Widzenia skazanego

  • Autor wątku Autor wątku skarlet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
RE: Zk Czerwony Bór

Słuchajcie może nie w tym wątku zadaje pytanko ale nie wiem gdzie go umieścić.. jak to jest z listą odwiedzających kiedy zmienia zk? ta lista która była zatwierdzona w poprzednim ZK nadal obowiązuje, czy musi teraz znowu pisać prośbę o umieszczenie mnie na liście??
 
rustyka napisał:
Jest taka możliwość niech Twój mąż pisze wniosek do Dyrektora ZK o przewiezienie bliżej miejsca zamieszkania.
Przeszukaj forum jest tu bardzo dużo wątków w tym temacie.

Jestem w trakcie, ze tak powiem czytania ale ogrom materialu (na szczescie) lekko odwleka poznanie odpowiedzi na te najbardziej palace pytania. Dzięki za informacje
 
Niech pisze prośbę o przewiezienie z powodu np. waszej ciężkiej sytuacji materialnej że nie stać Cię na tak dalekie wyprawy poza tym niech opiera się na tym że macie małe dziecko które również potrzebuje kontaktu z ojcem.A proces resocjalizacji opiera się przede wszystkim na kontaktach z rodziną.
 
RE: Zk Czerwony Bór

Wszystkie papiery idą razem z osadzonym więc lista też.Choć nie wiem czy u nas nie było kłopotu z zatwierdzeniem listy.
 
Mulan napisał:
co mozna zrobic by przewieźli go gdzies blizej, czy w ogole jest taka opcja ?

Prawdopodobnie przebywa najbliżej miejsca zamieszkania - jeśli są zakłady karne bliżej to pewnie nie ma w nich miejsca.
Sugerowałbym sprawdzić, czy są zakłady położone bliżej - właściwe dla podgrupy skazanego.

młoda21 napisał:
ta lista która była zatwierdzona w poprzednim ZK nadal obowiązuje

Może lecz nie musi. Dyrektor "nowej" jednostki może nie wyrazić zgody na odwiedzanie przez jakąś osobę. Ma do tego prawo.
 
Dziękuję za odpowiedz..

Forg to powiedz mi jeszcze, czy jeśli zadzwonię do ZK to udzielą mi informacji czy nadal jestem na liście? bo mam spory kawałek do przejechania i nie chciałabym jechać w ciemno.. a nie wiem kiedy Mój bedzie mógl zadzwonić..
 
forg napisał:
A w skrócie: zk typu zamkniętego: dwa widzenia, półotwartego: trzy widzenia. Plus dodatkowe dla skazanego sprawującego "pieczę" nad dzieckiem.
Ale oczywiście wszystko to już z całą pewnością było w tym temacie.

Pienodisperanzy pewnie to nie dotyczy, ale dla ścisłości młodociani też mają jedno dodatkowe widzenie, no a w ZK typu otwartego nieograniczona ilość widzeń.
 
rustyka napisał:
Niech pisze prośbę o przewiezienie z powodu np. waszej ciężkiej sytuacji materialnej że nie stać Cię na tak dalekie wyprawy poza tym niech opiera się na tym że macie małe dziecko które również potrzebuje kontaktu z ojcem.A proces resocjalizacji opiera się przede wszystkim na kontaktach z rodziną.

Dziękuje, za odpowiedz. Co do resocjalizacji to wydaje mi sie, że wielu z tych co maja takie 6 M do odbycia w takich dziwnych strukturach (wiezienie) prędzej nauczy sie czegos nie dobrego niz dobrego, o psychice juz nie wspomnę, chyba lepszym było by kilka zakładów produkcyjnych w których półroczniaki musieliby odrobić te wyroki za psia kasę niż takie szopki jakie musi przejść rodzina i sam skazany. Życiu od widzenia do telefonu od telefonu do widzenia....
Odnośnie widzeń ze skazanym aby w temacie odpisać powiem z doświadczenia :
Widzenia są dla dzieci może czymś nienaturalnym bo inne środowisko lecz są naprawdę bardzo ważnym czynnikiem w podtrzymaniu więzów emocjonalnych, córa po tygodniu na pierwszym widzeniu szczebiotała z radości zaczęła jesc i jej stan sie poprawił, natomiast potem kolejne widzenie było za 2 tygodnie i szczerze powiem, to po prostu czuła sie juz zawstydzona nie byla naturalna niby cieszyła sie, że jest tata, lecz widac bylo, ze cos nie gra... ale moment rozstania przełamał wszystko płacz i kolejna choroba mimo, ze nic jej nie dolegało miala temperaturę i ogólnie apatyczna, lekarka powiedziała ze moze byc to z emocji...
no a teraz to nawet nie myśle, jak zniesie taka długą rozłąkę... jak na razie wałkujmy foto z tati ale przyszłość będzie ciężka...

Zatem dziewczyny jak macie jakieś wątpliwości jak dzieci czy je zabierać na widzenie :
Oczywiście tak tak i jeszcze raz tak zabierać!
PS. doczytałam już wątek o przeniesieniu bliżej miejsca zamieszkania, Dziękuje wszystkim którzy dziela sie na tym forum swoja wiedza, powiem szczerze ze nigdy nie myślałam, że i ja z tych informacji będę korzystać
Pozdrawiam piszących i czytających dział więziennictwo 8)
 
młoda21 napisał:
Forg to powiedz mi jeszcze, czy jeśli zadzwonię do ZK to udzielą mi informacji czy nadal jestem na liście?

Naprawdę nie wiem, czy Ci udzielą odpowiedzi. Nikt tego nie wie. Nie ma takiego obowiązku. Wszystko zależy od Ciebie. Przedstaw się, ładnie poproś :-) i nie obrażaj się, jeśli ktoś powie, że to nie jest możliwe - teraz jest okres wzmożonego ruchu widzeniowego.
 
a ja mam takie pytanie , bo obilo mi sie kiedys o uczy , ze siostra rodzona skazanego nie musi byc wpisana na liste , a widzenie otrzyma , czy to prawda ?
 
Stanowi najbliższą rodzinę zatem ma prawo odwiedzać. Jeśli jednak ma inne nazwisko to niech lepiej zostanie wpisana na listę osób uprawnionych do odwiedzania.
 
Pieknie ja się w sobotę najechałam 600 km w jedna stronę, 18 godzin za kółkiem, -15 stopni na dworze i mnie nie wpuscili bo ponoc lista widzeń zagineła;]
 
Mój chłopak siedzi w ZK Głubczyce a ja jestem z sosnowca wiec widzimy sie raz na miesiac po 3 godziny. Pisze podania o zlaczenie widzen i mu je zlaczaja za daleko po prostu mam do niego i bardzo zaluje ze jest tak daleko ale nie che sie przeniesc ze wzgledu na dobre wokandy. wiec zazdroszcze tym dziewczynom co moga sie widywac co tydzien :(
 
Witam.
Gdzieś na początku przeczytałam,że jak chce się dowiedzieć czy jestem na liście widzeń mogę zadzwonić do ZK.Dzwoniłam dzisiaj i powiedzieli mi tylko,że przez telefon nie mogą mi nic powiedzieć,muszę pojechać i dowiedzieć się na miejscu :(Mam tym większe obawy,że pojadę przeszło 30km na darmo i pocałuje klamkę ponieważ mój M jest tam dopiero 5dni..I mam jeszcze jedno pytanie-jeśli będę już na tej liście to czy mogę wziąść ze sobą na widzenie osobe niepełnoletnią(jego siostre),mianowicie ma 14lat a nie jest na liście widzeń?
Z góry bardzo dziękuję.
 
Jeśli jesteś osobą pełnoletnią to możesz wziąć 14latkę. Siostra, jako najbliższa rodzina, wchodzi na widzenie bez zgody dyrektora.
 
Marena19 mi też tak powiedzieli, ale wystarczyło ładnie poprosić. Zawsze możesz zapytać czy jest w ogóle " ktoś " wpisany, jeśli masz pewność że będziesz to właśnie Ty. Myślę że informacji " ktosia" Tobie udzielą :)
 
ja mam pytanie...bo teoretycznie mogę już normalnie na widzenia jeździć...zastanawiam się tylko, czy nie przyczepią się, że mój kod pocztowy na dowodzie jest inny, niż podałam na karte widzeń...oba są poprawne...ale podobno adres musi być dokładnie taki jak na dowodzie;/ mogą mi robić problemy z tego powodu?
 
Jeśli obydwa numery są poprawne, to nie powinno być problemu. Zawsze Lobuz dla pewności może zmienić adres w karcie osób odwiedzających;)
 
no tak...tylko,że ja jutro bym chciała jechać...do Strzelina mam trochę daleko,a rozmawiać dziś nie będziemy...ale dzięki, uspokoiłam się ;)
 
Przeczytalam te forum i w koncu juz sama nie wiem...czy jak jade 1wszy raz na widzenie,(nie jestem z rodziny) czyli musze byc wpisana na liste -to rozumiem, ale nie rozumiem ciagle tego czy jak ktos ma widzenia w poniedzialki to moge przyjechac w pierwszy poniedzalek miesiaca i wejde czy jak to w koncu jest? Ktos musi mi potwierdzic w ktory poniedzialek bede mogla przyjechac?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra