Widzenia bezdozorowe

  • Autor wątku Autor wątku ram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
gryzę się w język,bo ostrzeżenie dostanę :lol: pyta o.... :ooo: żartuję,bez urazy :serce:
 
ja byłam na widzeniu ,dostałam oddzielne pomieszcenie ,chociaż mąż jest dopiero 11dni w zk i nie ma mowy o nagrodzie.
Wyglądało to tak,że przywiozłam na widzenie dzieci 8 i 11 lat i nie byłam do końca pewna czy powinnam je wprowadzić.
dzień wcześniej zadzwoniłam do sekretariatu ZK i umówiłam się na rozmowe z dyrektorem. Zostałam przyjęta, rozmowa odbyła się w obecności wychowawcy,tam przedstawiłam swoją sytuację i argumenty i dyrektor wydał pozwolenie na widzenie w oddzielnym pomieszczeniu,warto było ,bo było tak kameralnie i rodzinnieDodam,może to istotne,że miałam też pismo w którym opisałam to co miałam do powiedzenia ,pismo wręczyłam również.Trzeba próbować taka moja rada,grzecznie, ale konkretnie.
 
To ja mam sie starac o takie widzenie czy on ?? Rozumiem ze jak sobie zasłyzy to dostanie ?? :)
 
Moj maz jest w ZK i sam zlozyl wniosek z prosba o widzenie bezdozorowe i teraz czeka na odpowiedz ale mysle ze gdybym ja poszla z taka prosba do dyrektora badz wychowawcy to rezultat bylby taki sam bo o takie widzenie moze prosic zarowno wiezien jak i jego bliska osoba :)
 
Do Oceani: Moj ukochany to tez R :D a wogole to z jego sprawa ciagle cos mieszaja, wyobraz sobie ze juz dostal kolejnego pana asesora, ten nawet nie wiem jak wyglada bo jeszcze z nim nie rozmawialam.
A poza tym to strasznie wam zazdroszcze tych widzen bezdozorowych i wogole jakichkolwiek widzen, bo ja nie moge dostac :x
 
A kiedy wychowWACA przeprowadza taką rozmowe ??Tuz przed widzeniem ?? Czy zanim sie zgodzi na takie widzenia ?? Jak to wygląda bo szczerze mowiac nie mam o tym pojecia
 
Zanim sie zgodzi. Oni mósza miec pewnosc że mozna ci zaufac i nic nie przeniesiesz
Napatrzyłam sie na wiele sytuacji i żony , matki potrafia przeniesć alkochol narkotyki i to jest przykre bo siebie nie narazaja ale tych którym tak dobrze zycza
 
Ja miałam widzenie bezdozorowe parę razy, pierwsze po 2 tygodzniach ale nigdy nie rozmawiałam z wychowawcą ani z dyrektorem, mój mąż pierwsze widzenie wyprosił bo ma złamaną nogę i powiedział, że nie może gadać w hałasie a teraz dostaje jako nagrody. Nikt mnie też nie rewidował jakoś specjalnie- tylko normalnie jak przed widzeniem, butów nigdy nikt mi nie sprawdzał...
 
ok,mnie mogą przeszukać całą,bylebym tylko dostała ...chociaż 15 minut.... :(
 
Oceanio doczekasz sie zobaczysz :ok:
 
małgosiu..a ja sie doczekam?
nie chce bezdozorowych...chcę męża w domu...

ja to mam abstrakcyjne wymagania.....
 
weź się uspokój kobieto :lol:
u mojego męża jest 1200 facetów pozbawionych .....kobiet.Przerażająca wizja.
 
Anakow i ty się doczekasz męza i jeszcze napiszesz jaki był spokój jak go nie było :lol:
 
dziękuję małgosiu..obys miała rację
 
Taaak... Nam kobietom ciezko dogodzic... Z facetami nie najlepiej ale bez nich tragicznie... :roll:
Trzymajcie sie dziewczyny dzielnie... Ja sobie powtarzam takie stare powiedzenie: "To co nas nie zabije -umocni nas" -tylko latwiej sie mowi a trudniej z tym zyc....
Ale ja mam jutro z mezem widzenie bezdozorowe :evil: Trzymam kciuki zeby Wam tez sie to jak najszybciej i jak najczesciej udawalo :ok:
 
Powrót
Góra