Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
[cytat="anauhiram"]Co moge jeszcze zrobić? ... prokurator nie chce wydac zgody na widzenie, uzasadniając decyzję tym, iż widzenie przyznaje tylko rodzinie, a my nie jestesmy po ślubie - czy w takim razie powinnam dalej sie o nie starac, czy to juz sprawa przegrana? juz konczy sie pierwsza sankcja (prawdopodobnie bedzie przedłużona), oskarzony przyznał się do zarzucanych mu czynów a ja nadal jestem bez widzeń... czy forma pisemna tu może coś pomóc? Czy oskarżony też moze pisać jakieś prośby o przydzielenie mu ze mną widzenia? Może macie jakies rady, jak rozmawiać, jak prosić... :help: nie chciałabym też żeby odbiło się to jakos niekorzystnie na sprawie...
Dodam, że w sprawie naszego widzenia nawet adwokat nic nie poradził :x. Pozdrawiam[/cytat]

Możecie sobie pisać co sobie chcecie.
Nawet modły możecie zacząć wznosić.
Nikogo to nie wzruszy. A już najmniej prokuratora.
Skoro prokurator mówi NIE, to oznacza NIE.
Zresztą przepisy jednoznacznie wskazują, że widzenia z tymczasowo aresztowanym udzielane sa TYLKO członkom najbliższej rodziny, a nie koleżankom, przyjaciółkom etc.
Z drugiej strony Powinnaś się cieszyć, że chodziaż rodzina ma widzenia, bo nawet oni mogli by ich nie mieć.
Przpomnij sobie znane przysłowie "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda"...
 
magnatex ma rację,naprawdę.chciałabym być na Twoim miejscu... :wink:
 
magnatex - dziękuje za odp. Jednak ja nie jestem jakąś tam dziewczyną, gdybyśmy chcieli juz dawno bylibyśmy po ślubie, tylko do tej pory nie myślałam, ze to może mieć tak OGROMNE znaczenie... dobrze nam sie tak żyło...

No cóż, zostało mi się pogodzić z tym faktem...ciekawe jak długo go nie zobacze;(. Może rzeczywiście nie jest jeszcze najgorzej, widuje się chociaż z mamą, a nam zostały listy i zdjęcia... :x

Ale i tak mam NADZIEJE, że coś sie zmieni...
 
moim zdaniem zawsze jest sens pisać i prosić o wiedzenie,bo jak sami wiecie,prokuratorzy najróżniej decydują w tyc sprawach.Może być też tak,że ciągle było NIE,a nagle usłyszymy TAK.dlatego właśnie trzeba walczyć.Mamy na forum historię,kiedy dziewczyna jest świadkiem w sprawie aresztowanego chłopaka i ma widzenia :what: Pomyślałam sobie,że w takim wypadku,kiedy moja matka generalnie nie ma większych szans na uzyskanie wiedzenia,to ja zcznę próbować.Pomimo tego,że jestem świadkiem,spróbuję.Może asesor stwierdzi w niedalekiej przyszłości,że już wystarczy,że powie TAK?
 
dokładnie...nie można się poddawać! Nadzieja i kolejne starania nic nas nie kosztują... jedynie trochę czasu, który warto w ten sposób wykorzystać. Tylko strasznie mnie boli jak jade pod AS z jego rodziną...oni wchodza a ja zostaje... i widze szczesliwe dziewczyny po widzeniu ze swoimi chłopakam (bo dostają mimo że nie są po ślubie). No ale mimo ze im zazdrosze, to ciesze się że sa takie co mają to szczęscie.
 
dlatego tak bardzo czasami się cieszę,że mąż jest w areszcie oddalonym 110 km od nas.Byłam pod i w areszcie dwukrotnie.To było koszmarne,bo miałam świadomość,że On jest kilka ścian ode mnie,a nie możemy być ze sobą,że nawet nie ma pojęcia,że tam jestem.Pisał mi,że kiedy wychowawcy przekazali mu,że byłam- czuł się jak w koszmarze.Ale wiem i Ty też pamiętaj o tym,że nadejdzie taki dzień,kiedy pojedziemy do aresztu po to,żeby ich zobaczyć.Będzie na pewno słoneczny dzień,a my będziemy w końcu szczęsliwe.
Dlatego warto,pomimo
 
Ja mam do aresztu 15 min, a nie mogę tam jeździć, bo nie mam czasu. Cały dzień jestem w pracy, potem muszę pedzić po dzieci, nie mam z kim ich zostawić, a nie będę ich ciągnąć pod areszt, zwłaszcza ze myślą ze tatuś pojechał do pracy. O wolnych dniach nie ma mowy. Oby mi dali w piątek, bo chcę zawiesć paczkę. Mam nadzieję że jak za jakies 2 tyg poproszę o widzenie to prokurator wyrazi zgodę.
 
no cóż..a ja za każdym razem gdy przychodzi czas drżę, czy zastanę prokuratora (czasem go nie ma)...potem gdy jadę w myslach błagam aby miec pozwolenie ( bo w sumie zawsze może odmówić)..gdy je juz mam...modlę się aby zdążyć na I turę no i aby mi nie odmówiono widzenia...i tak za kazdym razem...nerwy przeplatane ze smutkiem aż do momentu gdy go zobaczę :serce:
 
Postanowiłam jednak,pomimo tego,że jestem świadkiem i asesor jest twardy,zacząć go atakować(oczywiście zgodnie z prawem),o widzenie dla siebie.Mąż pisał mi,że też napisał pismo o wiedzenie,więc może jednak nadejdzie taki dzień,że prokurator podda się ogólnej presji.Nie odbierajcie mi marzeń :wink:
 
OCEANIA...próbuj
rozmawiac zawsze można,
dyskutowac zawsze można
tylko..spokojnie
mam nadzieję, że Ci sie uda
 
wiara i nadzieja potrafią zdziałać cuda :D :D dziś niespodziewanie dostałam zgodę na widzenie, widziałam sie z moim ponad 2 h i dostałam długo wyczekiwany list... wszystko naraz :serce: :serce: a jeszcze pojawiła się iskierka kolejnej nadziei....którą również będę pielęgnować - i to wszystko w momencie kiedy myślałam ze szczęście sie od nas odwróciło na dobre...

Nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejny dzień, a każdy może zmienić diametralnie wszystko...

Życze wszystkim dużo siły i wiary w lepsze jutro, i jak najwięcej tak pozytywnych dni, jak mój dzisiejszy :ok: :ok:
 
jesli chodzi o widzenia to jesli pisze sie podanie z taka prosba do prokuratury to oni w nim podaja dzien w jakims mam to widzenie czy to jest po rpostu zgoda i moge ja wykorzystac kiedy chce??
 
Witam to moj 1 post tutaj,
Jestem zalamana dzis mojego faceta zabrali bo jest podejrzany o kradziez, ma juz jeden wyrok w zawieszeniu. Polcja powiedziala ze mozliwe ejst ze zostanie tymczasowo aresztowany ale moze tez wyjsc po 48 godzinach.
Martwie sie strasznie, powiedzcie mi kiedy bedzie wiadomo czy zostaje na dluzej czy wypuszcza go po 48? Zabrali go rano i wiezli do innego miasta bo tam sie bedzie to wszystko toczylo. :(
Jakie jest prawdopodobienstwo ze wypuszcza go po 48?
Pozdrawiam
 
nie znamy sprawy,nie wiemy nic i nie będziemy Cię starszyć,ani karmić złudzeniami.Trzeba poczekać.Czy tamten wyrok był też za kradzież?
 
Raczej za wyludzenia chyba, szczerze to nie pamietam czy kradziez tez w tym byla.
Jak narazie siedze i rycze :(
A jak zadzwonie do nich to udziela mi informacji? Jestem jego narzeczona, mamy dziecko, czy moze tylko rodzinie bliskiej tzn rodzicom?
 
on sam wskaże osobę do powiadomienia,mnie powiadomiono tel o 22,że jest zatrzymany.Czekaj.Wiem co przeżywasz,ale bądz dzielna.Wszystkie dałyśmy radę,dasz i Ty :serce: :serce:
 
Na pewno będzie wiadomo po 72 godzinach.
 
OCEANIA ale jescze tego samego dnia jak go zabrali czy np po tych 48 godzinach?
 
tego samego dnia.Ale nie porównuj kobieto!!!czekaj,postaraj się usnąć,jutro już będzie coś wiadomo i zaglądaj tutaj,na pewno Ci pomożemy,trzymaj się
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra