wrobienie w ojcostwo

  • Autor wątku Autor wątku xrafestx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xrafestx

A mam teraz takie nietypowe pytanie: Co w sytuacji gdyby matka dziecka celowo wprowadzila 'ojca' dziecka w blad? Czy mozna tu mowic o art. 286 par. 1 KK ? Bo w koncu utrzymywanie kobiety i jej dziecka przez dlugi czas oraz w okresie ciazy ze swiadomoscia, ze bedzie sie ojcem, a tak naprawde sie nim nie jest, to oszustwo?
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa !! pilne

Nie.
widocznie spala z dwoma i była pewna że ten właśnie mężczyzna jest ojcem
oszustwo nie do udowodnienia (bo bylo prawdopodobieństwo że on jest ojcem )
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

Czyli że jak ona spała z 2 lub więcej facetami to już niby pomyłka a nie oszustwo? Dobre wytłumaczenie dla każdego oszusta. Jednak to zbyt duży i błędny skrót. Gdyby ona powiedziała prawdę, tzn. "hej, nie jestem pewna czy to twoje dziecko, ale możesz być jego ojcem" - to OK, ale kiedy mówi "hej, to twoje dziecko, TY musisz być ojcem" - a faktycznie nie jest pewna - to w tym przypadku jest to ewidentne oszustwo, a nie pomyłka! Dalej mamy tu ofiarę czyli wrobionego ojca i doprowadzenie go fałszywym twierdzeniem kobiety do niekorzystnego zarządzania swoim majątkiem, na korzyść matki dziecka - oszustki.
 
Ostatnia edycja:
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

antypicer napisał:
mamy tu ofiarę czyli wrobionego ojca
Może i bym się zgodziła na tą "ofiarę", jeśli "wrobiony ojciec" nie miałby świadomości skąd się biorą dzieci. Nie ma 100% pewnej antykoncepcji (pomijam szklankę wody zamiast).
Skoro "krew nie woda" a partnerka wiernością nie grzeszy, to są jeszcze testy DNA (droga zabawa, ale tańsza niż późniejsze alimenty i gryząca niepewność: moje, niemoje).
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

Tu nie chodzi o świadomość ojca (ofiary) czy jest pewien tego że jego kochana żonka jest mu wierna, lecz o to czy oszustka była pewna swego zabezpieczenia, bo jeśli nie była pewna to MUSIAŁA to ujawnić wrabianemu ojcu, bo jak nie to było jej celowe działanie = oszustwo. Kwestia jak udowodnić czy mu to ujawniła czy nie bo świadków pewnie nie było, ale pytanie, kto ma to udowodnić? Moim zdaniem ona gdyż ciągnie korzyści z tego twierdzenia.
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

Jakie korzyści? Alimenty na dziecko którym sama się musi zajmować?
Nie ma żadnego pewnego zabezpieczenia. A chcesz być pewnym ze jest to stosuj je sam a nie liczysz ze partnerką to zrobi a jak zajdzie w ciążę to znaczy ze Cie oszukala. Litości.
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

Umiesz czytać ze zrozumieniem Ivanet? Wcale nie chodzi o to, że facet nie chce płacić alimentów na dziecko - ale o to dlaczego ma płacić na obce, nie własne? Za to, że partnerka go zdradzała z innym to jeszcze dostał "bonus" w postaci 20 lat utrzymywania obcego dziecka i jej matki? Tylko ona wie czy była wierna partnerowi, czy kopulowała z innym i powinna ponosić konsekwencje tego, a nie domniemany ustawowo partner/mąż. Czy do ofiary oszustwa należy dokładne sprawdzanie potencjalnej oszustki? Czy ma jej może założyć webcam albo pas cnoty?
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

Takie jest prawo. Że automatycznie jesteś ojcem jak jesteś w małżeństwie. To ze żoną Cię zdradziła to twój problem. Dziecko musi mieć ojca nawet jak nie jest to ojciec biologiczby. Liczy się jego dobro. I to żeby miał się nim kto zajmować i lozyc na jego utrzymanie. To żadne oszustwo. Nic nie zrobisz.
 
RE: ubezskutecznienie ojcostwa

hahaha :brawo: od razu widać profil psychologiczny autora postu. Ale sorki, Ty piszesz jedynie swoje subiektywne odczucia matki dziecka, a nie opierasz się na uniwersalnej logice matematycznej, która powinna być, a nie zawsze jest bazą dla ustaw często pisanych przez partaczy lub pod presją lobbystów. W omawianym przypadku, kobieta jest oszustką a wrobiony ojciec ofiarą przestępstwa. BTW facet to też człowiek, nie tylko dziecko i jego matka, więc kłaniaja się też prawa człowieka.
 
Ta część dyskusji nadaje się ... Zgadliście! Do Hydeparku!
 
Jaki profil? Takie mamy prawo.
 
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa" ;)
 
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
----
Zachodzi tu klasyczna Implikacja
Żona twierdzi, że mąż jest ojcem biologicznym jej dziecka
więc doprowadza tym samym do niekorzystnego (dla niego) rozporządzania swoim mieniem, gdyż lewa strona tej implikacji jest fałszem.
Czy żona twierdziła to dla osiągnięcia korzyści majątkowej?
Skutkiem jej działania jest beneficjentką regularnych dochodów ze strony ofiary oszustwa w postaci "alimentów". Jeśli była to pomyłka z jej strony, to jedynie okoliczność łagodząca, ale musi ona udowodnić to ze swym obrońcą w sądzie.

A jeśli Państwo/System uważa że matka i jej dziecko są ponad tym prawem, a art. 286 kk jej (matki) nie dotyczy, to niech płaci jej z funduszu alimentacyjnego.
 
A to mienie w tym wypadku to co to niby ma być?
 
Matka dziecka twierdziła, że na bank on jest ojcem dziecka, ale nie byli małżeństwem, a on jej zaufał, mimo że pytał się czy na pewno on jest, bo rozstali się a ona nagle po miesiącu go tym zaskkczyła i twierdziła, że z nikim nie spała oprócz niego. To uwierzył naiwny..ogólnie to długa i zagmatwana historia, ale chodzi o to, że matka dziecka ma brązowe oczy, mój mąż też, a dziecko błękitne,nie zwracalam ba to uwagi do ostatniej rozmowy z kolezanka, ktora wyjasnila mi patrzac na zdjecie dziecka i ojca ze to nierealne..prócz tego jak o tym wszystkim pomyślę, to wycierpiałam zbyt wiele przez to wszystko i mój mąż też i nie chcę, żeby ktoś obcy nosił moje nazwisko, bo co w momencie jak sama będę chciała mieć dzieci? Co wtedy powiem mojemu dzieciaczkowi? Że formalnie ma rodzeństwo, ale ma się nie martwić, bo nie ma więzów krwi??? A jeżeli chodzi o mienie...to płacenie przez kilkadziesiąt miesięcy za wynajem mieszkania, jedzenie, kosmetyki, ciuchy, ba nawet fajki, to wierzcie czy nie, ale uzbierała się spora sumka, no i nerwy i kłopoty, które były następstwem jej glupich zachowań. A posunięcie się o pozew o alimenty i celowe podanie złego adresu, to już w ogóle chamstwo z jej strony.

I nie widzę dobra dziecka, jeżeli w akcie ma nazwisko kogoś, kto nie ma z nim nic związanego, powinno wiedzieć kto jest nim naprawdę, a jeżeli matka jest aż tak puszczalska, że nie wie, to niech poda ojciec nieznany w akcie urodzenia a nie wrabia byle kogo. Naprawdę szczerze współczuję Wam panowie, bo nie dosyć, że nigdy nie macie pewności, to jeszcze musicie się prosić o widzenia dziecka..
 
antypicer napisał:
Skutkiem jej działania jest beneficjentką regularnych dochodów ze strony ofiary oszustwa w postaci "alimentów".
matka NIE JEST beneficjentką alimentów.
Beneficjentem jest dziecko.
Dziecko nikogo nie oszukało.
A zatem ani matka ani dziecko nie podlegają karze.
Sumując, przestępstwa nie widzę.
 
Ojciec dziecka może mieć brązowe oczy i matka, a dziecko niebieskie. Nie może być odwrotnie by rodzice mieli niebieskie, a dziecko brązowe. To akurat żaden dowód. Z tego co piszesz ojciec miał wątpliwości, a co za tym idzie możliwości by się upewnić co do ojcostwa jednak tego nie zrobił. Może warto sprawdzić to nawet teraz dla własnego spokoju.
 
Pomyliłam z tego zdenerwowania sytuacją. Ojciec niebieskie,matka niebieskie, dziecko piwne, wręcz czarne, ale zwróciliśmy na to uwagę, a raczej ja niedawno. Wiem. Jedyne co mogę powiedzieć facetom, to sprawdzać, sprawdzać, bo podejrzewam, że połowa minimum łoży na nie swoje...a ponoć to faceci zdradzają częściej;)

Dyskusja idzie do nikad...prawo w tej kwesti stoi po stronie oszustek-naciągaczek;)
 
Seb72 napisał:
matka NIE JEST beneficjentką alimentów.
Beneficjentem jest dziecko.
Dziecko nikogo nie oszukało.
A zatem ani matka ani dziecko nie podlegają karze.
Sumując, przestępstwa nie widzę.

W świetle absurdalnego prawa rodzinnego - masz trochę racji, beneficjentem jest dziecko nie matka, która występuje w roli pełnomocnika nieletniej osoby. Jednak z logicznego punktu widzenia i prawa majątkowego - dziecko aż do 18 roku życia nie ma prawa głosu, a jego matka zarządza otrzymywanymi alimentami
Ponadto, matka korzysta materialnie na alimentach dla dziecka, gdyż bez nich byłaby zmuszona wyłożyć te kwoty z własnych zarobków, czyli płacić 100% alimentów, bo nie zapominajmy - alimenty przyznane przez sąd dziecku mają płacić rodzice w równych częściach po 50% każdy, matka też!
 
ivannet napisał:
A to mienie w tym wypadku to co to niby ma być?
Naprawdę nie wiesz? To środki jakie ojciec daje na alimenty.
A tłumaczenie, że to dostaje dziecko a matka z tego nic nie ma jest nieprawdziwe, gdyż zmniejsza się jej obciążenie finansowe o tę kwotę, którą dostaje na dziecko od jego ojca. Gdyby nie miała z tego powodu żadnej korzyści to by nie walczyła wszelkimi możliwymi sposobami w tym oszustwem o zabezpieczenie alimentów od jakiegoś faceta.
 
Powrót
Góra