Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Akte napisał:
Tak Forg, ale ja nigdzie nie pisałam, że członek rodziny musi mieć zgodę dyrektora tylko, że na pewno gdzieś widnieje jako ten członek rodziny, a nie że wchodzi sobie...

I po co to drążysz??
A jeśli nie widnieje? Nigdzie? W żadnej rozmowie wstępnej lub innej notatce? To co, nie wejdzie?

Sprawa jest dość oczywista, ale ktoś tu musi coś udowodnić. Członek rodziny nie musi (w świetle przepisów) być NIGDZIE wpisany. I wejdzie. Osoba "inna" wejdzie za zgodą dyrektora.
Jednostki różnie traktują tzw. listę widzeń i różne kategorie osób na tą listę wpisują.
 
poza tym, skazany za żonę może podać kogo chce i tak przecież zk nie napisze ani nie zadzwoni do Urzędu Stanu cywilnego żeby to sprawdzić... chyba, że tam sprawdzają :D wystarczy te samo nazwisko i teoretycznie może być żoną...
 
Blanka987 napisał:
poza tym, skazany za żonę może podać kogo chce i tak przecież zk nie napisze ani nie zadzwoni do Urzędu Stanu cywilnego żeby to sprawdzić...

Istnieje akt małżeństwa. Można ponadto wnioskować o jego odpis do USC.
 
Mnie mąż na żadną listę nie wpisywał,sama widziałam,że miejsce do listy osób upoważnionych do odwiedzić skazanego jest puste.
Sama dobrowolnie dałam kopię aktu urodzenia żeby do karty widzeń dołączyli.Ot tak z wygody nie noszenia tego dokumentu ze sobą na każde widzenie z dzieckiem.Nikt mnie o to nie prosił,nikt mnie nie upominał.
Na przepustce uprawniającej na wejście na ZK byłam wpisana ja z imienia i nazwiska i "+dziecko" to wszystko.
Także jeszcze raz Ci powtarzam,że bzdurą jest konieczność wpisania najbliższej rodziny do karty widzeń.
 
Forg - a w jakich przepisach jest napisane, że członek rodziny nie musi być nigdzie wpisany? Chyba w tych, w których jest napisane, że musi;)
Bo skoro Ty tak to ja też tak - przepis mówi:
Widzenie z osobą niebędącą członkiem rodziny lub inną osobą bliską skazany może otrzymać za zezwoleniem dyrektora zakładu karnego.
Czyli równie dobrze nawet osoba spoza rodziny nie musi być nigdzie wpisana tylko przychodzi sobie w piątek, trafia akurat na dyrektora, który na miejscu godzi się na widzenie i już, prawda?

No tak Blanka, ale to poda sobie jakąś jedną kobietę tak, a nie, że co tydzień będzie przychodzić inna kobieta z tym samym nazwiskiem i będzie mówić: "A dzisiaj to ja jestem żoną tego pana".

P.S. Zapytajcie swoich partnerów jakie informacje podawali w rozmowie wstępnej.
I Furia jeszcze raz powtarzam, ja nie mówię, że Twój mąż musiał prosić o udzielenie mu widzeń z Tobą tylko, że na pewno gdzieś widniejesz jako osoba odwiedzająca czy to za zgodą dyrektora czy nie.

---
Zresztą nieważne, sprawa każdej jednostki, ale u mnie gdyby nie było żadnej listy tylko wchodzenie na słowo "Jestem kuzynem" to bym specjalnie wysłała kogoś obcego i zrobiła problem danej jednostce, bo osadzony wyszedłby z sali i powiedział: "Ale to nie mój kuzyn, jak żeście go tu wpuścili, to osoba, która zagraża mojemu bezpieczeństwu, naraziliście mnie na możliwy uszczerbek na zdrowiu bądź nawet życiu" - i co wtedy Forg?:)
 
Ostatnia edycja:
Akte,racja.
Jak dzwoniłam pierwszy raz do wychowawcy to pytał mnie o szczegółowe dane,dzień ślubu,jakie mam nazwisko formalne czy mamy dzieci z nazwiskiem męża i w ogóle.
Właśnie mi się przypomniało,że prawdopodobnie gdzieś te informacje zapisywał.
Także najwidoczniej przed pierwszym widzeniem gdzieś w papierach byłam,co nie oznacza,że byłam wpisana na listę odwiedzających w karcie widzeń skazanego :)
 
Blanka,jeśli kobieta po ślubie zostaje przy swoim nazwisku,więc w dowodzie osobistym nadal widnieje pod panięskim lub po poprzednim mężu to pewnie zostanie poinformowana o konieczności udowodnienia,że jest żoną skazanego :)
 
Blanka987 napisał:
ciekawe czy zk wnioskuje o taki akt małżeństwa... bo kobiecie na widzenia nie każą przynosić :confused:

Z całą pewnością nie, jednakże będąc żoną musisz liczyć się z tym, że kiedyś może zdarzyć się sytuacja, że zostaniesz poproszona o udowodnienie istnienia między Wami związku małżeńskiego. Wtedy taki dokument może okazać się jedyną przepustką do widzenia. Wobec tego udając się na widzenie, zawsze warto posiadać przy sobie jakiekolwiek dokumenty udowadniające fakt pokrewieństwa lub powinowactwa.
 
guest_user napisał:
...kiedyś może zdarzyć się sytuacja, że zostaniesz poproszona o udowodnienie istnienia między Wami związku małżeńskiego. Wtedy taki dokument może okazać się jedyną przepustką do widzenia. Wobec tego udając się na widzenie, zawsze warto posiadać przy sobie jakiekolwiek dokumenty udowadniające fakt pokrewieństwa lub powinowactwa.
I dlatego chyba już lepiej wpisać się raz na listę niż nosić ze sobą wiecznie akt małżeństwa, co nie Forg?:) Tak, że naprawdę, Twoja czy nie Twoja, ale jednostka, która się kieruje tym, o czym pisałeś, nieźle "ułatwia" ludziom życie, normalnie taką niedźwiedzią przysługę robi tym, którzy nie są na liście tylko wchodzą, bo są członkami rodziny:)
 
Akte napisał:
I dlatego chyba już lepiej wpisać się raz na listę niż nosić ze sobą wiecznie akt małżeństwa, co nie Forg?:) Tak, że naprawdę, Twoja czy nie Twoja, ale jednostka, która się kieruje tym, o czym pisałeś, nieźle "ułatwia" ludziom życie, normalnie taką niedźwiedzią przysługę robi tym, którzy nie są na liście tylko wchodzą, bo są członkami rodziny:)

Może i jest to super rozwiązanie, ale ... Zakład Karny jest jednostką publiczną a wszystkie jednostki publiczne nie mogą sobie tak o, na dziko tworzyć nowe wykazy, kontrolki i inne dokumentacje. Każdy wykaz jest ściśle określony rozporządzeniem określonego resortu ministerialnego lub zarządzeniem organu nadrzędnego.
 
mam takie szybkie pytanie -
mój facet jest na Oddziale Zewnetrznym w Ustce [obsluguje AŚ Słupsk]
chcialabym isc na widzenie z dzieckiem, bede potrzebowac przy wejsciu jakiegos dokumentu tozsamowsci dla dziecka, czy wystarczy moj dowod osobisty?
a moze maulchowi [chociaz ma dop 1,5r] powinnam tez wyrobic dowod osobisty?
i czy ma jakies znaczenie to, ze w akcie urodzenia moj 'facet' nie jest podany jako ojciec dziecka?

pozdrawiam i z gory dziekuje
 
Gdybyś zechciała przeczytać ten temat to doczytałabyś, że różnie bywa.
 
Mam dosyć pilne pytanie... Czy można odmówić dziecku widzenia przy stoliku z powodu kary? czy 10 letnie dziecko może mieć widzenie przez pleksę? Sprawa jest dosyć pilna ponieważ chodzi o dzisiejsze widzenie. Z góry dziękuję za odpowiedź
 
malamiii obawiam się,że to możliwe.Jeśli skazany dostał karę w postaci widzenia przez pleksę a nie przy stoliku to wydaje mi się,że obecność dziecka na widzeniu nic tu nie zmieni...Kara jest karą bez względu na to kto przyjdzie na widzenie.
A dziecko pierwszy raz idzie na widzenie do taty? bo ja osobiście uważam,że 10letnie dziecko jest na tyle duże,że może się przestraszyć tej pleksy i lepiej,żeby zabrać dzieciątko na widzenie przy stoliku jak kara dla osadzonego minie...ale to Tylko moje zdanie.
 
Furia dokładnie tak uważam. Widzenie przez pleksę nie ma najmniejszego sensu... tylko wychowawca w tygodniu poinformował Ze nie ma problemu i nie ma kary. Teraz ojciec mojego czeka z dzieckim przed ZK i prawdopodobnie nie wejda... paranoja
 
a dlaczego mają nie wejść ? na widzeniu przez plekse może przyjść dziecko,bo przepisy tego nie zabraniają,tylko chodziło mi o to czy warto zabierać dziecko na takie widzenie...ale skoro widzenie jest to wejdą na pewno :)
 
I weszli. Sprawa tylko tego typu, że najpierw dzwonimy czy będzie normalne widzenie a tu nagle okazuje się, że przez pleksę bo ma jakąś karę. Pytaliśmy się bo doszły nas słuchy, że jest kara wprowadzona. Powiedziano, że miałabyć ale nic nie ma. Nagle zonk. Przecież nawet gdyby była kara to słyszałam, ze dziecku trzeba udostępnić bezpośredni kontakt a nie rozmowę przez słuchawkę. To nie jest sankcja...
 
malamiii napisał:
Przecież nawet gdyby była kara to słyszałam, ze dziecku trzeba udostępnić bezpośredni kontakt a nie rozmowę przez słuchawkę.

Gdzie słyszałaś?
A może pomyśl tak, że to tatuś powinien wszystko zrobić, by móc mieć widzenia z dzieckiem normalnie?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra