Wymuszenie/najechanie na pieszego

  • Autor wątku Autor wątku wozniaq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W mobywatelu mam wpis:
Postanowienie o zatrzymaniu prawa jazdy w przypadkach określonych w art. 135 ust 1 pkt 1 lit.a oraz pkt 2 przekazane do starosty od prokuratora, z sądu organu właściwego w sprawie wykroczeń.
 
Update:
Kontaktowałem się z Policją żeby się dowiedzieć czy wysłali dokumenty do sądu. Dyżurny mi powiedział, że to potrwa pół roku bo mają po 200 spraw na głowę... Postanowiłem wysłać zażalenie od wydanej decyzji zatrzymania prawa jazdy.
Ciekawostka - pracodawca (bo jego autem się poruszałem podczas zdarzenia) dostał pismo od ubezpieczyciela, że kierujący pojazdem (czyli ja) jest POSZKODOWANY w zdarzeniu. Jest OSTRO.
 
wozniaq napisał:
pracodawca (bo jego autem się poruszałem podczas zdarzenia) dostał pismo od ubezpieczyciela, że kierujący pojazdem (czyli ja) jest POSZKODOWANY w zdarzeniu.
co ubezpieczyciel ma do tej sprawy, skoro nie było żadnej szkody na pojeździe, wózku, ani w osobach ?. Masz ty i twój szef to na piśmie ?

Ja to rozumiem i wcześniej obszernie od siebie napisałem jak to widzę, bazując na twoim opisie i na co ja bym zwrócił uwagę i nie tylko gdy dojdzie do czynności z udziałem twojej osoby ;)
wozniaq napisał:
Postanowiłem wysłać zażalenie od wydanej decyzji zatrzymania prawa jazdy.
bardzo dobrze. tutaj nie wrzucaj, a podrzuć mi treść na prywatnej wiadomości.

Ustaliłeś dla siebie samego m.in. status drogi ?
Byłeś już przesłuchany ?, bo niedługo minie miesiąc.

I to poniższe ma związek z "czasem trwania",
wozniaq napisał:
Dyżurny mi powiedział, że to potrwa pół roku bo mają po 200 spraw
Ile było tam osób ? Ty, ta kobieta i dziecko ? Czy był ktoś jeszcze ?

Tobie zwisa i powiewa te 199 spraw. Ta ilość , to lipa. Ciebie tylko interesuje ta jedna konkretna. Pisałem tobie wcześniej co ta prowadząca powinna zrobić z uwagi na odległość.
 
Kontaktowałem się z człowiekiem od ubezpieczeń w firmie - ktoś zgłosił szkodę z owym autem. Wytłumaczyłem mu jak wygląda sytuacja to powiedział, że ktoś jej wcisnął ze może próbować walczyć o jakieś odszkodowanie ale jeżeli nie dostarczy papierka od lekarza to raczej nic nie dostanie.

Nie mam na piśmie nic. Jedynym pismem jakie otrzymałem w sprawie jest to od sądu, które wrzucałem wcześniej.

Status drogi? Według mnie jest to droga publiczna, teren zabudowany z ograniczeniem do 50 km/h - brak chodnika.
Jeżeli dobrze rozumiem opis pobocza to kobieta szła prawidłowo.

Tak wiem, mi to zwisa bo mi zależy na mojej sprawie i dlatego molestuje ich telefonami co dwa dni i pytam co z moim tematem.
Dyżurny mówi tak jak wpisałem wyżej czyli mają dużo spraw i załatwiają je po kolei bez zwiększania priorytetów na inne sprawy tylko lecą po kolei z datą otrzymania zgłoszeń. Jak on to powiedział - niby jest miesiąc ale to są bajki i nikt sie tego nie trzyma a z jego doświadczeniem to potrwa z pół roku.
Wpadłem z nim w lekką dyskusje to prześmiewczo powiedział że i tak tego nie przyspieszę.

Też przypomniała mi się sytuacja jak rozmawiałem z prawnikiem to powiedział mi, że może mi przygotować pismo odwoławcze od zatrzymania pj ale biorąc pod uwagę uczciwość sądu nie daje mi żadnej gwarancji że sąd to przyjmie.

Po około godzinie oddzwoniła do mnie policjantka prowadząca sprawę i stwierdziła, że jednak nakładają wyższy priorytet na sprawy gdzie sąd podtrzymał decyzje o zatrzymaniu pj na czas zakończenia postępowania. Komu wierzyć? nie wiem. Dodała tylko, że od nowego roku sprawę przejmie ktoś inny bo ona odchodzi z tej placówki. Podobno przesłuchanie odbędzie się najbliższej dla mnie komendzie ale kiedy to nastąpi to nikt nie wie.

Oficjalnie mam tylko dokument z sądu o zatrzymaniu pj na czas zakończenia postępowania i kwit od policji o możliwości jazdy przez 7 dni od momentu zdarzenia.
Poza tym nie mam nic poza informacjami uzyskiwanymi telefonicznie. Jedynie pani w sądzie sama sugeruje żeby dzwonić co dwa, trzy dni i dopytywać to będzie mi udzielać informacji.
W pracy podpowiadali mi, żebym złożył dodatkowe zażalenie na policje o bezpodstawne zatrzymanie pj ale nie wiem czy to ma jakikolwiek sens skoro policja mi wmawia że mogę sobie dzwonić a i tak to nic nie przyspieszy.
 
Update.
Dwa dni temu minął drugi miesiąc od zdarzenia. Moje zażalenie zostało "przedłożone" 7.01 i czeka na decyzje sędziego... policja mnie olewa totalnie, nie ma czasu, ma inne sprawy itd...
Pani w sądzie powiedziała, że sąd zajmie się tym niezwłocznie. Na pytanie co to oznacza nie była w stanie odpowiedzieć.
 
Update.
19.01 zapadła decyzja sądu o uznaniu mojego zażalenia i zwrocie pj. Sąd uznał, że jest brak podstaw do zatrzymania PJ w owym zdarzeniu z powodu braku odpowiednich dowodów. Właściwe postępowanie nadal trwa.
Pismo otrzymałem 27.01 lecz nie mogłem się doprosić policji o odblokowanie PJ bo "on sie tym nie zajmuje i dzwoń se pan w sobotę"
Dopiero po telefonie do Wydziału Ruchu Drogowego p. kierownik odblokowała mi pj w ciągu 20 minut.

Podsumowując: Od momentu zatrzymania do zwrotu minęły 2 miesiące i 2 dni. Po finalnym zakończeniu postępowania dam znać aby był ślad dla innych, którym może przydarzyć się podobna sytuacja.
 
Upomnij się o jakieś odszkodowanie z tego tytułu. Może takowe przysługuje?
Nie wiem czy takie bezprawne zatrzymanie prawa jazdy jest z jakiegokolwiek punktu legalne prawnie.
 
Kurczę, mega przykre i smutne jest to jak to jest zorganizowane. Nadal uważam, że absolutnie PJ nie powinno być zatrzymane, a cała sprawa jest absurdalna
 
Update.
18.03 byłem na przesłuchaniu w swojej pobliskiej komendzie. Gość był totalnie zdziwiony brakiem propozycji mandatu.
Zaproponował 1500zł grzywny i 10pkt za spowodowanie nieumyślnego zagrożenia w ruchu lądowym. Zgodziłem się żeby już zamknąć temat. Sprawa dalej przekazana do sądu na zaklepanie propozycji.
 
Szkoda, że przyjąłeś
wozniaq napisał:
Update.
18.03 byłem na przesłuchaniu w swojej pobliskiej komendzie. Gość był totalnie zdziwiony brakiem propozycji mandatu.
Zaproponował 1500zł grzywny i 10pkt za spowodowanie nieumyślnego zagrożenia w ruchu lądowym. Zgodziłem się żeby już zamknąć temat. Sprawa dalej przekazana do sądu na zaklepanie propozycji.
Ten policjant to szczególny uj.
Za to jest minimum 1000zł. Nie targowałeś się? Ja bym poszedł do sądu. Może i za takie coś dostałbyś mniej niż 1000zł w sądzie przy dobrych wiatrach.
 
wozniaq napisał:
Update.
18.03 byłem na przesłuchaniu w swojej pobliskiej komendzie. Gość był totalnie zdziwiony brakiem propozycji mandatu.
Zaproponował 1500zł grzywny i 10pkt za spowodowanie nieumyślnego zagrożenia w ruchu lądowym. Zgodziłem się żeby już zamknąć temat. Sprawa dalej przekazana do sądu na zaklepanie propozycji.
szkoda że się poddałeś na samej końcówce, po tym co opisywałeś tutaj i .... tam, gdzie ... sam wiesz o czym pisaliśmy :(

Podaj pełną kwalifikację tj poza tej z kw tj art. 86$1 kw . Jak chcesz to w wiadomym miejscu wrzuć mi fotę mandatu

Do sądu nic nie idzie, bo temat zakończony mandatem, jednakże mam wątpliwości ... ale to już po ptokach.
 
Ostatnia edycja:
xamin napisał:
Ten policjant to szczególny uj.
Za to jest minimum 1000zł. Nie targowałeś się? Ja bym poszedł do sądu. Może i za takie coś dostałbyś mniej niż 1000zł w sądzie przy dobrych wiatrach.
"Może", to jest wielkie i szerokie, gdy się pisze przez "rz" ;) . Przeczytaj całość i popisz z autorem w innym miejscu. Coś ci się odkleiło z tym targowaniem. Oni bazują na taryfikatorze gdzie ... a poszukaj sobie :) , jednakże do tego mam pewną wątpliwość mając na uwadze wiele tutaj poruszonych czynników.

Sprawa nijako zakończona, a szkoda i to bardzo wielka, po tym co tutaj autor pisał/liśmy, jednakże interesuje mnie pełna kwalifikacja oraz treść zarzutu mając na uwadze pewne wymogi ...

Na 100% na mandacie jest tylko art. 86 paragraf 1 kw :( , a jest to niewystarczające.
 
Ostatnia edycja:
wozniaq napisał:
18.03 byłem na przesłuchaniu w swojej pobliskiej komendzie. Gość był totalnie zdziwiony brakiem propozycji mandatu.
to wychodzi, że nie znał całości okoliczności i jakie obowiązują zasady w takich sprawach
 
Tylko jeszcze napiszę tak, bo temat dobiega końca: jak dobrze między innymi liczę, to POSTĘPOWANIE MANDATOWE BYŁO NIEDOPUSZCZALNE.
 
qwertu70 napisał:
"Może", to jest wielkie i szerokie, gdy się pisze przez "rz" ;) .
Hehehe. Żarcik typu Halina patrz chłop się za babę przebrał ;)
qwertu70 napisał:
Przeczytaj całość i popisz z autorem w innym miejscu. Coś ci się odkleiło z tym targowaniem. Oni bazują na taryfikatorze gdzie ... a poszukaj sobie :)
Dokładnie i taryfikator wskazuje minimum 1000zł mandatu o czym pisałem.
Czyn w mojej opinii kwalifikował się między upomnienie a najniższy wymiar kary.
qwertu70 napisał:
, jednakże do tego mam pewną wątpliwość mając na uwadze wiele tutaj poruszonych czynników.
Tak samo myślę - dlatego pod młoteczek. Może sędzia by lepiej potraktował.
 
Policjant powiedział mi, że jest to "grzywna" ponieważ tematem zajmuje się sąd. On tylko dostał zarzuty, miał mnie przesłuchać i stwierdził, że skoro nic finalnie się nie stało to może mi zaproponować (według niego) minimalną grzywnę 1500zł i 10pkt. Podobno teraz ta propozycja idzie do sądu, który ma to teraz zaklepać lub zmienić wymiar kary. Tak to zrozumiałem.
Uznałem, że 1500zł nie jest jakąś wygórowaną kwotą za święty spokój więc to podpisałem.
 
qwertu70 napisał:
Tylko jeszcze napiszę tak, bo temat dobiega końca: jak dobrze między innymi liczę, to POSTĘPOWANIE MANDATOWE BYŁO NIEDOPUSZCZALNE.
A da radę odwołać się w ciągu 7 dni i napisać, że postępowanie mandatowe było niedopuszczalne? Może przejdzie...
 
wozniaq napisał:
On tylko dostał zarzuty, miał mnie przesłuchać
wiem.
wozniaq napisał:
On tylko dostał zarzuty, miał mnie przesłuchać i stwierdził, że skoro nic finalnie się nie stało to może mi zaproponować (według niego) minimalną grzywnę 1500zł i 10pkt.
nie miał prawa "wychodzić przed szereg" bo to nie jego sprawa, a tylko robił temat w ramach pomocy prawnej. I jeżeli z pisma jednostki gdzie doszło do zdarzenia, nie wskazali jemu takiej opcji ... po przesłuchaniu ciebie, to wyszedł przed szereg, a i pokazał brak znajomości tematu co do możliwości wystawienia mandatu :) . Ty tego nie musisz wiedzieć, ani znać, bo to jest obowiązkiem - tutaj - tego konkretnego policjanta.

wozniaq napisał:
Podobno teraz ta propozycja idzie do sądu, który ma to teraz zaklepać lub zmienić wymiar kary.
NIE !!!!!!. Mandat jest jedną z form zakończenia danego tematu. Mandat kończy temat tj jakbyś np pił piwko i dostał mandat - czyli koniec tematu. I idzie pismo do tej kobiety która została uznana jako pokrzywdzona i jej dziecko które reprezentuje, że sprawa zakończona w drodze postępowania mandatu.

I jak poprzednio. Ona może ci teraz dojeb*ć chwilkę w formie zadośćuczynienia, gdzie jest bardzo szerokie pole do inwencji twórczej, a że było tam małe dziecko, to ... módl się aby jej ktoś o tym nie szepnął na uszko, bo stracisz jeszcze więcej kasy gdyż sam swoją decyzja przyklepałeś, że uznajesz siebie winnym, czego potwierdzeniem jest właśnie przyjecie mandatu, gdzie z opisu sytuacji wychodzi zdecydowanie co innego !!. Nie wiesz kim jest ta kobieta i czy nie ma styczności z takimi sprawami i czy jej ktoś nie podpowiada pewnych rzeczy !!. Dlatego moim zdaniem zrobiłeś DUŻYYYYY BŁĄD, że przyjąłeś mandat !!! po tym o czym tutaj i tam pisaliśmy !!.

xamin napisał:
Dokładnie i taryfikator wskazuje minimum 1000zł mandatu o czym pisałem.
Ale pisałeś o jakimś targowaniu - co jest niedopuszczalne. Od wygłaszania tego i owego i jakby to nazwać, to jest etap przesłuchania - w tej już sytuacji w tej sprawie a nie jakieś gadki jak na targu przekupek. Ale chyba rozumiesz "czego mi brakuje".... i chyba czytałeś ten taryfikator w przedmiocie sprawy ? BRAKUJE mi tutaj jednego bardzo ważnego "elementu układanki" co do wysokości kwoty. Nie wiem czy to dostrzegasz ?. Dlatego uprzednio napisałem to do autora tematu:

qwertu70 napisał:
Podaj pełną kwalifikację tj poza tej z kw tj art. 86$1 kw . Jak chcesz to w wiadomym miejscu wrzuć mi fotę mandatu

Ponadto w wiadomym miejscu lub tutaj - zadecyduj - napisz dwa słowa, czy jest coś czego nie wiadomo w tej sprawie, że ... na końcówce jednak przyjąłeś ten mandat UZNAJĄC SAM SIEBIE WINNYM ?? Nie jestem tego w stanie zrozumieć po opisie sytuacji, miejsca itd. aby nie wałkować od początku.
 
qwertu70 napisał:
Ale pisałeś o jakimś targowaniu - co jest niedopuszczalne. Od wygłaszania tego i owego i jakby to nazwać, to jest etap przesłuchania - w tej już sytuacji w tej sprawie a nie jakieś gadki jak na targu przekupek. Ale chyba rozumiesz "czego mi brakuje".... i chyba czytałeś ten taryfikator w przedmiocie sprawy ? BRAKUJE mi tutaj jednego bardzo ważnego "elementu układanki" co do wysokości kwoty. Nie wiem czy to dostrzegasz ?. Dlatego uprzednio napisałem to do autora tematu:
Dlaczego? Skoro minimalny mandat to 1000zł a otrzymał 1500zł... dlaczego by nie zastosować swojej argumentacji, iż był to czyn błahego charakteru? O żadnym przekupstwie nie ma mowy - gdzie o tym pisałem oraz skąd to wywnioskowałeś?
 
Powrót
Góra