Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Furia napisał:
Tak,na pewno w niedzielę,pełni jakąkolwiek funkcję.Nie sądzę.

Ponadto sala konferencyjna nie może być miejsce widzeń. Przeczytaj odpowiednie przepisy regulujące, jakie standardy ma mieć sala konferencyjna (np. w firmach), a jakie sala przeznaczona do widzeń osób skazanych oraz czy sala konferencyjnia spełnia te wymogi.
 
Furia napisał:
A do tego muszą być pieniądze ?
W sobotę byłam na widzeniu rodzinnym.

I oczywiście zwróciłaś uwagę, kto obsługiwał te widzenia. Ktoś "nadprogramowy". Ktoś, kto dostanie za to pieniądze, albo nie przyjdzie do pracy w tygodniu. Już to kosztuje.
Tylko się Tobie wydaje, że to "nic nie kosztuje".
 
No to jednego funkcjonariusza postawić i studentów z bezpłatnych praktyk ;)
Jakieś rozwiązanie pewnie jest i zaiste się znajdzie jeśli minister sprawiedliwości zaakceptuje taki wniosek :)
 
po co takie kombinowanie nie lepiej w sali widzen rozlozyc maly dywan i pare zabawek??
 
aaskaa no pewnie,to też było by rozwiązanie.Pewnie w każdej sali widzeń znalazłby się taki kącik.
Można ulepszyć widzenia z dzieckiem,można coś zorganizować na pewno.Wystarczą chęci.
Bo nawet jeśli takie widzenie rodzinne typowo odpada,to o pociechy można zadbać również na zwykłym widzeniu.
Swoją drogą myślę,że większość rodziców by dorzuciła parę groszy tylko po to,by dzieciom widzenie umilić.
 
Furia napisał:
Można ulepszyć widzenia z dzieckiem,można coś zorganizować na pewno.Wystarczą chęci.

Uwierz. Nie wystarczą chęci.

Furia napisał:
Swoją drogą myślę,że większość rodziców by dorzuciła parę groszy tylko po to,by dzieciom widzenie umilić.

Wymiar sprawiedliwości to nie kościół katolicki, gdzie wychodzi człowiek z tacą i zbiera kasę. Może tego nie wiesz, ale tu wszelkie ruchy określają przepisy.
Ja myślę, ze niech rodzice tak kombinują, by dziecko nie musiało tatusia za kratami odwiedzać. "Kombinują"=żyją w zgodzie z przepisami.
 
Tak. Macie rację. Nie róbmy nic. Najlepiej w ogóle zabronić dzieciom wstępu, bo to dla nich stres. A jak już koniecznie rodzice chcą jego kontaktu ze skazanym ojcem, to niech maluch siedzi prosto na stołku w ponurej sali.

Zgadzam się Furia, dla chcącego nic trudnego. Cieszę się jeśli taki projekt ma szansę na realizację.
 
A ja to widzę tak: więźniowie przygotowują salę w ramach pracy społecznej, a narzędzie zapewne w ZK się znajdą, tylko żeby dyrekcja wygospodarowała miejsce, skoro na widzenia intymne jest miejsce i środki żeby taką sale stworzyć to czemu nie ma na stworzenie sali widzeń z dzieckiem? Zresztą próżna gadka zatwierdzi minister to i miejsce i pieniądze się znajdą bo innej opcji nie będzie.
 
forg napisał:
.
Ja myślę, ze niech rodzice tak kombinują, by dziecko nie musiało tatusia za kratami odwiedzać. "Kombinują"=żyją w zgodzie z przepisami.

O łiiii - zgadzam się, choć w naszym kraju wiele pokus:)
Nawet Ci co reprezentują Państwo nie potrafią czasem żyć zgodnie z tym co Państwo zaleca.
Niestety na własnej skórze doświadczyłam.
 
blossom11 napisał:
Zgadzam się Furia, dla chcącego nic trudnego. Cieszę się jeśli taki projekt ma szansę na realizację.

Jeszcze raz powtórzę, za czyje pieniądze? Ja, np. się nie zgadzam żebym musiał płacić za kolejne "udogodnienia" dla skazanych i ich rodzin. Jeśli chcesz, możemy zapytać resztę społeczeństwa, czy zgodzą się zapłacić za stworzenie pokojów zabaw dla dzieci przestępców w więzieniach? Jak myślisz? Jaki będzie odzew narodu?
 
Alonqa napisał:
A ja to widzę tak: więźniowie przygotowują salę w ramach pracy społecznej,

To tez kosztuje.

guest_user napisał:
Jeśli chcesz, możemy zapytać resztę społeczeństwa, czy zgodzą się zapłacić za stworzenie pokojów zabaw dla dzieci przestępców w więzieniach?

A ja się zgadzam. Powinny być takie miejsca.
Ale coś za coś - oszczędzimy likwidując na przykład paczki żywnościowe z zewnątrz. I będzie kasa na takie pokoje i ich obsługę.
 
Z podejściem "było trzeba nie łamać prawa" to na pewno "chęci" nie wystarczą.
A to nie jest udogodnienie dla więźnia tylko dla dziecka.Co winne jest dziecko,że rodzic ponosi karę za swój czyn ?
 
Furia napisał:
Co winne jest dziecko,że rodzic ponosi karę za swój czyn ?

O to powinnaś zapytać ojca dziecka, który popełnił przestępstwo. Dlaczego naraził swoje dziecko na taki los?
 
Praca społeczna nieodpłatna więźnia też kosztuje? Powinny być takie pokoje bo wiezienie to nie tylko miejsca odbywania kary, ale przecież też miejsce resocjalizacji(!) a oddziaływanie na osadzonego przez rodzinę przecież jest bardzo wskazane.

A skoro pytacie za czyje pieniądze...no jak to za czyje? Za te same za które jedzą piją, korzystają z prądu, wody i wszelkich innych mediów....za nasze, do póki ktoś nie wpadnie na genialny pomysł, że więzień powinien pracować na siebie tak jak każdy dorosły obywatel wszystko będzie za pieniądze państwowe. A skoro mamy już taki opiekuńczy system, że wiezień nie musi nic to nic nie da bulwersacja, że ja się nie zgadzam, żeby to było za moje pieniądze, wszystko jest za moje i Twoje pieniądze, taki mamy system więc nie ma co się pytać za czyje bo każdy wie. Szkoda, że się cofnęliśmy, w średniowieczu więźniowie pracowali na siebie i to był obowiązek, nie pojmuję czemu dziś idziemy na łatwiznę.
 
Alonqa napisał:
A skoro pytacie za czyje pieniądze...no jak to za czyje? Za te same za które jedzą piją, korzystają z prądu, wody i wszelkich innych mediów....za nasze

A ja chcę żeby za "moje" wybudowano przedszkola zamiast pomieszczeń dla dzieci w zakłdzie karnym - z prostego powodu. Uważam, że ZK to nie miejsce dla dzieci. Co więcej, jak minister zaaprobuje coś takiego, to może być pewien, że mój głos w nadchodzących w tym roku wyborach na pewno nie padnie na partię, której jest reprezentantem. Sądzę też, że podobnie postąpiliby też inni Polacy, którzy wiedzą, że w naszym kraju istnieje oprócz więzień jeszcze o wiele więcej niedofinansowanych instytucji.

Alonqa napisał:
do póki ktoś nie wpadnie na genialny pomysł, że więzień powinien pracować na siebie tak jak każdy dorosły obywatel wszystko będzie za pieniądze państwowe.

A jak zmusisz pracodawców do zatrudnienia skazanych w czasach, kiedy nawet dla ludzi na wolności brakuje pracy?

A jak rozwiążesz kwestię zatrudnienia wieźniów niebezpiecznych? Bo i tacy są więźniami. Dlaczego mają być dyskryminowani?
 
Każdy ma prawo do swojego zdania. Ja przychylnie patrzyłabym gdyby część "moich" pieniędzy poszła na taki projekt. I nie chodzi mi o udogodnienia dla osadzonych, ale o dzieciaczki. Ich komfort podczas odwiedzin powinien być najważniejszy. Owszem więzienie nie jest miejscem dla dzieci, ale nie wyobrażam sobie całkowity brak kontaktu dziecka z rodzicem przy kilkuletnich wyrokach.
 
blossom11 napisał:
Owszem więzienie nie jest miejscem dla dzieci, ale nie wyobrażam sobie całkowity brak kontaktu dziecka z rodzicem przy kilkuletnich wyrokach.

To trzeba nie popełniać przestępstw a jak już się je popełniło, to trzeba starać się o to, aby przysłużyć się do odbywania kary w systemie otwartym. Wtedy być może będą częste przepustki i (prawie) wzorowy ojciec będzie mógł odiwedzać dziecko w domu a nie na odwrót.

Sęk w tym, że dla skazanych wzorowa postawa to często "belka" której nie da się przeskoczyć. Po co ja mam się starać o prawidłowy kontakt z dzieckiem skoro mogą to zrobić za mnie budując pomieszczenie dla dzieci, prawda? Niech budują, ale nie za moje pieniądze.
 
Ale ja nie chcę specjalnych pomieszczeń, nie chcę żeby to było jakieś specjalne przeżycie dla dziecka - rodem z disneylandu i nie jest moją intencją usprawiedliwianie albo zdejmowanie z osadzonych odpowiedzialności za to żeby kontakt z dzieckiem był prawidłowy. Niech się starają. Niech pracują. Niech się resocjalizują. Ale mnie naprawdę chodzi o te maleństwa. Jak już inaczej nie można się z dzieckiem zobaczyć, tylko na sali widzeń, to co to szkodzi, żeby w kątku był stolik, trochę kredek i kilka pluszaków?
 
Alonqa napisał:
Praca społeczna nieodpłatna więźnia też kosztuje?

Tak. Kosztuje. Bo choćby trzeba go społecznie zatrudnić. Ktoś musi wypełnić dokumentację, być może zrobić badania. A to kosztuje.

blossom11 napisał:
Jak już inaczej nie można się z dzieckiem zobaczyć, tylko na sali widzeń, to co to szkodzi, żeby w kątku był stolik, trochę kredek i kilka pluszaków?

To szkodzi, ze to kosztuje. Tak będziemy "w koło macieju" ciągle o tym samym?? Tego nie da się zrobić za darmo.
Dodatkowe pytanie. A co gdy dziecko sobie tą więzienną kredkę wsadzi w oko i to oko straci? Kto będzie odpowiedzialny? SW oczywiście. Zatem trzeba zatrudnić opiekunkę - bo przecież już tu przeczytałem, że kącik zabawowy ma służyć temu, by nie trzeba było się zajmować dzieckiem i rodzice mogli się w spokoju zająć sobą.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra