ja byłam na widzeniu ,dostałam oddzielne pomieszcenie ,chociaż mąż jest dopiero 11dni w zk i nie ma mowy o nagrodzie.
Wyglądało to tak,że przywiozłam na widzenie dzieci 8 i 11 lat i nie byłam do końca pewna czy powinnam je wprowadzić.
dzień wcześniej zadzwoniłam do sekretariatu ZK i umówiłam się na rozmowe z dyrektorem. Zostałam przyjęta, rozmowa odbyła się w obecności wychowawcy,tam przedstawiłam swoją sytuację i argumenty i dyrektor wydał pozwolenie na widzenie w oddzielnym pomieszczeniu,warto było ,bo było tak kameralnie i rodzinnieDodam,może to istotne,że miałam też pismo w którym opisałam to co miałam do powiedzenia ,pismo wręczyłam również.Trzeba próbować taka moja rada,grzecznie, ale konkretnie.