Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Unas było tak że dostał widzenie z mężem mój szwagier mąz mojej siostry tez była to dla sadu najblizsza rodzina. najlepiej będzie jak zadzwonisz do sadu w którym sa akta i się dowiesz kto może wystąpic o widzenie podanie mozesz wysłać poczta ja nawet wysyłałam faxsem ale po pozwolenie mósiałam juz jechać osobiście. Powodzenia.
 
aha dzięki. A to ZK otwarty czy półotwarty? A jeszcze takie pytanie jak jest z pracą w ZK Jakiego typu jest ta praca?
 
Mój jest na półotworku :) Ma pracę w administracji - biblioteka i radiowęzeł.

Inni pracują na budowach, w różnych zakładach czy w sądach :) Każdy zakład karny ma inne możliwości dania pracy osadzonym, mój T. czekał tydzień czy półtora i zaczął pracować. Różnie to bywa, napewno trzeba chcieć :ok:

A praca daje mnóstwo profitów, takich jak wnioski nagrodowe czy "plusy" przy wokandzie. A juz przede wszystkim czas szybciej leci jak człowiek coś stara się tam robić :ok:
 
Witam,czy po skierowaniu ao do sądu moje szanse na widzenie z R,pomimo tego,że jestem świadkiem wzrosną?
 
jesli twój wątek zostanie wyczerpany (czyli zostaniesz przesłuchana w sądzie ,może tak) , ale różnie to bywa , możesz do zakończenia sprawy nie mieć widzeń :(
ale bądź dobrej myśli , sprawa - sprawie nie równa :( :)
 
Litości!Przecież to może trwać i trwać jeszcze....Ja tylko potwierdzałam jego miejsce pobytu.... :( :(
 
oceanio ja mam ten sam problem (w sądzie nie mam nic do powiedzenia bo nic nie wiedziałam co się stało tak naprawdę)z resztą skorzystam z odmowy zeznań natomiast sąd nie dał mi zezwolenia i już od 3 tyg. nie widziałam mojego kotka i tak aż do 21.06 ,ale będę jwszcze szukać wyjścia bo mamy termin rozpr. i ponoć przysługuje mi jedno widzenie przed rozpr.z dzieckiem. Tak twierdzi mój A- jego mama była dziś u niego i ztąd wiem. :o
Jeżeli miałyście taką sytuację to proszę odpiszcie czy to jest możliwe :help:
a choć żadna z was nie wie to ja i tak będę kopać i szukać sposobności 8)
bo dwa miechy to jest naprawdę kuuuuuupa czasu.
 
Oceanio,jeżeli sąd Cię przesłucha to stwierdzi że Ty swoimi zeznaniami nic niewnosisz do sprawy więc dostaniesz widzenie i życzę ci tego z całego :serce:
A tak wogóle gdzie byłaś jak Cie niebyło?? :)
 
Ale się narobiło :x to znaczy że sędzia odmawiając zezwolenia lub je wydając nie zerka w akta,tylko sprawdza listę powołanych świadków :?: bo przecież gdyby zapoznał się z dokumentacją to wiedziałby że takie zeznanie moje czy oceanii to nic nadzwyczajnego a jeszcze w moim przypadku kiedy dostawałam widzenia co tydzień to co to teraz zmienia w sprawie :?: :?: :?: jeżeli nie będę się z nim widzieć. :roll: przeciż jeżeli już to na tamtych widzeniach mogłam coś innego ustalać z mężem ALE tak nie Było,poprostu cieszyliśmy się naszą obecnością. :winko: A propos oceanio masz termin rozprawy?
 
oceanio musisz więcej działać, wg.ciebie jak daleko do końca śledztwa?
co na to adwokat on coś może przypuszczać? przewidywać?
 
Skarlet z tymi widzeniami to jest czasami paranoaj. Ja też mogłam przecież ustalić wiele rzeczy z mężem bo miałąm widzenia przy stoliku a teraz akta w sądzie i co??? pleksa co dwa tygodnie...nawet z rocznym dzieckiem.
Ale mam nadzieję że w środę idę ostatni raz :lol:
 
a czy jesteś świadkiem w sprawie :!:
 
Nie nie jestem. Wszyscy dostają przez pleksę, tzn rodzina oskarżonych...........
 
a ja mam zgodę i ide jutro. Udało mi się dostać stolik. Obawiam się ze ostatni raz, potem znowu pleksa. Prokurator wrócił po urlopie i pytam się czy dostanę widzenie przy stoliku. A on pyta jak mieliśmy do tej pory. No to mu mówię ze ostatnio stolik, więc wypisał stolik. Nie wspomniałam mu ze stolik dała jego zastępczyni podczas gdy był na urlopie i ze wczesniej była pleksa. Jak się zorientuje to trudno.
Bardzo mi zależy na widzeniu przy stoliku, bo M doszły nowe zarzuty i muszę z nim porozmawiać, bo poprostu nie wierze ze to zrobił. No a przez plekse rozmowy są podobno nagrywane, więc wolałabym nie rozmawiać o takich rzeczach.
:( :( :( :( :( :( :( :( :( :( :(
 
Cóż.
Zawsze wychodzę z założenia, iż trzeba się cieszyć tym co się ma, bo można mieć jeszcze mniej.

Bliscy aresztowanych wychodzą z założenia, że oni to MUSZĄ dostać co chcą i ile chcą.
Nic bardziej błędnego. Proszę wierzyć, iż "położenie" całej rodziny tak aby NIKT nie dostał widzenie jest bardzo prostą kwestią.
Dlatego też, jak wspomniałem powyżej, nalezy się cieszyć tym co się ma. :ok:
 
Proszę nie chować urazy Panie magnatex:ooo: :ooo: :ooo: będę się cieszyć z tego co mam jak mój mąż wyjdzie na wolność :lol: a narazie to jestem jak ten papierek a cukierek jest za kratami.
Bardzo cenię pana wypowiedzi i dobrze jest wiedzieć co myśli "przeciwnik"
 
A za co mam chować urazę?
Cukierek przez kratkę też da się polizać. Chyba że kratkę za bardzo się odsunie, i przestanie się ten cukierek widzieć.

A tak na marginesie - skoro łatwo jest zabrać widzenia, to mozna także spowodować, aby rodzina częściej się spotykała z osadzonym. Ale to wymaga od podejrzanego chęci współpracy.
 
[cytat:36jgrdvr]
A tak na marginesie - skoro łatwo jest zabrać widzenia, to mozna także spowodować, aby rodzina częściej się spotykała z osadzonym. Ale to wymaga od podejrzanego chęci współpracy.
[/cytat:36jgrdvr]
Z tego wnioskuję ze prokurator daje widzenie przez pleksę (lub nie daję go wcale) po to zeby "zmiękczyć" podejrzanego- nieładnie :x :x
 
A kto powiedział, że musi być ładnie :(
Jestem przekonana, że w mojej sprawie tak własnie było ( po ponad 2 miesiącach przyszła teściowa dostała przez pleksę)
 
no ale areszt podobno jest po to aby mozna było dobrze przeprowadzić śledztwo a nie zgnębić podejrzanego zeby zaczął współpracować. Przecież podejrzany ma prawo do niczego się nie przyznawac, nie musi współpracować, przezcież moze być niewinny.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra