wndykator

  • Autor wątku Autor wątku giena24
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

giena24

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
18
pomocy do sklepu którym jestem właścicielem, przychodzi facet i żąda ode mnie numer telefonu mojej zony lub mam mu powiedziec gdzie jest, ja mu odpowiadam ze nie powiem ,a on naciska na mnie ,ze muszę mu podać tel lub powiedzieć moja zona .On mi mówi ze zona ma dług i ja musze powiwdzieć,ja mu odpowiadam ze nic nie powiem i prosze o opuszczenie sklepu .o mi mówi ze nie wyjdzie dopóki nie powiem lub nie podam numer telefonu ,informuje go ze jestem chory na serce i nie chce z nim rozmawiac , ponownie prosze go zeby opuścil sklep bo dzwonie na policje i zamkne drzwi to mnie odpycha i ucieka ze sklepu ja w tym casie dostaje ataku czestoskurczy serca i zabiera mnie pogotowie w stanie krytycznym jak takiego windkatora można ukarac
 
Nic nie musisz podawać.
Jak przyjdzie następnym razem proponuje telefon pod 997 lub bezpośrednio do najbliższej jednostki policji.
 
tak zrobilem ale w tym czasie uciekl z sklepu a ja leżałem i miale atak czstoskurczy bo mam wszczepiony kardiowerte i on mnie uratowal tak powiedzieli lekarze
 
Musisz zrozumieć jadą rzecz: on widzi że bardzo emocjonalnie reagujesz na jego wizyty, dlatego przychodzi. Liczy że się złamiesz, i podasz co on chce.

Dla mnie działania tego pseudo-windykatora są działaniami przestępczymi. Rosjanie mają takie mądre powiedzenie, że z terrorystami się nie dyskutuje, bo do terrorystów się...
Nie, nie namawiam do czynów przestępczych. Ale z przestępcami rozmawia się przy pomocy policji. Koleś wchodzi, wyciągasz telefon i dzwonisz na policję. Zero gadania i tłumaczenia się jakiemuś tumanowi. Panowie z niebieskiej taksówki załatwią resztę, tym bardziej że jego poprzednie wizyty już kończyły się interwencjami pogotowia.
 
lekarz powiedział ze to było zagrożenie zycia
 
tak policja przyjechała, a mnie zabrała erka i to bylo wszystko w szpitalu bylem 5 dni i nic na ten temat nie wiem od policji
 
jest chyba na to paragraf 190 o nekaniu i zastraszaniu
 
Skoro wiesz kim jest ów pseudo-windykator (choć ja bym go nazwał przestępcą) to w czym problem aby ścigać go oskarżenia prywatnego?
Skoro była interwencja pogotowia ratunkowego, przyjazd policji i długi pobyt w szpitalu (a najście nie było incydentalne, ale kolejne) to policja ma jego dane, a Ty masz podstawy aby ścigać gnoja.
 
bez przesady, w sklepie nie można postać i towarów pooglądac?
 
W sklepie można oglądać towar, tak samo jak trzeba spłacać swoje długi.
 
giena24 napisał:
lekarz powiedział ze to było zagrożenie zycia
A może zanim dostaniesz kolejnego ataku serca, porozmawiasz z małżonką, by zadzwoniła do wierzyciela i załatwiła sprawę? Jak żona nieuczciwa i tego nie zrobi, to po prostu podaj jej numer windykatorowi, niech z nią rozmawia. Przecież ten windykator nie każe Ci dostawać zawału, tylko prosi Cię (niegrzecznie, ale w końcu nie przyszedł do uczciwych ludzi co spłacają swoje zobowiązania, lub przynajmniej próbują się układać) o podanie numeru telefonu. W czym problem?
 
Co więcej, jeśli małżonka nie wykazuje woli spłaty to grozi jej postępowanie z art. 286 kodeksu karnego. Wierzyciel który posiada w tym przypadku legitymację procesową może złożyć doniesienie do prokuratury i narobicie sobie jeszcze więcej problemów. Ja zatem doprowadziłbym do spotkania żony z windykatorem gdyż być może uda się podpisać jakąś ugodę.
 
Custos Legum napisał:
Co więcej, jeśli małżonka nie wykazuje woli spłaty to grozi jej postępowanie z art. 286 kodeksu karnego. Wierzyciel który posiada w tym przypadku legitymację procesową może złożyć doniesienie do prokuratury i narobicie sobie jeszcze więcej problemów
że co?????? czy ty przypadkiem nie jesteś tym windykatorem?
 
Nie jestem windykatorem. I windykator nie może złożyć takiego zawiadomienia. Może to zrobić wierzyciel pierwotny ponieważ posiada pełną legitymację procesową.

Aczkolwiek, czysto teoretycznie, mógłbym podjąć "dochodzenie" w tej sprawie, jeśli taką wolę wykazałby oszukany :)
 
Custos Legum napisał:
I windykator nie może złożyć takiego zawiadomienia.
Nie wiemy nic o tym długu, więc twierdzenie że doszło tu do wyłudzenia jest mocno ryzykowne. Wprawdzie kobieta woli, by małżonek padł jej na zawał, niż choć przez chwilę zachować się jak uczciwy człowiek i po prostu porozmawiać z wierzycielem, ale niestety mamy takie spsiałe społeczeństwo (gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje).
W każdym razie, przestępstwo z art. 286 kk jest ścigane z urzędu, więc każdy (w tym niegrzeczny windykator) może złożyć zawiadomienie do organów ścigania.
Custos Legum napisał:
posiada pełną legitymację procesową.
Tu widać wyraźnie jak koledze się porąbały rodzaje postępowań (karne i cywilne).
 
Windykator na podstawie posiadanego pełnomocnictwa nie może być stroną w postępowaniu.

Jeśli nie zachodzi wola spłaty, dłużniczka ukrywa się lub unika kontaktu z wierzycielem to mamy do czynienia z art. 286 kk.

Chwileczkę! Prawo do pełnej legitymacji procesowej następuje w momencie mówiąc kolokwialnie "sprzedaży" zadłużenia a nie pełnomocnictwa. W takim przypadku musiałaby nastąpić cesja.
 
Ostatnia edycja:
Custos Legum napisał:
Aczkolwiek, czysto teoretycznie, mógłbym podjąć "dochodzenie" w tej sprawie, jeśli taką wolę wykazałby oszukany :)
czyli twierdzisz że każda wierzytelność to oszustwo? że w ogóle wierzytelność to oszustwo? co najwyżej wierzytelność może być wynikiem oszustwa

Custos Legum napisał:
Jeśli nie zachodzi wola spłaty, dłużniczka ukrywa się lub unika kontaktu z wierzycielem to mamy do czynienia z art. 286 kk.
ręce opadają...
 
Ostatnia edycja:
Jeśli wierzyciel udowodni, że było to oszustwo to będzie prowadzone dochodzenie. Wystarczy, że dłużniczka nie zapłaciła nawet złotówki a kontakt z nią jest utrudniony albo niemożliwy.
 
Custos Legum napisał:
Windykator na podstawie posiadanego pełnomocnictwa nie może być stroną w postępowaniu.
Czy kolega chociaż mgliście orientuje się jakie są strony postępowania karnego?
Custos Legum napisał:
Jeśli nie zachodzi wola spłaty, dłużniczka ukrywa się lub unika kontaktu z wierzycielem to mamy do czynienia z art. 286 kk.
Art. 286 kk ma inną treść wg. mojej wiedzy.
Custos Legum napisał:
Chwileczkę! Prawo do pełnej legitymacji procesowej następuje
Co to jest "prawo do legitymacji procesowej"? I, na Boga, jest jakaś "niepełna" legitymacja procesowa? Możesz być stroną procesu, ale tylko we wtorki i w czwartki?
 
Ostatnia edycja:
Kolega chyba nie rozumie tego co próbuję przekazać.

Wierzyciel oddaje do prowadzenia sprawę windykatorowi, firmie, kancelarii windykacyjnej - mniejsza. Podpisują pełnomocnictwo/a - na podstawie którego wyznaczony pracownik reprezentuje wierzyciela przed urzędami i w postępowaniu nakazowym.

Załóżmy sytuację w której istnieją przesłanki aby mówić, że dłużnik może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Windykator składa zawiadomienie i na tym jego rola się kończy. Nie może on przecież reprezentować wierzyciela w postępowaniu karnym.

Pełne prawo w tym przypadku ma jednak wierzyciel pierwotny, który jako pokrzywdzony ma prawo do składania wniosków dowodowych oraz występowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego, nieprawdaż? Nie rozumiem zatem Twojego ostatniego pytania w którym pytasz mnie o strony postępowania.
 
Powrót
Góra