WIEZIENNICTWO

  • Autor wątku Autor wątku kaczka1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Asiu, nie chcę byś źle mnie zrozumiała, Ty nie musisz sie przed nikim z niczego tłumaczyć.

[cytat:29ns563a]
ogólnie dla ludzi raczej ma znaczenie osobowość człowieka a nie jego powłoka
[/cytat:29ns563a]
Tak, dla mądrych ludzi. Więc życzę byście tylko takimi się otaczali.
 
[cytat:am3mred7]
ojeju no nie bede sie tłumaczyć, ogólnie dla ludzi raczej ma znaczenie osobowość człowieka a nie jego powłoka
[/cytat:am3mred7]
Ja mam inne zdanie. Ludzie oceniają cie niestety głównie po wygladzie, dopiero potem po osobowosci.
Co do tatuazy to ja sama mam jeden malutki i mój maz tez(oczywiscie z wiezieniem nie maja nic wspólnego) A w areszcie był 5 m-cy i nie zrobił sobie żadnego, nawet najmniejszej kropeczki. Mówi że nie potrzebna mu taka pamiatka. Zreszta pamiatka pewnie i tak zostanie do kanca zycia w głowie... chyba nie da sie tego tak całkiem wymazać z pamięci :(
 
Pewnie zaraz mnie objedziecie, ale jak dla mnie tatuaż robiony w więzieniu (kropki literki, czy co tam jeszcze), świadczy o tym, że jest się wręcz dumnym z tego, że się siedzi.
 
taa...moj tez obiecywał ze sobie nic nie wydziarga , ale to bylo silniejsze i generalnie zrobił to z nudow i żaluje. Teraz wrocil do AŚ znow i chyba dokonczą mu te tatuaze co mu nie dokonczyli. Jeli chodzi o literki moj ma KTM wydziargane i "przerwe" oczywiscie tez ma.( czyli przerwa w życiorysie)... no a te literki mozna interpretowac roznie..mialo byc Kocham Tylko M..( czyli moje imie), ale jednoczesnie mozna tez odczytac jako Kocham Tylko Matke....takze wydaje mi sie ze co do liter jest bardzo rozna interpretacja.....Oczywiscie uwazam ze to glupota, pod wzgledem higienicznym no i oczywiscie co to daje..
kaczka1..moj tez mial sobie zrobic pajeczyne wlasnie ale teraz to juz sama nie wiem jakiej nowosci sie spodziewac..
 
taa...moj tez obiecywał ze sobie nic nie wydziarga , ale to bylo silniejsze i generalnie zrobił to z nudow i żaluje. Teraz wrocil do AŚ znow i chyba dokonczą mu te tatuaze co mu nie dokonczyli. Jeli chodzi o literki moj ma KTM wydziargane i "przerwe" oczywiscie tez ma.( czyli przerwa w życiorysie)... no a te literki mozna interpretowac roznie..mialo byc Kocham Tylko M..( czyli moje imie), ale jednoczesnie mozna tez odczytac jako Kocham Tylko Matke....takze wydaje mi sie ze co do liter jest bardzo rozna interpretacja.....Oczywiscie uwazam ze to glupota, pod wzgledem higienicznym no i oczywiscie co to daje..
kaczka1..moj tez mial sobie zrobic pajeczyne wlasnie ale teraz to juz sama nie wiem jakiej nowosci sie spodziewac..
 
Z jednej strony wazne jest to jak my ich traktujemy..mimo tych tatuazy..ze kochamy naszych facetow. A z drugiej strony jakby moj nie mial tego wsyztskiego co ma to tez bym sie cieszyla bo po co mu takie pamiatki. Jak kiedys sam powiedzial nie ma sie czym chwalic ze sie siedzialo. No ale spojrzenia ludzi dookoła zawsze sa raczej anty nastawione jak widza, ze ktos jest obdziargany. Dziwne to tez jakies. U mojego to nie widac bardzo ale osobiscie mi nie przeszkadza....
 
gwiazdeczka wielka proźba uzywaj opcji zmien żeby nie pisac posta pod postem
 
A mnie przeszkadzałoby bardzo,gdyby mi R wrócił do domu z jakimiś maszkarami na całe życie.Jeśli ktoś traktuje odsiadkę jak błąd swojego życia,to chce o niej jak najszybciej zapomnieć.W zw z tym nie widzę sensu podkreślania tego czasu tatuażem.Mam tatuaż,którym podkreśliłam siebie.R może sobie też zrobi,żeby podkreślić coś w sobie.Ale na pewno nigdy nie chciałby podkreślać tego,że popełnił błąd i siedział.To jest temat do zatuszowania i ukrycia.Stało się,ale trzeba zacząć normalne życie.Nie wiem co działoby się ze mną,gdyby po rozebraniu się R,patrzyły na mnie z Jego ciała jakieś kropki,kreski-WIęZIENIE jednym słowem..brrrr...Chyba mielibyśmy kryzys :wink:
 
Sorki Ewciaaa:)

Oceanio...mysle ze przyzwyczaiłabyś sie do tego. Ja juz jak stanelam przed faktem dokonanym to tatuaze swojego faceta przyjelam...i teraz mi to nie przeszkadza. Mam nadzieje ze nie zrobi sobie tylko nowych...ale chyba juz wyrósł z tego i sam zrozumiał. Jesli chodzi o to,to nie kazdy chce zapomnieć..mowie tu o małoletnich gnojkach co pokazuja i sie chwalą co sobie "wrzucili". TO zalezy chyba od dojrzalosci kazdego czlowieka.Odsiadka to rzaden powod do dumy- ale nie kazdy to rozumie....
 
Nie.Nie przyzwyczaiłabym.Tak samo jak nie mogę przyzwyczaić się do tego co się dzieje.R wie o tym,pomijając kwestię,że sam nie chce słuchać o jakiś dziarach.Gdyby przytargał takie coś,musiałby się tego pozbyć.Z chęcią zdrapałabym Mu :lol:
 
jak poznałam mojego Krzycha to miał juz dziary, nie jest dumny z tego gdzie był, ale mówie to są jego przekonania ja w to nie wnikałam i nie wnikam.
do tej pory nikt go zle nie traktował z powodu dużej ilośi tatuazy(ma je na oczach, pod okiem, na palcach u jednej ręki, na nogach, na klacie, na około pępka, na plecach, na nogach)
poznałam go i nie przeszkadza mi to, sama bym chciała mieć ale mi nie pozwala, wiem ze gdyby mógł połowy by sie pozbył ale ja go kocham za to jaki jest a nie za to jak wygląda
i nie ma osoby która po poznaniu go nie chciała dalej by kontynuować z nim znajomości.
jest uczciwy, lubi pomagać ludziom, wszystko co mamy to dzieki jego ciezkiej i uczciwej pracy, fakt kiedyś nie był grzecznym chłopcem ale nie miał fajnego dzieciństwa i nie zawsze miał kto nim w odpowiednim momencie szarpnąć i powiedzieć"chłopie co ty robisz?"

:( ale prawdziwe
 
asiu,ale to błędy młodości,a mój R jest już po 30tce i gdyby tak zrobił,dałby przykład na to,że chce powiadomić cały świat o tym gdzie był.Po 30tce nie ma miejsca na takie błędy...Już nie.
 
OCEANIO masz racje, ja bym tez sie troche zdziwiła i pewnie wkurzyła gdyby teraz cos takiego zrobił.
 
Dziewczyny ja powpieram Wasze zdanie, że TAKIE tatuaże usprawiedliwia tylko głupota młodości. M. określił to "dziaranie" jednym słowem: psychopaci. Ostro, ale on też już po trzydziestce (i to mocno) więc podobnie jak Oceanii R. już czas zakończyć okres błędów.
A przy okazji niech Wasze Łobuzy uważają z tymi "dziarami". Opowiadał mi M. o jednym takim, który zajmował się w ZK fabrykowaniem różnych wzorków na skórze zainteresowanych. Zwłaszcza specjalizował się w chińskich "krzaczkach". Miały duże wzięcie, bo to takie "samurajskie" i "twardzielowato" wygląda. Zapytał go kiedyś M.: "słuchaj skąd masz te wzory? Znasz chiński?!" Na co on: "no co ty!!! z chińskich herbat".(!!! ) :lol: :lol:
 
:lol: [cytat:1j7zhrtg]
no co ty!!! z chińskich herbat".(!!! )
[/cytat:1j7zhrtg]
dobre rozbawilaś mnie
 
Heheh, dobrze, że nie brał wzorów z tatuaży z chipsów :lol: jak widać na herbacie nikt się nie poznał :P
 
ja słyszałam kiedyś od kogoś,że chińskich znaków wogóle nie powinno się robić bo niektóre mają straszne znaczenie mimo,iż ładnie wyglądają.
 
A ja to bym w ogóle sugerowała, by zmienić tytuł na "tatuaże".
Co Wy na to?

Będzie łatwiej znaleźć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra