Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
guest_user I widzisz, nie potrafisz czytać. Ja pisze o lekarzu, a ty mi piszesz o psychiatrze. Być może w twoim życiu jest tylko ten jeden lekarz, nie wiem i nie wnikam, natomiast czytać ze zrozumieniem nie potrafisz i co chwilę wszystkich w tym utwierdzasz. :)
Nie forsuje też z żadnym oporem maniaka, że od ZK zależy, czy członek rodziny potrzebuje zgodę dyrektora czy też nie. Bo nigdzie tego nie napisałam, a ty swoje wyimaginowane stwierdzenia, albo skoryguj, albo zmieć całkowicie po przeczytaniu jeszcze raz ostatnich postów, tak Ci sugeruje dla dobra wszystkich !
A z tym postu/posta to już chyba nie miałeś się do czego przyczepić. Ale przynajmniej teraz już wiem i właśnie dobrze, że to naznaczyłeś. Dla mojego dobra pomijasz, zabawne naprawdę wiesz. Bo ręce to opadają, a na pewno jajniki, jak czyta się twoje odp. które wcześniej cytujesz i jedno do drugiego ma się jak piernik do wiatraka.
Niepoprawność wyrazów, ma u mnie miejsce, nie wypieram się. Ale przynajmniej potrafię czytać ze zrozumieniem.
 
@guest

Jednak ten kodeks interpretujesz jak tylko TOBIE wygodnie. No i idealizujesz go na swoją mantrę - czyli nie masz żadnych podstaw do tego, żeby odniesc go do panującej rzeczywistosci jak również do panujących interpretacji kkw wewnątrz zakładów karnych, sugerując, że wszystko co piszesz jest "pewnikiem". Tym samym, niestety (dla ciebie) przyznajesz się, że możesz, ale nie musisz mieć rację, jednoczesnie samemu sobie przecząc, że to forum na którym trzeba podawać tylko informacje sprawdzone. Nie mając żadnych podstaw ani doswiadczeń w kwestii interpretacji jak również "odczucia na własnej skórze" skutków cytowanego przez ciebie kkw nie masz prawa negować tego o czym piszą tutaj inni.
 
Ostatnia edycja:
Każdy może negować i poprawiać błędne wpisy na tym forum ! Czy to się komuś podoba czy nie, bo chyba lepiej, aby zainteresowana osoba, mogła czytać prawdę, albo przynajmniej przypadki, które miały faktycznie miejsce, niż bajki rodem "Pinokio".
 
Mając konkretne ku temu podstawy -a nie swobodne na swoją modłę interpretowanie prawa. Tak samo Ty na swoich doswiadczeniach nie masz prawa mowić, że tak jest wszędzie.

I nie - nie mam prawa negować wszystkiego co mówisz - bo to twoje - mogę zaprzeczyć, że moim wypadku było inaczej. No chyba, że wspomnisz o sytuacjach wyimaginowanych i przeczących kompletnie panującym zasadom i przepisom.
 
endorfinalna napisał:
Bo chyba lepiej, aby zainteresowana osoba, mogła czytać prawdę, albo przynajmniej przypadki, które miały faktycznie miejsce, niż bajki rodem "Pinokio".

Kowalskiemu przypadkiem z życia pomożesz, a Nowakowi zaprzepaścisz szansę albo dodatkowo zaszkodzisz - i naprawdę, byłbym za tym, aby osoby udzielające porad "z życia", brały faktyczną odpowiedzialność za swoje słowa. Jesteś w stanie spojrzeć w Twarz osobie, której zaszkodziłaś udzielając "życiowej" porady? Myślę że by Cię za to oskalpowała.

gromak napisał:
Jednak ten kodeks interpretujesz jak tylko TOBIE wygodnie.

Ten przepis, o którym mowa, wyznacza jasne granice, kto potrzebuje zgody Dyrektora na widzenie, a kto nie potrzebuje (członek rodziny | reszta świata). Nie jest potrzebna żadna jego interpretacja tylko umiejętność czytania.
 
Ostatnia edycja:
guest_user napisał:
Kowalskiemu przypadkiem z życia pomożesz, a Nowakowi zaprzepaścisz szansę albo dodatkowo zaszkodzisz - i naprawdę, byłbym za tym, aby osoby udzielające porad "z życia", brały faktyczną odpowiedzialność za swoje słowa. Jesteś w stanie spojrzeć w Twarz osobie, której zaszkodziłaś udzielając "życiowej" porady? Myślę że by Cię za to oskalpowała.


I z tego powodu lepiej cytować sucho kodeks karny wraz z jego paragrafami a nota bene który jest dostępny za kompletną 'darmochę' w internecie za posrednictwem którego zadawane są tu pytania? Nie znasz jego interpretacji praktycznej (a przynajmniej nie chcesz ich tu podać) siląc się na eksperta karnistyki. Opamiętaj się.
 
gromak napisał:
I z tego powodu lepiej cytować sucho kodeks karny wraz z jego paragrafami a nota bene który jest dostępny za kompletną 'darmochę' w internecie za posrednictwem którego zadawane są tu pytania? Nie znasz jego interpretacji praktycznej (a przynajmniej nie chcesz ich tu podać) siląc się na eksperta karnistyki. Opamiętaj się.

Nie będę już z robią rozmawiał na ten temat bo nic do Ciebie nie dociera. Jak pokaże Ci na tacy biedronkę, to też powiesz że to mrówka bo z życia to wynika... Mam tylko nadzieję, że do tej pory nikogo swoim "doradztwem" przypadkiem nie skrzywdziłeś.

Pozostaje mi jedynie, podpisując się pod słowami pewnej osoby z forum, zaapelować do forumowiczów, aby nie kupowali "wiedzy" tego Pana.
 
Ostatnia edycja:
Nikt nie powinien mówić na swoich przykładach, że tak jest wszędzie. Tudzież, że dany przykład z życia wzięty to reguła. Natomiast, jeżeli każdy wie, a przynajmniej się z tym zgodzi, że każdy ZK jest inny, to nie można powiedzieć, że to jest przykład z życia, a tym bardziej nieprawdziwy.
A odnośnie negowania chodziło mi o bzdury, takie jak np. napisał guest_user odnośnie CKU. Takie bzdury należy negować. Nie negować przykłady życiowe, które komuś mogły się przytrafić.
Zaszkodziłam ? A czy ja tu gdziekolwiek każe cokolwiek robić ? Nie ! Jeżeli już piszę jakiś przykład, to wyraźnie to zaznaczam, bądź pisze "to moje zdanie". A jeżeli ktoś tak czy tak robi, sugerując się tym czy tym, to już jego sprawa. I odpowiedzialność spada na niego.
Politycy w telewizji kłamią, ale jak ja im uwierzę, a coś tak się nie potoczy jak mówili, tez powinni brać za to odpowiedzialność, to szkoda, że nie biorą..

gromak Żeby podawać art. z kk, kkw, czy innego kodeksu, nie trzeba ich przezyć na własnej skórze, aby je znać i rozumieć. :)
 
gromak napisał:
Moja siostra - potrzebowała, bo nazwisko po slubie uległo zmianie. No i co Ty na to panie mądry?

gromak napisał:
Widzisz - nie każdy chce ganiać do USC tylko po to, żeby odwiedzić skazanego.

Istota sporu opiera się na tym, że rodzina nie potrzebuje zgody ani wiedzy dyrektora na wejście na widzenie.
Gdyby siostra przyszła na widzenie (zanim ktokolwiek wpisał ją na listę) i JEDNOZNACZNIE udowodniła, że jest rodziną a nie zostałaby wpuszczona na to widzenie to jak sądzisz - czy słusznie zostałaby nie wpuszczona?

Dyskusje na temat rodzaju posiadanej wiedzy proszę sobie przenieść do tematu "wolnego".
 
Dziewczynki mam pytanie. Mam 3 dzieci z mężem dziewczynka 6 lat, chłopczyk dwa latka i trzeci 4 miesiące. Mój mąż wpisał mnie na listę odwiedzin, wyszło tak, że muszę do niego pojechać z dokumentami ( głębsza historia) mogę zabrać ze sobą dzieciaczki - strasznie tęsknią za Tatą, ale z tym trzecim mam problem bo jest jeszcze nie zarejestrowany w UC , ale to jego dziecko. Myślicie, że mnie wpuszczą bez aktu urodzenia?:sad:
 
asia12345 Achh... to zależy od ZK, nie wszędzie życzą sobie akt urodzenia, albo udowodnienia, że te dziecko jest tego skazanego, albo że ten skazany sprawował nad nim opiekę.
 
endorfinalna napisał:
asia12345 Achh... to zależy od ZK, nie wszędzie życzą sobie akt urodzenia, albo udowodnienia, że te dziecko jest tego skazanego, albo że ten skazany sprawował nad nim opiekę.

Co nie oznacza, że nagle nie zażąda takiego dowodu. Poza tym akt urodzenia nie jest jakimś wyjątkowo nieporęcznym dokumentem. Dobrze złożony zmieści się nawet w małej kieszeni u spodni.
 
guest_user No tak.
Pisząc nie wszędzie życzą sobie, miało dać do zrozumienia, że nie wszędzie nie życzą sobie tudzież zażądają.
 
wlasnie chce sie wybrac ze swoim dzieckiem na widzenie.Dziecko biologicznie nie jest jego ale go wychowuje od 3 roku zycia,kazalam jemu wpisac malego na liste ale wychowawca powiedzial mu ze nie musi byc na liscie chociaz nie jest to biologicznie jego dziecko i ze moze nawet cala klase przedszkolna na to widzenie przyprowadzic.ale mi sie cos wierzyc nie chce bo czytalam w tym temacie co innego...
 
miszka1988 Osadzony nie musi być biologicznym ojcem dziecka, które przychodzi do niego na widzenie.
 
endorfinalna napisał:
miszka1988 Osadzony nie musi być biologicznym ojcem dziecka, które przychodzi do niego na widzenie.

to akurat wiem...ale czy przypadkiem nie msi go wpisac na list bo wedlug prawa jest obcym dla niego facetem...
 
miszka1988 Nie jest wszędzie tak, że KONIECZNIE musi być dziecko wpisane. Być może akurat w tym ZK nie musi, w tym ZK do którego ja jeżdżę dziecko też nie musi być wpisane na listę, NAWET jeżeli skazany nie jest biologicznym ojcem.
 
witam wszystkich forumowiczow mam pytanko,jutro jade z dzieckiem na widzenie do meza do zk tarnow,i chce zapytac czy zaklad moze odmowic mi tego widzenia na dodatkowa godzine na dziecko(2 godziny)
 
anula30 napisał:
chce zapytac czy zaklad moze odmowic mi tego widzenia na dodatkowa godzine na dziecko(2 godziny)

Tak, może. Jeśli nie jest zobowiązany do stałej pieczy nad tym konkretnie dzieckiem to nie ma prawa do dodatkowego widzenia.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra