Windykacja w Fast Finance

  • Autor wątku Autor wątku undertaker
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U mnie w domu z komornikiem byl tez przedstawiciel tej firmy
 
Ramona79 napisał:
Sprawe zglosila firma fast finanse. Policja powiedziala mi ze nie splacam zadluzenia firmie a ja I'm na to ze place komornikowi
dziwna sprawa dla mnie. co ma policja do spłat w postępowaniu cywilnym? śmiem twierdzić, że to była windykacja terenowa z fast finanse, chcąca cię zastraszyć na dzień dobry, byś nie myślała nawet o walce z nimi, skoro o niepłaceniu do fast finanse mówili...

Robilee napisał:
bo gdyby oddaliła powództwo to by mogli jej naskoczyć. wytrzeźwiał?

Ramona79 napisał:
U mnie w domu z komornikiem byl tez przedstawiciel tej firmy
no to ostro cię wzięli... ile im "wisisz", że takie zaangażowanie wobec twojej osoby?
 
Ostatnia edycja:
jerry23 napisał:
bo gdyby oddaliła powództwo to by mogli jej naskoczyć. wytrzeźwiał?
Dlaczego pozew miałby zostać oddalony? Dlaczego ew. oddalenie pozwu w postępowaniu cywilnym, miałoby spowodować uniknięcie kłopotów związanych z postępowaniem karnym? Przeczytaj wątek od początku. Ramona popełniła przestępstwo wyłudzenia o czym zostały zawiadomione organy ścigania oraz nie zapłaciła należności (wcale) za usługę świadczoną przez operatora sieci komórkowej. Jak się mają Twoje wypowiedzi do tej konkretnej sytuacji? Co do trzeźwości, obawiam się, że Ty to wszystko właśnie na trzeźwo.
 
Robilee napisał:
Dlaczego pozew miałby zostać oddalony?

bo:
Ramona79 napisał:
Dodam ze telefon wzielam w 2007roku

więc niewykluczone że przedawnione (ramona nie podała daty wniesienia powództwa, więc używam słowa "niewykluczone". niewykluczone róznież, znając doświadczenie, że powództwo byłoby nieudowodnione. ehh, przyrzekłem sobie że już nie będę nic odpisywał na twoje pomysły, ale obiecuję że ten raz jest ostatnim

Robilee napisał:
Dlaczego ew. oddalenie pozwu w postępowaniu cywilnym, miałoby spowodować uniknięcie kłopotów związanych z postępowaniem karnym?
a jak myślisz dlaczego ją gonią? podpowiem ci: żeby szybciej (i w ogóle) zapłaciła. jakby miała oddalone powództwo to co, dzwoni fast finanse i mówi windykator że albo płaci albo policja? sądzę że miałąby już spokój.

zresztą jakoś jeszcze nie mamy pewności czy to była policja. nie słyszałem jeszcze by policja przyjeżdżała do człowieka z pytaniem, dlaczego windykacji nie płaci...

Robilee napisał:
Przeczytaj wątek od początku. Ramona popełniła przestępstwo wyłudzenia o czym zostały zawiadomione organy ścigania oraz nie zapłaciła należności (wcale) za usługę świadczoną przez operatora sieci komórkowej. Jak się mają Twoje wypowiedzi do tej konkretnej sytuacji?
czytałem no i co? niezapłacenie należności nie jest generalnie karalne - trzeba udowodnić zamiar oszustwa, a choćby opłata jednego rachunku baaardzo takie udowodnienie komplikuje. tutaj w ew. postepowaniu organa ścigania mają sprawę łatwą. tyle że jak napisałem powyżej - wątpię że odwiedziła ją policja, uważam że była to windykacja terenowa i ją chciała ostro postraszyć

Robilee napisał:
Co do trzeźwości, obawiam się, że Ty to wszystko właśnie na trzeźwo.
a matka wie że ćpiesz...?
 
Jerry, w wątku miałeś podane wszystkie informacje na temat sprawy (przeczące twoim teoriom). Dokładnie wszystko co pisałeś, świadczy że jesteś tumanem. Zwrócę Ci uwagę jedynie na jeden szczegół, bo jest tak wyraźny, że jednak i Ty powinieneś dostrzec. Trzymasz się z uporem właściwym Twojej inteligencji, teorii o zapłacie choćby jednego rachunku, jako rzekomej przesłance wykluczającej wyłudzenie (oczywiście bzdura) pomimo, że zainteresowana napisała, iż nie zapłaciła ani razu. Dobra, jeszcze jeden dowód na to, że i z czytaniem (takim ze zrozumieniem) u Ciebie słabo, Ramona podała datę nakazu. Wynika z niej, że przedawniona mogła być tu ewentualnie nieznaczna część roszczenia. Itp. itd. Po prostu, głupiś chłopaku. Najgorsze, że szkodzisz.
 
Robilee napisał:
Ramona podała datę nakazu. Wynika z niej, że przedawniona mogła być tu ewentualnie nieznaczna część roszczenia. Itp. itd. Po prostu, głupiś chłopaku. Najgorsze, że szkodzisz.
szkoda mi słów na ciebie, ale naprawdę podziwiam cię, nie wiem jak to robisz ale znów sprawiłeś że po raz kolejny łamię swoją obietnicę...
WYTŁUMACZ MI gdzie jest w kodeksach napisane, że o przerwaniu biegu przedawnienia decyduje data nakazu???
jest data nakazu ze stycznia 2011, więc powództwo zapewne było złozone pod koniec 2010 roku. skoro telefon wzięła w 2007 roku, to krótkie obliczenia: dwa (trzy, ale mało prawdopodobne by tyle utrzymywali aktywny numer) miesiace abonamentu, wypowiedzenie umowy itd. wszystko zależy od tego, W KTÓRYM miesiącu 2007 roku to wzięła. nie pisałem że było przedawnione i na 100% miała wygraną, tylko jej zapytałem czy było przedawnione, bo tylko ona (jak na razie) zna te daty do obliczeń. więc ogarnij się co nieco sklonowana owco, zamiast nazywać mnie głupim...

Robilee napisał:
Trzymasz się z uporem właściwym Twojej inteligencji, teorii o zapłacie choćby jednego rachunku, jako rzekomej przesłance wykluczającej wyłudzenie (oczywiście bzdura) pomimo, że zainteresowana napisała, iż nie zapłaciła ani razu
weź zamów na allegro dmuchaną lalkę, może ci to ulży i rozum wróci (życze także powrotu poziomu inteligencji bo ufam że kiedyś było z tym u ciebie dobrze...). owszem napisałem, że zapłata choćby jednego rachunku (dodam też - także raty w przypadku kredytu) nie podpada pod wyłudzenie. PONIEWAŻ jak zaznaczyłem w którymś tam wcześniejszym poście, zawsze można to wytłumaczyć nagłym pogorszeniem się sytuacji finansowej. ale zauwaz, że wszystko wtedy zależy od przesłuchania. jeśli pacjent zezna tak, że będzie mozna mu udowodnić zamiar wyłudzenia, to i pięć rachunków czy nawet 3/4 rat kredytu mu nie pomoże. zeznanie nagłego pogorszenia się sytuacji finansowej i niemożność spłat to praktycznie brak możliwości udowodnienia zamiaru oszustwa. bo to oskarzyciel musi udowodnić ten zamiar i winę. dodam ci tylko, że to nie są moje eksperymenty myślowe, lecz fragmencik doświadczeń prokuratorskich. dobranoc
 
Eh, doświadczenia prokuratorskie.
W tej konkretnej sprawie:
1. zostało sfałszowane zaświadczenie (zamiar), na podstawie którego zawarto umowę w wyniku której kol. Ramona uzyskała korzyść finansową na szkodę usługodawcy. To już wystarczy do skazania. Jednak Ty uważasz, że dla uwolnienia się od odpowiedzialności wystarczyłoby, że na początku trwania umowy następowały spłaty (bez fałszerstwa, faktycznie byłaby na to duża szansa), więc przechodzimy do kolejnego punktu,
2. nie nastąpiła żadna spłata, czyli odpadła jedyna (słaba wobec fałszerstwa) przesłanka obrony.
Konkluzja, głupiś.
Napisałeś wcześniej, że wystarczyłoby wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty i byłoby po kłopocie. Nie pozostawiłeś miejsca na najmniejsze wątpliwości, byłoby po kłopocie i już. Nie wziąłeś pod uwagę, zarówno kwestii postępowania karnego jak i szans na wygranie procesu cywilnego (niewielkich w części, żadnych w całości - ja łatwo wywiodłem z daty wydania nakazu zapłaty prawdopodobny czas wniesienia pozwu).
Konkluzja, głupiś.
Do końca, pomimo zapewnień zainteresowanej, wątpisz w działanie policji w powyższej sprawie.
Konkluzja, upartyś jak osioł (głupiś).
Namawiasz zainteresowaną do przyjęcia postawy, która na pewno spowodowałaby pogorszenie jej sytuacji (wpędzenie się w gorsze kłopoty).
Konkluzja, złyś albo głupiś.
Ciekawe, czy tym razem wytrwasz w swoim postanowieniu nieodpowiadania mi, czy nadal zechcesz potwierdzać powyższe konkluzje.
 
Ostatnia edycja:
1. co do ramony to się zgadza - beczy i kwiczy w przypadku postępowania karnego. sprawa ewidentna. i tak, uważam że gdyby nie ten kwit i nawet jedna zapłata to zarzutu by nie było - ogromna na to szansa. o tym non stop piszę i jakoś dziwnie sie teraz z tym zgadzasz. i nie eh doświadczenia prokuratorskie bo to nie moje doświadczenia tylko prokuratora
2. nie mówię że wniesienie sprzeciwu załatwiłoby sprawę jak czarodziejska różdżka - ale gdyby wygrała sprawę to tak. a bez wniesienia sprzeciwu trudno chyba liczyć na wygrana, prawda? a swoją drogą to skąd wiesz kiedy wzięła telefon i kiedy pozew został wniesiony? pojasnij mi swoje magiczne obliczenia, bo jak na razie to prędzej uwierzę zespołowi macierewicza niż twoim wywodom czasowym

co do policji to ramona napisała że pokazali blachy. czyli bez radiowozu, nieumundurowani. skad wiesz co jej pokazali? machnęli jakaś odznaką i tyle. byle efekt psychologiczny zrobić. nie twierdzę że to na pewno nie była policja, ale jakos na policję mi to nie wygląda, zaś metody wypisz wymaluj windykacja terenowa - z taką sprawą wysłaliby wezwanie na przesłuchanie i tyle. co to ona al capone jest żeby po nią jeździć? policja ma ciekawsze zajęcia niż jeżdżenie za babą i pytanie dlaczego windykacji nie spłaca...

a namawianie do przyjęcia postawy to o co ci chodzi? swojej sytuacji nie pogorszy (zawiasy murowane, jeśli będzie postępowanie), szkodę naprawia (spłaty u komornika). a przynajmniej może sie upewnić, czy fast finanse przypadkiem z niej durnia nie robi
 
Jerry, już lepiej. Otóż ja cały czas pisałem wyłącznie o tej konkretnej sprawie i do okoliczności wyłącznie tej sprawy się odwoływałem i na nie Tobie zwracałem uwagę. Nie miałeś racji wcale, pomimo wskazywania Ci istotnych szczegółów. Moje magiczne wyliczenia, są proste do wyjaśnienia, tym bardziej, że sam identyczne przeprowadziłeś, tylko dochodząc do fałszywych wniosków. Nakaz ze stycznia 2011, tzn. pozew pod koniec 2010. Umowa zawarta w 2007 r. Przedawnienie 3 lata. Nie ma mowy o szybkim wypowiedzeniu, bo to umowa zawarta na czas określony (firmy telekomunikacyjne potrafią liczyć). To i tak wszystko nie ważne, bo istotne dla pytającej jest samo przestępstwo. Dyskutowałeś z przesłankami chociaż już na początku miałeś podane argumenty wykluczające Twoją wersję (i ja zwróciłem Ci uwagę na to już w pierwszej odpowiedzi). O policjantach (ew. przebierańcach) nie ma co dyskutować, bo to już spekulacje, które można sobie snuć i raz na milion się trafi. To też nie ma znaczenia. Co do Twojego namawiania do niepłacenia, przeczytaj od początku ten wątek. Jerry, w tej sprawie myliłeś się w całej rozciągłości a Twoja argumentacja opierała się na wiedzy z powiedzenia: "wie, że dzwon dzwoni ale nie wie, w którym kościele". I jeszcze jedno "zawiasy murowane", może i tak, ale dość ważna jest długość zawieszonej kary, okres próby i nade wszystko dochodzi obowiązek naprawienia szkody (nienaprawienie - zarządzenie wykonania zawieszonej kary). I drugie, co tu sprawdzać w kontekście ew. mijania się z prawdą wierzyciela, gdy dłużniczka dokładnie nam opisała sprawę, więc od początku wiedzieliśmy, że wierzyciel działa słusznie i z tytułem wykonawczym.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Moje magiczne wyliczenia, są proste do wyjaśnienia, tym bardziej że sam identyczne przeprowadziłeś, tylko dochodząc do fałszywych wniosków. Nakaz ze stycznia 2011, tzn. pozew pod koniec 2010. Umowa zawarta w 2007 r. Przedawnienie 3 lata. Nie ma mowy o szybkim wypowiedzeniu, bo to umowa zawarta na czas określony (firmy telekomunikacyjne potrafią liczyć).
myślisz że operator długo utrzymuje nieopłacany w ogóle numer?

Robilee napisał:
O policjantach (ew. przebierańcach) nie ma co dyskutować, bo to już spekulacje, które można sobie snuć i raz na milion się trafi. To też nie ma znaczenia. Co do Twojego namawiania do niepłacenia, przeczytaj od początku ten wątek. Jerry, w tej sprawie myliłeś się w całej rozciągłości a Twoja argumentacja opierała się na wiedzy z powiedzenia: "wie, że dzwon dzwoni ale nie wie, w którym kościele.
przy tych danych to spekulacje, ale okoliczności wskazują na windykację terenową. jaki problem naściemniać, byle tylko pacjenta nastraszyć i zmiękczyć? poza tym jak namawiam do niepłacenia, skoro komornik egzekwuje należność?
 
Ramona79 napisał:
Jeszcze jedno pytanie mnie meczy mianowicie czy jak z komornikiem spidalam ugode ratalna tego dlugu powinnam dostac ksero?
Ramona, rozjaśnij o jakiej ugodzie ratalnej piszesz. Z komornikiem to niemożliwe. Zapewne podpisałaś jakieś oświadczenie, że zobowiązujesz się wpłacać komornikowi określoną kwotę miesięczną. To nie wiąże wierzyciela, tzn. może w każdej chwili zażądać od komornika dokonywania kolejnych zajęć.
 
Dziękuje panom za odpowiedzi. Wiem, że na nic moje tłumaczenia,iż w tamtym okresie moja sytuacja finansowa była bardzo trudna nie mogłam iść do pracy sprawy rodzinne . Spłacać muszę i już tylko teraz czekam na wezwanie na przesłuch anie powiem tak jak było i modlę się o łagodny wyrok-Pozdrawiam. Zastanawia mnie tylko dlaczego jeden z policjantów pytał mnie o mieszkanie na kogo jest. czy to własnościowe komunalne czy może własnościowe
 
Co do komornika to tak_ właśnie chyba było oświadczenie
 
Ramona79 napisał:
Zastanawia mnie tylko dlaczego jeden z policjantów pytał mnie o mieszkanie na kogo jest. czy to własnościowe komunalne czy może własnościowe
Może potwierdza się teoria mojego adwersarza w tym wątku, że to przebrany windykator (badał możliwości egzekucyjne). A najpewniej (jednak policjant), po prostu, chciał uzyskać wiedzę o Twojej sytuacji (majątkowej, mieszkaniowej itp.).
 
Ja teraz juz nie wiem komu placic:-( jak place do komornika to windykacja dzwoni ze mam na ich konto wplacac,dzwonie do komornika on mi na to ze absolutnie bo pieniedzy wplaconych bede szukala. Prosze doradzcie. Do konca listopada nastepna rate musze wplacic. Teraz pytanie do kogo. Ja zwariuje chyba
 
Płać komornikowi. Jeśli wierzyciel, chce abyś spłacała mu bezpośrednio, to niech złoży wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego. Czyli, Twoja odpowiedź: "dopóki komornik prowadzi egzekucję, kieruję wszystkie wpłaty na jego rachunek".
Ile Ty jesteś winna za ten głupi telefon?
 
Komornik wyslal mi pismo ze laczna kwota to 2300 z wszystkimi kosztami. Policjant ze 3600 i podal mi nr do pana z windykacji zebym do niego zadzwonila i poprosila i o nr konta. Zebym juz nie wplacala komornikowi. Na drugi dzien zadzwonilam i rozmawialam z tym facetem i kazal mi zalatwic zyranta wtedy bede mogla placic po 100 zl. Jutro mam dzwonic ale niestety nie mam nikogo wiec az sie boje
 
Jak już mówiłem, spłacaj komornikowi (chyba, że wierzyciel złoży wniosek o - co najmniej - zawieszenie postępowania egzekucyjnego). I nic się nie bój, komornik przekaże Twoje wpłaty wierzycielowi (oczywiście po odjęciu swoich kosztów, które i tak w końcu Ty pokryjesz). Rozmowami z "panem z windykacji" się nie przejmuj, on wykonuje swoją pracę, która polega na jak najszybszym odzyskaniu należności, jednak w Twojej sytuacji ani on ani Ty nic nie zmienicie (tzw. "żyranta", czyli w rzeczywistości osoby, która podejmie się spłacić za Ciebie dług i tak niewątpliwie nie znajdziesz).
 
Ramona79 napisał:
Zastanawia mnie tylko dlaczego jeden z policjantów pytał mnie o mieszkanie na kogo jest. czy to własnościowe komunalne czy może własnościowe
ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy to terenowa windykacja czy naprawdę policja? na co policji sytuacja materialna??? owszem, takie pytanie jest standardowe na wstępie przesluchania, ale do niczego nie prowadzi i nie ma nic wspólnego ze sprawą

Ramona79 napisał:
Komornik wyslal mi pismo ze laczna kwota to 2300 z wszystkimi kosztami. Policjant ze 3600 i podal mi nr do pana z windykacji zebym do niego zadzwonila i poprosila i o nr konta. Zebym juz nie wplacala komornikowi.
i takie rzeczy opowiadałby policjant????????????????? podawał inną kwotę niż komornik (w ogóle jakaś kwotę, co on ma wspólnego z postępowaniem cywilnym???), dawał numer do pana z windykacji i kazał dzwonić, jednoczesnie zabraniał wpłat do komornika?????????????????????????

Ramona79 napisał:
Ja teraz juz nie wiem komu placic:-( jak place do komornika to windykacja dzwoni ze mam na ich konto wplacac,dzwonie do komornika on mi na to ze absolutnie bo pieniedzy wplaconych bede szukala. Prosze doradzcie. Do konca listopada nastepna rate musze wplacic. Teraz pytanie do kogo. Ja zwariuje chyba
relax babe! jak na mój nos to nie będzie żadnego przesłuchania, żadnej sprawy - po prostu chcą cię dojechać na maxa, zastraszyć byś zestresowana robiła w pampersa i w ząbkach zaniosła siano do fast finanse. mało tego - czuję pismo nosem, że chca cię oszukać! ty im wpłacisz siano, a oni stwierdzą potem że to poszło na... spłatę innego (wymyślonego przez nich) zobowiązania!!! a u komornika i tak będziesz musiała zapłacić to, co na tytule wykonawczym.
dodam na marginesie, że spłata poza komornikiem nie daje już praktycznie większych korzyści. owszem, kiedys można było oszczędzić na kosztach, lecz obecnie taka opcja odpada, bo komornik i tak naliczy 5%. a w twoim przypadku spłata u komornika, który po calkowitej spłacie wszystko odnotowuje na tytule wykonawczym i tytuł chowa w archiwum jest gwarancją, że złodzieje z windykacji nie każą ci spłacać drugi raz na podstawie tego samego tytułu

Ramona79 napisał:
Na drugi dzien zadzwonilam i rozmawialam z tym facetem i kazal mi zalatwic zyranta wtedy bede mogla placic po 100 zl. Jutro mam dzwonic ale niestety nie mam nikogo wiec az sie boje
to jak zadzwonisz, to powiedz mu żeby sobie załatwił loda z kierownikiem, panowie się nawzajem zabawią ze soba :D dodaj jeszcze, że własnie składasz do prokuratury zawiadomienie z art. 227 kk tj. kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. myslę że panu zgrywającemu cwaniaka rura mocno zmięknie :)

jak jesteś zestresowana by zadzwonić, to mogę zostać twoim pełnomocnikiem na tę krótką chwilę :) z przyjemnością do nich zadzwonię wyjasnić problem. daj cynk co i jak

Robilee napisał:
Może potwierdza się teoria mojego adwersarza w tym wątku, że to przebrany windykator (badał możliwości egzekucyjne). A najpewniej (jednak policjant), po prostu, chciał uzyskać wiedzę o Twojej sytuacji (majątkowej, mieszkaniowej itp.).
i co ty na to w świetle powyższego? rozmawiałem ze znajomym emerytem z pionu kryminalnego - sprawa ewidentna, nie ma opcji by coś takiego nawywijała policja. a jak już, to był windykator z kolegą-policjantem (prywatnie), tyle że wtedy ziomek z psiarni ma przejeb..e
 
Powrót
Góra