wymeldowanie administracyjne

  • Autor wątku Autor wątku mwnuk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
voyteg napisał:
Nie rozumiem na co...

Czy pyta pani o informację z WSA, czy o odpowiedz organu na skarge?

Chodzi mi o to pouczenie o treści tych artykułów (informacja z WSA). Z tego co zrozumiałam, to mam na to pouczenie odpowiedzieć, ale nie wiem co mam odpowiedzieć :-). Dlatego pytałam:

mwnuk napisał:
Mam odnieść się do zapisu każadego z przytoczonych artykułów?
 
mwnuk napisał:
Z tego co zrozumiałam, to mam na to pouczenie odpowiedzieć,

Nie na pouczenie - bo to standard i kazdy otrzymuje z automatu.

Natomiast odpowiedziec na pytanie czy skarga na bezczynnosc :)
 
Ok, to juz wszystko wiem (chyba) ;-)
Dziękuję.
 
Wpis do WSA opłacony, wysłane pismo z odpowiedzią na zapytanie sądu, po czym.... odebiarm pismo z zarządzenim o potrzebie dokonania wpisu......
Dzownię do sądu, żeby to wyjaśnić, bo wygląda mi to na pomyłkę, bo przeciez wpis dokonany. W sądzie uzyskuję informację, że sprawa została rozdzielona na dwie, 1) na bezczynność 2) na przewlekłośc postepowania i chcą, żeby opłacić wpis od tej drugiej.
Sprawy prowadzone przez tego samego sędziego, więc najprawdopodobniej i tak zostana połączone, więc nie rozumiem tego "sztucznego" rozbijania i żądania uiszczenia kolejnego wpisu.
Co w tej sytuacji należy zrobić? Czas na uiszczenie wpisu mam do końca tygodnia.
 
voyteg napisał:
Nieuiszczenie wpisu oznacza odrzucenie skargi

Pierewsza sprawa jest na bezczynnośc, a orzecznicwto mówi, że przy rozpatrywaniu bezczynności sąd z urzędu rozpratruje przewlekłość (takie orzeczenie podesłałeś w poprzednich postach).

Więc jeśli nie zostanie opłacony wpis od skargi na przewlekłość postępowania to znaczy, że przy badaniu bezczynności nie zostanie zbadana przewlekłość z urzędu?
 
Sprawa oczywiście trwa dalej i narazie końca jej nie widać. Pojawił się pełnomocnik osoby nieobecnej i widzę, że zmierza to do przedłużania postępowania.

Mam pytanie: co się dzieje z pismami, czy też działaniami, które są wysyłane/prowadzone przez stronę/pełnomocnika strony na wezwanie organu, ale po terminie wskazanym przez organ?

Np. organ wysyła pismo dając na odpowiedź 7 dni od dnia otrzymania, a pełnomocnik wysyła pismo 14 dni po odbiorze pisma z organu........

Czy terminy wyznaczane przez organ maja taką samą moc, jak terminy wyznaczane przez sąd, czyli należy złożyć odpowiedź w terminie pod rygorem pominięcia??
Czy są na to jakieś przepisy?
 
A znamy juz termin rozprawy w WSA?
 
Niestety jeszcze nie.
A ma to jakieś znaczenie dla powyższych moich pytań?
 
voyteg napisał:
A znamy sygnaturę (sygnatury akt?)

Tak, znamy. Sa dwie odrebne sygnatury, jedna - skarga na bezczynności, druga na przewlekłe postepowanie.
 
Proszę o podanie sygnatur
 
Sygnatury zostały wysłane Panu na priv.
 
Co do pytan, to taki termin nie jest terminem zawitym, a wiec zasada swobodnej oceny dowodow - uznaniowosc urzednika prowadzacego temat
 
Ok, dziekuję za odpowiedź.

W takim razie jeszcze jedna kwestia - gdyby wniosek o zawieszenie postępowania został uznany (wniesiony po terminie) lub w jakikolwiek inny sposób pismo wniesione po terminie wpłynęłoby na decyzję administracyjną, poprzez wydanie np. niepomyślnej dla mnie decyzji, to rozumiem, że dla mnie może być to podstawa do zaskarżenia decyzji?

Czy ze względu na to, że to nie jest termin zawity i zależy od uznaniowości urzędnika, to nie jest to argumnet do zaskarżenia?
 
Tak, w decyzji można podnieść wszystko
Na postanowienie o zawieszeniu też przysługuje zażalenie. Nie można zawiesić "ot tak".

Poza tym mamy skargi w WSA, a właśnie sąd to zweryfikuje, skoro jeszcze nie doszło do wydania decyzji w sprawie, czyli postępowanie się toczy
 
voyteg napisał:
Tak, w decyzji można podnieść wszystko

Rozumiem, że jest to przejęzyczenie i chodzi o *zaskarżenie decyzji (że w nim można podnieść wszystko)?

voyteg napisał:
Na postanowienie o zawieszeniu też przysługuje zażalenie. Nie można zawiesić "ot tak".

W urzędzie mi powiedzieli, że teraz już nie.. tzn., że przepisy się zmieniły... Kolejny brak znajomości przepisów przez urzędnika.
Czytałam też jakiś wyrok (pewnie nie znajdę teraz sygnatury), że nawet jeśli wpłynie zażalenie, to nie jest uzasadnieniem do zaprzestania działań organu zmierzających do wydania decyzji.

voyteg napisał:
Poza tym mamy skargi w WSA, a właśnie sąd to zweryfikuje, skoro jeszcze nie doszło do wydania decyzji w sprawie, czyli postępowanie się toczy

Pieśń przyszlości, bp chyba nie prędko będą rozpoznane.
 
mwnuk napisał:
Kolejny brak znajomości przepisów przez urzędnika.

Tak, bo art. 101 § 3.
Na postanowienie w sprawie zawieszenia postępowania albo odmowy podjęcia zawieszonego postępowania służy stronie zażalenie.
Czyli jeśli otrzyma pani postanowienie (nawet bez tego pouczenia), to sklada pani zazalenie.

mwnuk napisał:
Czytałam też jakiś wyrok (pewnie nie znajdę teraz sygnatury), że nawet jeśli wpłynie zażalenie, to nie jest uzasadnieniem do zaprzestania działań organu zmierzających do wydania decyzji.

Zagadnienie omówione tu http://forumprawne.org/postepowanie...eszenie-postepowania-weryfikacja-operatu.html

mwnuk napisał:
Pieśń przyszlości, bp chyba nie prędko będą rozpoznane.

W skardze na bezczynność WSA to oceni.
 
voyteg napisał:
Czyli jeśli otrzyma pani postanowienie (nawet bez tego pouczenia), to sklada pani zazalenie.

Mi chodziło o sytuację, że organ nie zawiesi postępowania (brak podstaw do zawieszenia), i wtedy druga strona będzie tę decyzję żalić. I w takiej sytuacji postępowanie nadal trwa i zmierza do wydania decyzji, czy tak?

Organ przedłużył po raz kolejny termin załatwienia sprawy i wezwał z art. 10 kpa do zapoznania się z aktami. Rozumiem to, jako ostatnie działanie organu przed wydaniem decyzji.
I teraz pytania:
Co jeśli organ będzie chciał wydać decyzję a wpłynie zażalenie na odmowę zawieszenia postępowania? Czy zażalenie wstrzymuje wydanie decyzji??
 
Powrót
Góra