Widzenia skazanego

  • Autor wątku Autor wątku skarlet
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
hejka, mam takie pytanko, mój były siedzi w zk strzelin i byłam właśnie dziś w odwiedzinach, na które oczywiście miałam zgodę, ale mam pytanie tego rodzaju, mamy razem dzieci i zastanawiam się czy nie jechać z nimi do D. tylko nie wiem na jakiej zasadzie są wpuszczane dzieci ? czy musze mieć przy sobie przykładowo akty urodzenia ? albo wysłać je wcześniej ? nie mają ani legitymacji ani dowodu ani paszportu, podpytywałam dziś D., ale tak tylko rzuciłam temat, niestety on się nie orientował, a nie wypytywałam, bo nie chce mu robić nadziei .. czy mógłby mi ktoś pomóc ?
 
Twój eks musi wpisać dzieci na listę a ty owszem musisz mieć akt urodzenia
 
nie koniecznie to tez raczej zalezy od zk bo moj M wpisal na liste kuzyna i czekal ponad tydzien na zgode
 
no właśnie na widzeniu dopiero mam mu kupić karte ;/
a będąc w zakładzie może sie meldować gdziekolwiek ? bo jeśli tak to byłoby dobrze. bo ktoś zgłosił go i jego mama dostała papiery że wszystko jest już w oku i że jak sie nie wymelduje to będą robić wywiady po rodzienie i sąsiadach. a po co ma mieć jakieś sprawy w sądzie skoro nawet za to moga mu dołożyć wyrok ;/


na tej kartce pisało że zgodnie z paragrafem kodeksu karnego osoba która nie mieszka 3 miesiące w miejscu zameldowania musi sie wymeldować, tylko to było fachowo napisane,a urzędniczka tak to wytłumaczyła.
 
Mam pytanko :)
Czy jeśli skazany zostanie przewieziony z ZK do AŚ do innego miasta w celu stawienia się na sprawie i jakis czas pobędzie w tym AŚ (tzn kilka dni) to jest szansa zobaczenia się z nim tam ? Czy nie? Jak myślicie ?
 
myślę,że widzenie Ci się należy jeśli jest już skazany tylko musisz pamiętać że jeśli przysługują mu 2 widzenia w miesiącu a wykorzystasz je w sytuacji która opisujesz to zostanie Ci jeszcze 1.
 
Kate586 napisał:
to jest szansa zobaczenia się z nim tam ? Czy nie?

Wszystko zależy od tego kim jesteś dla skazanego. Jeśli rodziną - bez problemu. Jeśli wymagana jest zgoda dyrektora to niekoniecznie dyrektor w innej jednostce musi "przyklepać" zgodę wydaną przez dyrektora innej jednostki.
Ale skoro mowa o skazanym to najlepiej jak zainteresowany się dowie u wychowawcy i przekaże to, co się dowiedział. Listownie lub telefonicznie.
 
ANDZIULKA nie rozumiem jak ktoś mógł zgłosić wymeldowanie...chyba że właściciel lokalu.
Zgodnie z prawem możliwość wymeldowania ma tylko właściciel lokum pod warunkiem że osoba o której mowa nie zamieszkuje tam przez okres 3 miesięcy (musi być ciągłość).Przy wymeldowaniu odbywa się taka procedura która opisałaś...Nikt nie może Cię zmusić do wymeldowania proponuję udać się do jakiegoś radcy prawnego lub poczytać kodeks administracyjny.Wydaje mi się że kodeks karny mówi o przebywaniu w mieszkaniu bez meldunku bo to nie zgodne z prawem ale najlepiej udaj się do usc i dopytaj.
 
Jestem narzeczoną skazanego i w ZK miałam widzenia normalnie (bo byłam na liście),ale w związku z tym "wyjazdem" do AŚ to sie zastanawiam,mam po prostu iść i "zarejestrować się" na widzenie ? czy skazany będzie musiał robić jakąś listę odwiedzających jak to bywa w ZK czy dyrektor jednej i drugiej jednostki powiadomią się telefonicznie ?
 
Kate586 napisał:
czy skazany będzie musiał robić jakąś listę odwiedzających jak to bywa w ZK czy dyrektor jednej i drugiej jednostki powiadomią się telefonicznie ?

No przecież napisałem wyraźnie, że dyrektor "nowej" jednostki może zaakceptować lub też nie dotychczasową listę osób odwiedzających. Większe szanse, że zaakceptuje, ale najlepiej niech zainteresowany się dowie. No chyba, że nie jest zainteresowany odwiedzinami.
 
a może najlepszym wyjściem byłoby zadzwonić i poprosić do telefonu wychowawcę oddziału na którym w tej chwili przebywa?Uzyskasz konkretne wiadomości i będziesz wiedziała czy jest widzenie czy nie... to najlepsze wyjście my na forum możemy tylko gdybać:) A nawet gdyby musiał coś wypisać to uwierz mi że w aś lub zk wychowawcy przekazują skazanym niektóre informacje;)Także przestań się martwić,bierz telefon do lęki i dzwoń.Powodzenia:):)
 
gola21 napisał:
a może najlepszym wyjściem byłoby zadzwonić i poprosić do telefonu wychowawcę oddziału na którym w tej chwili przebywa?Uzyskasz konkretne wiadomości i będziesz wiedziała czy jest widzenie czy nie...

A jakim prawem? Skąd wychowawca będzie wiedział, kto dzwoni? A nawet jak będzie to może pan skazany sobie nie życzy, by opowiadać o jego sytuacji każdemu, kto zadzwoni i zapyta??
Przestańcie robić ze swoich facetów niezdar, które nie potrafią ustalić najprostszych spraw jak choćby lista osób uprawnionych do odwiedzania ...
 
tak się składa,że nawet przebywając chwilowo w aś osadzony trafia na oddział z wychowawcą!!A jego obowiązkiem jest udzielenie wszelkich informacji na temat osadzonego i żadnej łaski nie robi!!!I wcale tutaj nie chodzi o robienie niezdar tylko o zwykłą troskę,ale widocznie Ty nigdy nie miałeś kogoś w więzieniu skoro nie rozumiesz dlaczego poruszany jest taki wątek!
 
Forg mnie to zawsze zastanawia
forg napisał:
Przestańcie robić ze swoich facetów niezdar, które nie potrafią ustalić najprostszych spraw jak choćby lista osób uprawnionych do odwiedzania ...

gola21 To nie jest tak, jak Ci się wydaje. Oni są w kryminale, a nie w żadnym sanatorium, czy na wycieczce szkolnej.

gola21 napisał:
A jego obowiązkiem jest udzielenie wszelkich informacji na temat osadzonego i żadnej łaski nie robi!!!
GŁUPOTY GADASZ !
Kto Ci takich bzdur naopowiadał, albo gdzie to wyczytałaś ? :lol:
 
gola21 napisał:
A jego obowiązkiem jest udzielenie wszelkich informacji na temat osadzonego i żadnej łaski nie robi!!!

Jasne. Ma obowiązek udzielenia takich informacji samemu skazanemu oraz uprawnionym instytucjom, które zwrócą się z odpowiednio umotywowaną prośba o to do dyrektora danej jednostki.

Niezłe jak widzę legendy wytwarzają skazani i ich osoby bliskie.
 
forg A skąd wiesz, że skazani i ich osoby bliskie. Przecież gola21 mogła to usłyszeć od całkiem innej osoby, a nie od swojego skazanego. Mogła też źle usłyszeć... :razz:
 
Endo a może Ty jesteś niedoinformowana?
Dzwoniąc do wychowawcy on udziela Ci wszelkich informacji na temat osadzonego.Wiadomo że nie dzwonisz do niego codziennie i pytasz jak się czuje dzisiaj,ale ogólne wiadomości. Zdarza się,że podczas wokandy sędzia pyta wychowawcę o podejście rodziny do skazanego,nie wiem jak Ty ale my wypełnialiśmy ankietę dla wychowawcy,byliśmy na rozmowie,itd.A wiadomości takie mam od osoby pracującej w zk.
PS.My mamy super wychowawcę,który udziela mi wszelkich wiadomości na temat G.
Zdarza się tak,że osadzony nie życzy sobie udzielania informacji...

FORG widzę,że unikasz odpowiedzi na zadane pytania.A skąd Ty masz wiadomości na dane tematy?Miałeś kogoś bliskiego w zamknięciu?
 
Ostatnia edycja:
gola21 napisał:
PS.My mamy super wychowawcę,który udziela mi wszelkich wiadomości na temat G.

To ja myślę, że pięknie podziękuje Wam za to, że będzie musiał się tłumaczyć przełożonym w imię jakiś przepisów udziela informacji telefonicznych bliżej nieustalonym osobom ...

Nie rozumiesz jednego - w jaki sposób on ma się upewnić kto dzwoni? Jakieś hasło tajne?
 
gola21 Proszę Cię nie wciskaj mi takich bzdur, bo zaraz mi jajniki opadną. Jak tu jest ktoś niedoinformowany to jedynie Ty, można by było jeszcze powiedzieć, że kłamiesz... Pokaz mi, gdzie pisze to co Ty tu wypisujesz. Żaden wychowawca nie ma najmniejszego obowiązku, udzielać informacji, osobie która do niego zadzwoni i powie, że chce się dowiedzieć o danym skazanym to... to... i to... A to, że jakiś wychowawca to zrobił i powiedział, wcale nie znaczy, że to jest już jego obowiązek. I to jest właśnie jego łaska jak powiedział ! Co innego kiedy osadzony wyrazi zgodę o udzielanie takich informacji, a Ty jedziesz do ZK na rozmowę z nim.
 
mój tato co tydzień dzwoni z zagranicy do wychowawcy brata i przez godzinę rozmawiają jak i co i z czym i nie ma problemu ale faktycznie nie musi wcale tego robić
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra