnicy i dać jej jakiś "złom". Poza tym nic nie ma poza rzeczami osobistego użytku... Bardzo jestem ciekawa tego gorliwego stróża prawa... Miejscowi policjanci nie będą zachwyceni obowiązkiem bo doskonale znają sprawę i wiedzą, że nikt się nie miga od zobowiązań. Cóż...Są jak to mawiają autobusy i tramwaje.
 
Ostatnia edycja:
Szanowne Panie. Forum nie zajmuje się aspektami moralnymi, etycznymi. Egzekucja to przymus. Komornik jest zobowiązany wykonywać czynności w/g obowiązujących przepisów. Uciążliwość egzekucji można zmniejszyć. Wywiązując się z zobowiązań finansowych w terminach przewidzianych Umowami. Spłacając raty kredytów, grzywny, pożyczki, koszty, spłaty zasądzone w postępowaniach spadkowych, działach majątku dorobkowego. Płacąc w terminie rachunki za media, czynsz, faktury i inne.
I tyle.
 
Korf tylko wskazujemy pewna bolesna lukę.

Zaczynając umawiać się na randki powinnam prosić o przedstawienie świadectwa o nie zaleganiu z podatkami, wyciąg z BIK i KRD? I takie same oświadczenia brać od rodziny i przyjaciół?

Komornik to również osoba, która stoi pomiędzy dłużnikiem ( który się w to wpędził z rożnych powodów) a wierzycielem który chciałby wynająć panów w strojach sportowych aby siłą odebrać to co się należy.
Czy ponieważ ktoś ma długi to nie należy mu się szacunek i prawo do godności?
A do tego trzeba jeszcze trochę skopać mu stosunki z rodzina i przyjaciółmi?

Jak masz długi jesteś pozostawiony sam sobie. Banki nie chcą rozmawiać o małych ratach. I na forach słyszysz rady "znajdź lepsza prace", "długi trzeba spłacać".

W tym roku banki zwolnią ok 2000-3000 ludzi w ramach redukcji i ciecia kosztów. Na rynek wypłynie kolejna grupa potencjalnych dłużników (bo brali kredyty w pracy, był plan kredytów do zrobienia), którzy stracili dobra prace. I szanse będą mieli na prace na przysłowiowej kasie w markecie za 1200 zł.

W Polsce nie ma biur pomoc dłużnikom. Które pomagają w negocjacjach z bankami, zmiana mieszkania na mniejsze czyli tańsze, pomocą psychologiczna.
Podpowiadają jak zarządzać budżetem domowym.

Za każdym długiem stoi jakaś ludzka tragedia, nieświadomości, przeliczenie własnych sil. A do tego dochodzi jeszcze mala świadomość swoich praw.
Ci którzy biorą kredyty z zamiarem ich nie spłacenia na ogół tutaj nie piszą bo doskonale wiedza co maja robić.
 
Gdzie jest pytanie prawne?
Osobiście odnoszę się z należnym szacunkiem do dłużników i problemów z tym związanych. Stąd bywanie na forum. Organizacje istnieją. Przykład pierwszy z brzegu; Kancelaria pana Ikonowicza, czy Pokrzywdzonych przez Banki pana z Poznania...
Dalsze wałkowanie uważam za bezcelowe i nie wnoszące nic do problemu.
 
Jeśli chodzi o stary sprzęt domowy osób trzecich którym mógłby zainteresować się komorni, dowodem zakupu są nie tylko faktury imienne, dowodem zakupu może być też pisemna umowa kupna-sprzedaży, nawet między członkami rodziny :cool:
 
korf napisał:
Szanowne Panie. Forum nie zajmuje się aspektami moralnymi, etycznymi. Egzekucja to przymus. Komornik jest zobowiązany wykonywać czynności w/g obowiązujących przepisów. Uciążliwość egzekucji można zmniejszyć. Wywiązując się z zobowiązań finansowych w terminach przewidzianych Umowami. Spłacając raty kredytów, grzywny, pożyczki, koszty, spłaty zasądzone w postępowaniach spadkowych, działach majątku dorobkowego. Płacąc w terminie rachunki za media, czynsz, faktury i inne.
I tyle.

Przecież piszę od samego początku, że matka spłaca dług z pensji i emerytury w takim wymiarze, w jakim komornik może zająć jej te dochody. Od czasu wydania nakazów płatniczych Opłaty za mieszkanie ponosimy wspólnie z siostrą. Auto eksploatuje na własny rachunek i używa go do zarobkowania. Bez auta nie będzie dodatkowych dochodów i dodatkowej spłaty. Nie ukrywa się, nie zaciera za sobą śladów, nie oszukuje , nie ma zakopanego w ogródku słoika ze złotem. Wszystko co miała zbyła na potrzeby zadłużenia na samym początku.

Problem prawny?

Problem prawny jest jasny. Może ja piszę nieczytelnie ale jeżeli od 9 lat systematycznie na konto miejscowego komornika wpływają pieniądze ( jakie by nie były) , dłużnik się nie ukrywa ani nie miga od spłaty to jaki jest sens działań drugiego komornika, który planuje wtargnięcie do cudzego mieszkania ? Czy to oznacza, że komornik z ościennego miasta nie wierzy w metody pracy lokalnego komornika, lokalnej prokuratury i lokalnego wymiaru sprawiedliwości ?
Czy to oznacza, że ten drugi komornik ma większa wiedzę, większe możliwości i lepiej zna przepisy ? Czy to nie podważa stanowiska naszego komornika i nie dyskredytuje jego zachowania ?

Generalnie ten obcy komornik zamiast marnować papier i swój cenny jak mniemam czas powinien skontaktować się najpierw z tutejszym przedstawicielem organów odzyskiwania pieniędzy i z tutejszą prokuraturą z prośbą o ujawnienie danych na temat stanu posiadania dłużnika, ponieważ ten był już w ciągu tych lat wielokrotnie prześwietlany i chyba nikt w naszym mieście nie ma jaśniejszej sytuacji finansowej od mojej matki do jasnej Anielki !!!

Moje prawne pytanie brzmi :
Jaki jest sens działań drugiego komornika i jak to się ma do postępowania miejscowego przedstawiciela prawa? !

100problemów napisał:
Jeśli chodzi o stary sprzęt domowy osób trzecich którym mógłby zainteresować się komorni, dowodem zakupu są nie tylko faktury imienne, dowodem zakupu może być też pisemna umowa kupna-sprzedaży, nawet między członkami rodziny :cool:

A... To jest ciekawe rozwiązanie...


kulasniezna napisał:
Za każdym długiem stoi jakaś ludzka tragedia, nieświadomości, przeliczenie własnych sil. A do tego dochodzi jeszcze mala świadomość swoich praw.
Ci którzy biorą kredyty z zamiarem ich nie spłacenia na ogół tutaj nie piszą bo doskonale wiedza co maja robić.

Dzięki za zrozumienie...
Gwoli wyjaśnienia. To była apteka. Jedna z pierwszych prywatnych i pierwsza w naszym mieście. Załapała się na okres niespłacania w latach 90-tych przez państwo faktur za leki refundowane ( trwało to ponad 8 miesięcy) co spowodowało, że zamiast mieć zysk z obracania towarem matka zadłużała się w hurtowniach a potem zaczęła brać kredyty na zakup towaru i spłaty zaległych płatności ( może Państwo nie wiecie ale 80-90% zysków pochodzi z recept refundowanych a nie ze sprzedaży odręcznej) . Kredyty nie były za darmo, a państwo po odblokowaniu spłat ani myślało doliczyć odsetki od nieterminowych wypłat. To nie były kwoty groszowe a apteki, które wpadły w ten korkociąg poniosły podwójną stratę.

Kiedy okazało się, że z systematycznego comiesięcznego dochodu nie da się żyć na poziomie i spłacać długów bankom i hurtowniom matka zaczęła oszczędzać i zmniejszać zadłużenie. Zapewne dałaby radę wyjść w najgorszym wypadku na "0" ale pewna pazerna pani doktor otworzyła wielką przychodnię vis-a-vis apteki matki i wymyśliła sobie, że otworzy na jej terenie aptekę.

W tamtych czasach funkcjonował przepis, który określał jaka ma być odległość między jedną a drugą apteką w mieście. Dlatego też na drodze do realizacji owego planu stała apteka mojej matki.

Co musiała zrobić pani doktor? Ano wykorzystała właścicieli hurtowni farmaceutycznej, którzy pochodzili z naszego miasta do napuszczenia na moją matkę pozostałych hurtowni żeby natychmiast dopomniały się o swoje pieniądze. Z ową lokalną hurtownią i jej właścicielami na czele.

Czy ktokolwiek z Państwa uznałby za przypadek, że w jednym czasie bez jakiejkolwiek zapowiedzi 4-5 hurtowni składa sprawy do sądu i uzyskuje zaocznie ( wiadomo) nakazy zapłaty od dłużnika ?

Chyba trzeba być lekko niedomagającym intelektualnie żeby się nie domyślić. Nie tylko się domyślałyśmy, ale jeszcze nie tak dawno koleżanka laryngolog, której pani doktor proponowała w tym czasie kiedy wykańczała moją matkę lokal pod gabinet ( do wynajęcia) opowiadała mi jak to biznesłumen przechwalała się , że otworzy aptekę u siebie. Na pytanie koleżanki jakim cudem zamierza to osiągnąć skoro naprzeciw jest apteka odrzekła jedynie "wykończy się"...

Taaak...Ja wiem jak się takie działanie w prawie nazywa. Ale proszę mi powiedzieć jak udowodnić to w sądzie ?...

Wracając do tematu.
Wejście komornika do apteki i zajęcie towaru oraz sprzętów raz na zawsze odebrało mojej matce spłacenie długów.

DLATEGO UWAŻAM , ŻE POLSKIE PRAWO KULEJE !!!

Gdyby zamiast wchodzić do dłużnika i uniemożliwiać mu pracę zaczęto by zajmować część dochodu a resztę pozostawiono by w obrocie to istniałaby szansa dla wierzycieli na odzyskanie pieniędzy. Ponieważ kwoty sumarycznie wchodziły już wówczas w setki tysięcy wiadomym było, że dłużnik bez instrumentów pracy nie spłaci do końca życia swojego długu (a na dzień dzisiejszy to nikt z nas nie stara się nawet pytać o wysokość ostatecznej kwoty wraz z odsetkami).
Takie postępowanie to zwykły absurd prawny i dziwię się, że nikt nie dostrzega żadnych uchybień w sposobie postępowania komorniczego.
Inteligentny komornik mając do dyspozycji odpowiednie zapisy prawa odzyskałby całe zadłużenie, a dłużnik byłby w stanie funkcjonować w społeczeństwie jak pełnoprawny obywatel i nie byłby żebrakiem na ulicy którego trzeba napadać w domu aby wywlec radośnie starą lodówkę wartą 100 pln i wytarte łóżko za 50 pln.
 
Ostatnia edycja:
100problemów napisał:
Jeśli chodzi o stary sprzęt domowy osób trzecich którym mógłby zainteresować się komorni, dowodem zakupu są nie tylko faktury imienne, dowodem zakupu może być też pisemna umowa kupna-sprzedaży, nawet między członkami rodziny :cool:
Takie rady śmierdzą na odległość.
Ostrzeżenie
 
Bartata napisał:
Takie rady śmierdzą na odległość.
Ostrzeżenie
Dlatego napisałam, że ciekawe bo nigdy o nim nie słyszałam. Dzięki za rozwianie wątpliwości.

Na marginesie dodam też ciekawostkę .Dodatkowym elementem opóźniającym w latach 90-tych wypłacanie aptekom pieniędzy za refundację było przepuszczanie ich przez KSIĘGOWOŚCI lokalnych szpitali ( które potrafiły na więcej jak miesiąc zawłaszczyć cudze pieniądze. Ot...ze zwykłej złośliwości głównej księgowej, która znajdowała samozadowolenie w szkodzeniu innym ).
 
Proponowała bym na wszystkie sprzęty wyposazenia mieszkania na które nie ma imiennego dowodu zakupu spisać umowę kupna sprzedaży, aby miec jakikolwiek dokument własności.
 
Komornik nie może zająć ruchomości znajdujących się we władaniu osób trzecich, jeśli one nie wyrażą na to zgody.
 
Tak, ale to osoby trzecie muszą najpierw udowodnić, że te rzeczy należa do nich.

pragnę przytoczyć treść art. 845 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego (w skrócie K.p.c.): „zająć można ruchomości dłużnika będące bądź w jego władaniu, bądź we władaniu samego wierzyciela, który do nich skierował egzekucję. Ruchomości dłużnika będące we władaniu osoby trzeciej można zająć tylko wówczas, gdy osoba ta zgadza się na ich zajęcie albo przyznaje, że stanowią one własność dłużnika, oraz w wypadkach wskazanych w ustawie. Jednakże w razie zbiegu egzekucji sądowej i administracyjnej dopuszczalne jest zajęcie ruchomości na zasadach przewidzianych w przepisach o egzekucji administracyjnej”.

Z powyższego przepisu wynika, że komornik powinien co do zasady zajmować tylko ruchomości będące we władaniu dłużnika. Jeżeli ruchomości znajdują się we władaniu osoby trzeciej, można zająć ruchomości dłużnika, gdy:

osoba trzecia wyrazi na to zgodę,
osoba trzecia przyznaje, że ruchomości stanowią własność dłużnika,
przepisy szczególne na to zezwalają.

Jak zauważył Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 09.10.2002 r., sygn. akt IV CKN 1370/00, „każdy komornik powinien zdawać sobie sprawę z tego, że egzekucja zmierza do uzyskania zaspokojenia wierzyciela tylko z majątku osoby, która została jako dłużnik wskazana w tytule wykonawczym. Nie należy natomiast naruszać przy zajęciu egzekucyjnym praw podmiotowych osoby trzeciej”.

Z kolei zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 15.02.1991 r., sygn. akt IV CR 550/90, „komornik może przyjąć, że jeżeli rzecz ruchoma znajduje się w mieszkaniu lub innym miejscu zajmowanym przez dłużnika wspólnie z osobami trzecimi, zwłaszcza z członkami rodziny, to – gdy nic innego nie wynika z charakteru rzeczy lub niewątpliwych szczególnych okoliczności – jest ona co najmniej we współwładaniu dłużnika, co już upoważnia komornika do jej zajęcia (art. 845 § 2 k.p.c.)”.

Osoba trzecia może wskazywać, że zajmowane rzeczy ruchome stanowią jej własność i nie są we współposiadaniu dłużnika, okazując odpowiednie dokumenty na poparcie tego twierdzenia. W większości przypadków brak zgody osoby trzeciej oraz przedstawienie dowodów zakupu tych ruchomości przez osobę trzecią stanowi wystarczający argument za odstąpieniem od zajęcia tych rzeczy przez komornika.

Jeśli mimo to komornik zająłby ruchomości należące do osoby trzeciej, to osobie tej przysługuje uprawnienie przewidziane w art. 841 § 1 K.p.c. W myśl tego przepisu, „osoba trzecia może w drodze powództwa [przeciwegzekucyjnego] żądać zwolnienia zajętego przedmiotu od egzekucji, jeżeli skierowanie do niego egzekucji narusza jej prawa”.

Podstawą powództwa o zwolnienie zajętego przedmiotu jest naruszenie prawa osoby trzeciej przez egzekucję, co ma miejsce wtedy, gdy osobie trzeciej przysługuje uprawnienie do zajętego przedmiotu lub prawa, a jednocześnie wierzycielowi nie przysługuje prawo do zaspokojenia się z zajętych przedmiotów.

Prawa przysługujące osobie trzeciej, które mogą stanowić podstawę do wytoczenia tego rodzaju powództwa, to przede wszystkim własność.

Co do zasady powództwo można wnieść w terminie miesiąca od dnia dowiedzenia się o naruszeniu prawa.

Przedmiotem powództwa jest przedmiot zajęty w toku egzekucji. Powodem w procesie o zwolnienie zajętego przedmiotu spod egzekucji jest zawsze osoba trzecia, czyli osoba, która nie jest ani dłużnikiem, ani wierzycielem w postępowaniu egzekucyjnym, a rości sobie prawo do zajętego przedmiotu. Pozwanym jest: wierzyciel, w sytuacji gdy dłużnik nie zaprzecza prawu powoda, a jeżeli dłużnik zaprzecza prawu powoda – wierzyciel i dłużnik.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A mogę wiedzieć skąd u Państwa takie nagłe zainteresowanie tematem sprzed ponad 5 miesięcy?
 
Tej osobie pewnie się już ten wątek nie przyda, ale komuś innemu może właśnie tak.
 
@Korf :: Dlaczego mam mieć rachunek za gitarę lub telewizor przez 10 lat? Nie potrafię udowodnić, że zameldowana u mnie od niedawna matka dłużniczka nie kupiła tych przedmiotów. Jeśli nie udowodnię, tak jak ta pani cztery lata temu, to "komorniczy przymus" pozbawi mnie mojej własności? Jeszcze raz powtarzam: skoro nie jestem w stanie udowodnić, że to moje, to komornik może bezkarnie położyć na tym łapę? Jakie szanse, oprócz raczej nieskutecznej skargi przeciwegzekucyjnej, ma taki człowiek? Jest pan komornikiem, prawda?

lokata napisał:
A mogę wiedzieć skąd u Państwa takie nagłe zainteresowanie tematem sprzed ponad 5 miesięcy?
Nie, nie może Pani. Ja się na przykład zainteresowałem po kilku latach i to moja prywatna sprawa, dlaczego to zrobiłem.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra