Widzenia z dzieckiem

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dokladnie
Moj maz jak byl w AŚ 3m-ce przed rozprawa to podlegal takiej nowej mlodej pani prokurator ktora uwazala ze skoro jest w areszcie to musi byc "calkiem odizolowany" wiec widzen nie dawala nikomu a pierwszy list jaki maz do mnie wyslal 3 dni po zamknieciu do mnie dotarl po miesiacu
Ja jednak sie uparlam i regularnie 2 razy w tyg przychodzilam lub dzwonilam do pani prokurator proszac o widzenie z mezem Chyba miala mnie juz dosc bo wreszcie sie zgodzila chociaz musialam na to czekac 3 tyg
Z synkiem poszlam jak sprawa przeszla juz do sadu i to sad wydawal zgody na widzenia Wtedy juz nie bylo z tym zdnego problemu

Wiec probuj :)

Powodzenia i trzymam kciuki :ok:
 
nie mam możliwośći napierac na prokuratora-mieszkam 110 km od aresztu,a na miejscu są dzieci,które muszą mieć normalne życie.Nie mogę więc skupiać się tylko na jezdzie do gdańska(i to jeszcze PKP,bo kluczyki i dokumenty od auta są w prokuraturze).Pozostaje adwokat,którego dzisiaj znowu cisnęła będę o kontakt z prokuratorem w zw z wieloma sprawami.Gdyby nie ta odległość,wiem o tym, na pewno,wychodziłabym co swoje...
 
No ale sa jeszcze telefony :D Ja tez mialam pewne klopoty z dojazdem mimo ze ja mialam tylko 30km ale jak nie moglam jechac (a przewaznie tak wlasnie bylo bo pieniedzy brak a w domu 2 malutkich dzieci) to dzwonilam i wlasnie przez tel wreszcie mi powiedziala ze dobrze moge przyjechac bo da zgode na widzenie...

Troche cierpliwosci wiary i powodzenia w dalszych probach zycze :)
 
Ja tez załatwiałam to telefonicznie a jechałam dopiero jak miałam zgode na widzenie. Pozwolenie juz na mnie czekało i nawet nie rozmawiałam z prokuratorem tylko dawała mi je sekretarka
 
to wszystko zalezy od prokuratora. U mnie pierwszy powiedział mi ze widzenia bede miała raz w tygodniu, drugi raz w miesiącu teraz jest trzeci w piatek rozmawiałam z pania naczelnik i powiedziała mi ze dostane w czwartek. A dzisiaj pan prokurator poinformował mnie ze nie dostane i dopiero w piatek może sie ze mnią spotkac i porozmawić.
Byle do piatku...................
 
wg adwokata-sprawa widzeń zawieszona jest kategorycznie przez prokurator,do czasu przesłuchania męża w sprawie,w której był mój wątek,a do której ja byłam przesłuchiwana rok temu,a mąż parę dni temu(pisał,że będzie raz jeszcze przesłuchiwany).Dlatego nie wychylam się zbyt mocno i czekam.Sprawa,do której został artesztowany idzie naprawdę sprawnie,natomiast ta poprzednia dopiero nabiera tempa.Prokurator to zca prok rejonowego,bardzo zasadnicza i ok...Trudno.Czekałam 4 miesiące,poczekam jeszcze momencik.Mam jednak wrażenie,że niebawem się zobaczymy.A w ogóle wiosna już idzie..Może prokurator inaczej spojrzy na nas? :)
 
Oj idzie ta wiosna aby przyniosła nam dobre wiadomosci.
A ja tam w ogóle nie wiem o co teraz chodzi w sprawie, ale w tym tygodniu bedę czytała uzasadnienie i adwokat wystąpi z zażaleniem. Zobaczymy.
Chce tej wiosny..............
w sercu też.
 
Kiedy mój mąż /konkubent/ był aresztowany pierwszy raz , widzenie dostałam po miesiącu, a później regularnie co dwa tygodnie. Dzieci nie widziały taty prawie rok, byłam nawet u psychologa, ponieważ córka myślała, że tata jest w chmurkach czyli nie żyje, dzieci były wygłupione.
Myślały, że nas opuścił, długo nie wiedziały gdzie jest. Psycholog poradził, żeby dzieci spotykały się z nim. Kiedy dzieciom wszystko wyjaśniłam widziałam, że poczuły ulgę. Dlatego na widzenia później chodzilismy razem. Mimo to uważam, że nie jest to miejsce dla dzieci,
tam nie ma warunków do normalnych rozmów rodziny, jest to po prostu więzienie.
 
Tak to jest po prostu wiezienie ale ci co tam przebywaja maja tez normalne rodziny i odosobnienie dzieci od taty jest karą której juz często nie mozna nadrobić - kara dla dzieci. Więc ja mimo wszystko ze swoim synem jeżdzę tam aby miał kontakt z tatą
 
Dzięki widzeniom z dzieckiem/dziećmi widzenie może trwać dłużej lub może być przydzielone dodatkowe widzenie.
 
Oceanio nie wiem dlaczego tak długo nie możesz się widzieć ze swoim mężem
ale myślę, że jako osoba bliska możesz odmówić zeznań, trzeba było tak od razu, myślę że jak już trafią papiery do sądu to będziesz mogła się widzieć,
/chodzi tu o matactwo, żeby nie uzgadniać zeznań/ , na pewno nie będziesz uzgadniać, bo po co co, ma być to będzie. Trzymaj się.
 
Moje dzieci też widziały, /mamo co się dzieje, o co chodzi co to są za panowie/ przyszli 28,12,06r. dzieci zamknęły się w pokoju i sidziały jak myszki.
 
dziś miałam przeszukanie mieszkania,dzieci wracają jutro z ferii.Dzięki Bogu,pomimo tego,że panowie byli nadzwyczaj mili,to.....
Męża zatrzymano 4 miesiące temu,a dziś zrobiono przeszukanie...piszę o tym na pr karnym.
i właśnsie piszę mężowi mocno owijając w bawełnę co się działo...Niech to się już skończy :(
 
ja nie mam odwagi zabrac dzieci,samo wejscie, upokarzajace procedury i widzenie przez godzine, boje się łez i histerii,męża nie ma dopiero 5 dni, będę próbowała starac się o jakąś przepustkę, mam dzis spotkanie w tej sprawie ,będę więcej wiedzieć po południu
 
ja nie mam odwagi zabrac dzieci,samo wejscie, upokarzajace procedury i widzenie przez godzine, boje się łez i histerii,męża nie ma dopiero 5 dni, będę próbowała starac się o jakąś przepustkę, mam dzis spotkanie w tej sprawie ,będę więcej wiedzieć po południu
 
ja bylam na widzeniu z moim malenstwem ale ona ma dopiero 9 miesiecy i cale szczescie jeszcze nic nie rozumie.cieszyla sie bardzo jak zobaczyla tatusia a on plakal jak dziecko :( ale bede brala małą na widzenia bo nie chce zeby stracil kontakt z malutka i zeby zatarla sie ta wiez ktora byla miedzy nimi...ona jest jego oczkiem w glowie :)
 
Tak moje maluchy maja : synek 2,5roku a corcia rok i staram sie chociaz raz w miesiacu zabierac je z soba do meza bo to mysle wazne zeby utrzymali ta wiez
Synek jest az dziki za tatusiem a i corcia wyraznie sie ozywia na jego widok choc jest taka mala
Jak bylam z nimi u meza w ta niedziele to kazde siedzialo mu na jednym kolanie i caly czas sie do niego tulili Mala czula sie tak dobrze bezpiecznie i uspokojona ze znowu jest z tata :serce: ze zasnela mu na ramieniu
Fakt ze oprawa nie jest zbyt zachecajaca (procedury czekanie warunki w czasie widzenia) ale wierzcie mi kobiety ze dla naszych dzieci liczy sie tylko to ze znowu choc przez chwile sa ze swoim tatusiem -nie odbierajmy im tego przez wlasne uprzedzenia
 
Mój synek miał 2-latka jak zabrali męża ,teraz ma 4 latka ,a przez te dwa lata starałam się Go zabierac na widzenia ponieważ bardzo Był i Jest
przywiazany do ojca szczerze to bałam się także ,że może zapomniec o tacie bo przeciez to takie małe dziecko.
Teraz mąż wychodzi na przepustki i już nie muszę tam jeżdzic ale przez cały ten okres mówiłam synkowi,że tata jest w pracy i teraz jak odjeżdza to jedzie właśnie do pracy.Uwazam,ze dobrze robiłam biorąc małego na widzenia poniewaz więż została ,a mąż Był cały czas na bieząco w postępach syna.
 
Na pewno tak chociaż wiemy ile te widzenia zawsze nas kosztowały, masz komfortową sytuację bo teraz mąż przyjeżdża do was i dziecko myśli, że naprawdę jest w pracy. Widzeń w więzieniu już nie pamięta.
 
Ja wiem , że teraz jest jesli tak to mozna nazwac komfortowa sytuacja ,ale ja tez miałam dylematy zwiazane z zabraniem dziecka i dlatego teraz pisze w ten sposób ,że jednak dobrze robiłam.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra