Forg - a w jakich przepisach jest napisane, że członek rodziny nie musi być nigdzie wpisany? Chyba w tych, w których jest napisane, że musi
Bo skoro Ty tak to ja też tak - przepis mówi:
Widzenie z osobą niebędącą członkiem rodziny lub inną osobą bliską skazany może otrzymać za zezwoleniem dyrektora zakładu karnego.
Czyli równie dobrze nawet osoba spoza rodziny nie musi być nigdzie wpisana tylko przychodzi sobie w piątek, trafia akurat na dyrektora, który na miejscu godzi się na widzenie i już, prawda?
No tak Blanka, ale to poda sobie jakąś jedną kobietę tak, a nie, że co tydzień będzie przychodzić inna kobieta z tym samym nazwiskiem i będzie mówić: "A dzisiaj to ja jestem żoną tego pana".
P.S. Zapytajcie swoich partnerów jakie informacje podawali w rozmowie wstępnej.
I Furia jeszcze raz powtarzam, ja nie mówię, że Twój mąż musiał prosić o udzielenie mu widzeń z Tobą tylko, że na pewno gdzieś widniejesz jako osoba odwiedzająca czy to za zgodą dyrektora czy nie.
---
Zresztą nieważne, sprawa każdej jednostki, ale u mnie gdyby nie było żadnej listy tylko wchodzenie na słowo "Jestem kuzynem" to bym specjalnie wysłała kogoś obcego i zrobiła problem danej jednostce, bo osadzony wyszedłby z sali i powiedział: "Ale to nie mój kuzyn, jak żeście go tu wpuścili, to osoba, która zagraża mojemu bezpieczeństwu, naraziliście mnie na możliwy uszczerbek na zdrowiu bądź nawet życiu" - i co wtedy Forg?
