Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Te Twoje rozwiązania Akte to by sprawiły że by było mnóstwo sal widzeń do: widzeń zwykłych, codziennych widzeń bezdozorowych w oddzielnym pomieszczeniu, widzeń z dziećmi. I jakie jeszcze sale widzeń??? Do widzeń przedporodowych czy osób mówiących po japońsku (wiadomo krzyczą a nie mówią ;-))???
 
Akte napisał:
Tak tylko co jak osadzony i żona napisze skargę, że mąż widuje dzieci zamiast 2 razy w miesiącu tylko 1, bo nie chcą wpuszczać wszystkich naraz na widzenie?

To wtedy (najprawdopodobniej) Dyrektor napisze wyjaśnienie w którym podniesie ciążący na nim obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa i porządku na terenie ZK i odpowiednio to uzasadni do konkretnej sytuacji.

Jak wiadomo, bezpieczeństwo i porządek funkcjonowania ZK ma bardziej priorytetowe znaczenie, niż podtrzymywanie więzi rodzinnych przez skazanego (które notabene da się rozwiązać w sposób bardziej rezolutny niż "8 osób na hurra").

Jak odniesie się do tego Sąd... to wie wróżka :)
 
No to nie wiem Anthony, mogłoby być tak, że od 8 do 13 widzenia zwykłe, a od 13 do 18 widzenia z dziećmi, albo i odwrotnie, bo naprawdę jak się ma godzinę na porozmawianie z kimś często o bardzo ważnych rzeczach, a w tle słyszy się ciągle płacz to normalnie nie da się wytrzymać, zresztą ja tak reaguję wszędzie, w kościele, w sklepie, w autobusie itd., bo po prostu tego nie znoszę, ale jeśli chodzi o salę widzeń to nic na to nie poradzę, bo wiem, że inni mają do tego prawo, a rozwiązanie jakie stosuję w innych miejscach czyli wyjście tutaj się nie sprawdza, bo ja stamtąd wyjść nie chcę:)

A ja myślę Comm, że później by się otarło o rzecznika praw dziecka itd. i to osadzony by wygrał, a dyrektor to by jeszcze musiał wymyślić rozwiązanie w stylu udzielanie widzeń temu osadzonemu w inny dzień niż reszcie ludzi.
 
Ostatnia edycja:
Akte napisał:
A ja myślę Comm, że później by się otarło o rzecznika praw dziecka itd. i to osadzony by wygrał, a dyrektor to by jeszcze musiał wymyślić rozwiązanie w stylu udzielanie widzeń temu osadzonemu w inny dzień niż reszcie ludzi.

Nie sądzę, odmowa wpuszczenia na teren ZK z powodów bezpieczeństwa czy zachowania porządku nie narusza w absolutnie żaden sposób Art. 87a. § 1 kkw - nie wydaje mi się, aby RPD coś w tym wypadku zdziałał :)
 
Akte napisał:
Tak Kasia, tylko zastanów się czy byłabyś zadowolona z tego w sytuacji gdy Twój mąż niesprawujący stałej pieczy nad Twoim dzieckiem nie otrzymałby stałego dodatkowe widzenia na dziecko, a Twoja koleżanka w identycznej sytuacji otrzymałaby je, gdyż w ZK, który ona "odwiedza" adm rządzi się swoim prawem, a nie tak jak w "Twoim" ZK prawem ogólnopolskim?

napewno akte nie byłabym tzn pod warunkiem ze chciałby sie z nim widziec skoro nie sprawowałby tej opieki do czasu kiedy tam trafił,i tu własnie nasuneła mi sie taka mysl bo nieraz jest tak ze ci prawdziwi ojcowie odsiaduja wyrok i nie dopominaja sie o widzenia a juz o dodatkowe wogóle gdyz przed pojsciem do zk zbytnio nie interesowali sie dzieckiem ,tymczasem kobieta która wychowuje ich dziecko poznaje mężczyzne który sie z nia wiąże i kocha ją i dziecko i przez cały ten czas wychowuje i kocha jak swoje i z jakis tam przyczyn trafia do zk gdzie chce utrzymywac tą więż która była do tej pory...
tak samo oczywiscie ze juz na samym początku wychowawca wie o tym ze osadzony ma rodzine czy inaczej jest z kobieta z która wychowuja wspolnie jej dziecko więc w następstwie wychowawca obserwuje(chyba) czy tak faktycznie jest ze to dziecko bywa na widzeniach niewiem tak sobie dedukuje tylko

nie wiem czy ktos sie kieruje tym czy chce miec dodatkowe widzenie ze wzgledu na dziecko czy dla samego siebie nie mnie to oceniac,jedyne co moge powiedziec to tak jak wczesniej ze próbowac mozna i czekac na decyzje jaka zapadnie.......? niewiem
 
śledze ten temat z wielkim zainteresowaniem i musze coś napisac do dziewczyn ktorym tak bardzo zależy na dodatkowej godzine na dziecko czy Wam chodzi o to zeby mieć godzine wiecej widzenia? czy naprawde na utrzymaniu więzi? bo przecież mając regulaminowe godziny widzeń możecie brać swoje pociechy prawda?
i przepisy są przepisami i powinny być stosowane :)
 
jeśli chodzi o mnie i moja rodzinę to może nie uwierzycie ale moje dziecko bardzo przeżywa rozłąke i chcialam go brać jak najczęsciej a nie co 2 tyg:( może co niektórym trudno w to uwierzyc ale tak jest
 
malutka dlatego ja napisałam ze nie oceniam nikogo bo nawet nie powinnam przeciez nie znam waszych relacji i dlatego napisałam zeby twój mąż próbował tylko jaka bedzie decyzja dyrekcji nie wiem,wiem napewno ze jak nie spróbuje to sie nie dowie
 
Monika R napisał:
czy Wam chodzi o to zeby mieć godzine wiecej widzenia? czy naprawde na utrzymaniu więzi? bo przecież mając regulaminowe godziny widzeń możecie brać swoje pociechy prawda?
Również o to pytałam, ale wiesz Monika, że przed samym sobą nikt się do tego nie przyzna, a co dopiero przed nami:)
kassia1980 napisał:
na pewno akte nie byłabym tzn pod warunkiem ze chciałby sie z nim widziec skoro nie sprawowałby tej opieki...
Kasia, ale tu nie chodzi o opiekę w sensie potocznym - że ktoś się interesuje dzieckiem, ale o sprawowanie pieczy czyli mówimy o sprawowaniu faktycznej, prawnej opieki - udokumentowanej, bo dodatkowe widzenie na dziecko przysługuje tylko tym, którzy w myśl prawa są opiekunami dziecka, a nie opiekunami ze względu na to, że żona ma już dziecko więc żeniąc się z nią opiekujemy się nią i automatycznie jej dzieckiem. I tego dotyczyło moje pytanie - czy dla Ciebie jest w porządku, że:
Mąż kobiety A dostaje dodatkowe widzenie na jej dziecko mimo, że nie sprawuje nam nim pieczy, ale adm jego ZK ma gdzieś przepisy ogólnokrajowe i przyznaje mu to widzenie, bo serce się jej kraja jak widzi to dziecko
natomiast
Mąż kobiety B nie dostaje dodatkowego widzenia na jej dziecko, bo nie sprawuje nad nim stałej pieczy i adm patrzy na przepisy, a nie na to czy się komuś serce kraja.
To to jest sprawiedliwe? Że ten pierwszy mimo przepisów dostaje dodatkowe widzenie, a ten drugi nie? Oczywiście zakładając, że obydwaj interesowali się dzieckiem wcześniej itd.

Dla mnie DURA LEX SED LEX.
 
Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, aby osoba która pod względem formalnym nie przysposobiła dziecka lub nie jest jej biologicznym rodzicem, swoją przykładną postawą na terenie ZK dała motyw wychowawcy, aby pisał wnioski nagrodowe o dodatkowe widzenia.
 
communication napisał:
Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, aby osoba która pod względem formalnym nie przysposobiła dziecka lub nie jest jej biologicznym rodzicem, swoją przykładną postawą na terenie ZK dała motyw wychowawcy, aby pisał wnioski nagrodowe o dodatkowe widzenia.

tak właśnie robił moj mąż starał sie o dodatkowe, nagrodowe widzenia i nie raz było tak że moja córka widywała Się z moim mężem co tydzień, poprostu dla chcącego nic trudnego :)
ale widocznie dla nie których osób postarać sie o coś i dać coś z siebie to za trudne lepiej wymagać od administracji łamania prawa
AKTE wiem że pytałas i wiem że odpowiedzi nie dostałaś i masz racje nikt do tego się nie przyzna że chodzi o niego a nie o dobro dziecka :(
 
Akte napisał:
Nemezis, ale Ty mówisz o stałym dodatkowym widzeniu z dzieckiem? Jakie przysługuje skazanemu sprawującemu stałą pieczę na dzieckiem do 15 r.ż.? Czy dodatkowym zwanym ulgą?


Aby wyjaśnić tak stałe widzenie...tyle ze były na poczatku problemy bo mały ma moje nazwisko panińskie...i był problem z wejsciem i wizyta u taty w zwiazku ztym mąz napisał wniosek o wpisanie dziecka na istę odwiedzajacych oraz o dodatkową godzinę wychowawczą...ja ze swojej strony byłam na rozmowie z dyrektorem ZK ...i tyle dostaliśmy dodatkowa godzinę i jest ona wykorzystywana w szczególnosci na dziecko często jest tak ze mąz ma dodatkowe godziny w ramach nagrody i najczesciej wykorzystuje je jak przychodzi syn do niego bo chce z nim spedzac wiecej czasu...
 
mam jeszcze jedno pytanie,przepraszam,jesli nie doczytałam się...Idac na widzenie z dzieckiem,na takie regulaminowe,czy muszę miec dziecka dokument tozsamosci? Dziekuję za odpowiedź
 
Ja zawsze zabieram- Akt urodzenia (4 latka) i Legitymację szkolną (starszego syna).
 
dziecko na widzeniu.

mam pytanko...czy zeby zabrac dziecko na widzenie jest potrzeby jakis jego dokument...np.akt urodzenia?
 
RE: dziecko na widzeniu.

Tak jest potrzebny akt urodzenia, jeżeli starsze dziecko to legitymacja.
widnieje już taki temat " widzenie z dzieckiem" tam się wszystkiego dowiesz.
 
A ja mam pytanie jakie warunki sa na sali widzen, jesli chodzi o dzieci ,w polskich ZK?Czy sa tam jakies kaciki dla malych,czy moga porysowac,czy sa jakies ksiazeczki?Moja mala czeka 3-godzinne widzenie z tata i troche sie martwie bo przeciez to dziecko 5-letnie,nie wysiedzi tyle w jednym miejscu.
 
bluebell niestety u nas w zakładach karnych nie jest nic zorganizowane tak aby mogły przebywać tam dzieci. W niektórych pozwalają wnieś jakiś zeszyt ,kredki ale to też nie wszędzie. Nikt nie bierze pod uwagę że dzieci też chodzą na widzenia do aś/zk
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra