Monika R napisał:
czy Wam chodzi o to zeby mieć godzine wiecej widzenia? czy naprawde na utrzymaniu więzi? bo przecież mając regulaminowe godziny widzeń możecie brać swoje pociechy prawda?
Również o to pytałam, ale wiesz Monika, że przed samym sobą nikt się do tego nie przyzna, a co dopiero przed nami
kassia1980 napisał:
na pewno akte nie byłabym tzn pod warunkiem ze chciałby sie z nim widziec skoro nie sprawowałby tej opieki...
Kasia, ale tu nie chodzi o opiekę w sensie potocznym - że ktoś się interesuje dzieckiem, ale o sprawowanie pieczy czyli mówimy o sprawowaniu faktycznej, prawnej opieki - udokumentowanej, bo dodatkowe widzenie na dziecko przysługuje tylko tym, którzy w myśl prawa są opiekunami dziecka, a nie opiekunami ze względu na to, że żona ma już dziecko więc żeniąc się z nią opiekujemy się nią i automatycznie jej dzieckiem. I tego dotyczyło moje pytanie - czy dla Ciebie jest w porządku, że:
Mąż kobiety A dostaje dodatkowe widzenie na jej dziecko mimo, że nie sprawuje nam nim pieczy, ale adm jego ZK ma gdzieś przepisy ogólnokrajowe i przyznaje mu to widzenie, bo serce się jej kraja jak widzi to dziecko
natomiast
Mąż kobiety B nie dostaje dodatkowego widzenia na jej dziecko, bo nie sprawuje nad nim stałej pieczy i adm patrzy na przepisy, a nie na to czy się komuś serce kraja.
To to jest sprawiedliwe? Że ten pierwszy mimo przepisów dostaje dodatkowe widzenie, a ten drugi nie? Oczywiście zakładając, że obydwaj interesowali się dzieckiem wcześniej itd.
Dla mnie DURA LEX SED LEX.