Widzenia tymczasowo aresztowanego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
U mnie za każdym widzeniem musiałam pisać podanie bo inaczej bym nie dostała. Jak złożysz pierwszy raz to sie wypytaj wszystkiego i Ci powiedzą.
 
[cytat="anakow"]
czyli po widzenie do Sądu można chodzić opierając się na jednej prośbie?
[/cytat]
Wszystko chyba zależy od zwyczajów jakie panują w sądzie. U mnie każde wypisane pozwolenie na widzenie opierało się na jednej prosbie. Dodam, że zazwyczaj w pt chodziłam do sądu po wypisanie pozwolenia niewiele przed widzeniem, bo o to mnie poproszono.

Anakow nie ma za co :serce:
 
Dziewczyny czy u Waszych facetów jest tak ze jak wracają z widzenia to strażnicy kazą im sie rozbierac do naga i sprawdzaja czy nic ze soba nie wniesli?
 
Czasem robia komuś osobiste, ale sporadycznie. Nie jest to stała procedura.
 
marlenadyt:
U nas w AŚ robili to za każdym razem i każdemu.
 
W zk jest róznie generalnie boja sie narkotyków i jak mają jakies podejrzenia to robia osobiste. W aś jest to niestety obowiązkowe i upakazajace
 
Marlenadyt, z tego co wiem to M. nie miał jeszcze takiego przypadku, chociaż zdażyło mu się, gdy wracał z pracy (ale na razie - puk, puk- tylko raz). (albo może ja nie wiem :what: , zapytam go przy okazji)
 
To sie w głowie nie miesci :wow:
Narkotyki i tak są i będą w zk/aś
 
u mojego A zawsze przed widzeniem i po jest rewizja osobista-to jest naprawdę żenujące...w Zk ale on akurat jest na oddziale śledczym
 
slyszalam o takich przypadkach...jak dziewczyna na widzeniu dajac buziaka chlopakowi swojemu podala mu jakas pigule..i po pewnym czasie zaczela dzialac a straznicy nie wiedzieli co robic.
albo jak mama z dziewczyna pewnego chlopaka na widzeniu w opakowaniu po batoniku(pewnie niezle byl spreparowany)przemycily mu iles tam gram trawy by on mogl to sprzedawac albo spalic....to juz jest zenujace....moze dlatego tak sie boja i wola dmuchac na zimne...
ale jakze jest to okropne dla tych ktorzy faktycznie nie maja sobie nic do zarzucenia i musza brac rowniez odpowiedzialnosc za glupote innych :!: :!: :wow:
 
Może Wam się narażę ale ja w pełni popieram takie procedury.

Jestem strasznie "cięta" na fakt że w Zakładach i Aresztach są dostępne narkotyki :x I pochwalam każdy ruch SW w kierunku tego, by tego świństwa było jak najmniej albo najlepiej wcale :ok:
 
tyle ze ktos kto ma troche rozumu to nie bedzie korzystal z takich uzywek....co z tego ze tam beda tempic i nie tolerowac narkotykow jesli opusci sie mury wiezienia i pierwsza lesza napotkana osoba im je sprzeda...dlatego troche przesady jest w calkowitym sprawdzaniu po kazdym widzeniu :!: :!: :ooo:
 
[cytat="dolzi"]tyle ze ktos kto ma troche rozumu to nie bedzie korzystal z takich uzywek....[/cytat]

Mam troche inny pogląd na to....zwróć uwagę że przy braku wsparcia rodziny, najbliższych, czy tez psychoterapeutów trudniej odejść od nałogu a bardzo łatwo do niego wrócić. Szczególnie w tak słabym stanie psychicznym, kiedy ląduje się w takim miejscu. Brak dostępu byłby małym sukcesem na początek a po wyjściu psychoterapia i inne tego typu "rozrywki".

I stanowczo mówię NIE prochom w zakładach. Nie można wymagać rozumu, jak to napisałaś, od osoby uzależnionej.
 
Pamietacie mnie jeszcze? Moza sie bylo spodziewa ze tu wroce. Znowu zalamka, a bylo tak dobrze mial super prace wczoraj wieczorem kolesie zroboty popili i cos do niego sapali ogolnie nie wiem o co poszlo aleplakal mi przez telefon ( pracuje w innym miescie ) i nie chcial nocowac w swoim hotelu. Rozladowal mu sie telefon i nie mielismy kontaktu. Dzis zadzwonilam na izbe wytrzezwien w bydg. ( bo tam wlasnie jest ) i sie okazalo ze tam jest wzieli go o 7 rano o 14 wiezli na komende bo powiedzieli mi ze cos narozrabial. Dzwonilam tam pozniej to mi dyzurny powiedzial ze on byl poszukiwany wiec go zlapali i maja dowiesc do prokuratora tzn do AŚ :( Powiedzial ze sam nie wie o jaka sprawe chodzi podal tylko numer taki zeby sie osobiscie dowiadywac. Jego ojciec pojedzie sie dwoeidziec ale to wieczorem a ja wariuje... czy to znaczy ze juz teraz go nie wypuszcza? We wrzesniu mialmiec sprawe do tego czasu mmial okazac poprawe znalesc prace- znalazl posplacal dlugi ktore mial za kradzieze tylko ze teraz to! MAtko co mu odwalilo. Co ja mam robic. Pomozcie

EDIT

JUZ WIEM ZE chodzilo o to ze sie awanturowal w pociagu ale ie pobil nikogo ani nic. A pociagiem chcial do domu jechac.... Dzwonil policjant do niego do domu dane potwierdzic bo podobno nie mial ze soba dokumentow moze zgubil albo zostawil w hotelu.... i podobno powiedzial ze zaraz go wypuszcza.... co nie zmienia faktu ze juz tabletki uspokajajace musialam zarzyc i cala jestem zaryczana
 
anonimka spokojnie. W takich przypadkach (wiem, że mi sie łatwo mówi, ale nie masz innego wyjścia) trzeba po prostu na spokojnie wszystko powyjaśniać. Powoli będzie wiadomo. Twoje nerwy i tak nic nie dadzą. Musisz, po prostu MUSISZ! uzbroić się w cierpliwość. I trzymac się dzielnie. Z każdy dniem będziesz wiedziała więcej.
:ok: trzymaj się

no widzisz, już wiesz więcej. Powoli a będzie dobrze! :ok:
 
Z kazdym dniem? :o matko lepiej by zabrzmialo z kazda godzina :( teraz mam nadzieje ze jesczze dzis do mnie zadzwoni i powie ze wraca do domu. Przepraszam ze wpadam tu tak nagle i sie tak zale ale tylko tu moge napisac wszystko..... Bo latwiej mowic o tym komus kto przechodzi cos podobnego... ewaklara dzieki za odp troszeczke mi lepiej eh ..... co za zycie....;/

Aha moze dodam jeszcze ze po ostatniej akcji w kazdy weekmusial sie odchcaczac na policji i to robil.
Awantura w pociagu to jest co?.... wykroczenie czy jak to sie nazywa ale to jest to lagodniejsze nie? :?
 
anonimka, życzę Ci aby z każdą minutą :). Wwyglądało to na poważniejsze niż jest teraz (poszukiwany itp.). Może rzeczywiście w Waszym przypadku to tylko chwilowy incydent, a nie długie miesiące, jak dla większości z nas (oby! :ok: ).
No awantura, bez pobicia to raczej nie przestępstwo.
 
Mysle sobie ze chodzilo o to ze awanturowal sie w pociagu i moze ktos to zglosil a on wysiadl wtedy i go szukali.... :what: Jak narazie cisz :( Juz trace nadzieje ze dzis wyjdzie, tel ma rozladowany ale ma kase wiec chyba by dal jakos znac... Jego tata zaraz tam bedzie to moze sie cos wiecej dowiem....
 
Chyba mamy szczescie..... eh mialas racje tzreba bylo czekac... juz jest w domu jak wyszedl z hotelu wzial kase i chcial isc na taksowke ale go okradli to poszedl na pociag w pociagu kanar nie chcial mu wypisac bilety kredytowego i on sie wkurzyl i nawyzywal a ten wtedy wezwal policje.... Ukradli mu telefon i dokumenty... eh znowu "niepotrzebnie" spanikowalam i sialam tu zamet... sorry ale w 1 kolejnosci wlasnie przyszlo na mysl ze to on narozrabial glownie. Eh jak sie ciesze zaraz do mnie przyjedzie.....
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra